Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

wtorek, 08 październik 2019 23:12

ALPS. Orlikowa pigułka ( 6 października)

Na trzy kolejki przed finiszem ALPS na czele nadal jest suskie trio. Mało tego w weekend powiększyło przewagę nad resztą stawki i wiele wskazuje na to, że między sobą dokona podziału miejsc na podium. Choć dopóki piłka w grze nie można dzielić skóry na niedźwiedziu.

 

I liga:

Gamba Furiosa Zembrzyce – Beton 2 Sucha Beskidzka 1:3

- Jeśli uda nam się pokonać Beton 2 to będziemy mieli realne szanse powalczyć o podium bo tych czeka jeszcze mecz z Los Asfaltos – mówił niedawno Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy. W niedzielę jego plany legły. Suszanie udowodnili, że w tym sezonie są w wybornej formie i pomimo jednej wpadki myślą o mistrzostwie ligi, a już na pewno miejscu na podium. W starciu z Szalonymi Krewetkami zagapili się tylko raz, co skwapliwie wykorzystał Daniel Bachorczyk. Sami jednak aż trzykrotnie posłali piłkę do zembrzyckiej bramki. Na listę strzelców wpisali się Łukasz Sumera, Michał Czaicki i Jakub Lupa. - Mecz nie należał do łatwych bo rywale umieli się bronić. Mimo tego udało się nam do przerwy prowadzić 1:0 i na początku drugiej połowy powiększyć prowadzenie. Gamba miała problem z wyprowadzeniem piłki, podchodziliśmy wysoko i przede wszystkim nie gubiliśmy krycia. Nasza taktyka się sprawdziła bo bramki padały dzięki naszym przejęciom niebezpiecznie blisko ich bramki. Cieszą nas kolejne 3 punkty oraz to, że zdobyliśmy je z  mocnym przeciwnikiem – cieszy się Mateusz Fronczak, kapitan Beton 2.  Jakub Nosal widział mecz, co zrozumiałe, w innych barwach. - Kontuzje wykluczyły nam trzech zawodników, a czwarty miał wirujący świat w głowie po weselu. Brak bramkarza i tylu zawodników spowodowało że nie byliśmy wstanie tego wygrać. Pomijając fakt, że to my strzelamy sobie trzy bramki, nasza dyspozycja strzelecka była tragiczna. Dwie bramki obrońcy sprezentowali przeciwnikom, a jedna to mój błąd bo piłka wyśliznęła mi się z rąk i wpadła pod nogę napastnika. Gratulacje dla chłopaków z Beton 2, a my bierzemy się w garść, mobilizujemy się na następny mecz bo trzeba wygrać jeszcze jedno spotkanie żeby się spokojnie utrzymać – mówi Jakub Nosal.

Zawojski.pl Sucha Beskidzka – Black Shadows Zawoja 6:1

Po serii meczów bez porażki Black Shadows przekonali się, że w I lidze punkty wcale nie przychodzą tak łatwo. W niedzielę dostali kolejną lekcję futbolu. W roli nauczycieli wystąpili zawodnicy Zawojski. Najostrzejszym z nich okazał się Przemysław Smyrak, który dał trzy wykłady na temat zdobywania bramek. Dwie tego typu prelekcje wygłosił Jarosław Franczak i w efekcie jest głównym rywalem Rafała Pietrusy z Los Asfaltos (mocno się w weekend podciągnął) do profesury z „bramkostrzelectwa”. Raz na liście strzelców pojawiło się nazwisko Marcina Pająka. Zawojanie potrafili udzielić tylko jednej prawidłowej odpowiedzi, a tym pojętnym uczniem był Szymon Stachnik. - Kolejny mecz, w którym zagraliśmy dobrze tylko jedną połowę, a dokładniej pierwszą. Remis 1:1 dawał  nadzieje na niezły wynik. Niestety, druga odsłona to totalna klapa. Przegrywamy 1:4. Jest 10 minut do końca i marnujemy trzy setki. Dochodzimy do okazji, ale bardzo mało z nich wykorzystujemy i to jest nasza największa bolączka. Całkowity brak skuteczności. Musimy walczyć bo stoimy na skraju przepaści do II ligi. Zostały trzy mecze i będziemy w każdym dawać z siebie wszystko. Nie mamy nic do stracenia, a wiele do zyskania – mówi Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.      

