Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

wtorek, 04 czerwiec 2019 22:48

ALPS. Orlikowa pigułka ( 2 czerwca)

Sześć kolejek Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego za nami. W obu ligach liderzy nie zwalniają tempa, ale za ich plecami dzieją się cuda, więc emocji nie brakuje.  

 

 

I liga:

RKS Huwdu Bieńkówka – Gamba Furiosa Zembrzyce 5:0 (walkower)

Zacznijmy od początku. W pierwszym niedzielnym spotkaniu, przynajmniej na boisku, triumfowali zembrzyczanie. Dwie bramki zdobył dla nich Piotr Bachorczyk, a po jednej Daniel Bachorczyk i Marcin Banaś. Huwdu odpowiedziało jedynie trafieniem Bartłomieja Szczepaniaka. – Zagraliśmy bardzo dobry mecz. Przeciwnik tzw. sztycha nie mógł zrobić, co nas bardzo cieszy. Konsekwentna gra przede wszystkim w ustawieniu pokazała że jesteśmy w stanie wygrać z faworytem. Na boisku byliśmy o klasę lepsi – mówi Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy.

Tyle tylko, że w barwach Gamby zagrał dobrze znany w środowisku Piotr Kłapyta, którego próżno szukać w meczowym protokole oraz w zgłoszeniach do ligi. I choć rzeczywiście nie występuje on już na ligowych boiskach, ani też nie grał w żadnej drużynie ALPS, to zarząd ligi zdecydował się przyznać walkowera na korzyść RKS Huwdu. – Co do walkowera czekamy na weryfikację listy z poprzednich lat ponieważ jestem przekonany że zgłaszałem Piotra. Przy "manewrach" ligi halowej mogło to uciec, ale nawet jak nie uda się tego udowodnić i tak mamy tą pewność że na boisku byliśmy lepsi od przeciwników. W innych ekipach też występują zawodnicy, których oficjalnie nie zgłoszono i nikt nie robi z tego dramatu. Zresztą mnie stolikowy też nie wpisał do składu i dopiero po meczu się dopisywałem. Nie zauważyłem, że Piotrek nie jest wpisany, a że on grał pierwszy raz to nawet o tym nie pomyślał  – komentuje zamieszanie Jakub Nosal, który na gorąco gotowy był oddać wywalczone na boisku punkty. - Gamba - Huwdu walkower dla Huwdu... U nas zagrał nieuprawniony zawodnik Z mojej winy, niedopełnienie obowiązków kapitana. Chodzi o bramkarza Piotra Kłapytę. Podam pesel potem do zweryfikowania czy faktycznie nie grał na dużym boisku już dwa lata – oświadczył na gorąco, choć już wtedy dawał sobie cień szansy na uniknięcie konsekwencji.

AKS Las - ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn 4:2

- Podobno faceta poznajemy nie po tym jak zaczyna, a jak kończy, więc dzisiaj szacunek dla kolegów, bo 5 minut przed zakończeniem meczu wyglądało to dość kiepsko – mówi Grzegorz Targosz, z AKS. Juszczynian na kurs na wygraną skierował Łukasz Kaczmarczyk, który dwukrotnie umieścił piłkę w siatce. W końcowym rozrachunku jego wysiłek okazał się jednak daremny bo to AKS za sprawą Michała Ponikiewskiego (2 gole), Michała Bargiela i Krzysztofa Lenarta sięgnął rzutem na taśmę po trzy punkty, które pozwalają mu dalej realnie myśleć o miejscu na podium. Natomiast juszczynianie znaleźli się w bardzo nieciekawym położeniu.   

Monter Kurów – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 1:3

- Mecz z Monterem zawsze jest meczem za 6 punktów. W tym sezonie jednak rywale zaskakują wynikami, tak jak i składem. Na meczu pojawiło się dwóch młodych, nowych zawodników. I tak jak w większości meczów, po ostrożnym początku, wyszliśmy na prowadzenie – opowiada Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. To on mocnym strzałem dał sygnał do ataku. Do wyplutej przez Mariusza Klimasarę piłki dopadł Rafał Pietrusa, wykazując się instynktem snajperskim. Rywale próbowali grać piłką, jednak większość ataków rozbijała się tego dnia na dobrze dysponowanej linii pomocy i obrony suszan, którzy starali się wymienić jak największą ilość podań. Dwukrotnie klasę pokazał też Bartłomiej Karlak broniąc trudne strzały. - Schodzimy na przerwę z minimalnym prowadzeniem, choć mogło być ono wyższe gdybym wykorzystał rzut karny. Choć trudno odbierać Mariuszowi dobrej obrony, ręka była kontrowersyjna, więc nawet lepiej, że nie wpadło – mówi Krystian Krzeszowiak.

