Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

poniedziałek, 04 marzec 2019 07:45

ŚWIĘTY KAZIMIERZ - KRÓLEWICZ - PATRON KAZIMIER I KAZIMIERZÓW

Jan Długosz świadkiem modlitwy Kazimierza, obraz Floriana Cynka Jan Długosz świadkiem modlitwy Kazimierza, obraz Floriana Cynka By Florian Cynk - cyfrowe.mnw.art.pl, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=31053985

Urodził się 3 października 1458 roku na Zamku Królewskim w Krakowie jako drugi z kolei syn Kazimierza IV Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki. Posiadał liczne rodzeństwo 5 braci i 7 sióstr. Szczególnie matka dbała o ich gruntowne wykształcenie. Kształtowała w nich wrażliwość na dobro, sprawiedliwość, piękno oraz kultywowanie obyczajów religijnych.

 

Wychowawcą Kazimierza jak również pozostałych jego braci był ks. Jan Długosz, historyk dziejów Polski. Uczył ich przede wszystkim historii starożytnej, łaciny, literatury, teologii, retoryki i sztuki rycerskiej. Do grona nauczycieli synów królewskich należeli także znany humanista, pisarz i wykładowca Akademii Krakowskiej Fillipo Buonaccorsi zwany też Kallimachem oraz ochmistrz królewski Stanisław Szydłowiecki, który prowadził zajęcia ze sztuki wojennej. Zarówno Kazimierz jak i jego bracia w czasie nauki mieszkali poza Krakowem. Żyli bardzo skromnie. Latem nosili ubrania uszyte ze zgrzebnego sukna, zaś zimą mieli na sobie kozie kożuszki. Spożywali proste dania. Spali na twardych, raczej niewygodnych posłaniach. Pozostawiano im niewiele czasu na odpoczynek i zabawę. Kazimierz po takim surowym wychowaniu do końca swego życia stosował wobec siebie liczne wyrzeczenia i umartwiania. Sam Długosz mówił o Kazimierzu, iż „był młodzieńcem szlachetnym, rzadkich zdolności i godnego pamięci rozumu”.

Kiedy w 1471 roku na Węgrzech wybuchł bunt przeciw panującemu tam Maciejowi Korwinowi, zaproponowano Kazimierzowi, aby ten objął tam władzę. Jednak wyprawa wojenna prowadzona w tym celu pod dowództwem Piotra Dunina zakończyła się klęską. Zawód ten był dużym przeżyciem dla wrażliwego, trzynastoletniego wówczas królewicza.

Kazimierz towarzyszył ojcu w czasie zjazdów i narad rady koronnej. Zastępował go w Polsce, gdy ten wyjeżdżał na Litwę. Król upatrywał w nim swego następcę, coraz częściej wciągając go do współrządzenia naszą Ojczyzną. Podczas dwuletniego pobytu ojca na Litwie, królewicz jako namiestnik rządził w Koronie. W tym okresie znacznie poprawił bezpieczeństwo na drogach, prawie całkowicie eliminując rozboje. Sam brał udział w sprawowaniu władzy sądowniczej, czym doprowadził do szybszego rozstrzygania spraw zaległych i bieżących przez sąd królewski. Utrzymywał dobre stosunki ze stanami pruskimi, w przeciwieństwie do swojego ojca. Jako władca cieszył się wielkim szacunkiem i podziwem, gdyż jego decyzje zdaniem podwładnych były roztropne i sprawiedliwe. Ceniono go też za umiłowanie prawdy.

Kazimierz, królewicz umiał pogodzić obowiązki państwowe z bogatym życiem duchowym. Z należytą pobożnością pielęgnował nabożeństwa do Matki Najświętszej. Jego ulubioną pieśnią był średniowieczny hymn łaciński, pochodzący z XII stulecia, który rozpoczyna się od słów: „ Dnia każdego Boga swego, chwal, o duszo, Maryję”. Umierając rozkazał, by ten hymn włożono mu do trumny. Dużo swego czasu poświęcał na modlitwę. Rano przychodził do świątyni, aby nabożnie brać udział w adoracji Najświętszego Sakramentu. Często potomni widzieli go klęczącego przed zamkniętymi jeszcze drzwiami kościoła. Po nabożeństwie porannym udawał się do szpitala, aby pocieszyć strapionych chorobami i rozdać im pieniądze, które posiadał od ojca. Umiłował cnotę dozgonnej czystości. Roztaczał opiekę nad ubogimi, chorymi, skrzywdzonymi. Ludzie ci zawsze mogli liczyć na jego wysłuchanie i pomoc. Nie lubił, gdy wokół niego znajdowały się osoby zakłamane, karierowicze, pochlebcy. Takich ludzi często upominał, a kiedy to nie skutkowało poprawą, nawet pozbawiał ich pełnienia określonych funkcji.

