Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

wtorek, 30 październik 2018 09:26

ALPS. Orlikowa pigułka ( 28 października)

Przedziwna kolejka w I lidze i pasjonujące zakończenie II-ligowych zmagań. Tak jednym zdaniem można podsumować niedzielne pojedynki w ALPS.

I liga:

Kanonierzy Grzechynia – Gamba Furiosa Zembrzyce 2:2

Przed spotkaniem można było się zastanawiać jak okazałe zwycięstwo odniosą zembrzyczanie. Nie dość, że grali z dużo niżej notowaną ekipą, to jeszcze Kanonierzy nie mieli zmienników. Trudno powiedzieć czy to pewność siebie lidera, czy też inne aspekty zdecydowały, że doszło do sporego kalibru niespodzianki. Zaczęło się zgodnie z planem od bramki Piotra Bachorczyka, ale dwie bramki Jakuba Szpaka sprawiły, że w powietrzu zapachniało prawdziwą sensacją jaką byłaby porażka Gamby Furiosy. O tym, że doszło do podziału punktów zdecydowało trafienie Macieja Świerkosza. - Takie mecze się też zdarzają i są potrzebne. Fakt jest to niespodzianka, ale trzeba tu przyznać, iż Kanonierzy zagrali świetny mecz. Warunki były tragiczne, lecz takie same dla wszystkich. Jednak lepiej w mecz weszli przeciwnicy. Tego dnia świetnie spisywał się bramkarz Kanonierów. Cisnęliśmy ich, a oni nas kontrowali, a do tego bramkarz wyciągał wszystko co się tylko dało. Byliśmy nieskuteczni bo okazji była masa. Przeciwnicy zamurowali bramkę, postawili jednego napastnika i grali piłki na niego. Dla nas to szczęśliwy remis – komplementuje Kanonierów Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy. – Wreszcie zagraliśmy na miarę naszych możliwości. Wyniki w pozostałych spotkaniach także ułożyły się dla nas dobrze. Wygrzebaliśmy się ze strefy spadkowej. Przed nami mecz z Playboys. Wiele wskazuje na to, że powinna dać nam utrzymanie, a kto wie czy punkt nam nie wystarczy – mówi Andrzej Szafraniec, napastnik Kanonierów.  

 

Relax Białka – Monter Kurów 0:12

- Nie wiem co mam powiedzieć po tej kolejce. Jak zobaczyłem wynik Asfaltów to nie bardzo potrafiłem sobie to wytłumaczyć. Zespoły, które przystępują do I ligi powinny się zorganizować i poważnie podchodzić do sprawy. Jak przy takich wynikach uznać, że tytuł króla strzelców został wywalczony w równych warunkach. Playboys powinni oddać mecz walkowerem. Relax niewątpliwie bardziej się starał niż Playboys. Do przerwy jeszcze solidnie walczyli, choć gdyby nasza skuteczność była lepsza to prowadzilibyśmy więcej niż 5:0. W drugiej połowie się posypały bramki – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. W jego zespole cztery bramki zdobył Łukasz Folęga, trzy Mariusz Spyrka, po dwie Jacek Wajdzik i Paweł Gach, a jedną Mariusz Gach. - Zostaliśmy zniszczeni w każdym aspekcie gry. Marne pocieszenie że graliśmy przeciwko świetnej drużynie – skomentował spotkanie Wojciech Polak z Relaxu.

 

Zawojski.pl Sucha Beskidzka – AKS Las 1:4

Wynik tylko na pozór jest niespodzianką. A to dlatego, że było to kolejne niedzielne spotkanie, które raczej nie powinno się było odbyć. - Co tu dużo mówić. Pojawiło się nas tylko czterech na Orliku – napisał Marcin Pająk z Zawojski.pl - W związku z tym, że kilku chłopaków z Zawojskiego zegarki przestawiło chyba nie w tę stronę, w którą trzeba, udało nam się dość szybko wypracować przewagę i właściwie pograliśmy sobie towarzysko- półżartem skomentował całą sytuację Grzegorz Targosz z AKS Las. - No właśnie sam nie wiem jak to interpretować bo jeszcze jeden od nich złapał jakąś kontuzję, i kopaliśmy już bez liczenia. Jeden od nas poszedł do nich i sobie kopaliśmy Nawet nie wiem, czy w takiej sytuacji walkower, bo nie olali sprawy tylko wyszli do boju. Ale nie było już później sensu się napinać. Nam to wszystko jedno czy walkower czy nie. Wynik z boiska 4:1, później już towarzysko skończyliśmy wcześniej – analizował kulisy spotkania Grzegorz Targosz, którego zespół objął prowadzenie po bramce Wątroby, ale dał  się potem zaskoczyć Marcinowi Pająkowi. Potem dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Tomasz Ponikiewski i Wojciech Targosz.

