Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

środa, 12 czerwiec 2019 23:08

ALPS. Orlikowa pigułka ( 9 czerwca)

Siódma kolejka gier w Amatorskiej Lidze Powiatu Suskiego w praktyce wyłoniła mistrzów obu lig. Walka po pozostałe lokaty na podium będzie jeszcze zażarta.

 

I liga:

Zawojski.pl Sucha Beskidzka – Kanonierzy Sucha Beskidzka 5:4

- Niedziela godzina 8.00, a nas znowu na orliku pojawiła się tylko 6. W tym meczu nasza obrona popełniła mnóstwo błędów. Ja sam popełniłem cztery i to te, po których padły bramki, ale w naszej drużynie mamy odpowiedzialność zbiorową – mówi Marcin Pająk z Zawojski.pl. Dodaje, że tylko dzięki rozregulowanym armatom Kanonierów oraz wybitnej postawie suskiego bramkarza grzechynianie strzelił cztery bramki. - Z przodu szło nam dużo lepiej dopóki były siły. Udało się nam strzelić o jedną bramkę więcej od rywali i to cieszy. Podsumowując, graliśmy jak nasza reprezentacja. Styl do zapomnienia, a trzy punkty  pozostają – skomentował Marcin Pająk, dodajmy, że uczynił to zanim biało-czerwoni rozbili Izrael! Dla suszan w niedzielny poranek bramki zdobyli Przemysław Smyrak (2), Krystian Kowalski, Tomasz Smyrak i Tomasz Kozłowski. Dla grzechynian wszystkie cztery Krzysztof Kozina. 

Beton2 Sucha Beskidzka – Gamba Furiosa Zembrzyce 3:7

- Jeśli chcemy coś jeszcze wygrać w tym sezonie musimy być bardziej skupieni i poukładani w obronie – mówił ostatnio Mateusz Fronczak, kapitan Beton2. Tyle, że od słów do czynów daleka droga, a dobre chęci to za mało. W niedzielę suszan stać było tylko na zdobycie trzech bramek, autorstwa Marcina Plewy, Piotra Czaickiego i Tomasza Jopka. Na kilka innych drużyn taki dorobek mógłby być wystraczający, ale nie na Gambę Furiosę. W jej szeregach trzy bramki zdobył Maciej Świerkosz,  a po dwie Piotr Bachorczyk i Marcin Banaś. - Zagraliśmy kolejny bardzo dobry mecz pod względem taktycznym, co mnie bardzo cieszy bo kłopotów mieliśmy kilka. Pierwszym był brak bramkarza i ja stanąłem na budzie, drugim mankamentem było to, że dysponowaliśmy tylko jednym napastnikiem, a poza tym przeciwnik miał chyba 11 zawodników. Pomimo problemów daliśmy radę. Konsekwentna gra, trzymanie formacji i skuteczność tego dnia dała nam trzy punkty. Przeciwnicy bardzo mądrze się zmieniali, ale nie daliśmy się zabiegać. Do połowy widniał wynik 3:2 dla Betonu, więc można było mieć obawy, że sił nam nie starczy, ale jak widać mamy trzy punkty i idziemy dalej – cieszy się Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy.

