Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sucha Beskidzka, Powiat Suski, Maków Podhalański, Jordanów, Zembrzyce, Stryszawa, Budzów, Bystra Sidzina, Zawoja - Sucha24 Twój Portal Lokalny
piątek, 10 styczeń 2014 12:38

Pani „Doktórka” i Zwykły Człowiek.

Zdarzyło się, że Zwykły Człowiek złożony pospolitą grypą w celach badawczych do jednego z Ośrodków Zdrowia w naszym powiecie udać się zmuszony został.

Jako że Zwykły Człowiek szczęśliwym posiadaczem pracy na etacie jest, a kapitalisty spóźnień ani zwolnień lekarskich nie lubią, zerwał się zatem po ciemku jeszcze, by razem z Panią Doktórką, skoro tylko pojawi się w pracy do gabinetu wkroczyć. Zasiadł sobie na stołeczku pod drzwiczkami, (na których poczytał, iż Pani Doktórka od siódmej urzędować poczyna) lekko zdziwiony, iż żadnej innej zbolałej duszy pod tymiż drzwiczkami nie zastał. No cóż, obowiązku chorowania nie ma, a i do pracy na ósmą zdąży, ucieszył się więc Zwykły Człowiek niezmiernie. Siedzi sobie zatem poczciwina, plakaty naścienne kontempluje, w okno spoziera… dziesięć minut nie spóźnienie, Pani Doktórka zaspała może?

Mija siódma dwadzieścia, Doktórki, co to od siódmej przyjmuje na horyzoncie nie widać, objawił się za to chory sztuk jeden, który z nonszalancją stałego bywalca z obsługą przychodni witać się począł. Zwykły Człowiek, jako że w progach chorowalni nowy, zagaduje Stałego Bywalca, że jak to tak? Że od siódmej ma być, już prawie wpół do ósmej i nie ma? Panie, rzecze na to Stały Bywalec, toż Pani Doktórka ZAWSZE przychodzi najwcześniej o wpół do ósmej!!

Skurczył się zatem w sobie nasz zwykły zjadacz chleba z krakowską podsuszaną, speszył, że on taki głupiutki w miejscowej chorowalni zwyczajach nieobyty. Nieśmiało zerknął na zegarek tracąc nadzieję na dotarcie do pracy nim ósma wybije. I wtedy właśnie stało się! Wierzeja chorowalni rozwarły się z hukiem a w progu ukazała się Pani Doktórka z dwiema torbami, blaskiem majestatu rozświetlając mizerne oblicza wpatrzonych w nią z uwielbieniem pacjentów.

Ucieszył się nieziemsko nasz Zwykły Człowiek widokiem Pani Doktórki, na nowo nadzieja na punktualne dotarcie do pracy w jego serce wstąpiła, tym bardziej, że już po dziesięciu minutach od wstąpienia w progi swojego gabinetu z jego wnętrza dobiegł delikatny i perlisty głos Pani Doktórki: WEJŚĆ!!!!

Zerwał się żwawo Zwykły Człowiek, raźno poczłapał do środka, nieśmiało przysiadł na brzeżku krzesełka. CO DOLEGA?! Ryknęła grzecznie Pani Doktórka. Ano kaszle, rzęzi, charczy tak coś we środku… słabo duszno… poskarżył się cichutko. A MNIE JAK KASZLE, NA PEWNO TEŻ BĘDĘ CHORA!!! Anielskim głosikiem postawiła diagnozę Pani Doktórka. MA TU ZASTRZYKI, PRZYJDZIE POJUTRZE BADANIA ZROBI, A DO MNIE PRZYJDZIE ZA TRZY DNI, NAJLEPIEJ W POŁUDNIE, PO CO TAK OD RANA POD DRZWIAMI SIEDZIEĆ!!! Zabrał więc karteczki wszelkie, szlachetną ręką Doktórki wypisane i ruszył w długą drogę do pracy po drodze wspierając koncerny farmaceutyczne swoim marnym groszem.

Na koniec spóźniony Zwykły Człowiek dotarł do szczęśliwie posiadanej pracy na etacie, ODROBISZ TO SPÓŹNIENIE PO GODZINACH!!! –Serdecznie przywitał go kierownik. Włączył komputer i zadumał się chwilę nad zawiłościami swojej egzystencji. Jakże to, że Zwykły  Człowiek chory w pracy siedzi malowniczo pociągając nosem, coby swojego ciężko zdobytego etatu nie zaprzepaścić. Spóźnić się boi o urlopie coś tylko nieśmiało pod nosem bąknie a i to tylko wtedy, kiedy kierownik czujność straci lub jakieś niezwykłe wydarzenie wyjątkowo przyjaźnie do pracowników go nastawi, a taka Pani Doktórka czasów trudnych, obsługi komputera i własnych godzin urzędowania niepomna, spokojnie ku emeryturze czas przepędza pojęcie stresu tylko z fachowej literatury znając.

 

(autor inspirował się historią prawdziwą)

M.B.

Więcej w tej kategorii: Busowe rajdy codzienne… »
asdasdasdasdas
Home