Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Jacek Moćko
wtorek, 21 maj 2019 22:54

ALPS. Orlikowa pigułka ( 19 maja)

Po pełnej emocji trzeciej serii gier i czwarta kolejka ALPS przyniosła sporo wrażeń, choć już zdecydowanie mniej niż rozegrana tydzień wcześniej.

 

 

I liga:

 

Monter Kurów – Beton2 Sucha Beskidzka 3:0

Monter nie zwykł przegrywać dwóch meczów z rzędu. A, że nieoczekiwanie poległ przed tygodniem, to tym razem kurowianie wyszli na suskiego Orlika z mocnym postanowieniem zmazania plamy na honorze. I to przyniosło efekt, choć dopiero po zmianie stron. – Zagraliśmy w okrojonym składzie. Mieliśmy tylko jednego zmiennika. Graliśmy z tego powodu tylko jednym napastnikiem, a drugim był… obrońca. Pierwsza połowa wyrównana. Oszczędzaliśmy siły na drugą połowę. W przerwie dojechał drugi napastnik i mogliśmy rozwinąć skrzydła bo było dwóch do zmiany – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. Dwukrotnie trafił Mateusz Juryta, a raz Andrzej Knapczyk. A, że w niedzielę obrona Montera stanowiła monolit to suszanie nie zdołali zrobić nawet sztycha. A było im o niego tym trudniej, że nie garnęli się do huraganowych ataków. - Od początku meczu bardziej stawialiśmy na obronę niż atak. Nie chcieliśmy się za bardzo odkryć i w sumie w pierwszej połowie wypracowaliśmy sobie tylko jedną „setkę'', której nie wykorzystaliśmy, a i rywal dochodził do sytuacji bramkowych. W drugiej połowie przeciwnikowi udało się przełamać naszą obronę i później musieliśmy ruszyć do ofensywy. Mieliśmy jedną bardzo dobra okazję strzelecką i słupek, ale bramkarz stanął na wysokości zadania. Później rywale dobili nas kontrami. Wbrew wynikowi mecz był zacięty, ale niestety  musimy szukać punktów w następnych spotkaniach –komentuje pojedynek Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.

 

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – RKS Huwdu Bieńkówka 3:2

Zgodnie z przypuszczeniami był to pojedynek rutyny (Los Asfaltos) z młodzieńczą fantazją połączoną z pokaźnym zapasem sił (RKS Huwdu). - Mecz z chłopakami z Bieńkówki był najtrudniejszy jaki zagraliśmy w tym sezonie. Można powiedzieć, że w drugiej połowie wróciliśmy z dalekiej podróży, przegrywając pierwszą 0:2. Przeciwnicy to młode, wybiegane chłopaki, zagrali bardzo agresywnie i zasłużenie prowadzili po pierwszej połowie – wypowiada się z szacunkiem o rywalach Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. Jego ekipa przegrywała po golach autorstwa Bartłomieja Szczepaniaka i Macieja Joba. - Parę męskich słów w przerwie i udało nam się narzucić swój styl gry – zauważa Krystian Krzeszowiak. Już pierwsza akcja suszan mogła przynieść gola, ale dobrze dysponowany bramkarz Huwdu (w pierwszej połowie obronił rzut karny) wciąż zachowywał czyste konto, z najwyższym trudem broniąc strzał Pawła Cieślewicza. Wówczas Huwdu cofnęło się do obrony i zaczęło wrzucać długie piłki na napastników, ale ta taktyka nie przynosiła efektu, a Asfaltos rozkręcali się coraz bardziej. Sygnał do odrabiania strat dał Krystian Krzeszowiak, który zamknął akcję i precyzyjnym strzałem zmieścił piłkę przy krótkim słupku. Dwie minuty później, po ładnej kombinacyjnej akcji, świetnie w polu karnym znalazł się Sebastian Majewski i doprowadził do remisu. - Poczuliśmy krew i poszliśmy za ciosem. Fatalnie zachował się jeden z obrońców Huwdu, który zamiast wybijać piłkę wdał się w niepotrzebny drybling i ratował się faulem w polu karnym – zauważa Krystian Krzeszowiak. Piłkę na „wapnie” ustawił Maciej Melzer i jak profesor, na „dwa tempa”, pewnie posłał piłkę do siatki. Piłkarze RKS Huwdu  rzucili się do ataku, ale suszanom udało się dowieźć korzystny wynik do końca. - Zwycięstwo dedykujemy naszemu przyjacielowi Stiviemu, który uległ wypadkowi – podkreśla Krystian Krzeszowiak.

