Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

środa, 18 wrzesień 2019 07:52

ALPS. Orlikowa pigułka (15 września)

Jak zapowiadaliśmy, tak się stało. Niedzielne mecze w ALPS dostarczyły emocji, którymi można byłoby obdzielić co najmniej dwie kolejki. Nic tylko się cieszyć.

 

I liga:

RKS Huwdu Bieńkówka – Zawojski.pl 2:3

Gdy po dwóch bramkach Jarosława Franczaka i golu Przemysława Smyraka Zawojski.pl prowadził 3:0 wydawało się, że jest po meczu. Co więcej, uwierzyli w to także suszanie i niewiele brakło, a słono by ich to kosztowało. -  W pierwszej połowie szybko strzeliliśmy trzy bramki. Zaczęliśmy grać na luzie i szła akcja za akcją. Początek drugiej odsłony wyglądał identycznie, jak pierwsza połowa. Mnóstwo strzałów i setek ale.... Nie wykorzystane sytuacje się mszczą. 10 minut przed końcem ostatni nasz zawodnik traci piłkę i robi się 3:1, 5 minut później zamieszanie pod naszą bramką i rywale złapali kontakt. Zrobiło się nerwowo. Huwdu złapało wiatr w żagle, ale uporządkowaliśmy grę obronną i mecz kończy naszą wygraną – mówi Marcin Pająk z Zawojski.pl. Tymi, którzy napędzili stracha jego ekipie byli Bartłomiej Szczepaniak i Sylwester Nowak.  

Monter Kurów – Woodcia Juszczyn 3:2

Kamień z serca spadł piłkarzom Montera, którzy po dwóch porażkach nieoczekiwanie znaleźli się na końcu stawki. – Punkty niewątpliwie cieszą bo sytuacja była podbramkowa, a przed nami mecz z Asfaltami. Niemniej znowu było nerwowo. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy od początku narzucili swoje warunki. Znowu pierwsi straciliśmy bramkę i potem musieliśmy gonić wynik – zauważa Tadeusz Copija, kapitan Montera. Gdy spojrzy się w protokół, to widać wyraźnie, że kurowianie byli bliscy kolejnej katastrofy. Bo Woodica dwukrotnie (za każdym razem za sprawą Adriana Burego) wychodziła na prowadzenie. Pierwszy straty zniwelował Szymon Tlałka, za drugim razem Mariusz Spyrka i dopiero wówczas Monter zdołał uniknąć kolejnych strat, a przy tym sam przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Autorem gola na wagę trzech punktów jest Bartłomiej Łękawa.

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Gamba Furiosa Zembrzyce 4:2
- Mecz z Gambą był tym z gatunku ładnych dla oka. Od razu widać było, że większość zawodników grała w okolicznych klubach. Dużo jakości w grze piłką i sporo sportowej walki – ocenia Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. I to jego ekipa otworzyła wynik. Piotr Guzik strzałem, po którym piłka odbiła się jeszcze od słupka wykończył trójkową akcję z udziałem Rafała Pietrusy i Pawła Cieślewicza. Tuż przed przerwą zembrzyczanie zdołali wyrównać. Do bezpańskiej piłki dopadł Daniel Bachorczyk i precyzyjnie przymierzył tuż przy słupku. - Drugą połową zaczynamy od gry pressingiem, która błyskawicznie przynosi efekt w postaci gola Pawła Cieślewicza. Pomaga mu jeszcze rykoszet, ale ostatecznie piłka znajduje drogę do bramki Kłapyty, odbijając się po drodze jeszcze od poprzeczki. Na 3:1 podwyższa Mariusz Polak po ładnej wymianie z Cieślewiczem, pakując piłkę po krótkim rogu – relacjonuje kapitan „Asfaltów”.

