Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

wtorek, 25 czerwiec 2019 22:55

ALPS. Los Asfaltos po raz 20 mistrzem ligi Wyróżniony

Choć losy mistrzostwa ALPS już dawno się rozstrzygnęły, a i spadkowicze w praktyce zostali wyłonieni to ostania kolejka 31 edycji ligi dostarczyła mnóstwa wrażeń.

 

I liga:

Lachy Lachowice – RKS Huwdu Bieńkówka 2:4

Przed niedzielnymi meczami już tylko cud mógł uratować Lachy przed degradacją. Te musiały bardzo, ale to bardzo wysoko pokonać wicelidera, by ewentualnie odrobić osiem bramek straty jakie w ogólnym bilansie dzieliły ich od juszczyńskiego ZrobioneZdrewna.pl. Tyle tylko, że ZZD musiało przy tym przegrać z Zawojski.pl. Ostatecznie żaden z tych warunków nie został spełniony – bo i Lachy poległy, i juszczynianie nie zeszli z placu gry pokonani.

Co do samego meczu, to lachowiczan stać było jedynie na dwie bramki, które zdobyli Dawid Kąkol i Paweł Pluta. Jak widać po wyniku, RKS Huwdu dysponował dwukrotnie większą siłą rażenia. Sam Łukasz Szczepaniak zdobył dwie bramki, a po jednej dorzucili jeszcze Daniel Pupczyk i Michał Malina, czym przypieczętowali wywalczenie przez ich ekipę wicemistrzostwa ligi. - W pierwszej połowie stworzyliśmy sobie wiele sytuacji, jednak raziliśmy nieskutecznością. Wynik po indywidualnej akcji otworzył Daniel Pupczyk. Kolejne gole dołożyli dwukrotnie Łukasz Szczepaniak i Michał Malina. Tyle dobrego. Przy stanie 4:0 przestaliśmy grać – zauważa Mateusz Stopka z RKS Huwdu. Dodaje, że rywale mocno ich przycisnęli i dwie bramki jakie zdobyli to skromne minimum. - Mogło być ich więcej, raz piłka zatańczyła na linii bramkowej, a w drugim przypadku zawodnik Lachów spudłował z metra. Wygraliśmy, ale wielkiej radości nie było, wiemy, że mamy nad czym pracować. Kolejny mecz, w którym straciliśmy koncentrację, co tym razem nam się upiekło. Drugie miejsce to duży sukces. Brawa dla chłopaków za wkład i poświęcenie. Każdy zostawił na boisku sporo zdrowia i serca. Drużyna przez duże D. Potwierdziło się, że atmosfera robi wyniki – komentuje Mateusz Stopka. Przechodząc do indywidualnych laurek wylicza, że najwięcej bramek zdobył Maciek Job (osiem). Bardzo dobry sezon rozegrał Tomek Pająk. Słowa uznania kieruje pod adresem kapitana i prezesa Damiana Putyry, który zmagał się z problemami zdrowotnymi, a mimo to był z drużyną i zadbał o wszystkie niezbędne sprawy. - Wierzymy, że w kolejnym sezonie stać na nas na - co najmniej - powtórzenie takiego wyniku. Gratulujemy też drużynie Los Asfaltos, która była poza zasięgiem – puentuje.

W ocenie Rafała Ząbka jego drużyna z honorem pożegnała się z ligą. - Zagraliśmy dobre zawody i mimo że przegrywaliśmy już 4:0 strzeliliśmy dwie bramki, a mogliśmy nawet wyrównać, ale szczęście sprzyja lepszym A to właśnie Huwdu było skuteczniejsze. Grali bardzo mądrze, ale i bardzo twardo. Taka jest piłka. Gratulacje bo w pełni zasłużyli na wicemistrzostwo w przekroju całego sezonu. A my? No cóż. Sprawdza się już wyrobione zdanie, że jesteśmy za mocni na drugą ligę, a za słabi na pierwszą – komentuje niedzielną potyczkę i sezon Rafał Ząbek z Lachów.