 

 

 

Tuż po zmianie stron kapitan Asfaltosów ponownie wystąpił w jednej z głównych ról. Podcinką posłał piłkę do Pawła Cieślewicza, a ten przy dużej dozie szczęścia zamienił podanie na gola. Monter zmuszony do gonienia wyniku czyni to. Po jednej z wrzutek Tomasz Szklarczyk myląc obrońcę i bramkarza, skierował głową piłkę do siatki. - Pouczeni przykładami z przeszłości, nie chowamy się za podwójną gardą, tylko próbujemy strzelić bramkę. Udaje się to Tomkowi Bielarzowi, który ładnie odnajduje się w polu karnym i przykłada nogę tam gdzie trzeba. Humory po zwycięstwie dopisują, zwłaszcza po pokonaniu największych rywali, trochę psuje je wiadomość o walkowerze Gamby – mówi Krystian Krzeszowiak.

Lachy Lachowice – Kanonierzy 5:2

Przed meczem obie drużyny zdawały sobie sprawę ze stawki tego spotkania. Dla Lachów porażka oznaczała praktycznie degradację. – Trudno wytłumaczyć naszą postawę. Gramy jak równy z równym z potentatami, a nie potrafimy poradzić sobie w meczu z dużo słabszym nie tylko teoretycznie rywalem. Musimy wziąć się w garść bo jeszcze wszystko w naszych nogach, ale tych trzech punktów może nam bardzo brakować – ubolewał po meczu Andrzej Szafraniec, napastnik Kanonierów.  W niedzielę wyręczyli go Krzysztof Sałapatek i Krzyszof Kozina. - Odetchnęliśmy z wielką  ulgą po tym meczu. Chłopaki chyba sami nie wierzyli w sukces w tym meczu, tym bardziej, że zagrali cały mecz bez zmian. Przeciwnicy już przed meczem podopisywali sobie trzy punkty A tu taka niespodzianka. Brawa dla chłopaków za kapitalny mecz i pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. I mimo że czekają nas w trzech ostatnich kolejkach potyczki z Asfaltami, ZZD i Huwdu to z nadzieją patrzymy w przyszłość i szansę  na utrzymanie pierwszoligowego bytu, tym bardziej że do składu powraca Mirek Kachel – mówi Rafał Ząbek z Lachów. W niedzielę niczym Kachel zagrał Marcin Uflant, kończąc spotkanie z hat-trickiem na koncie. Dwie pozostałe bramki to dzieła Pawła Pluty i Dawida Kąkola.  

Zawojski.pl Sucha Beskidzka - Beton 2 Sucha Beskidzka 8:4

- Pierwszej połowy spotkania nawet nie chcę komentować bo zagraliśmy tragicznie, frajersko straciliśmy bramki i w ogóle nie wykorzystaliśmy tego, że rywal nie ma ławki. Zaczęliśmy coś grać w drugiej połowie, ale strata z początku meczu okazała się za duża. Ten mecz jest do zapomnienia. Jeśli chcemy coś jeszcze wygrać w tym sezonie, to musimy być bardziej skupieni i poukładani w obronie – komentuje niedzielne zawody Mateusz Fronczak, kapitan Betonu2. Straty próbowali niwelować Jakub Lupa (2), Paweł Śladewski i Dawid Wrona.  

W pełni z Mateuszem Fronczakiem zgadza się Marcin Pająk. - Zgranie, boiskowe doświadczenie, umiejętności, kolektyw kontra ilość. Na orliku pojawiło się nas 6, ale od pierwszych minut przejęliśmy inicjatywę. Krystian Kowalski w pierwszych minutach mocnym uderzeniem po długim rogu dał nam prowadzenie, a później było już tylko lepiej. W międzyczasie Grzegorz Fujak obronił karnego i tylko dzięki naszemu gapiostwu nie zakończyliśmy pierwszej połowy na zero z tyłu – mówi Marcin Pająk. Przyznaje, że na drugą połowę przeciwnicy wyszli dużo bardziej zmotywowani i imponowali agresywnością. Ponadto dała o sobie znać ich bardzo długa ławka. – Ale my nadal szliśmy do przodu i zrobiło się 7:2. W drugiej połowie nie wykorzystaliśmy z czterech okazji sam na sam z bramkarzem, a natarcia przeciwnika przyniosły efekt tylko częściowy efekt – cieszy się Marcin Pająk. Sam bramki nie zdobył. Uczynili to Jarosław Franczak (3), Krystian Kowalski (2), Przemysław Smyrak (2) i Tomasz Smyrak (1).  