Utrata dwóch bramek nie podcięła skrzydeł Szalonym Krewetkom. Wywalczyły rzut wolny. Huknął z niego Bachorczyk, ale to po dobitce Grzegorza Korczaka piłka znalazła drogę do siatki. To tylko dodało kolorytu widowisku. Tempo wzrosło jeszcze bardziej. I dopiero bramka na 4:2 autorstwa Pawła Cieślewicza ostudziła zapał zembrzyczan. - Z przebiegu meczu mieliśmy więcej klarownych sytuacji, ale w bramce Gamby dwoił się i troił Kłapyta. Wyrazy uznania dla chłopaków, że znowu gdy skład jest przetrzebiony kontuzjami potrafimy przyjść i z wymagającym rywalem podnieść z murawy 3 punkty – puentuje Krystian Krzeszowiak

Mucharz Team - Black Shadows Zawoja 1:2

- Kolejne spotkanie na styku. Wiedzieliśmy, że Mucharz chce wreszcie sięgnąć po punkty i będzie mega zmobilizowany. W końcu nasze drużyny znają się jak łyse konie. Ale mimo to i mimo braku naszego czołowego napastnika reszta drużyny wzięła ciężar gry na siebie i mamy to. Pierwsze zwycięstwo. Dla mnie osobiście mecz walki i poświęcenia. Chłopaki zostawili serducho na boisku i za to jestem im mega wdzięczny. Dziękuję Panowie. Kibicuję również Mucharzowi i życzę im pierwszego zwycięstwa – mówi Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows, który może mieć powody do zadowolenia. Co prawda jego drużyna odniosła pierwszą wygraną na pierwszoligowym froncie, ale zarazem pozostaje niepokonaną bo dwa wcześniejsze mecze zremisowała. Dzięki temu z pięcioma punktami na koncie plasuje się na wysokiej czwartej pozycji. W Mucharzu zgoła odmienne nastroje, gdyż drużyna znad jeziora po trzech porażkach zamyka stawkę. W niedzielę Jeziorowców stać było tylko na gola Bartłomieja Polaka. Dla zawojan bramki zdobyli natomiast Karol Borowy i Mikołaj Celak.

AKS Las – Beton2 Sucha Beskidzka 1:2

Nie przestają zaskakiwać zawodnicy Beton2, którzy w lecie przeszli metamorfozę. W niedzielę odnotowali trzecią wygraną i jako jedyni mają na koncie komplet punktów. Sukces tym większy, że zdobyli je na solidnych drużynach, z których co najmniej dwie były od nich wyżej notowane. Potyczka z AKS pokazała, że suszanie przede wszystkim poprawili grę obronną, co w dużej mierze wynika z realizacji przez nich założeń taktycznych. Nie idą już do przodu na żywioł, lecz w pierwszej kolejności skupiają się na zabezpieczeniu tyłów. Dopiero potem myślą o zdobywaniu bramek. Na pierwsze trafienie Michała Czaickiego odpowiedział jeszcze Piotr Kuźlik, ale za zdobytego przez Czaickiego w końcówce spotkania drugiego gola rywale nie zdołali już się zrewanżować. - Na początku meczu zaczęliśmy przeważać i udało nam się wyjść na prowadzenie, ale później zapłaciliśmy wysoką cenę za faul przy polu karnym i remisowaliśmy. W drugiej połowie jednak zdołaliśmy dołożyć bramkę i mimo nacisku rywala utrzymaliśmy prowadzenie do końca. Jak na razie był to chyba najcięższy mecz, który nam przyszło rozegrać dlatego tym bardziej cieszy wygrana – komentuje krótko Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.

II liga:

Propan-Butan Budzów – Patosquad 3:1

Pierwsza połowa nie przyniosła bramek. - Mecz zaczęliśmy ostrożnie, by sprawdzić swoje predyspozycje, jak i wyczuć przeciwnika. My w pierwszej połowie próbowaliśmy przedostać się pod bramkę rywala, ale ofensywa naszego zespołu nie mogła sprostać temu zadaniu. Podobna sytuacja przez całą pierwszą połowę utrzymywała się obu zespołach – zauważa Paweł Sapoń z Propan-Butanu. Dodaje, że jego ekipa wróciła do ALPS po krótkiej przerwie z nastawieniem bardziej na dobrą zabawę niż walkę. - Zobaczymy co to będzie. Jesteśmy starym zespołem Erdol nie BVB, tylko z nową nazwą. Zawodnicy bez zmian, to cieszy. Dziękujemy rywalom  za dobry mecz i życzymy powodzenia – dodaje.