Z szacunkiem o pokonanym rywalu wypowiada się Marcin Pająk, czyli jeden ze strzelców bramek dla Zawojski.pl. - Wynik na to nie wskazuje, ale to był wyrównany mecz. W pierwszej połowie można powiedzieć, że optyczną przewagę mieli zawodnicy Black Shadows. Pierwsi strzelili bramkę oraz bardzo dobrze grali w obronie. Nam udało się wyrównać dopiero pod koniec tej części gry. Bardzo dobrze radził sobie nasz bramkarz i tylko jemu zawdzięczmy remis po 25 minutach.Jednak w drugiej połowie my przyspieszyliśmy, a obrońcy przeciwnika zaczęli gubić krycie i skończyło się na naszych pięciu bramkach – mówi Marcin Pająk o pozytywach i mankamentach w grze swojej drużyny, jak i Black Shadows.

Woodica Juszczyn – Mucharz Team 2:5

Juszczynianie, podobnie jak wcześniej Gamba Furiosa, dość poważnie skomplikowali sobie życie i znacznie ograniczyli swoje szanse do wywalczenia miejsca na podium. O ile jednak zembrzyczanie rywalizowali z wiceliderem, tak Woodica była faworytem pojedynku z Mucharz Team. Tyle tylko, że zespół z powiatu wadowickiego miał już niemal nóż na gardle i niczym ryby pływające w Jeziorze Mucharskim potrzebują tlenu, tak oni punktów. Determinacja i wola pozostania w I lidze okazały się tak wielkim atutem, że beniaminek odprawił z kwitkiem wyżej notowanego rywala. Niewątpliwie bohaterem Jeziorowców został Wojciech Pindel, który zapisał na swoim koncie aż cztery trafienia, a jedno dorzucił jeszcze Damian Gracjasz. Juszczynian stać było tylko na dwa gole, autorstwa Adriana Burego i Łukasza Kaczmarczyka. W Mucharzu wiedzą jednak, że do utrzymania jeszcze droga daleka. - Bez komentarza. Pełne skupienie przed niedzielnym meczem – napisał krótko Dominik Gajda, kapitan Mucharz Team. - Kolejny mecz, w którym mogliśmy powalczyć o trzy punkty, ale po raz kolejny zabrakło koncentracji z tyłu i chłodnej głowy z przodu. Tą porażką definitywnie pożegnaliśmy się z miejscem na podium, które to jeszcze przed tym meczem było w naszym zasięgu. Niestety, w tym sezonie gramy w kratkę. Gratulujemy drużynie z Mucharza, która w tym meczu zdecydowanie bardziej chciała wygrać niż my, zostawiła więcej serca na boisku i wygrała mecz zasłużenie – mówi otwarcie Mateusz Surmiak, kapitan Woodica.

Monter Kurów – RKS Huwdu Bieńkówka 1:3

Jak nie idzie, to nie idzie. Tak mogą powiedzieć piłkarze kurowskiego Montera, którzy mieli walczyć w tym sezonie o medalowe lokaty, a znaleźli się na samym dnie. Zdecydowała o tym niedzielna porażka z RKS Huwdu, które jesienią także zawodzi na całej linii, ale tym razem okazało się lepsze. W ekipie z Bieńkówki nie pierwszy raz wykazał się Lewandowski. I choć nie ma w papierach wpisane Robert, a Daniel to wie jak się zdobyta bramki. W niedzielę strzelił ich trzy. W tej sytuacji jedno trafienie Andrzeja Knapczyka nie dawało Monterowi postaw do myślenia choćby o jednym punkcie. – Kolejny mecz, który nam nie wyszedł. Sytuacja zrobiła się ciężka. Margines błędu praktycznie nie istnieje. Przyznam szczerze, że nie brałem pod uwagę tego, że spadniemy i dalej nie dopuszczam do siebie takiej myśli. Zostały trzy mecze. Musimy w nich walczyć. Jeszcze nic nie jest przesądzone, ale tylko wygrane dadzą nam utrzymanie – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera.     

Los Asfaltos Sucha Beskidzka – AKS Las 11:2

Mecz bez większej historii. Po wygranej Beton 2 i Zawojski.pl piłkarze Los Asfaltos wiedzieli, że nie mogą pozwolić sobie na stratę punktów. I przetoczyli się po AKS-ie niczym walec. Za jego kierownicą usiadł Rafał Pietrusa, który dzięki sześciu zdobytym bramkom w mig doszusował do czołówki najskuteczniejszych zawodników ligi, wskakując na drugie miejsce w rankingu. Pozostałymi bramkami podzielili się  Karol Głuc, Daniel Cichy, Mariusz Polak i Tomasz Bielarz, a jedną ekipa z powiatu żywieckiego sama sprezentowała. Dla AKS trafili Michał Bargiel i  Michał Ponikiewski. - Gratulujemy wygranym i chyba pora się obudzić – mówi lakonicznie Grzegorz Targosz z AKS-u.

