Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sucha Beskidzka, Powiat Suski, Maków Podhalański, Jordanów, Zembrzyce, Stryszawa, Budzów, Bystra Sidzina, Zawoja - Sucha24 Twój Portal Lokalny
wtorek, 15 wrzesień 2020 23:42

Kolejka bez sędziego, czyli orlikowa pigułka (13 września)

Napisane przez

Niekiedy mecze rozgrywane nawet pod auspicjami Polskiego Związku Piłki Nożnej odbywają się bez udziału w nich… sędziego lub zawody prowadzi przypadkowa osoba, gdyż wyznaczeni arbitrzy z różnych względów nie docierają na nie. Tym razem bez wytypowanego rozjemcy odbyły się spotkania 3. kolejki Amatorskiej Ligi Piłki Nożnej.  

 I liga, 3. kolejka:

Granda Kojszówka – Gamba Furiosa Zembrzyce 1:3

Każdy inny wynik tej konfrontacji niż zwycięstwo ( i to wysokie) Gamby Furiosy byłoby nie tylko niespodzianką, ale i sensacją. I do nieoczekiwanego rozstrzygnięcia nie doszło, choć mecz zaczął się dość zaskakująco. Zadbał o to Dawid Sitarz, który skierował piłkę do własnej siatki. Potem jednak wszystko wróciło do normy. Zadbali o to Piotr Bachorczyk, Maciej Świerkosz oraz Dawid Sitarz, który ustalając wynik odkupił swoją winę. – Od dwóch meczów jesteśmy strasznie nieskuteczni. Szybko odrobiliśmy straty, ułożyliśmy sobie spotkanie i coś się znowu zacięło. Siedzieliśmy na rywalach, ale nic nie wpadało. Okazji w tym meczu mieliśmy tyle, ile we wszystkich kolejnych razem wziętych możemy już nie mieć. Z całym szacunkiem dla Grandy, ale 3:1 to najniższy wymiar kary – powiedział już na chłodno Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy.                  

Z dystansem do trzeciej ligowej porażki podchodzi Tomasz Mielczarek, bramkarz Grandy. - Dzień przed meczem próbowałem przekonać Kubę Nosala, że nie ma potrzeby, by motywować się mocniej na Grandę, bo przecież Gamba potrzebuje sił na następne kolejki. A tak serio, to wszystko było w naszych nogach, rękach i głowach. Bo jeśli istnieje ta słynna „porażka z honorem”, to na pewno było to niedzielne spotkanie, które długo zapowiadało się na dość zaskakujący chyba nawet dla nas rezultat. Takich uważnych w obronie chcemy się widzieć znacznie częściej – dzieli się pomeczowymi przemyśleniami Tomasz Mielczarek. Dodaje, że  nowa liga (Granda jest beniaminkiem), nowy, wyższy poziom prezentowany przez rywali i nieoswojone boisko to dla kojszowian sporo nowości, więc nie ma presji wyniku. - Od początku stawiamy na kawałek piłkarskiej zabawy. Presja na wynik w tej edycji nas nie dotyczy, bo straty w składzie zrobiły swoje. Do "profesjonalnej" piłki (B-klasa) odszedł filar obrony, najlepszy strzelec na głowie ma teraz uraz kostki, a nasz łącznik między defensywą a pomocą do Polski wraca dopiero na dniach – mówi bramkarz Grandy.

***

Mucharz Team – Monter Kurów 4:3

- Mecz był naprawdę warty oglądania. Emocji było pełno od pierwszej do ostatniej minuty – mówi Sławomir Biel, napastnik Mucharz Team. Kapitan tej ekipy Dominik Gajda zwraca uwagę, że dla jego drużyny była to potwornie ciężka przeprawa. – Mecz był bardzo ciężki i wyrównany, ale to my przejęliśmy inicjatywę i wygraliśmy. Brawo dla drużyny, bo naprawdę było nas mało. Mieliśmy tylko jednego rezerwowego, a Monter mógł wystawić dwa pełne składy. Można powiedzieć, że prawie nas zajechali fizycznie, ale to było za mało na Mucharz – nie kryje radości Dominik Gajda, który podobnie jak Piotr Bargiel okrasił swój występ zdobyciem bramki. Jeszcze większe powody do zadowolenia miał w niedzielę Damian Gracjasz. Nie dość, że jego team wygrał, to on sam dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