 

Gamba Furiosa Zembrzyce – ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn 5:0

Zgodnie z zapowiedziami ZZD nie stawiło się na orliku, tłumacząc się sprawami rodzinnymi, czyli udziałem w uroczystościach pierwszokomunijnych. Podejrzewamy, że to nie oni po praz pierwszy przyjmowali ten sakrament. Tak, czy siak wynik mógł być tylko jeden. – Oczywiście, że lepiej, aby rozstrzygnięcia zapadały na boisku, ale stało, jak się stało. Zrobione chciało przełożyć mecz, ale my nie damy radę zebrać się w środku tygodnia, więc nie mogliśmy zgodzić się na inny termin. Nie było w tym naszej złej woli – mówi Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy.

 

Lachy Lachowice – Zawojski.pl Sucha Beskidzka 0:1

- Gorące niedzielne przedpołudnie. Pogoda idealna, aby leniwie spędzić mecz. I tak wyglądał początek spotkania. Jedyna bramka padła po stałym fragmencie gry – mówi Marcin Pająk z Zawojski.pl. Dodaje, że jedyna w tym spotkaniu bramka padła po stałym fragmencie gry. Przemysław Smyrak strzałem po ziemi posłał piłkę tuż przy słupku. - Na pochwałę zasługuje dobra gra obronna całej naszej drużyny ze świetnym dysponowanym Grześkiem Fujakiem, który obronił rzut karny oraz pewnie bronił bardzo nieliczne sytuacje strzeleckie do których dochodziły Lachy. Z przodu - nie przypominam sobie takiej ilości zmarnowanych sytuacji podbramkowych. Można byłoby obdarzyć nimi co najmniej dwa spotkania. Niemoc naszych napastników oraz świetnie dysponowany bramkarz Lachów sprawiły, że mecz zakończył się naszym skromnym zwycięstwem. Budujemy formę na następne spotkanie – puentuje Marcin Pająk. - Ciężko się oglądało ten mecz z ławki. Kontuzja wciąż nie pozwala grać. Szansa na dobry wynik była na wyciągnięcie ręki, ale jak nie wykorzystuje się karnego i kilku dogodnych sytuacji to nie ma co liczyć na punkty. Tym bardziej, że w trzecim kolejnym meczu tracimy bramkę z rzutu wolnego. Gołym okiem widać, że brak Mirka Kachla daje się nam we znaki - nie ma kto po prostu strzelać bramek, a samym bronieniem się ciężko zdobywać punkty – dzieli się przemyśleniami Rafał Ząbek z Lachów. 

 

AKS Las – Kanonierzy Grzechynia 4:2

Po znakomitym występie Kanonierów z ZZD pozostały już tylko wspomnienia. Grzechynianie, jeżeli chcą się utrzymać, muszą jak najszybciej przestać żyć tamtym spotkaniem i szukać kolejnych punktów. Takie mecze jak w niedzielę już nie mogą im się przydarzać. Bramki Marcina Skrzypka i Jakuba Szpaka to było zdecydowanie za mało na grający do końca AKS. Można śmiało powiedzieć, że piłkarze grzechyńskiego Arsenalu mogą sobie pluć w brodę. - Są mecze piękne, dynamiczne, porywające, obfitujące w ciekawe akcje i trzymające cały czas w napięciu, ale... naszego spotkania do tego gatunku zaliczyć dziś nie można, bo prowadzone było raczej w wolnym tempie. Cieszy natomiast wygrana, cieszą trzy punkty i cieszy postawa chłopaków, bo po ładnym rozpoczęciu zrobił nam się przez chwilę remis i różnie to mogło być, ale do dwóch strzelonych na początku goli dorzuciliśmy pod koniec jeszcze dwa i mogliśmy się radować nie tylko z ładnej pogody – mówi Grzegorz Targosz z AKS. W jego zespole dwukrotnie przymierzył Marek Woźny, a po razie Michał Bargiel i Tomasz Ponikiewski

 

II liga:

 