II liga:

Relax Białka – Granda Kojszówka 3:2

- Potrzebujemy co najmniej remisu – mówił przed niedzielnym meczem Karol Dudziak, kapitan Grandy. Dotychczasowy lider w ostatniej kolejce będzie bowiem pauzował. Plan był prosty, ale do wykonania już niekoniecznie, choć do zmiany stron wszystko układało się po myśli Grandy. W 8 min. wynik otworzył Marcin Tenerowicz, a tuż przed gwizdkiem na przerwę podwyższył Dariusz Ciapała. Druga połowa długo nie wróżyła, że Granda przeżyje dramat. Jej problemy zaczęły się siedem minut przed końcem meczu. Niemniej kontaktowa bramka Kamil Białończyka jeszcze niczego nie zmieniała. Czerwona lampka zaświeciła się dopiero gdy na  min. przed końcem wyrównał Tomasz Kaczmarczyk. Ale dopiero gol do szatni Mateusza Matygi sprawił, że to Relax jest już w siódmym niebie, a Granda prawdopodobnie pożegnała się z awansem. W najbliższą niedzielę kojszowianie będą musieli trzymać kciuki za Kanonierów, by ci nie przegrali ze stryszawskimi Bad Boys. Scenariusz mało prawdopodobny bo w tym sezonie grzechynianie nie zdobyli nawet punktu, więc trudno oczekiwać, że teraz odmienią swoje oblicze. - 2:0 to bardzo niebezpieczny wynik- mawiał pewien znany trener- zwany Polskim Mourinho. W niedzielę przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Po niezłej pierwszej połowie spuentowanej golem do szatni na 2:0 wydawało się że I liga czeka na nas z otwartymi ramionami. Mijały kolejne minuty drugiej połowy i nic  nie zapowiadało katastrofy jaka dopadła nas w końcówce.  Nie wiem, może to brak wyrachowania w ostatnich sekundach meczu, ale utrata gola na 7 sekund przed końcem boli. Awans był na wyciągnięcie ręki. Jednak chyba jeszcze nie tym razem – komentuje Robert Sowa, bramkarz Grandy,  który już teraz dokonał podsumowania sezonu, bo ten już za Grandą. – Cieszy, że w końcu od oglądania meczów Grandy nie bolały zęby i nie krwawiły oczy. Traciliśmy relatywnie niewiele bramek, próbowaliśmy budować akcje krótkim podaniem od obrony. Wreszcie gra do przodu opierała się o wszystkich zawodników a nie tylko na indywidualnych zrywach. Znamiennym jest fakt, że chyba każdy zawodnik Grandy zdobył co najmniej gola w tym sezonie. Jeśli na wiosnę utrzymamy skład, do tego po kontuzjach wrócą nieocenieni Rafał Bednarz i Karol Dudziak oraz Łukasz Nogawka będziemy głównym faworytem do wygrania II ligi - podsumowuje Robert Sowa. - Tej jesieni wykonaliśmy kawał dobrej roboty, a zabrakło po prostu szczęścia - dodaje Jakub Stanek, skrzydłowy Grandy. - Z niecierpliwością czekamy na inaugurację ligi halowej. Tu powinniśmy powalczyć o podium -  wtrąca się rozentuzjazmowany Artur Stolarczyk.

Patosquad – Kanonierzy Grzechynia 13:1

- No i co powiedzieć po takim meczu. Sił starczyło tylko na jedną połowę bo graliśmy tylko w pięciu. To nie jest nasz sezon, ale nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Pokazaliśmy w meczu z Grandą, że potrafimy grać w piłkę. Jeśli w niedzielę ogramy Bad Boys to będzie o nas głośno – mówi Andrzej Szafraniec, napastnik Kanonierów, który złapał jeża. W niedzielę wyręczył go Mirosław Groń. W szeregach Patosquad podwójnego hat-tricka ustrzelił Dominik Chorąży, dublety zapisali na swoich kontach Łukasz Zajda i Kamil Pyka, a po razie trafili Robert Rusin, Robert Tatara i Grzegorz Żukowski.