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Playboys Budzów 24:0

Trudno w to uwierzyć, że budzowianie zagrali w pełnym składzie, choć trochę zajęło im zebranie się. - Dojechali po 15 minutach, więc zaczęliśmy z poślizgiem. Ich bramkarz obronił jeszcze z 10 pewnych bramek. Większość z tych, które zdobyliśmy to były koronkowe akcje, w których po prostu ich rozklepaliśmy – skomentował na gorąco Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. W jego drużynie po siedem bramek zdobyli Paweł Cieślewicz i Rafał Pietrusa, cztery Piotr Stawowy, trzy Jan Kuczek, a po jednej Maciej Mezler i Tomasz Bielarz. - Dramat, katastrofa, pogrom i jeszcze parę innych słów, ale to już bardziej niecenzuralnych  mam na myśli. Nie dałem rady być osobiście na meczu, ale jak chłopaki zadzwonili do mnie z wynikiem to nie chciałem wierzyć.... Boli wynik, ale jeszcze bardziej boli podejście niektórych zawodników.... "To już jest koniec nie ma już nic" idealnie pasują te słowa piosenki. Nie wiem czy wyjdziemy jeszcze na boisko w tym sezonie. Wszystko okaże się w środę. Chce podziękować tym zawodnikom, którzy byli i dograli ten mecz – skomentował gorzko Dawid Nowak, kapitan Playboys. 

 

ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn – RKS Huwdu Bieńkówka 5:3

Jeden z dwóch niedzielnych pojedynków, który można uznać za „normalne”. Zaczął Damian Putyra, ale po przeciwnej stronie miał dwóch rasowych rywali, a dokładnie dwóch Łukaszów – Sarnę i Kaczamarczyka. Obaj po razie odpowiedzieli na jego uderzenie. Putyra nie dał za wygraną i wyrównał, ale w zamian juszczynianie odskoczyli na trzy bramki – po dwóch golach Kaczmarczyk i jednym Sarny. Co prawda Putyra po raz trzeci posłał piłkę do siatki, ale w ten sposób już tylko zmniejszył rozmiary porażki swojej drużyny.

           

II liga:

 

Beton2 Sucha Beskidzka – The Blues Skawica 7:4

Szczególnie dla skawiczan był to mecz o wszystko. Tylko wygrana pozwalała im awansować do I lig. Suszanie mogli jeszcze w razie porażki, czy też remisu liczyć na korzystny układ w innych spotkaniach. Na boisku nikt jednak nie kalkulował, gdyż nie było na to czasu. Już w 5 min. milowy krok ku I lidze zrobili suszanie, których wprowadzał do niej Marcin Plewa. Szybko odpowiedział jednak Mateusz Matyja, a dwie bramki Michała Pietrusy sprawiły, że to skawiczanie obrali kurs na I ligę. Tyle, że jeszcze przed przerwą za sprawą Mateusza Fronczaka lider złapał kontakt, a po zmianie stron Konrad Nikiel doprowadził do remisu. Kolejny zryw skawiczan zaowocował bramką Matyji. Tyle, że końcówka należała do Betonu2. Dwa razy piłkę do siatki posłał Bartłomiej Mika, a po razie Dawid Wrona i Konrad Nikiel. - Do meczu podeszliśmy bardzo zmotywowani ponieważ od tego wyniku zależało gdzie będziemy grać w przyszłym sezonie. Mimo tego nie weszliśmy dobrze w mecz i po chwili przegrywaliśmy. Bramki wpadły trochę nieszczęśliwie. Mogłem je wybronić, ale doświadczenia wielkiego w bramce nie mam, a nie było naszego podstawowego bramkarza. Po tym zimnym prysznicu na bramce stanął Paweł Śladewski, a my dążyliśmy do strzelenia kontaktowego gola. Zaczęliśmy podchodzić wyżej żeby utrudniać rozgrywanie piłki rywalom. Chcieliśmy ich też zagonić bo nie mieli chyba nikogo na zmianę. Taktyka się opłaciła – wspomina Mateusz Fronczak, kapitan Beton2. – Gdy prowadziliśmy 6:4 wszystko wróciło na właściwe tory. Później jeszcze dołożyliśmy jedno trafienie. Spotkanie nie należało do łatwych i wiedzieliśmy, że rywal umie grać w piłkę. Jednak okazaliśmy się w niedzielę lepsi i walczyliśmy awans do 1 ligi – dodaje Mateusz Fronczak.