Po zmianie stron budzowianie przejęli inicjatywę, co zaowocowało zdobyciem przez nich bramki. Ta padła po trzeciej próbie. W ogromnym zamieszaniu nad przedpolu Patosquad najwięcej koncentracji zachowam Marek Pawlica. - Odkręcił butle z gazem i poszło – mówi Paweł Sapoń. Nie bez racji zauważa, że otwarcie wyniku podziałało mobilizująco na obie ekipy. Budzowianie ruszyli z jeszcze większym animuszem, by powiększyć przewagę, a rywale starali się znaleźć sposób na odrobienie strat. Jednak to do Propana-Butanu uśmiechnęło się szczęście. - Nasz  obrońca podczas kontry został pod bramką rywala i niespodziewanie przejęta piłka trafiła mu pod nogi, nie strzelając tylko… kopiąc Mateusz Mirocha skierował piłkę do bramki. Drugi kurek gazu odkręcony! – wspomina Paweł Sapoń. Dodaje, że drugie trafienie dodało budzowianom sporo pewności. - Jak to bywa w takich sytuacjach łatwo stracić gola. Tak też się stało – mówi Paweł Sapoń o okolicznościach w jakich Patosquad zdobył kontaktowego gola, a na listę strzelców wpisał Dominik Chorąży. -  W połowie drugie połowy wyniki już 2:1, więc jeszcze może się wszystko zdarzyć. Lekcje dostaliśmy dwa tygodnie temu od Grandy, gdy zostawiliśmy im piłkę i nagle potrafili coś z nią zrobić. Dzisiejsi rywale pobudzeni bramką ruszyli do ataku! Musieliśmy w obronie jeszcze mocniej popracować. Rywale nacierali. Przejęcie, szybka kontra i Józef Pawlica zrywa zawór! – raduje się Paweł Sapoń, którego drużyna ostatnie minuty rozegrała zachowawczo i po ostatnim gwizdku wielkiej euforii nie było.

Kanonierzy Grzechynia – Relax Białka 0:13

Dla Kanonierów szczęściem jest, że w tym sezonie II-ligowe rozgrywki mają sześć kolejek bo mogliby zakończyć zmagania z trzycyfrowym wynikiem po stronie strat bramkowych. Niemniej i tak zanosi się, że zostaną niechlubnym rekordzistą ligi pod względem ilości straconych bramek. Po dwóch kolejkach mają zaledwie jednego gola strzelonego i aż 27 po drugiej stronie kreski. W niedzielę dali się zaskoczyć rywalom aż 13 razy. Pięć razy skarcił ich Dawid Dyrcz, trzy Rafał Polak, dwa gole zdobył Tomasz Kaczmarczyk, a po jednym Krzysztof Hubicki, Piotr Migas i Kamil Białończyk. – Nie zagrałem i widać tego efekty. Nie zdobyliśmy żadnego gola. A tak poważnie. Metryki i wagi nie oszukasz. Mamy swoje lata i nosimy swoje kilogramy. Futbol to jednak przyjemność i nawet jeśli przegrywamy to dobrze się bawimy, choć oczywiście wygrane sprawiałyby, że ta zabawa dawałaby jeszcze większą frajdę – mówi Andrzej Szafraniec, napastnik Kanonierów, który w niedzielę nie mógł pojawić się na Orliku w Białce.    

Granda Kojszówka – Bad Boys Stryszawa 5:4

Na początku wydarzenia na murawie, a przede wszystkim stan na tablicy wyników zmieniał się niczym w kalejdoskopie. Już w 3 min. Grzegorz Głuszek pewnie wykonał rzut karny i Źli Chłopcy objęli prowadzenie. Po niespełna kwadransie wyrównał Artur Stolarczyk. Mateusz Bienias jednak szybko ponownie wyprowadził stryszawian na prowadzenie. I wynikiem 2:1 dla nich zakończyła się pierwsza połowa.

Krótko po zmianie stron znowu był remis bo Sebastian Kurpiel udowodnił, że nie strzela w meczach wielu bramek, ale czyni to regularnie. I znowu daje o sobie znać Bienias. Ale gdzie diabeł nie może tam Jakuba Stanka pośle. Bramkostrzelny zawodnik Grandy w dwie minuty upolował dublet, a po pięciu kolejnych miał już na koncie hat-tricka i z 3:2 dla Bad Boys zrobiło się 5:3 dla Grandy. Bramka Bieniasa, która i jemu pozwoliła stać się autorem hat-tricka już nie odmieniła losów spotkania. - Co tu dużo mówić... Zagraliśmy najsłabszy mecz w tym sezonie... Skoro nie potrafimy wymienić trzech czterech dokładnych podań, a po przyjęciu piłka odskakuje jakby odbiła się od betonowego muru, to nie możemy myśleć o awansie... Ooza tym podejście do meczu niektórych zawodników jest lekceważące, co odbija się na tych którym zależy... – nie cedzi słów Wojciech Ogarek, kapitan Bad Boys.