Beton2 Sucha Beskidzka – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 5:7

Kroczący od wygranej do wygranej Los Asfaltos dopięli swego i zakończyli sezon z kompletem zwycięstw. Nie udało się nam się dogrzebać do annałów ALPS, ale jeśli nie nigdy w historii, to już bardzo dawno ta sztuka nie udała się żadnej ekipie. Wyczyn tym większy, że Asfalty potrafiły przechylić szalę zwycięstwa w meczach, w których im nie szło, a to domena rutyniarzy. Podobnie zresztą było w niedzielę. Potyczka z Beton2 nie była w wykonaniu Los Asfaltos imponująca. – Przed sezonem postanowiliśmy się zmobilizować. Powiedzieliśmy sobie, że spróbujemy wygrać ligę po raz dwudziesty, a gdy to nam się uda to… zawieszamy buty na kółku. Po takim sukcesie ciężko jednak zrezygnować, więc będziemy grać dalej. Nie sądziliśmy, że wygrana przyjdzie nam tak łatwo, co nie oznacza, że nie było trudnych spotkań. Po dzisiejszym żal aż pięciu straconych bramek bo w ośmiu wcześniejszych meczach rywale strzelili ich nam łącznie tylko osiem. Statystyki zatem wyglądają świetnie. Może gdyby nie dzisiejsze braki kadrowe wynik byłby bardziej okazały. Z zawodników, których dziś u nas zabrakło spokojnie można byłoby zbudować zespół, który walczyłby o czołowe lokaty – cieszył się po niedzielnym zakończeniu ligi Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. Suszanie mieli w swoich szeregach Rafała Pietrusę, który z 13 golami na koncie został królem strzelców ligi. W niedzielę solidnie na niego zapracował, zdobywając aż cztery gole, czyli blisko jedną trzecią wszystkich jakie strzelił w tym sezonie. Po jednym dorzucili Daniel Cichy, Piotr Guzik i Michał Pilarczyk. Dla pokonanych trafiali Tobiasz Dyduch, Piotr Czaicki, Paweł Śladowski, Jakub Lupa i Tomasz Jopek. - Mimo tego, że się utrzymaliśmy, chcieliśmy ten mecz wygrać bo to dawało nam nadzieję na wyższą lokatę. Nie weszliśmy dobrze w spotkanie bo rywale dość szybko wyszli na prowadzenie. Dopiero po chwili gra zaczęła się kleić z przodu i dochodziliśmy do sytuacji bramkowych. Przez cały mecz goniliśmy wynik. Jednak ostatecznie nie udało się wywalczyć choćby punktu, ale sam mecz mógł się podobać. Była walka, wymiana ciosów w obie strony i myślę, że mimo przegranego meczu pokazaliśmy charakter. Za cały sezon chcę podziękować drużynie, nasz plan minimum został wykonany. Niektóre mecze przegraliśmy na własne życzenie, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, być może w przyszłym sezonie zawalczymy o coś więcej, a drużynie Los Asfaltos gratuluję zdobycia mistrzostwa oraz zgarnięcia pełnej puli punktów – podsumowuje niedzielne zawody oraz cały sezon Mateusz Fronczak z Beton2.