Lachy Lachowice – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 1:5

Nie było niespodzianki. Nawet powrót do kadry Lachów Mirosława Kachla nie zmienił oblicza ekipy z gminy Stryszawa. Bramkostrzelny napastnik tylko raz skarcił suszan, którzy są już o krok od mistrzostwa ligi. - Po co zmieniać coś co dobrze funkcjonuje? Nasza taktyka tego dnia była taka sama jak i w poprzednich meczach. Krótkie krycie i gra piłką od nogi do nogi. To przeciwnik walczy o ligowe utrzymanie, więc jasne było, że musi się odkryć i zagrać ofensywnie. Osamotniony Mirek Kachel nie był w stanie w pojedynkę meczu wygrać – zauważa Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. Zauważa, że obronę Lachów rozmontowali Paweł Cieślewicz z Piotrem Guzikiem, strzelając na przemian po dwie bramki. W ich festiwalu nieco „przeszkodził im” Maciej Melzer, któremu powierzono egzekwowanie rzutu karnego. - Dobrze zaprezentowali się również powracający do dłuższym rozbracie z piłką Tadeusz Dąbrowski, który obronił ofiarnie trzy sytuacje stuprocentowe oraz Wojtek Bober, który przeprowadził akcję meczu i aż szkoda, że nie znalazła zakończenia w sieci Lachów. W dwóch ostatnich meczach do mistrzostwa potrzeba nam 1 punku, ale będziemy do końca ostrożni ponieważ już był dokładnie taki przypadek i mistrzostwo w ostatniej chwili wymknęło nam się z rąk – mówi Krystian Krzeszowiak, zapowiadając walkę o komplet wygranych. - Mimo porażki z mistrzami ligi, bo tak trzeba sobie powiedzieć uczciwie, nie mamy się czego wstydzić. Podjęliśmy walkę i zaprezentowaliśmy się w miarę dobrze, choć przeciwnicy wypunktował nas niczym rasowy bokser. Przy wyniku 1:3 jeszcze tliła się iskierka nadziei na korzystny wynik, ale nie wykorzystaliśmy kilku naprawdę dogodnych sytuacji. Z drugiej strony gdy Asfaltosi wszystko strzelili to byłaby dwycyfrówka. Punktów, które pozwolą nam marzyć o utrzymaniu musimy zatem poszukać w dwóch ostatnich kolejkach, a będzie  o nie niewątpliwie szalenie trudno, ale taki jest futbol – mówi Rafał Ząbek z Lachów.

RKS Huwdu Bieńkówka – AKS Las 7:4

- Z nieba do piekła i znowu do nieba. Rollercoaster. Do przerwy prowadziliśmy 2:1, a mogło być zdecydowanie więcej, jednak zawodziło wykończenie. Po zmianie stron wcisnęliśmy trzecią bramkę i... w tym momencie się zaczęło! Rywale zaatakowali, osiągnęli dużą przewagę, którą udokumentowali trzema kolejnymi golami. Od 3:1 do 3:4. Zachowaliśmy jednak spokój. Dokonaliśmy drobnych korekt w ustawieniu, co przyniosło doskonałe efekty. Takie zwycięstwa cieszą podwójnie. Brawa dla drużyny, każdy zawodnik zostawił sporo serca i zdrowia na boisku. Nie mogło być inaczej, bo AKS to mocna i poukładana drużyna. Świetną formą imponowali Maciek Job i Michał Malina, którzy maczali palce przy praktycznie wszystkich naszych bramkach, dość powiedzieć, że pięć zdobyli sami. Pochwalić trzeba też Daniela Pupczyka, który w trudnych momentach pokazywał ambicję i podrywał zespół do walki. Koncentrujemy się już na kolejnym, arcyważnym meczu z Monterem. Brawo chłopaki – komentuje Mateusz Stopka z RKS Huwdu. Jak już wspomniał Maciej Job zakończył mecz z hat-trickiem na koncie, a Michał Malina z dubletem. Pozostałe bramki zdobyli dwaj inni pewniacy – Szczepan Szczepaniak i Bartłomiej Szczepaniak. Dla pokonanych trafili Tomasz Ponikiewski (2), Krzysztof Lenart i Michał Bargiel. 

ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn – Monter Kurów 4:3

Dzięki wygranej juszczynianie zrobili duży krok w kierunku utrzymania się, którego w sobotę jeszcze nie mogli być pewni. Dla kurowian porażka oznacza koniec marzeń o miejscu na podium. – Kurde. Kolejny mecz, który przegraliśmy na własne życzenie. Pierwszą połowę graliśmy gołym składem. W drugiej mieliśmy jednego zmiennika, ale straconych w pierwszej odsłonie sił potem wyraźnie już brakowało. Rywale wykorzystali chyba wszystkie okazje jakie sobie stworzyli, a my chyba nawet połowy – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. Niechętnie przyznaje, że chcąc nie chcąc, ale zaczyna się oglądać za plecy, ale w czarnego scenariusza jakim byłby spadek nie dopuszcza do siebie.

