Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!


Ogłoszenia opłacone przez Komitetety Wyborcze w wyborach Parlamentarnych.

poniedziałek, 05 listopad 2018 22:02

ALPS. Orlikowa pigułka (4 listopada)

Przed tygodniem sezon zakończyli drugoligowcy. W tej sytuacji na placu boju pozostali już tylko, a może, aż piłkarze występujący w najwyższej klasie rozgrywkowej ALPS. Za nimi przedostatnia kolejka.

 

 

Monter Kurów – Gamba Furiosa Zembrzyce 1:3

- No co zrobić, jeszcze się łudziłem, ale teraz już straciłem nadzieję. W tym sezonie nie wywalczymy żadnego pucharu. Gamba w niedzielę wygrała zasłużenie, choć moim zdaniem to my z piłkarskiego punktu widzenia byliśmy… lepsi. Można powiedzieć, że to my graliśmy w piłkę, a rywale zdobywali bramki. I to dosłownie, bo my nie trafiliśmy ani razu do siatki. Okazje mieliśmy, ale albo uderzaliśmy panu Bogu w okno, a jak już piłka leciała w światło bramki to trafiała w nogi obrońców – powiedział po meczu Tadeusz Copija, kapitan Monter. Jego drużyna wyszła na prowadzenie po samobójczym golu Piotra Bachorczyka. Jeszcze przed przerwą wyrównał Konrad Lenart. Remis utrzymywał się długo, aż wreszcie swój grzech z pierwszej połowy odkupił Bachorczyk, który posłał futbolówkę już do właściwej bramki. W jednej z ostatnich akcji Gamba wywalczyła rzut rożny, po którym Marcin Banaś ustalił wynik spotkania. - Jako kapitan poprosiłem przeciwników, żeby uszanowali trudną sytuację naszego kolegi z drużyny i mecz rozpoczął sią minutą ciszy. Potem spotkanie poszło już pełną parą.  Nie było tu mowy o szachach. Akcja za akcję, lecz to my strzeliliśmy pierwsi bramkę, tyle, że… samobójczą – mówi Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy, którego zespół wciąż atakował, ale równie nieskutecznie jak rywale. – Na szczęście przed przerwą udało się wyrównać, bo po zmianie stron mecz nadał był zacięty. Wciąż akcje przenosiły się z bramki pod bramkę, ale przy odrobinie szczęścia to my strzeliliśmy na 2:1, w samej końcówce przypieczętowaliśmy wygraną. Zwycięstwo cieszy, ale trzeba się skupić na ostatnim meczu! Monter pokazał klasę. To był bardzo dobry mecz w ich wykonaniu i dziękuję za sportowe zachowanie. Klasa chłopaki – komentuje Jakub Nosal.

 

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – RKS Bieńkówka 7:1

Zespół z Bieńkówki nie sprawił niespodzianki i tym samym nie zrobił prezentu liderowi. Wręcz przeciwnie. Zaskoczył in minus, gdyż oczekiwano po nim, że znacznie mocniej postawi się Asfaltom. Tymczasem stać go było tylko na gola Szymona Szczepaniaka. Tymczasem rozpędzeni suszanie, którzy już są myślami przy meczu z Gambą Furiosą grali jak natchnieni. Po dwie bramki zdobyli Rafał Pietrusa i Tomasz Bielarz, a po jednej Daniel Cichy, Paweł Cieślewicz i Jan Kuczek. - Mecz z gatunku przyjemnych dla oka, bez wybić na aferę tylko składnie rozgrywane po ziemi akcje. Huwdu fajnie wyprowadzało piłkę od bramkarza, jednak nie mogli się przebić przez szczelnie ustawioną obronę. Taki styl gry nam pasuje, więc na efekty nie trzeba było długo czekać. Po składnych akcjach rywali napoczęli Pietrusa oraz Bielarz. Na 3:0 mierzonym strzałem w okienko wyprowadził Daniel Cichy. Widać, że ma dobrze ułożoną nogę. Do przerwy prowadzimy 4:0, a gdy wpada piąta bramka (a druga tego dnia Tomka Bielarza) wiemy, że tego meczu już nie przegramy. Rywale strzelają honorowego gola po koronkowej akcji i ładnym strzale z woleja, za którego zbierają brawa od wszystkich. Dobijamy przeciwników jeszcze dwoma golami – wspomina niedzielne spotkanie Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos.