Bardzo, ale to bardzo, mieszane uczucia ma po spotkaniu Tadeusz Copija, kapitan Montera. W pierwszej kolejności zwraca uwagę na brak arbitra. – Zwariowana kolejka bez sędziego. Pierwszą połowę sędziował nam Kuba Nosal, a drugą nawet nie wiem kto. Wzięliśmy jakiegoś faceta, który siedział na trybunach. Nasza gra nie wyglądała źle. Szybko objęliśmy prowadzenie, ale do przerwy już przegrywaliśmy po kontrowersyjnym rzucie karnym. Ale to moje odczucie i nie mam do Kuby żadnych pretensji o jego podyktowanie. Tak widział, tak ocenił sytuację – mówi Tadeusz Copija. Nie ukrywa, że o losach spotkania zadecydowały błędy w obronie. – Mieliśmy swoje okazje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Jednak to wpadki bloku defensywy zdecydowały o takim, a nie innym wyniku. Mamy obrońców w wieku 50+. W sumie mają oni ponad 200 lat, więc błędy się mnożą. Goniliśmy wynik, ale zabrakło czasu – podsumowuje Tadeusz Copija, który zakończył mecz z bramkową zdobyczą. Po bramce za swoim koncie zapisali też Mariusz Spyrka i Marcin Skrzypek, który w kolejnym spotkaniu wpisuje się do protokołu nie tylko jako uczestnik meczu.

***

Zawojski.pl Sucha Beskidzka – Lachy Lachowice 3:3

Pierwszy punkt w tym sezonie zapisał na swoim koncie Zawojski.pl, ale po spotkaniu jego piłkarze czuli ogromny niedosyt. – Ten mecz powinniśmy wygrać  - mówi Marcin Pająk, kapitan Zawojski.pl. Za sprawą jego trafienia oraz dwóch goli Przemysława Smyraka suszanie trzykrotnie obejmowali prowadzenie, ale nie zdołali dowieźć go do końcowego gwizdka. Lachy, którym w niedzielę wyraźnie nie szło, miały w swoich szeregach jednego dobrze usposobionego napastnika. I bynajmniej nie był to Mirosław Kachel. Bohaterem lachowiczan został  Marcin Buława lub Paweł Pluta (mamy pewne rozbieżności między protokołem meczowym, a relacją zawodników). Tak czy  siak, jeden z wymienionych musiał oglądać pucharową potyczkę Herthy Berlin z Eintrachtem Brunszwik i zapatrzył się w Martina Kobylańskiego. Kapitan niebędącego faworytem pucharowego starcia Eintrachtu skompletował hat-tricka i był ojcem wygranej. Marcin (nawet imię pasuje) lub Paweł poszedł w jego ślady, choć wyczyn dał Lachom tylko i aż remis.  Kto wie jak potoczyłyby się zawody gdyby lachowiczanie mieli w składzie dwie armaty. - Tym razem zagraliśmy w bardzo okrojonym składzie. Brak Mirka Kachla tylko dodał otuchy przeciwnikom, którzy od początku prowadzili grę. Skorzystał na tym Paweł Pluta, który godnie w ataku zastąpił Mirka i popisał się hat-trick iem. Niedosyt po meczu pozostał, bo gdybyśmy dysponowali tym składem, co tydzień temu, to dzisiaj moglibyśmy być nawet liderem, ale w każdej drużynie przychodzi taki czas, że nie można skorzystać z wszystkich zawodników. Zatem wynik przyjmujemy z pokorą. Za tydzień powalczymy o trzy „oczka”, bo i skład zapowiada się o wiele mocniejszy – komentuje Rafał Ząbek z Lachów.