Lachy Lachowice - Propan-Butan Budzów 6:3

Grające już o tylko o honor Lachy zamknęły drogę do awansu Propan-Butanowi. Wbrew wynikowi nieco emocji w tym meczu było. Co prawda po golach Dawida Kąkola i Pawła Pluty Lachy prowadziły już 2:0, ale jeszcze przed przerwą za sprawą Józefa Pawlicy i Pawła Saponia budzowianie wyrównali. Po zmianie stron do pracy wziął się jednak Mirosław Kachel, który skompletował hat-tricka, ale nie klasycznego bo przedzielonego bramką Szymona Danela (na 5:2). W końcówce dla Gazowników trafił jeszcze Marek Pawlica, ale tym sposobem jedynie zmniejszył rozmiary porażki. - Przed meczem z Lachami mieliśmy matematyczne szanse na zajęcie miejsca na podium, lecz poza wygraną z Lachami musielibyśmy ograć też Relaks. Niestety, ale już Lachy sprowadziły nas na ziemię i odebrały szansę na awans w tym sezonie. Nie mogliśmy oczekiwać dobrego wyniku przy takiej pladze kontuzji, bo aż trzech graczy musiało grać na "pół gwizdka". Niemniej podjęliśmy rękawice i stawialiśmy opór, a przynajmniej w pierwszej połowie, w której straciliśmy szybko dwie bramki po naszych błędach, ale zdołaliśmy wyrównać przed końcem pierwszej połowy. Bramkę na 1:2 zdobył Józef Pawlica a na remis udało mi się znaleźć trochę miejsca za polem karnym rywali i oddać celny strzał, mimo że na początku meczu zostałem poturbowany przez zawodnika rywali i do teraz czuję skutki tego starcia. Na drugą połowę wyszliśmy bardzo rozkojarzeni i Lachy to bez skrupułów wykorzystały strzelając nam cztery bramki. Lachom przed następnym meczem życzę powodzenia – komentuje Paweł Sapoń z Propan-Butan.

Bez entuzjazmu zawody komentuje Rafał Ząbek. - Zwycięstwo na otarcie łez. Tak w skrócie można określić nasz niedzielny mecz, bo choć samo zwycięstwo cieszy, to nie wnosi niczego pozytywnego patrząc z perspektywy miejsca w tabeli i założeń  przedsezonowych, których celem był powrót do pierwszej ligi. Może chociaż Mirek Kachel zdobędzie tytuł króla strzelców bo kolejne 3trzy zdobyte bramki w niedzielę zbliżają go do tego celu. Co do samego spotkania niedzielnego to mieliśmy cały czas wynik pod kontrolą i ani przez chwilę nasze zwycięstwo nie było zagrożone, ale to tylko 3 punkty, a tych w przekroju całego sezonu nie nazbieraliśmy zbyt wielu – gorzko opisuje fakty Rafał Ząbek

           

 

TOP Strzelcy- futsal Amator

TOP Strzelcy- futsal PRO

wyniki -Futsal PRO

08-12-2019 12:40
The Dreamers 5 : 3 Gamba Furiosa
08-12-2019 10:50
Golden Street 1 : 10 KS Bystra
08-12-2019 09:55
HUTATA Team 5 : 7 Żuraw
08-12-2019 09:00
Świt 5 : 3 Dzikie Wieprze
01-12-2019 12:40
HUTATA Team 7 : 3 Świt

wyniki -Futsal Amator

07-12-2019 18:40
Wodpol 7 : 2 AKS
07-12-2019 17:45
Relax 8 : 7 Bad Boys
07-12-2019 16:50
Woodica 3 : 5 Mucharz Team
07-12-2019 15:55
Beton 2 6 : 2 Granda
07-12-2019 15:00
Zbóje 3 : 9 Legion

Tabela - Futsal PRO

Team
Played Points
1 The Dreamers 4 10
2 Nie Z Całej Pety 3 9
3 Świt 4 9
4 KS Bystra 4 6
5 Żuraw 4 6
6 HUTATA Team 4 4
7 Dzikie Wieprze 4 4
8 Gamba Furiosa 4 3
9 BCS Zawoja 3 3
10 Golden Street 4 1

Tabela - Futsal Amator

Team
Played Points
1 Legion 4 12
2 Beton 2 4 10
3 Wodpol 4 9
4 Mucharz Team 4 7
5 Woodica 4 6
6 Relax 4 6
7 Bad Boys 4 3
8 Zbóje 4 3
9 AKS 4 3
10 Granda 4 0

zapowiedŹ -Futsal PRO

15-12-2019 09:00
The Dreamers - KS Bystra
15-12-2019 09:55
Gamba Furiosa - Golden Street
15-12-2019 10:50
BCS Zawoja - HUTATA Team
15-12-2019 11:45
Dzikie Wieprze - Żuraw
15-12-2019 12:40
Nie Z Całej Pety - Świt

zapowiedŹ -Futsal Amator

14-12-2019 15:00
Beton 2 - Bad Boys
14-12-2019 15:55
Relax - Wodpol
14-12-2019 16:50
AKS - Zbóje
14-12-2019 17:45
Granda - Woodica
14-12-2019 18:40
Legion - Mucharz Team

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportALPSALPS. Orlikowa pigułka ( 6 października)