 

AKS Las – Relax Białka 3:3

Czy wynik jest niespodzianką? Niekoniecznie. Mający nóż na gardle białczanie wiedzieli, że muszą urwać AKS choćby punkt, gdyż w przeciwnym razie już teraz mogliby szykować się do drugoligowych rozgrywek. Dlaczego? Ano dlatego, że w ostatniej kolejce Kanonierzy zainkasują trzy punkty za walkower z Playboys (wycofali się z ligi). Presja niby potrafi utrudniać życie, ale łatwiej się z nią radzi gdy nie ma się już nic do stracenia. A w przypadku białczan tak właśnie było w niedzielę. Bramki dla nich zdobyli kolejno Mateusz Pacyga, Wojciech Polak i Dawid Dyrcz. Dla AKS dublet ustrzelił Piotr Żurek, a raz trafił Michał Bargiel. - Zwycięski remis. Tak możemy powiedzieć po meczu z Relaxem, bo daje nam już spokój przed ostatnią kolejką. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że łatwo nie było.

Na początku spotkania Piotr Żurek dał naszej drużynie prowadzenie, ale nie pocieszyliśmy się zbyt długo, bo już chwilę później przeciwnicy wyrównali. Na 2:1 dla nas trafił znowu Piotrek i o ile przy pierwszej bramce skorzystał z podania któregoś z kolegów, to przy drugiej postanowił z nikim już piłką się nie dzielić i prawą stroną boiska przeprowadził rajd, którego nawet Maradona (w czasach świetności) by się nie powstydził. Rozluźnienie, które pojawiło się w naszych szeregach wykorzystali piłkarze Relaxu, strzelając dwa gole, wychodząc na prowadzenie. Sytuacja zrobiła się więc nieciekawa, ale pod koniec meczu Michał Bargiel sam wyegzekwował sprawiedliwość po faulu na nim i pewnym strzałem z rzutu karnego doprowadził do wyrównania. Myślę, że mecz był dobry i wyrównany. Oglądaliśmy dużo walki i ładne akcje z obu stron. Ostatecznie zakończyliśmy zawody z wynikiem 3:3 i teraz czekamy na spotkanie z Monterem, a chłopakom z Relaxu życzymy powodzenia – opowiada Grzegorz Targosz z AKS Las. 

 

Zawojski.pl Sucha Beskidzka – Playboys Budzów 5:0 (walkower)

Budzowianie zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami wycofali się z ligi. Tym samym suszanie, a wkrótce Kanonierzy zarobią trzy punkty bez konieczności wychodzenia na orlika. 

 

Kanonierzy Grzechynia - ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn 2:4

- Wiedzieliśmy z kim gramy, ale i o co gramy. Tym bardziej, że punkt zdobył Relax. Zmontowaliśmy chyba optymalny lub prawie optymalny skład, ale to nie wystarczyło. Młodość wygrała z rutyną. Po prostu nas zabiegali – zauważa Andrzej Szafraniec, napastnik Kanonierów, który zdołał raz umieścić piłkę w siatce. Drugiego gola dla grzechynian zdobył Krzysztof Sałapatek. Juszczynianie byli jednak dwa razy bardziej skuteczni. Ich listę strzelców otworzył Łukasz Kaczmarczyk, a po nim ze zdobycia bramek cieszyli się Adrian Bury, Krystian Głuc i Łukasz Sarna.  

 

wyniki - i liga

15-09-2019 12:00
Mucharz Team 1 : 2 Black Shadows
15-09-2019 11:00
AKS 1 : 2 Beton 2
15-09-2019 10:00
Los Asfaltos 4 : 2 Gamba Furiosa
15-09-2019 09:00
Monter 3 : 2 Woodica
15-09-2019 08:00
RKS Huwdu 2 : 3 Zawojski.pl

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Beton 2 3 9
2 Los Asfaltos 3 7
3 Zawojski.pl 3 7
4 Black Shadows 3 5
5 AKS 3 4
6 Gamba Furiosa 3 3
7 Monter 3 3
8 Woodica 3 3
9 RKS Huwdu 3 1
10 Mucharz Team 3 0

zapowiedŹ - i liga

22-09-2019 08:00
Woodica - RKS Huwdu
22-09-2019 09:00
Beton 2 - Mucharz Team
22-09-2019 10:00
Zawojski.pl - AKS
22-09-2019 11:00
Gamba Furiosa - Black Shadows
22-09-2019 12:00
Los Asfaltos - Monter

wyniki -ii liga

15-09-2019 13:00
Granda 5 : 4 Bad Boys
15-09-2019 12:00
Kanonierzy 0 : 13 Relax
15-09-2019 11:00
Propan-Butan 3 : 1 Patosquad
08-09-2019 13:00
Bad Boys 4 : 7 Relax
08-09-2019 11:00
Kanonierzy 1 : 14 Lachy

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Granda 3 7
2 Relax 3 6
3 Propan-Butan 2 4
4 Lachy 2 3
5 Bad Boys 3 3
6 Patosquad 3 3
7 Kanonierzy 2 0

zapowiedŹ - ii liga

22-09-2019 11:00
Lachy - Relax
22-09-2019 12:00
Propan-Butan - Bad Boys
22-09-2019 13:00
Kanonierzy - Granda

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportALPSALPS. Orlikowa pigułka (4 listopada)