Jak już wspomnieliśmy i piłkarze z Suchej czują, że pełna pula była w ich zasięgu. - Postępu ciąg dalszy. Pomimo tego, że zaczynają się problemy ze składem, to udało się uzbierać siódemkę. Rozpoczęliśmy od mocnego uderzenia na 1:0. Jednak przeciwnik szybko wyrównał. Najbardziej boli strata punktów w ostatnich 3 minutach. Głupia strata piłki w środku polu. Lachy dokładnie rozgrywają piłkę i remis. Co na pewno cieszy, to dobra gra zespołowa. Widać, że powoli wchodzimy w sezon. Lepiej późno niż wcale. Na pewno trzeba mocno popracować nad grą obronną oraz skutecznością. Dwa słupki plus kilka naprawdę ładnych akcji zakończonych lub niezakończonych strzałem na bramkę, to pokuje nasz potencjał. Z drugiej strony bramkarz Lachów rozegrał bardzo dobre spotkanie i można powiedzieć, że był ojcem tego remisu – ocenia mecz Marcin Pająk.

***

Woodica Juszczyn – Relax Białka 5:10

Bramki są solą piłki nożnej i tym, co kibice kochają najbardziej. Gdy jednak w jednym spotkaniu pada ich aż 15, i to nawet gdy jest to liga orlikowa, to nasuwa się tylko jedno sformułowanie – radosny futbol. W tej odmianie piłki kopanej wyraźnie lepsi okazali się białczanie. A już na pewno skuteczniejsi. Dzięki temu odnieśli okazałą wygraną i to już drogą w tym sezonie i po cichu zaczaili się tuż za podium. Czyżby w najbliższą niedzielę podjęli próbę wdrapania się na nie?

Tym, który w niedzielę urządził sobie polowanie był Mateusz Pacyga. Jego cztery gole niemal zamknęły temat. Ale nie do końca. Relaksu nie zrobili sobie jednak i jego partnerzy, więc białczanie świętowali. Solidne zdobycze (po 2 bramki) zapisali w swoich piłkarskich życiorysach Tomasz Kaczmarczyk i Kamil Białończyk. Po razie w protokole zapisali się Szymon Trybała i Dawid Dyrcz. Dla pokonanych dublet ustrzelił Łukasz Raczek, a trzej jako koledzy - Robert Rusin, Łukasz Sarna i Krystian Kwaśniewski zakończyli zawody z jednym golem.

***

RKS Huwdu Bieńkówka – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 3:5

Piłkarze RKS Huwdu nie wykorzystali może nie 100 procentowej, ale jednak wybornej okazji do pokonania przynajmniej na papierze silniejszych od nich Los Asfaltos. Suszanie przystąpili do starcia niewątpliwie nie w pełni dysponowani i zresztą nie ukrywają tego faktu. - Po drużynowej wycieczce na Babią Górę i 40 urodzinach naszego przyjaciela Daniela przyszło nam zmierzyć się z rywalem z Bieńkówki, który nie przystał na naszą prośbę przełożenia meczu. Żar lał się z nieba w samo południe, ale sportowa złość przełożyła się na szybki nokaut. W kwadrans zadaliśmy rywalowi cztery ciosy, które zamknęły mecz – mówi Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. Dobrze do suskiej drużyny wprowadzili się do debiutanci. Janusz Rak strzelił 2 bramki, a Michał Talaga dorzucił jeszcze jedną, - Pierwsza połowa kończy się wynikiem 4:1, choć w sumie nie powinna. Rywale zdobyli gola już po gwizdku oznaczającym koniec pierwszej połowy. Zważając na perturbacje z obsadą sędziowską, zgodziliśmy się, by bramka została uznana – wspomina kapitan Los Asfaltos.