Zawojski.pl Sucha Beskidzka – ZrobioneZdrewna.pl Juszczyn 4:4

Przed meczem ZZD było już pewne ligowego bytu, a Zawojski.pl miał jeszcze szanse bardzo realne szanse na miejsce na podium. Jak się potem okazało gdyby suszanie zrobili to, co do nich należało byliby trzecią siłą sezonu. Ale… - To był nasz mecz o podium ze starymi znajomymi z ZZD. Mecz zaczął się od ich mocnego uderzenia na 1:0, a kilka minut później dośrodkowanie z prawej strony i niepilnowany napastnik ZZD na spokojnie strzela nam na 0:2. Bierzemy się ostro do roboty i dwa kiksy obrońców ZZD sprawiły, że wykorzystujemy sytuacje i zrobiło się 2:2 Gra toczy się dalej i w drugiej połowie strzelamy na 3:2 – opisuje falstart Zawojskiego, a następnie genialny pościg jego zawodnik - Marcin Pająk. Tyle, że juszczynianie nie złożyli broni i nie tylko odrobili stratę, ale i ponownie wyszli na prowadzenie. Trzy minuty przed końcowym gwizdkiem sędzia wysyła na 2-minutową karę Michała Ficka. Ten wykorzystuje czas na regenerację i po powrocie na murawę zdobywa wyrównującą bramkę, ale miejsca na podium ona nie dała. Poza nim w niedzielę bramki dla suszan strzelili Przemysław Smyrak, Przemysław Franczak i Tomasz Kozłowski. Dla ZZD trafili Adrian Bury (2), Łukasz Sarna i Michał Kaczmarczyk. - Kolejny sezon w I lidze za nami. Przerwę, jak co roku, wykorzystamy na nowe transfery oraz budowę formy aby na jesień zdobyć mistrza I ligi – mówi Marcin Pająk.

Kanonierzy Grzechynia – Gamba Furiosa Zembrzyce 3:4

Choć wynik o tym nie świadczy mecz był dość jednostronnym widowiskiem. – Długo prowadziliśmy 4:2. Rywale w końcówce zdobyli kontaktowego gola. Cały sezon oceniam dobrze. My się bawimy już tylko grą. Wiemy też, że nasze miejsce jest dużo wyżej niż końcowe, ale to udowodnimy jesienią – zapowiada Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy. W kończącym sezon pojedynku bramki dla Gamby zdobyli Michał Drwal (2), Piotr Bachorczyk i Maciej Świerkosz. Dla Kanonierów trafili Krzysztof Kozina i Marcin Skrzypek. - Trzeba przyznać, że przeciwnicy byli lepsi i wygrali zasłużenie. Mamy jednak nadzieję, że Kanonierzy nie powiedzieli ostatniego słowa i, że jesienią nie tylko zgłosimy się do rozgrywek, ale będziemy walczyli o powrót do elity ALPS - powiedział na gorąco Andrzej Szafraniec, napastnik Kanonierów.

Monter Kurów – AKS Las 5:2

Jeszcze dwa, trzy tygodnie temu wydawało się, że Monter definitywnie pogrzebał szanse na zajęcie miejsca na podium. Dziś może nikt się do tego nie przyzna, ale zapewne nawet w szeregach kurowian nie brakowało zawodników, którzy nie wierzyli, że zakończą sezon na pudle. A tu proszę. Monter odrodził się niczym feniks z popiołów i dopiął swego, choć sukces nie byłby możliwy gdyby Zawojski.pl wygrał swój mecz. – Ha, no i się udało. Już w nas nie wierzono, a jednak daliśmy radę. Jeszcze raz prawdziwe okazało się piłkarskie powiedzenie, że dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. W ostatnich meczach mieliśmy szeroką kadrę i to na pewno procentowało. Dziękuję wszystkim zawodnikom, którzy mieli swój wkład w wywalczenie przez nas miejsca na podium. Owszem, oczekiwania może były większe, ale miejsce na pudle zawsze cieszy – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. Jego drużyna w niedzielę musiała pokonać AKS Las, który dotychczas okupował trzecie miejsce, ale miał tylko i aż trzy punkty przewagi nad kurowianami. Zatem do szczęścia potrzebował remisu (już po tym jak stało się jasne Zawojski zgubił dwa punkty). Tyle tylko, że Monter szedł w niedzielę jak po swoje. Nie postawił na gwiazdy, lecz na kolektyw. W efekcie bramkami podzielili się Jacek Wajdzik, Łukasz Folęga, Andrzej Knapczyk, Mateusz Juryta i Szymon Ponikiewski. Zespół z powiatu żywieckiego stać było tylko na dwa trafienia, autorstwa Tomasza Ponikiewskiego i Piotra Żurka. - My również dziękujemy i do zobaczyska w przyszlym sezonie. Gratulujemy zwycięzcom:) Podarujemy sobie komentarz dzisiaj. – Dziękujemy i do zobaczyska w przyszłym sezonie. Gratulujemy zwycięzcom – mówi Grzegorz Targosz z AKS Las, który tym razem powstrzymał się od komentowania spotkania.