- Na ten mecz uzbierała się nas „goła” szóstka. Między innymi brak najlepszego strzelca Dariusza Giertugi był odczuwalny. Jednak w przed meczem powiedzieliśmy sobie, że przynajmniej w pierwszej połowie pokażemy na co nas stać. Efekt? 3:1 do przodu i niewielka, ale przewaga gry po naszej stronie. W drugiej połowie walczyliśmy dalej. Jednak z każdą minutą traciliśmy siły i popełnialiśmy szkolne błędy. Był to dobry sezon i mam nadzieję ,że następny będzie jeszcze lepszy. Rywalom gratulujemy awansu – mówi Mateusz Matyja, kapitan The Blues.

Mucharz Team – Black Shadows Zawoja 5:4

- Lachy powinny nam dobre piwo postawić – rzucił na gorąco Dominik Gajda, kapitan Mucharz Team, które w tym sezonie był niczym filmowy (nie mylić z tym prawdziwym) Janosikiem. Zabierał punkty bogatym, a rozdawał je biednym. Tyle tylko, że rozdał więcej niż złupił i z tego powodu stracił szanse na awans. Niemniej łupił dalej, a ogrywając w niedzielę Black Shadows zamknął przed nimi bramy I ligi, a zarazem utorował do niej drogę właśnie Lachom. 

Niedzielne spotkanie rozpoczęło się co prawda idealnie dla zawojan. Już pierwsza ich akcja zakończyła się bramką Konrada Pieroga. Nieco ponad kwadrans później wyrównał Grzegorz Graciarz, a chwilę później Mucharz Team na prowadzenie wyprowadził Adrian Brytan. Po zmianie stron w ekipie Black Shadows nadzieje odżyły. Wyrównał Konrad Pieróg, a Łukasz Dudziak i Patryk Lasik pozwolili zawojanom na odskoczenie na jak się wydawało bezpieczną odległość. Tyle, że Janosiki znad jeziora nie złożyły broni, a wręcz chwyciły ją jeszcze mocniej w dłoń, a możne bardziej w nogi. Sygnał do pościgu dał Marcin Rzeszótko, a Grzegorz Graciarz najpierw wyrównał, a po chwili zadał zabójczy (jak ostatecznie okazało się kilkadziesiąt minut później) cios. - Powiem tyle. Prowadziliśmy ten mecz, byliśmy lepsi piłkarsko, rywal grał bardzo twardo, ale taka jest piłka. Jeżeli popełnia się trzy dziecinne błędy to niestety…  Nie zasłużyliśmy na pierwszą ligę. Takie są fakty. Może lepiej grać w Białce niż dostawać w Suchej baty. Jeśli chodzi o cały sezon, to chciałbym podziękować wszystkim chłopakom z zespołu za ambicję i chęci do gry. Myślę, że na wiosnę powalczymy i na Mucharz nastawimy się jak na żaden inny mecz – komentuje ostatni w tym sezonie pojedynek Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.  

 

The Reds Budzów – Golden Street Sucha Beskidzka 0:5 (walkower)

Budzowianie dwa wcześniejsze mecze oddali walkowerem, więc zgodnie z ligowym regulaminem zostali relegowani z ligi. Czy będą mieli prawo do nie powrócić? To już melodia przyszłości i kwestia do przeanalizowania.

 