Po zmianie stron napór suszan nie osłabł. Już na początku drugiej odsłony dublet skompletował Paweł Cieślewicz. Prowadzenie mógł podwyższyć Piotr Stawowy, ale jak to często bywa zawodnik faulowany w polu karnym nie powinien sam wymierzać sprawiedliwości. Tak było i tym razem. Podszedł do piłki, ale zamiast posłać ją do siatki jedynie ostemplował nią słupek (co za frazes – ech). Potem Asfaltosi mieli jeszcze dwie kolejne wyborne okazje do zdobycia bramki, ale obrońcy Huwdu wybili piłkę praktycznie z linii bramkowej. - Rozluźniamy szyki i po błędach straciliśmy jeszcze dwie bramki. Dobry powrót do dobrze dysponowanej tego dnia linii obrony zaliczyli Marcin Pęczek, który z Karolem Głucem nie pozwolili rywalowi na zbyt wiele. Najważniejsze, że wyciągnęliśmy wnioski po ostatnim remisie z Woodicą. Zagraliśmy piłką i ustawiliśmy sobie mecz na początku, by móc kontrolować wynik aż do końca – puentuje Krystian Krzeszowiak.

A jak to spotkanie widział Tomasz Pająk z RKS Huwdu? - W ciepłe niedzielne południe zameldowaliśmy się na suskim orliku w siedmioosobowym składzie, co jak się później okazało miało duży, choć nie kluczowy wpływ na wynik spotkania – zaczyna swoją opowieść. Już na jej wstępie przyznaje się bez bicia, że jego drużyna miała problem z wyprowadzaniem i rozgrywaniem piłki, a straty futbolówki w środkowej strefie boiska kończyły się szybkimi kontrami przeciwników i zazwyczaj stratą bramki. Tomasz Pająk posypuje głowę popiołem i wspomina, że i on maczał palce w tych błędach. - Równo z gwizdkiem kończącym pierwszą połowę zdobywamy bramkę na 1:4, która dawała jeszcze szanse na walkę w drugiej połowie. Po przerwie spotkanie nieco się wyrównało, ale w pewnym momencie tracimy bramkę na 1:5 i wydawało się, że jest już po meczu. Chłopaki wykrzesały z siebie jednak resztki sił i zrobiło się 3:5. Poczuliśmy krew, ale na dalsze odrabianie strat już nie wystarczyło czasu i ostatecznie musimy przyjąć na klatę pierwszą porażkę. Przeciwnikom gratulujemy zwycięstwa, a my walczymy dalej – mówi Tomasz Pająk.

***

Black Shadows Zawoja – Beton2 Sucha Beskidzka (mecz przełożony na 18 września)

asdasdasdasdas
klimatyzator

wyniki - i liga

27-09-2020 13:00
Zawojski.pl 2 : 3 Beton 2
27-09-2020 12:00
Granda 0 : 6 Relax
27-09-2020 11:00
RKS Huwdu 8 : 0 Lachy
27-09-2020 10:00
Woodica 4 : 2 Monter
27-09-2020 09:00
Gamba Furiosa 2 : 5 Los Asfaltos
27-09-2020 08:00
Black Shadows 4 : 2 Mucharz Team

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Los Asfaltos 5 13
2 Relax 5 12
3 Gamba Furiosa 5 10
4 Mucharz Team 5 10
5 Black Shadows 5 9
6 RKS Huwdu 5 7
7 Monter 5 7
8 Woodica 5 7
9 Lachy 5 5
10 Beton 2 5 4
11 Zawojski.pl 5 1
12 Granda 5 0

zapowiedŹ - i liga

04-10-2020 08:00
Lachy - Granda
04-10-2020 09:00
Relax - Gamba Furiosa
04-10-2020 10:00
Black Shadows - Los Asfaltos
04-10-2020 11:00
Monter - RKS Huwdu
04-10-2020 12:00
Beton 2 - Woodica
04-10-2020 13:00
Mucharz Team - Zawojski.pl

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportALPSKolejka bez sędziego, czyli orlikowa pigułka (13 września)