II liga:

Świt Osielec - Black Shadows Zawoja 3:14

Zawojanie mieli jasno postawione zadanie. Wygrać i świętować awans do I ligi. Zadanie wydawało się łatwe, gdyż Świt w tym sezonie nie zapunktował ani razu. I tak zostało bo dwie bramki Gabriela Traczyka i jedna Wojciecha Sobinka to było zdecydowanie za mało na Black Shadows. Sam Patryk Dudziak posłał aż cztery razy piłkę do siatki Świtu, a Mikołaj Celak i Jakub Marcak po trzy razy. Dwa razy ukłuł Paweł Janik, a po razie Łukasz Toczek i Karol Borowy. - Mecz bez większej historii. Najważniejsze, że wygrany. Z tego miejsca chciałbym pogratulować Mucharzowi zwycięstwa w II lidze. A największe słowa uznania dla całej mojej drużyny bo ten awans jest naszym wspólnym wielkim sukcesem. Od jesieni walczymy w Suchej i na pewno z jeszcze większym zaangażowaniem podejdziemy do każdego meczu – dzieli się przemyśleniami i zarazem składa deklaracje Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.
Mucharz Team - Wolves Juszczyn 5:1
Tak, jak w I lidze dzielili i rządzili Los Asfaltos, tak w II lidze niepodzielnie panowali w tym sezonie piłkarze Mucharz Teamu. Owszem, można kręcić nosem, że to niższa klasa rozgrywkowa, ale jednak triumfować w dziewięciu meczach z rzędu to osiągnięcie godne pochwały. W niedzielę zdobyczą bramkową podzielili się Damian Gracjasz i Adrian Brytan (po dwa gole) oraz Marcin Rzeszótko. Szczególne powody do zadowolenia miał Adrian Brytan, gdyż w tym sezonie w sumie pokonał bramkarzy rywali aż 28 razy. Nikt inny nie mógł pochwalić się takim, a tym bardziej lepszym osiągnięciem, więc do napastnikowi „Jeziorowców” przypadł tytuł króla strzelców. Wolves, którzy na początku sezonu sprawiali znacznie lepsze wrażenie niż na finiszu zdołali pokusić się jedynie o honorowego gola. Postarał się o niego Sebastian Kurpiel, który okazał się najjaśniejszą postacią w szeregach „Wilków”

Relax Białka – Bienia Bieńkówka 2:2

Gdyby w pierwszym niedzielnym meczu doszło do sensacji i jakimś cudem Świt ograł Black Shadows, to Relax miałby jeszcze o co grać. A tak walczył „zaledwie” o trzecie miejsce, które choć jest lokatą na pudle, to w tym przypadku tą najgorszą bo pierwszą niedającą awansu. Niewiele zabrakło, a straciłby ją właśnie na rzecz swojego niedzielonego przeciwnika. Bienia po golach Przemysława Kiebziaka i Sławomira Szczurka prowadziła 2:1 (dla Relaxu trafił Wojciech Polak). Białczanie wyrównali rzutem na taśmę, w ostatniej akcji meczu. Bramka Tomasza Kaczmarczyka pozwoliła zachować przewagę nad Bienią. - Na zakończenie zremisowaliśmy z młodą wybieganą drużyną Relaxu. Dwukrotnie prowadziliśmy i straciliśmy gola na remis w ostatniej akcji. Szkoda. Trzeba powiedzieć że przeciwnicy marnowali na potęgę dogodne sytuację, zresztą my również. Jak na debiut jesteśmy zadowoleni. Ja nie do końca, chodzi o frekwencje meczową – komentuje Jarosław Gąstała, trener i kapitan Bieni.
Granda Kojszówka - Bad Boys Stryszawa 1:9

