Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

środa, 09 październik 2019 21:56

Życie poświęcone dla innych, warte jest przeżycia...

Jesień jest czasem zadumy, przemyśleń nad życiem, sensem i wartościami, tego co robimy. Mamy coraz mniej czasu dla siebie, bliskich. Zawężamy swój świat do obowiązków, do najbliższej rodziny, garstki przyjaciół. Może warto zadać sobie pytanie czy to już wszystko, na co nas stać? Może najwyższy czas zwolnić tempo, rozejrzeć się wokół, posłuchać serca, zauważyć obok siebie innych? Wtedy otworzy się przed nami inny świat, prawdziwy świat trwałych wartości, dobra i piękna. 
Wspaniałym przykładem tej umiejętności zatrzymania się, zauważenia drugiego człowieka jest osoba pana Grzegorza Krawczyka, sołtysa Lachowic. Jeżeli ktoś miał możliwość przyjrzeniu się jego działalności z bliska, zapewne odniósł takie samo wrażenie. 
 
Początek "drogi" pana Grzegorza jest już niezwykły. W wieku 18 lat zostaje sołtysem i kościelnym. Mieszkańcy Lachowic mieli dobrą intuicję dając szansę tak młodemu chłopakowi. Od tamtej pory, już prawie 20 lat!. z takim samym zapałem, szerokim spojrzeniem, z prawdziwą pasją zajmuje się sprawami i potrzebami społeczności lokalnej. Nigdy nie poprzestaje na obowiązkach i chętnie podejmuje się różnorakiej dodatkowej działalności. 
 
Pan Grzegorz jest wspaniałym organizatorem i pomysłodawcą bardzo wielu, corocznych imprez sportowo-kulturalnych, wydarzeń religijnych i działań charytatywnych w sołectwie. Jednak niezwykłość pana Grzegorza przejawia się najbardziej w tym, że we wszystko co robi, wkłada całe swoje wrażliwe serce i jego miarą ocenia sprawy, potrzeby ludzi. Życiowa posługa prowadzi go do tych, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji, potrzebują pomocy, obecności drugiego człowieka. Ludzie starsi, chorzy, niepełnosprawni to są ci, dla których pan Grzegorz jest zawsze gotów zrobić wszystko by ulżyć im w czymkolwiek.
 
Wszystkie jego działania są wysoko ocenianie przez społeczność lokalną. Pan Grzegorz cieszy się w środowisku nadzwyczajnym zaufaniem. Odpowiada na każdą prośbę, a każdy jego apel o pomoc uruchamia lawinę dobrych serc, które oferują wsparcie finansowe dla potrzebujących czy pomoc rzeczową. Pan Grzegorz często powtarza: „Jeżeli do łóżka chorego nie zaniesiemy miłości, to same lekarstwa nie pomogą”. W jego przypadku pomysły i wyobraźnia organizowania pomocy i osobistego wkładu, nie mają końca. Od duchowej opieki, ponieważ pan Grzegorz jest szafarzem Eucharystii, po różnego rodzaju akcje, zbiórki oraz pomoc w bardzo indywidualnych potrzebach tych osób. 
 
Sołtys Lachowic jest laureatem ogólnopolskiego konkursu „Miłosierny Samarytanin 2009”. Został także wyróżniony dyplomem uznania Wojewody Małopolskiego za szlachetne, bezinteresowne ofiarowanie siebie drugiemu człowiekowi. Te zasłużone tytuły to tylko mały symbol tego, co reprezentuje swoją bezinteresowną postawą pan Grzegorz. 
Serdeczność, szacunek, delikatność w podejściu do chorych i potrzebujących to cechy, które przyciągają, budzą zaufanie i powszechny podziw tych, którzy, często bezskutecznie czekają na pomoc najbliższego otoczenia czy instytucji z bezdusznymi procedurami. 
 
O pomocy w pięknym stylu pana Grzegorza świadczy pewna historia sprzed kilku miesięcy, kiedy to nieznajoma osoba niepełnosprawna, na wózku, dzwoni z odległości 20 km od pana Sołtysa prosząc o pomoc w załatwienie urzędowej sprawy. Pan Grzegorz, ku wielkiemu zaskoczeniu osoby dzwoniącej, w pierwszej rozmowie pyta jak ona sobie radzi, czy ma ciepło w domu (był luty) i czy czegoś jeszcze potrzebuje. Sprawę, o którą proszono, załatwia od razu, następnie zjawia się u chorej z pomocą i pięknymi kwiatami. 
 
Kochać człowieka nie znaczy tylko widzieć w swoich oczach jego uśmiech i szczęście, naprawdę kochać to znaczy widzieć w lustrze jego oczu cierpienie i ból. Jest wiele historii w których pan Grzegorz wykazuje wiele inicjatywy i determinacji w trosce o słabszych. Dla wielu z nich bycie „w zasięgu” pana Sołtysa to poczucie bezpieczeństwa i pewności, że nie są sami ze swoimi problemami. Pokazuje on, jak sercem można pełnić służbę dla ludzi. Piękno bezinteresownego życia, dyspozycyjność dla innych to bezcenne ślady, jakie pan Grzegorz zostawia wszędzie tam, gdzie czyni dobro. W dzisiejszych czasach może być wzorem do naśladowania i jednocześnie skuteczną "tamą" dla egoizmu i wszelkiej obojętności.
 
J M
Home