Bad Boys Stryszawa – Wolves Juszczyn 7:3

Postawą w tym spotkaniu Bad Boys udowodnili, że zasługują na awans do I ligi. Wszak pokonali rewelację ligi, prezentując przy tym dojrzały futbol. - Na pierwsza połowę wyszliśmy bardzo skoncentrowani, co było widać po przebiegu meczu. Bardzo spokojna i pewna pierwsza połowa. Drugą zaczęliśmy podobnie, lecz przespaliśmy trzy minuty i straciliśmy niepotrzebnie trzy bramki. Na pochwałę zapracowała cała drużyna, a w szczególności Krzysiek Sikora, który pomimo „słabszej" dyspozycji dnia rozegrał wspaniały mecz w obronie, a przypieczętował go golem. Cieszymy się z wygranej i koncentrujemy się na kolejny przeciwniku – cieszy się Wojciech Ogarek, kapitan Bad Boys. W jego zespole trzykrotnie na listę strzelców wpisał się Dariusz Giertuga, dwukrotnie niezawodny Mateusz Bienias, a po razie Krzysztof Sikora i Grzegorz Głuszek (karny). Dla pokonanych trafili Wojciech Gancarczyk, Sebastian Kurpiel i Krzysztof Kozieł

Mucharz Team – Relax Białka 6:3

Mucharz Team obok Bad Boys stał się drugą drużyną, która zdaje się dorastać do awansu do I ligi. Pokonanie Relaxu, nawet jeśli nie jest to ten dawny Relax, jest na to najlepszym dowodem. Co prawda do końca sezonu zostało jeszcze sporo spotkań i wiele może się w nich zdarzyć, to jednak niedzielna wygrana może okazać się języczkiem u wagi. Największy udział w niej mieli Michał Pietrusa autor hat-tricka oraz Marcin Rzeszótko, który pokusił się o dublet. jednego gola białczanie strzelili sobie sami. W Relaxie o gole pokusili się jedynie Kamil Białończyk, Wojciech Polak, Tomasz Kaczmarczyk.

 

Sytuacja Relax zrobiła się tym mniej ciekawa, że został on ukarany walkowerem za pierwszy mecz sezonu, w którym pokonał 11:2 Gang Albanii reaktywacja. Jest to kara za wystąpienie w zawodach nieuprawnionego zawodnika, którego nie było na liście zgłoszeniowej Relaksu   – Adriana Burego (zawodnik ten jest zgłoszony do rozgrywej w drużynie Zrobionezdrewna).  Ponadto ten zostaje zawieszony na pięć spotkań liczonych od trzeciej kolejki.

 

Black Shadows Zawoja - Golden Street Sucha Beskidzka (4:7)  w 5:0

- Ciężko mi coś napisać bo mecz skończył się sprawdzeniem jednego z ich zawodników. Okazało się, że gra w klubie. A zasady wiemy wszyscy jakie są. Dlatego nie komentuję i czekam na rozstrzygnięcie co i jak – poinformował portal Sucha24.pl Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows i to jest chyba najlepszy komentarz do zaistniałej sytuacji. Z dziennikarskiego obowiązku podajemy, że na boisku padł wynik 7:4 dla Golden Street. Dla suszan bramki zdobyli  Tomasz Rozum (3), Szymon Szwed i Robert Sumera (po 2). Dla Black Shadows przymierzyli Przemek Grzechynka, Paweł Janik, Karol Borowy, Patryk Dudziak.

 

Komisja Ligi uznała, że wszystkie mecze z udziałem zawodnika występującego w Spartaku Skawce zostaną zweryfikowane jako walkower na niekorzyść Golden Street.

 

Bienia Bieńkówka - Świt Osielec 7:1

Mecz drużyn, mających za sobą występy na zielonej murawie był jednostronnym widowiskiem. - Piękna pogoda, aż miło sobie pobiegać i do tego efektownie pokonać dobrze prezentującego się przeciwnika. Cieszy wynik i piękne bramki. Z tyłu mieliśmy „mur" nie do przejścia w postaci Bajli i Tomka, panowie profesorzy. A z przodu szalał Szczurko, który wypracował trzy bramki i strzelił dwie. Gdy do tego doliczysz Daniela, który tylko sobie znany sposób strzelał filmowe gole to wygrana była niezagrożona. Bawimy się grając razem i o to chodzi. Brawo drużyna – komentuje pojedynek, będący cały w skowronkach, Jarosław Gąstała, człowiek orkiestra w Bieni. Wspomniany Daniel Stawowy popisał się hat-trickiem, Łukasz Szczurek dubletem, a na listę strzelców postanowiły jeszcze wpisać się dwa Marciny Gaura i Chromy. Dla Świtu honorowego gola zdobył Kacper Gierat. - Zaczęliśmy nieźle spotkanie. Zdobyliśmy bramkę, która dała nam prowadzenie. Pierwsze 10 min wyglądało bardzo dobrze. Atakowaliśmy bramkę przeciwnika, ale zawsze na przeszkodzie stawał bramkarz Bieni. Z czasem u naszych zawodników zaczęło widać brak sił i zaczęły się mnożyć straty piłki. Przeciwnicy to wykorzystali, ale tak to jest, jeżeli gra się całkiem innym składem. Zabrakło Grzegorza Wilgierza, Marcina Kopacza i Artura Hermana, z którymi zapewne gra wyglądała by inaczej. W niedzielę czeka nas kolejne spotkanie i miejmy nadzieję że w końcu się uda zdobyć  trzy punkty – mówi Adrian Motor, kapitan Świtu.