- Nie mieliśmy już szans na awans, więc zeszło z nas ciśnienie. Typowy mecz o pietruszkę, czapkę gruszek, czy jak kto woli złote gacie – mówi Karol Dudziak, kapitan Grandy. W niedzielę jego ekipa, a konkretnie Michał Gieracki, zdołała tylko raz znaleźć sposób na pokonanie stryszawskiego bramkarza. Tymczasem Źli Chłopcy postanowili z honorem zakończyć sezon, udowadniając, że jesienią będą już na całego walczyć o awans. Podwójny dublet, czyli karetę ustrzelił Dariusz Giertuga, hat-trickiem popisał się Mateusz Bienias, a po jednej bramce dorzucili jeszcze Grzegorz Głuszek i Krzysztof Sikora. - Z mojej drużyny myślę, że każdy zasłużył na szczególne wyróżnienie. Każdy grał na miarę swoich możliwości. Mateusz Bienias nie zawodził w natarciu, dobrze wspierany przez Dariusza Giertugę. Obronie też nie mogę nic zarzucić. Rafał Polak z meczu na mecz gra coraz lepiej, Krzysztof Sikora dobrze asekuruje środek pola, a nasz Grzegorz Głuszek angażuje się bardzo w akcję ofensywne i wspiera nasz atak. Każdy rezerwowy w jakimś stopniu przyczynił się do naszej pozycji w tabeli. Gratuluję – komentuje ostatni raz w tym sezonie Wojciech Ogarek, kapitan Bad Boys.
Golden Street Sucha Beskidzka - Gang Albanii reaktywacja Maków Podhalański (obustronny walkower)

Mecz nie odbył się, a obie ekipy zostały ukarane walkowerem. Inną decyzję trudno było podjąć. Wszak obie drużyny nie tylko nie pojawiły się na orliku w Białce, ale także nie uzasadniły swojej absencji. I żadnego znaczenia nie ma tutaj fakt, że było to ostatnie spotkanie w sezonie.

TOP Strzelcy- futsal Amator

TOP Strzelcy- futsal PRO

wyniki -Futsal PRO

08-12-2019 12:40
The Dreamers 5 : 3 Gamba Furiosa
08-12-2019 10:50
Golden Street 1 : 10 KS Bystra
08-12-2019 09:55
HUTATA Team 5 : 7 Żuraw
08-12-2019 09:00
Świt 5 : 3 Dzikie Wieprze
01-12-2019 12:40
HUTATA Team 7 : 3 Świt

wyniki -Futsal Amator

07-12-2019 18:40
Wodpol 7 : 2 AKS
07-12-2019 17:45
Relax 8 : 7 Bad Boys
07-12-2019 16:50
Woodica 3 : 5 Mucharz Team
07-12-2019 15:55
Beton 2 6 : 2 Granda
07-12-2019 15:00
Zbóje 3 : 9 Legion

Tabela - Futsal PRO

Team
Played Points
1 The Dreamers 4 10
2 Nie Z Całej Pety 3 9
3 Świt 4 9
4 KS Bystra 4 6
5 Żuraw 4 6
6 HUTATA Team 4 4
7 Dzikie Wieprze 4 4
8 Gamba Furiosa 4 3
9 BCS Zawoja 3 3
10 Golden Street 4 1

Tabela - Futsal Amator

Team
Played Points
1 Legion 4 12
2 Beton 2 4 10
3 Wodpol 4 9
4 Mucharz Team 4 7
5 Woodica 4 6
6 Relax 4 6
7 Bad Boys 4 3
8 Zbóje 4 3
9 AKS 4 3
10 Granda 4 0

zapowiedŹ -Futsal PRO

15-12-2019 09:00
The Dreamers - KS Bystra
15-12-2019 09:55
Gamba Furiosa - Golden Street
15-12-2019 10:50
BCS Zawoja - HUTATA Team
15-12-2019 11:45
Dzikie Wieprze - Żuraw
15-12-2019 12:40
Nie Z Całej Pety - Świt

zapowiedŹ -Futsal Amator

14-12-2019 15:00
Beton 2 - Bad Boys
14-12-2019 15:55
Relax - Wodpol
14-12-2019 16:50
AKS - Zbóje
14-12-2019 17:45
Granda - Woodica
14-12-2019 18:40
Legion - Mucharz Team

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportALPSALPS. Los Asfaltos po raz 20 mistrzem ligi