Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Wydrukuj tę stronę
piątek, 10 maj 2019 23:04

Kiedyś było fajniej.

Już niedługo połowa maja. Najbardziej ten miesiąc kojarzy się z Komuniami.

 

Dzisiejsze komunie diametralnie różnią się od tych sprzed dwudziestu lat. Z dawnych czasów pozostał tylko  jeden element: komunia, która jest świetną okazją do rodzinnych spotkań.

A z czym dziś kojarzy się I Komunia Święta? Po pierwsze z hucznym przyjęciem w domach weselnych, restauracjach. Zacierają wiec ręce właściciele restauracji, firm cateringowych i lokali, gdzie rezerwacje na okres maja trzeba nierzadko robić z kilkuletni wyprzedzeniem.

Gdy już lokal zarezerwowany, wymyślamy wykwintne menu, zamawiamy wizytę u fryzjera itp.W sezonie komunijnym nie próżnują także floryści i styliści.Trzeba wynająć dobrego fotografa bądź kamerzystę. Przygotowania jak do ślubu. Nie zapominajmy o prezentach...Niegdyś hitem były zegarki, kalkulatory, mp3 i rowery. Nieco później wdarły się na listę telefony komórkowe, które dzisiaj używają już przedszkolaki. A teraz na topie są quady, laptopy, tablety i konsole do gier. Prezenty tego typu niejednokrotnie sprawiają, że dziecko często zapomina o istocie I Komunii Świętej.

Zapewne wśród czytelników są i tacy, którzy wspominają swoje I Komunie Święte organizowane w domach rodzinnych. Rodziny nawzajem sobie pomagały w ich przygotowaniu. Był to czas spotkań ciotek, kuzynek. Nikt nie był przemęczony pomocą, a wszyscy, jak i dziś, pracowali zawodowo. Nie serwowano kiedyś wymyślnych potraw, dań, deserów. Nie liczono na „mega” drogie prezenty. Wszyscy cieszyli się z zegarka, składaka, czy złotych kolczyków. Było jakby skromniej, ale bardziej rodzinnie. Czy świadomość dzieci na temat znaczenia tego dnia było większa niż dziś? To kwestia sporna. Dzieci jak i dorośli idą z duchem czasów. Liczy się to, by mieć, by zyskać, by się pochwalić. Gdyby w rodzinach więcej mówiono o znaczeniu przyjęcia I Komunii, a nie o oprawie uroczystości, to i u dzieci na pierwszym planie byłoby to, co dzieje się w czasie Mszy Świętej, a nie ilość i jakość prezentów. Tutaj ukłon w kierunku tych babć, dziadków, ojców i matek, którzy poświęcają czas na to, by dziecko pojęło znaczenie przyjęcia Ciała i Krwi Pana Jezusa. Oby nie było tak, że jedyną rzeczą,jaką dziecko pamięta z tej uroczystości były prezenty i menu.

Ale nie popadajmy też w skrajności. I dziś są rodzice i dzieci, dla których najważniejsza jest symbolika I Komunii Św., czyli bliskość z Bogiem. Ale ich dzieci Chociaż na drugi dzień w szkole muszą się nieźle nagłowić, aby wytłumaczyć rówieśnikom, dlaczego dostały tylko złoty łańcuszek i zegarek, a nie quada czy laptopa...

JusTyna

asdasdasdasdas