II liga:

Granda Kojszówka – Relax Białka 5:8

Wychodząc na boisko piłkarze Grandy jeszcze nie wiedzieli, że wygrana da im awans na drugie miejsce, premiowane awansem. Mogli jednak podejrzewać, że taka szansa się przed nimi otworzy. I być może ten fakt sparaliżował ich poczynania. Choć zdobycie pięciu bramek to wyczyn godny odnotowania. Cztery z nich to dzieła Jakuba Stanka, a jednego dorzucił Mariusz Szewczyk. Tyle, że i Relax miał w swoich szeregach rasową armatę – Tomasza Kaczmarczyka, który skopiował wyczyn Stanka. A różnica między Relaxem z Grandą była taka, że za Kaczmarczykiem poszli jeszcze inni. Dublet ustrzelił Mateusz Pacyga, a po razie trafili Kazimierz Pacyga i Krzysztof Hubicki (z karnego). W efekcie to Relax, choć na razie plasuje się na trzeciej pozycji, jest najpoważniejszym kandydatem do awansu.

Wolves Juszczyn – Świt Osielec 5:0 (walkower)

Osielcznom nie udało się zmontować składu. Wiedząc już wcześniej o swoich kadrowych problemach próbowali jeszcze przełożyć mecz na inny termin, ale bez powodzenia.

Golden Street Sucha Beskidzka - Bad Boys Stryszawa 5:3

Na pozór suszanie nie byli faworytem tego spotkania. Jednak analizując historię występów Bad Boys w ALPS można było mieć wątpliwości, czy starczy im determinacji. Nie pierwszy raz stryszawianie ostro zaczęli sezon, ale potem spuścili z tonu. Dwie ostatnie porażki są tego najlepszym dowodem. Wróbelki ćwierkają, że Złym Chłopcom do I ligi pi prostu się nie pali. Ale to już oni muszą sobie sami odpowiedzieć na to pytanie. - Mecz z pozoru bardzo spokojny, czysty piłkarsko i miły dla oka. Przegraliśmy trzeci mecz z rzędu, co świadczy o tym, że nie jesteśmy jeszcze gotowi na pierwszą ligę. Musimy jeszcze sporo poprawić w naszej grze. Do tego mamy zbyt ubogi skład. Brakowało nam dzisiaj dwóch podstawowych zawodników, co było bardzo odczuwalne. No nic. Walczymy dalej o jak najwyższą lokatę w tabeli – komentuje nieco wymijająco Wojciech Ogarek, kapitan Bad Boys.  W niedzielę na swoi poziomie zagrał w jego ekipie Mateusz Bienias (2 gole), a jedną bramkę dorzucił Łukasz Sumera. Dla suszan hat-tricka ustrzelił Robert Sumera, a dwa gole zdobył Tomasz Rozum. I kto wie w jakim miejscu byliby teraz Golden Street gdyby nie szukali wzmocnień tam gdzie robić tego nie powinni.  