II liga:

Black Shadows Zawoja – Bad Boys Stryszawa 7:2

Coś, co jeszcze kilka tygodni temu wydawało się kompletnie niemożliwie zaczyna nabierać realnych kształtów. Niemal szorujący po dnie tabeli Black Shadows wstali z kolan i zaczęli solidnie punktować. Wykorzystali przy tym błędy życiowe rywali i doszusowali do czołówki, a w niedzielę sięgnęli po wygraną, która być może okaże się kluczowa w walce o… awans. Kto wie czy na drugim biegunie nie znaleźli się Bad Boys, których porażka może słono kosztować. - Do meczu podeszliśmy mega zmotywowani. Chłopaki zagrali na maksa. Co prawda przeciwnicy byli w formie pofestynowej, ale muszę przyznać, że nasza gra wygląda coraz lepiej. Zaczyna pojawiać się zgranie, co dobrze zwiastuje na koniec sezonu. No i nasza ławka jest coraz mocniejsza, co bardzo cieszy. Na pewno powalczymy i powiem w stylu Pudziana - tanio skory nie sprzedamy. Zostały trzy mecze i nie będę ukrywał - celujemy w 9 punktów – mówi Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows. W jego ekipie w niedzielę z hat-tricku cieszył się Patryk Dudziak, z dubletu Mikołaj Celak, a po razie na listę strzelców wpisali się Damian Żywczak i Jakub Marcak. - Mecz bez historii. Wiedzieliśmy co nas czeka po sobotnim festynie i tak się stało. Skład był jaki był, ale chcieliśmy przyjechać i zagrać honorowo mecz. Nic więcej nie przychodzi mi do głowy, by wytłumaczyć naszą porażkę. Gratuluję przeciwnikowi wygranej, a my walczymy dalej o kolejne punkty – komentuje Wojciech Ogarek, kapitan Bad Boys i w zaistniałej sytuacji chwała jego zawodnikom za szacunek okazany przeciwnikowi. W niedzielę zdołali ukąsić go dwa razy, za sprawą Krzysztofa Sikory i Mateusza Bieniasa.

Bienia Bieńkówka – Mucharz Team 1:12

Komentarz Jarosława Gąstały będzie najlepszym opisem jak dziwne było to spotkanie, a które ograniczyło Bieni szanse na awans, choć beniaminek z gry nie wypadł. - Do przerwy remis. Mieliśmy swoje okazje, głównie Gaura i Szczurek. Po przerwie nie było nas na boisku. Trudno racjonalnie to wytłumaczyć. Wynik nie do końca oddaje naszą grę, ale niestety wynik idzie w świat – mówi Jarosław Gąstała. W jego zespole honorowego – jak się z czasem okazało – gola zdobył Sławomir Szczurek. W zespole z Mucharza w kanonadzie wzięło udział aż siedmiu zawodników. Trzy razy piłkę do siatki rywali wystrzelił Adrian Brytan, po dwa Bartłomiej Gajda, Michał Pietrusa, Grzegorz Gracjasz, a po razie Marcin Rzeszótko, Piotr Bargiel i Piotr Pilarczyk. - Pierwsza połowa nie wyglądała za dobrze. Dużo strzałów na bramkę, z których nic nie wychodziło. Zaczęły się nerwy i głupie błędy. Po jednym z nich straciliśmy bramkę i nie mogliśmy się przełamać. Dopiero po przerwie coś ruszyło, zaczęliśmy grać tak, jak chcieliśmy. Dużo podań, spokojne rozgrywanie piłki i w końcu poprawa skuteczności. Jest jeszcze trochę do poprawy przed następnym spotkaniem – mówi  Marcin Rzeszótko, napastnik Mucharz Team.