Lachy Lachowice – Bad Boys Stryszawa 15:3

Po tym jak swoje mecze przegrali The Blues i Black Shadows nieoczekiwanie Lachy stanęły przed szansą wskoczenia na podium i tym samym sforsowania I-ligowym bram. Tym samym realny stał się cel, który jeszcze kilka tygodni temu wydawał nie niemożliwy do osiągnięcia. I Lachy szansy nie wypuściły z rąk. Wodzem prowadzącym ich na Złych Chłopców był nie kto inny jak Mirosław Kachel, który zgodnie z pomeczowym protokołem ustrzelił w tym meczu aż cztery hat-tricki!!!!! Tak, tak. Posłał piłkę do siatki 12 razy!!!! W efekcie z przytupem sięgnął po koronę króla strzelców, którą zapewnił sobie już przed tym spotkanie. W niedzielę  dwie bramki dorzucił Paweł Pluta, a jedną Marcin Uflant. Dla pokonanych dublet ustrzelił Grzegorz Głuszek, a raz trafił Krzysztof Sikora. - Szczerze mówiąc, nie liczyliśmy na awans, a co najwyżej na najniższy stopień podium. Choć po cichu niektórzy wierzyli w cud, a więc na korzystne dla nas wyniki w dwóch istotnych spotkaniach. Sami też musieliśmy oczywiście wygrać swój mecz, co przyszło nam nadspodziewanie łatwo. Dzięki chyba ośmiu bramkom w tym spotkaniu (było ich dwanaście – przyp. autora) Mirek Kachel po raz kolejny zdobył tytuł najlepszego strzelca ligi, a drużyna mogła świętować awans do pierwszej ligi. Sukces rodził się w bólach bo po trzech pierwszych kolejkach mieliśmy na koncie tylko jeden punkt, a czołówka odjechała. Jednak od czwartej do ostatniej kolejki zanotowaliśmy komplet zwycięstw, co pozwoliło nam cieszyć się z awansu. Dziękuję chłopakom z drużyny za zaangażowanie i wolę walki bo bez tego nie byłoby tego sukcesu – mówi Rafał Ząbek z Lachów.

 

Gang Albanii reaktywacja Maków Podhalański – Granda Kojszówka 11:5

Dla obu drużyn mecz o nic, o przysłowiową pietruszkę* lub czapkę gruszek* (*niepotrzebne skreślić – owszem można skreślić oba, ale jak ktoś to zrobi to należy uznać, że go prawda w oczy kole). Granda od początku sezonu spisywała się mizernie, a chwilowy zryw nie przysłoni jej kłopotów kadrowych. Przed makowianami jeszcze wiele nauki, a być może roszad kadrowych (nie wnikamy w wewnętrzne sprawy ekipy – wszak to liga amatorska). na koniec formą strzelecką błysnął Ernest Kiernicki (autor czterech goli), ale i trzy bramki Filipa Krzeszowiaka robią wrażenie. Dwie zdobył Sebastian Bachorczyk, a po jednej Kamil Pyka i Daniel Chwiłkowski. Dla pokonanych dwukrotnie trafił Mariusz Szewczyk, a po razie Karol Dudziak, Adrian Mołek i Sebastian Kurpiel. – Na hali pokażemy moc – deklarują piłkarze Grandy.   

TOP Strzelcy- futsal Amator

TOP Strzelcy- futsal PRO

wyniki -Futsal PRO

17-11-2019 12:40
BCS Zawoja 7 : 3 Golden Street
17-11-2019 11:45
KS Bystra 7 : 10 Świt
17-11-2019 10:50
Białka 7 : 3 HUTATA Team
17-11-2019 09:55
Dzikie Wieprze 3 : 3 Maków
17-11-2019 09:00
Żuraw 4 : 6 Gamba Furiosa

wyniki -Futsal Amator

16-11-2019 18:40
Zbóje 7 : 13 Bad Boys
16-11-2019 17:45
Beton 2 3 : 2 Woodica
16-11-2019 16:50
AKS 4 : 2 Granda
16-11-2019 15:55
Legion 10 : 4 Relax
16-11-2019 15:00
Mucharz Team 1 : 4 Wodpol

Tabela - Futsal PRO

Team
Played Points
1 Białka 1 3
2 BCS Zawoja 1 3
3 Świt 1 3
4 Gamba Furiosa 1 3
5 Dzikie Wieprze 1 1
6 Maków 1 1
7 Żuraw 1 0
8 KS Bystra 1 0
9 Golden Street 1 0
10 HUTATA Team 1 0

Tabela - Futsal Amator

Team
Played Points
1 Bad Boys 1 3
2 Legion 1 3
3 Wodpol 1 3
4 AKS 1 3
5 Beton 2 1 3
6 Woodica 1 0
7 Granda 1 0
8 Mucharz Team 1 0
9 Zbóje 1 0
10 Relax 1 0

zapowiedŹ -Futsal PRO

24-11-2019 09:00
HUTATA Team - Golden Street
24-11-2019 09:55
BCS Zawoja - KS Bystra
24-11-2019 10:50
Maków - Żuraw
24-11-2019 11:45
Białka - Dzikie Wieprze
24-11-2019 12:40
Gamba Furiosa - Świt

zapowiedŹ -Futsal Amator

23-11-2019 15:00
Relax - Granda
23-11-2019 15:55
Woodica - Zbóje
23-11-2019 16:50
Wodpol - Bad Boys
23-11-2019 17:45
AKS - Legion
23-11-2019 18:40
Beton 2 - Mucharz Team

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportALPSALPS. Orlikowa pigułka ( 28 października)