Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

wtorek, 14 styczeń 2020 11:06

Mistrzyni obiektywu

Dagmara Florczak w swoim ogrodzie. Dagmara Florczak w swoim ogrodzie. Foto: facebookowy profil Dagmary Florczak

Na zdjęciach Dagmary Florczak z Zawoi świat wydaje się tak piękny, że aż nierealny. Kobieta potrafi dostrzec i uchwycić w kadrze ulotne, wyjątkowe chwile – niezwykły układ chmur, fascynujące efekty świetlne, grę światłocienia. Choć używa tylko prostych w obsłudze aparatów kompaktowych, jej talent sprawia, że uzyskuje efekty, jakich pozazdrościć jej mogą profesjonalni fotografowie.

Wydaje się, że umiejętności fotograficzne Dagmary Florczak to w dużym stopniu zasługa jej wrodzonego zamiłowania do natury i gór oraz daru obserwacji. Już jako dziecko spędzała dużo czasu w wysoko położonych miejscach, chłonąc piękno otaczających ją widoków. Dagmara pochodzi z małego, odległego od centrum wsi i otoczonego lasami przysiółka Juszczyna o nazwie Frydle. – Stamtąd jest blisko do Hali Malinowej, około dwudziestu pięciu minut drogi skrótami. Zawsze, kiedy tylko miałam wolną chwilę i była piękna pogoda, szłam tam, żeby choć z daleka popatrzeć na Tatry – opowiada kobieta. Gdy dwadzieścia pięć lat temu zamieszkała w Zawoi, jej serce aż wyrywało się do wędrówek po tej pięknej miejscowości. Ale obowiązki domowe i opieka nad czwórką dzieci sprawiały, że nie miała zbyt wielu okazji, by w pełni korzystać z uroków okolicy. Babią Górę przeważnie podziwiała tylko z daleka.

- Dopiero pięć lat temu zaczęłam zwiedzać całą Zawoję oraz „polować” na wschody i zachody słońca. A latem wyrywałam się w Tatry. Z reguły starałam się wychodzić na wszystkie szczyty tak, by być na nich o wschodzie słońca, bo to jest ta pora dnia, która mnie najbardziej kręci, którą po prostu uwielbiam – wyznaje Dagmara Florczak. Na Babiej Górze jest teraz niemal co tydzień. Zazwyczaj idzie na nią w nocy, by na wierzchołu Diablaka znaleźć się zanim słońce wynurzy się zza horyzontu. Po powrocie od razu rzuca się w wir codziennych obowiązków, których ma niemało. Prowadzi dom, hoduje kury, kaczki, gęsi i gołębie oraz pielęgnuje ogród, którego utrzymanie zajmuje jej bardzo dużo czasu. Bo kwiaty są kolejną pasją Dagmary Florczak. Wokół domu ma ich mnóstwo, dzięki czemu od wiosny do jesieni tonie on w kolorach. – Z roku na rok wprowadzam do ogrodu coraz więcej kwitnących roślin. Mam około 80 odmian dalii, do tego hortensje, tulipany i wiele innych. Ale przyznam, że ich uprawianie w tak wysoko położonym miejscu, jak mój ogród, to niemałe wyzwanie. Nieraz rabaty muszę przykrywać kocami, by przymrozki nie zniszczyły mi kwiatów – mówi kobieta.

Nocne wędrówki po górach wymagają odwagi i samozaparcia, ale tego Dagmarze nie brakuje. Nie straszne są jej ciemności ani stworzenia, które można spotkać pod osłoną nocy. W czasie wędrówek po Zawoi nieraz natknęła się na watahę dzików. Na widok lochy z młodymi zawsze wspinała się na drzewo, gdzie czekała, aż zwierzęta odejdą. – W okolicy Babiej Góry nie miałam szczęścia spotkać misia, choć kiedyś widziałam jego ślady. Żeby zobaczyć niedźwiedzia, musiałam wybrać się w Tatry - wyjawia Dagmara Florczak. Choć na Babią Górę najczęściej chodzi sama, w Tatrach zazwyczaj towarzyszy jej mąż. Czasem zdarza jej się również wędrować w towarzystwie koleżanki. Kobieta nie jest bowiem tak lekkomyślna, by samotnie zapuszczać się w wysokie góry. Stara się unikać górskich wypraw w weekendy, gdy na szlakach turystycznych jest dużo ludzi. Bo, choć najczęściej wyrusza o nietypowej porze dnia, to wśród innych turystów też nie brakuje miłośników wschodów słońca podziwianych ze szczytów.

Z każdej wycieczki Dagmara Florczak przynosi mnóstwo zdjęć, z których wiele aż zapiera dech w piersiach urodą, mimo że kobieta robi je małymi kompaktowymi aparatami. Jeden dostała niedawno w prezencie, ale chętniej używa starszego, pięcioletniego Panasonica. Ilekroć jej prace publikowaliśmy na naszym facebookowym profilu, zawsze cieszyły się one ogromnym powodzeniem i zbierały setki „lajków”. Bardzo pozytywnie wypowiadają się o nich również profesjonaliści. Nikt lepiej od nich nie wie, że aby zrobić dobre zdjęcie, bardziej potrzebny jest talent niż fachowy sprzęt fotograficzny. W galerii pod artykułem prezentujemy próbkę umiejętności Dagmary Florczak.

 

 

 

asdasdasdasdas
ShowMeble
Home