Gang Albanii Maków Podhalański - Mucharz Team 0:8

Mecz do jednej bramki przesądził o awansie Jeziorówców do I ligi. W niedzielę bramkami podzieliło się tylko trzech zawodników. Marcin Rzeszótko poszedł na całość i sięgnął po hat-tricka, a dublety ustrzelili Michał Pietrusa i Adrian Borowy. - Ciężko pracowaliśmy nad tym sezonem. Treningi i systematyczna praca nad techniką i zgraniem, no i w końcu udało nam się zrobić drużynę, która można powiedzieć zdominowała II ligę. Pracowaliśmy nad tym prawie dwa lata, raz było lepiej, raz gorzej, ale na koniec można powiedzieć, że coś z tego wyszło. Nie są najważniejsze wyniki, ale atmosfera w drużynie. To można zaobserwować w tym sezonie, a co za tym idzie skuteczność w ataku jak i skuteczność w obronie. Dlatego chciałem podziękować wszystkim chłopakom za  zaangażowanie i za to że zostawiliśmy całe serce na boisku. W tym sezonie nie było słabych elementów.  Wszyscy grali na 6 z + i dziękuję im jeszcze raz – komplementuje cały zespół Dominik Gajda, prezes i kapitan Mucharz Team. 

Black Shadows Zawoja - Bienia Bieńkówka 9:1

Po kilku dobrych meczach piłkarze Bieni uwierzyli, że stać ich na awans. I  choć szans na niego nie stracili to zostali ostatnio mocno sprowadzeni na ziemię. W niedzielę, podobnie jak przed tygodniem stać ich było tylko na jednego gola. Z rzutu karnego zdobył go Daniel Stawowy. Tymczasem po drugiej stronie niczym wściekły byk szalał Patryk Dudziak, który zakończył mecz z sześcioma bramkami na koncie. Dwie dołożył Paweł Janik, a jedną Mikołaj Celak. - Od początku zaatakowaliśmy przeciwników. Wiedzieliśmy, że technicznie jesteśmy lepsi i trzeba grać wszystko „ziemią”. Przeciwnik grał twardo, ale to wynik meczu był pod naszą kontrolą. Cała drużyna zagrała z wielkim poświęceniem, nikt nogi nie odstawiał. A szczególne słowa uznania dla mojego brata Patryka, który dal koncert gry. Ale nie świętujemy. Dwa mecze przed nami i trzeba je wygrać. Pełna mobilizacja w szeregach Black Shadows – mówi Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows, którzy wraz z Relaxem są najpoważniejszymi kandydatami do zepchnięcia Bad Boys z fotela wicelidera.

 

 

 

wyniki - i liga

13-10-2019 12:00
RKS Huwdu 4 : 3 Gamba Furiosa
13-10-2019 11:00
Beton 2 4 : 2 Zawojski.pl
13-10-2019 10:00
Mucharz Team 7 : 1 Los Asfaltos
13-10-2019 09:00
Black Shadows 4 : 3 Woodica
13-10-2019 08:00
AKS 4 : 6 Monter

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Beton 2 7 19
2 Los Asfaltos 7 16
3 Zawojski.pl 7 14
4 Gamba Furiosa 7 9
5 Woodica 7 9
6 Mucharz Team 7 8
7 Black Shadows 7 8
8 RKS Huwdu 7 7
9 Monter 7 6
10 AKS 7 4

zapowiedŹ - i liga

20-10-2019 08:00
Monter - Mucharz Team
20-10-2019 09:00
Woodica - Beton 2
20-10-2019 10:00
Gamba Furiosa - Zawojski.pl
20-10-2019 11:00
Los Asfaltos - Black Shadows
20-10-2019 12:00
RKS Huwdu - AKS

wyniki -ii liga

13-10-2019 13:00
Patosquad 0 : 5 Lachy
13-10-2019 12:00
Relax 2 : 5 Propan-Butan
13-10-2019 11:00
Bad Boys 16 : 1 Kanonierzy
06-10-2019 13:00
Lachy 6 : 3 Propan-Butan
06-10-2019 12:00
Patosquad 13 : 1 Kanonierzy

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Bad Boys 6 12
2 Relax 6 12
3 Granda 6 11
4 Lachy 6 10
5 Propan-Butan 6 10
6 Patosquad 6 6
7 Kanonierzy 6 0

zapowiedŹ - ii liga

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportALPSALPS. Orlikowa pigułka ( 9 czerwca)