Zgoła odmienne nastroje panują w Grandzie. - Bardzo dobry mecz. Długo goniliśmy wynik i ostatecznie udało się zdobyć trzy punkty. Cieszy frekwencja na kolejnym meczu, niezła organizacja gry. Pochwalić należy drużynę jako całość, ale zwrócić należy uwagę że poszczególni zawodnicy wyglądają coraz lepiej indywidualnie. Mecz z Bad Boys do najprzyjemniejszych nie należy bo rywal gra twardo, a przy tym ciekawie w ataku. Drużyna pali się do kolejnego meczu. Z takim pozytywnym nastawieniem chyba nie będzie mocnych na Grandę – komentuje niedzielną potyczkę Karol Dudziak, kapitan Grandy.

Lachy Lachowice – pauza

- Tak jak zapowiadaliśmy od drugiej kolejki mieliśmy zamiar piąć się w górę tabeli, ale wynik meczu przerósł nasze najśmielsze oczekiwania a mogliśmy zdobyć jeszcze kilka bramek więcej. W naszych szeregach brylował niezawodny Mirek Kachla który zdobył chyba 7 bramek ale każdy z pozostałych zawodników wniósł w tym spotkaniu coś wartościowego A to zdobytą bramką, a to asystą lub świetną interwencją w obronie – wraca jeszcze do poprzedniej kolejki Rafał Ząbek z Lachów. Żałuje, że w tę niedzielę jego ekipa miała wolne. -  Mam nadzieję, że po takiej przerwie nie stracimy instynktu strzeleckiego – snuje lekkie obawy.

 

TOP Strzelcy- futsal Amator

TOP Strzelcy- futsal PRO

wyniki -Futsal PRO

17-11-2019 12:40
BCS Zawoja 7 : 3 Golden Street
17-11-2019 11:45
KS Bystra 7 : 10 Świt
17-11-2019 10:50
Białka 7 : 3 HUTATA Team
17-11-2019 09:55
Dzikie Wieprze 3 : 3 Maków
17-11-2019 09:00
Żuraw 4 : 6 Gamba Furiosa

wyniki -Futsal Amator

16-11-2019 18:40
Zbóje 7 : 13 Bad Boys
16-11-2019 17:45
Beton 2 3 : 2 Woodica
16-11-2019 16:50
AKS 4 : 2 Granda
16-11-2019 15:55
Legion 10 : 4 Relax
16-11-2019 15:00
Mucharz Team 1 : 4 Wodpol

Tabela - Futsal PRO

Team
Played Points
1 Białka 1 3
2 BCS Zawoja 1 3
3 Świt 1 3
4 Gamba Furiosa 1 3
5 Dzikie Wieprze 1 1
6 Maków 1 1
7 Żuraw 1 0
8 KS Bystra 1 0
9 Golden Street 1 0
10 HUTATA Team 1 0

Tabela - Futsal Amator

Team
Played Points
1 Bad Boys 1 3
2 Legion 1 3
3 Wodpol 1 3
4 AKS 1 3
5 Beton 2 1 3
6 Woodica 1 0
7 Granda 1 0
8 Mucharz Team 1 0
9 Zbóje 1 0
10 Relax 1 0

zapowiedŹ -Futsal PRO

24-11-2019 09:00
HUTATA Team - Golden Street
24-11-2019 09:55
BCS Zawoja - KS Bystra
24-11-2019 10:50
Maków - Żuraw
24-11-2019 11:45
Białka - Dzikie Wieprze
24-11-2019 12:40
Gamba Furiosa - Świt

zapowiedŹ -Futsal Amator

23-11-2019 15:00
Relax - Granda
23-11-2019 15:55
Woodica - Zbóje
23-11-2019 16:50
Wodpol - Bad Boys
23-11-2019 17:45
AKS - Legion
23-11-2019 18:40
Beton 2 - Mucharz Team

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportALPSALPS. Orlikowa pigułka (15 września)