Kazimierz chorował na gruźlicę. W 1483 roku, został wezwany przez swego ojca do Wilna w nadziei, iż tamtejszy klimat pomoże mu przezwyciężyć ciężkie dolegliwości. Niestety oczekiwania na poprawę zdrowia nie powiodły się, królewicz zmarł 4 marca 1484 roku na zamku w Grodnie, w otoczeniu modlących się za jego duszę duchownych. Został pochowany w katedrze wileńskiej, w kaplicy św. Kazimierza, która stanowi od tamtego czasu miejsce licznych pielgrzymek. Należy podkreślić, że przy grobie królewicza zdarzyły się cuda. Chorzy nieuleczalnie oraz inwalidzi odzyskiwali zdrowie i sprawność fizyczną. Prawdopodobnie nastąpiło też wskrzeszenie zmarłego dziecka.

W 1518 roku król Zygmunt I Stary, brat Kazimierza, podjął starania o jego kanonizację. 3 lata później na podstawie zebranych dowodów o świętości królewicza, Papież Leon X wydał bullę kanonizacyjną. Wręczył ją biskupowi płockiemu Erazmowi Ciołkowi, który wówczas przebywał w Rzymie. Ten jednak wkrótce zmarł w czasie panującej we Włoszech zarazy. Wszystkie dokumenty zaginęły. Dopiero Papież Klemens VIII w 1602 roku, z inicjatywy króla Zygmunta III Wazy, wydał nową bullę, opierając się o kopię poprzedniej Leona X, zachowanej w archiwum watykańskim. Uroczystości kanonizacyjne Kazimierza, królewicza miały miejsce w katedrze w Wilnie w 1604 roku.

Po 118 latach otworzono grobowiec św. Kazimierza, odnajdując w nim nienaruszone jego ciało. Relikwie św. Kazimierza w 1636 roku przeniesiono do nowej kaplicy fundacji Zygmunta III i Władysława IV. Po 317 latach tj. w 1953 roku zostały one zabrane z katedry wileńskiej i złożone w kościele świętych Piotra i Pawła. Obecnie ponownie królewicz czczony jest w katedrze wileńskiej.

W ikonografii św. Kazimierz przedstawiany jest najczęściej w stroju królewskim z lilią w ręku, mitrą wielkoksiążęcą na głowie, krzyżem, a także szarfą z początkowymi słowami łacińskiego hymnu oddającemu cześć Maryi „Dnia każdego sław Maryję”, albo jako klęczący przed drzwiami zamkniętej świątyni. Atrybutami św. Kazimierza są też dwie skrzyżowane buławy, herb Jagiellonów oraz Matka Boża Ostrobramska.

Święty Kazimierz czczony jest jako patron Litwy i Polski, wileńskiej prowincji kościelnej, Archidiecezji białostockiej, krakowskiej, Diecezji radomskiej, łomżyńskiej, drohiczyńskiej i pińskiej. Jest patronem młodzieży litewskiej, ogłoszonym przez Papieża Piusa XI w 1948 roku, Kolegium Litewskiego powstałego w tym samym roku w Rzymie, a także Zakonu Kawalerów Maltańskich utworzonego w 1960 roku.

Diecezja wileńska do dziś słynie z odpustowego jarmarku zwanego Kaziukami, ze zwyczaju, że właśnie w dniu św. Kazimierza sprzedaje się obwarzanki, pierniki i palmy, wcześniej rozprowadzano też lecznicze zioła.

Po śmierci Kazimierza, królewicza wspomniany wcześniej Buonaccorsi powiedział o nim: „Powinien albo się nie narodzić, albo pozostać wiecznym”.

Imię Kazimierz w średniowiecznej Polsce było zastrzeżone wyłącznie dla osób z rodu królewskiego. Znaczyło Kazi – kazać i mir – pokój, zgoda, czyli „wprowadzający zgodę”.

Natomiast imię Kazimiera – w średniowieczu nie występowało. Dopiero końcem XVII stulecia zostało rozpowszechnione, po tym jak do naszego kraju przyjechała Marysieńka,

żona króla Jana III Sobieskiego, która na drugie imię miała właśnie Kazimiera.

Kazimierz Surzyn

 

Źródła:

  1. Wielka historia Polski tom II, Kraków 1997.

  2. Małgorzata Duczmal, Jagiellonowie, Kraków 1996.

  3. Antoni Gorzant, Mój święty patron, Lublin 2003.

  4. Urszula Janicka – Krzywda, Patron – atrybut – symbol, Poznań 1993.

  5. Paweł Jasienica, Polska Jagiellonów, Warszawa 1997.

  6. Wiesław Niewęgłowski, Leksykon świętych, Warszawa 2005.

  7. Paulus Rabikauskas, Święty Kazimierz patron Litwy, Kraków 1997.

  8. Piotr Skarga, Żywoty świętych polskich, Kraków 1986.

Home