 

Granda Kojszówka - Gang Albanii reaktywacja Juszczyn 7:2

- Niezmiernie cieszy zwycięstwo i kolejne trzy punkty, tym bardziej, że Gang Albanii Reaktywacja to naprawdę solidna drużyna, która potrafi grać w piłkę. Na nasze szczęście w niedziele rywale zjawili się tylko w 6 osób, co zdecydowanie ułatwiło nam zadanie. Jak zawsze sporą wkład w zwycięstwo wniósł Kuba Stanek, który w tym spotkaniu mógł pokusić się co najmniej o pięć bramek więcej. Nieźle funkcjonowała obrona, a bramkarz dał sporo pewności w tyłach – mówi Karol Dudziak, kapitan Grandy. Sam posypuje głowę popiołem. - W dość absurdalny sposób sprokurowałem rzut karny dla rywali, po którym wyrównali. Na szczęście udało się wyjść na kilkubramkowe prowadzenie, którego nie oddaliśmy już do końca. Co warte podkreślenia, na meczu zameldowało się 12 zawodników Grandy. Szeroka kadra pozwala zachować odpowiednią intensywność w grze. Plany na kolejne mecze? Realizacja taktyki, którą szlifujemy od jakiegoś czasu. Wierzę, że to przyniesie kolejne punkty i w dalszej perspektywie powalczymy o miejsce  na podium – dodaje kapitan. W jego załodze poza wspomnianym Jakubem Stankiem do siatki trafili  Robert Bednarz (2), Arkadiusz Gwiazdoń i Mariusz Szewczyk.  Dla Albańczyków bramki zdobyli Kamil Pyka (karny) i Grzegorz Głuszek.

wyniki - i liga

13-10-2019 12:00
RKS Huwdu 4 : 3 Gamba Furiosa
13-10-2019 11:00
Beton 2 4 : 2 Zawojski.pl
13-10-2019 10:00
Mucharz Team 7 : 1 Los Asfaltos
13-10-2019 09:00
Black Shadows 4 : 3 Woodica
13-10-2019 08:00
AKS 4 : 6 Monter

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Beton 2 7 19
2 Los Asfaltos 7 16
3 Zawojski.pl 7 14
4 Gamba Furiosa 7 9
5 Woodica 7 9
6 Mucharz Team 7 8
7 Black Shadows 7 8
8 RKS Huwdu 7 7
9 Monter 7 6
10 AKS 7 4

zapowiedŹ - i liga

20-10-2019 08:00
Monter - Mucharz Team
20-10-2019 09:00
Woodica - Beton 2
20-10-2019 10:00
Gamba Furiosa - Zawojski.pl
20-10-2019 11:00
Los Asfaltos - Black Shadows
20-10-2019 12:00
RKS Huwdu - AKS

wyniki -ii liga

13-10-2019 13:00
Patosquad 0 : 5 Lachy
13-10-2019 12:00
Relax 2 : 5 Propan-Butan
13-10-2019 11:00
Bad Boys 16 : 1 Kanonierzy
06-10-2019 13:00
Lachy 6 : 3 Propan-Butan
06-10-2019 12:00
Patosquad 13 : 1 Kanonierzy

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Bad Boys 6 12
2 Relax 6 12
3 Granda 6 11
4 Lachy 6 10
5 Propan-Butan 6 10
6 Patosquad 6 6
7 Kanonierzy 6 0

zapowiedŹ - ii liga

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportALPSALPS. Orlikowa pigułka ( 19 maja)