Gang Albanii reaktywacja Maków Podhalański – Wolves Juszczyn 4:3

Z całym szacunkiem do makowskich Albańczyków, ale wbrew miejscu w tabeli nie wydawali się faworytem. Sięgnęli jednak po cenną wygraną, która jeszcze przez jakich czas pozostawi ich w grze o awans, choć trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że ich szanse na niego są czysto matematyczne, gdyż wyżej notowane ekipy nie plasują się w tabeli ponad nimi przypadkowo. W niedzielę największy udział w wygranej makowian mieli Kamil Pyka, autor dwóch bramek oraz Adrian Sowa i Grzegorz Żukowski, którzy trafili po razie. Dla pokonanych bramki zdobyli Krzysztof Kozieł, Sebastian Kurpiel (kontynuuje strzelecką passę) i Wojciech Traczyk.

Golden Street Sucha Beskidzka – Relax Białka 4:12

Może nie mecz do jednej bramki, ale niemniej jednostronne widowisko. Widać, że Relax otrząsnął się po niedawnych perypetiach i postanowił jeszcze nie składać broni. I była to jak najbardziej słuszna decyzja. Po pierwsze dlatego, że to na boisku powinno się udowodniać swoją wartość, po drugie – bo liga nabrała kolorytu, a po trzecie i chyba najważniejsze dla samych białczan Bad Boys spuchli i jeszcze są do dogonienia. W niedzielę dorobkiem bramkowym podzielili się Kamil Białończyk (4 gole), Paweł Czarny (3), Dawid Dyrcz, Krzysztof Hubicki (po 2) i Tomasz Kaczmarczyk. Dla pokonanych trafiali Robert Sumera, Paweł Gołuszka i Andrzej Wróbel.

 

Granda Kojszówka – Świt Osielec 5:2

Nie było niespodzianki w przełożonym na wtorek pojedynku. Granda po dwóch golach Jakuba Stanka, jednym Karola Dudziaka oraz zawodników z nr 7 i 9 pokonała Świt. Osielczan stać było na dwa trafienia. Piłkę do siatki posłali Kacper Gierat i Marcin Kopacz. - Bardzo dobra pierwsza połowa w wykonaniu naszych zawodników. Prowadziliśmy do przerwy 2:1, a Kopacz miał jeszcze szansę na drugą bramkę, ale po uderzeniu piłka trafiła w słupek. Potem mogłem wyprowadzić nas na prowadzenie, ale po raz kolejny na przeszkodzie stanął słupek. Bardzo dobry mecz rozegrał nasz bramkarz Paweł Wójcik, który ratował nas przed kolejnymi straconymi bramkami. To był mecz, z którego myślę, że drużyna może być zadowolona – mówi Adrian Motor, kapitan Świtu.

wyniki - i liga

13-10-2019 12:00
RKS Huwdu 4 : 3 Gamba Furiosa
13-10-2019 11:00
Beton 2 4 : 2 Zawojski.pl
13-10-2019 10:00
Mucharz Team 7 : 1 Los Asfaltos
13-10-2019 09:00
Black Shadows 4 : 3 Woodica
13-10-2019 08:00
AKS 4 : 6 Monter

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Beton 2 7 19
2 Los Asfaltos 7 16
3 Zawojski.pl 7 14
4 Gamba Furiosa 7 9
5 Woodica 7 9
6 Mucharz Team 7 8
7 Black Shadows 7 8
8 RKS Huwdu 7 7
9 Monter 7 6
10 AKS 7 4

zapowiedŹ - i liga

20-10-2019 08:00
Monter - Mucharz Team
20-10-2019 09:00
Woodica - Beton 2
20-10-2019 10:00
Gamba Furiosa - Zawojski.pl
20-10-2019 11:00
Los Asfaltos - Black Shadows
20-10-2019 12:00
RKS Huwdu - AKS

wyniki -ii liga

13-10-2019 13:00
Patosquad 0 : 5 Lachy
13-10-2019 12:00
Relax 2 : 5 Propan-Butan
13-10-2019 11:00
Bad Boys 16 : 1 Kanonierzy
06-10-2019 13:00
Lachy 6 : 3 Propan-Butan
06-10-2019 12:00
Patosquad 13 : 1 Kanonierzy

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Bad Boys 6 12
2 Relax 6 12
3 Granda 6 11
4 Lachy 6 10
5 Propan-Butan 6 10
6 Patosquad 6 6
7 Kanonierzy 6 0

zapowiedŹ - ii liga

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportALPSALPS. Orlikowa pigułka ( 2 czerwca)