Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sucha Beskidzka, Powiat Suski, Maków Podhalański, Jordanów, Zembrzyce, Stryszawa, Budzów, Bystra Sidzina, Zawoja - Sucha24 Twój Portal Lokalny
środa, 18 listopad 2020 22:10

Emocje były do końca. Kolejny sezon ALPS za nami

Napisane przez

Nieobliczalność ALPS sprawiła, że kilka kolejek obfitowało w zaskakujące wyniki, a nasze przewidywania okazywały się równie trafione jak niejedne sondaże przedwyborcze. Tym razem mielimy jednak futbolowego nosa. Jak wróżyliśmy finałowa seria gier obfitowała w emocje.

I liga, 11. kolejka:

RKS Huwdu Bieńkówka - Black Shadows Zawoja 3:4

 

Po meczu, który nie miał zbyt dużego ciężaru gatunkowego (obu ekipom nie groziło ani pudło, ani spadek) komentarze kapitanów były nader różne. - Bardzo dobry mecz. Walka do ostatnich minut. Fajnie, że zwycięska. Wynik mógł być zupełnie inny. Nie ukrywam, że najbardziej sprawiedliwy byłby remis. Ale zwycięstwo cieszy bardziej – stwierdza Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.  - Mecz się odbył. Podobnie, jak i cały sezon, który po obiecującym z naszej perspektywy początku, przepadł w mrokach przeciętności. Zdecydowanie ponad tę przeciętność wybił się natomiast nasz najlepszy strzelec Maciej Job – komentuje Tomasz Pająk, kapitan RKS Huwdu. I to Maciej Job był tym, dla którego mecz miał jeszcze duże znaczenie. Przystępował do niego jako lider klasyfikacji na króla strzelców, ale sprawa wygranej pozostawała otwarta. - Być może za bardzo wszyscy chcieliśmy i jak na złość nic w tym meczu nie chciało Maćkowi wpaść. Trzeba też jednak oddać, że bramkarz przeciwników dorzucił swoje trzy grosze do takiego, a nie innego stanu rzeczy – zauważa Tomasz Pająk. Ostatecznie bowiem Job nie powiększył swojego dorobku, a kilka godzin później okazało się, że czterobramkowy zapas był zbyt mały i tytuł najskuteczniejszego zawodnika jesiennej edycji ALPS 2020 trafił w inne ręce. W starciu RKS Huwdu z Black Shadows dla drużyny z Bieńkówki po golu zdobyli Bartłomiej i Szczepan Szczepaniak, a trzeci gol to prezent od rywali. Dla zawojan dwie bramki zdobył Patryk Dudziak, a po jednej Grzegorz Głuszek i Dariusz Giertuga.

 

- Trudno, było minęło. Teraz jest czas na regenerację sił, „lizanie ran” i bardzo powolne przygotowania do świąt. Dzięki wielkie wszystkim zespołom i organizatorom za ten sezon i oby do zobaczenia na wiosnę – podsumowuje sezon Tomasz Pająk. Z większym optymizmem w przyszłość patrzy Łukasz Dudziak. - Sezon był trudny, ale z tego miejsca bardzo chciałbym podziękować całej drużynie za mega poświęcenie i walkę do ostatniego meczu. Dziękuję Panowie, jesteście wielcy. Wiem, że z tą ekipę każdy następny sezon będzie lepszy – mówi.  

* * * * *

 

Granda Kojszówka – Woodica Juszczyn 4:14    

 

Nie udało się piłkarzom Grandy na zakończenie sezonu wywalczyć pierwszej wygranej, a nawet punktu. Nie mogło być zresztą o tym mowy. Co prawda kojszowianie wystawili pełny skład, ale daleki był on od optymalnego. W tej sytuacji już sam fakt, że zdobyli cztery gole (Andrzej Szafraniec -2, Mirosław Groń i Mariusz Szewczyk – po 1) uznać należy za spore osiągnięcie. W ekipie Woodici strzelecki popis dał Łukasz Kaczmarczyk, który skompletował podwójnego hat-tricka! (choć niedługo później okazało się, że 6 bramek w jednym meczu, to osiągnięcie to pobicia). Cztery razy trafił Krystian Kwaśniewski, dwa razy Adrian Bury, a po razie Mateusz Sałapatek i Marcin Ceremuga.        

 

* * * * *

 

Gamba Furiosa Zembrzyce - Zawojski.pl Sucha Beskidzka 3:7

 

Podobnie jak ekipa RKS Huwdu, tak i piłkarze Gamby Furiosy będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o sezonie, który z małymi wyjątkami był pasmem niepowodzeń i problemów. Najlepiej opisuje je... Marcin Pająk, kapitan Zawojski.pl.  - Jak u wszystkich drużyn, także i u nas występuje choroba zwana „Czy będzie nas 6?”. Tym razem u nas skończyło się dobrze, w przeciwieństwie do Gamby, która na boisku pojawiła się w liczbie 5 zawodników – mówi Marcin Pająk. Nie bez racji zauważa, że przewaga jednego zawodnika, to na orliku jest bardzo dużo. W efekcie mecz mógł mieć tylko jeden scenariusz. - Od początku przejęliśmy inicjatywę, ale Gamba dobrze się broniła. Jednak nasza przewaga była duża i wyszliśmy na prowadzenie 3:0 – wspomina kapitan suszan. W ostatniej minucie pierwszej połowy, rozkojarzeni obrońcy Zawojskiego, głową byli już na przerwie. Gamba wyprowadziła kontrę i zrobiło się 3:1. Druga połowa także przebiegała pod dyktando suszan, choć zembrzyczanom udało się ich dwukrotnie zaskoczyć. Biorąc pod uwagę, że Gamba Furiosa miała na boisku o jednego zawodnika mniej, to za waleczną postawę jej zawodnikom należą się słowa uznania. Tymi, którzy w niedzielę trafili do siatki byli Maciej Świerkosz (2 bramki) i Tomasz Listwan. Dla Zawojskiego cztery gole zdobył Jarosław Franczak, dwie Przemysław Smyrak, a jedną Artur Matusik.  

 

Po takim finale trudno się dziwić, że suszanie żałują, że sezon już się kończy. - Bardzo źle go zaczęliśmy. Nie wszyscy zawodnicy byli zdrowi. Nowe nabytki długo wkomponowywały się w zespół. Jednak pomimo różnych problemów i naszej chimerycznej gry udało nam się zdobyć 4 miejsce. Szkoda 2 punktów w meczu z Lachami, bo skończylibyśmy na podium. Na koniec, jak co sezon. Jesteśmy aktywni na rynku transferowym, budujemy formę przez zimę i na wiosnę….. idziemy na mistrza – podsumowuje jesienną edycję Marcin Pająk.  

 

* * * * *

 

Los Asfaltos Sucha Beskidzka - Mucharz Team 2:1

 

Przed tym meczem zawodnicy Los Asfaltos mieli jeden cel. Nie przegrać. Remis, a tym bardziej zwycięstwo oznaczało, że bez względu na wynik spotkania Relaxu z Beton2 obronią mistrzostwo. Tyle tylko, że kolejny raz Mucharz Team udowodnił, że jak mało kto z Asfaltami potrafią grać jak równy z równym.  - Zwycięstwo w ostatnim meczu nie przyszło łatwo, ale to przede wszystkim pokłosie kolejnych braków kadrowych. Wiedzieliśmy, że w tym meczu wystarcza nam remis i nie chcieliśmy przeszarżować. Tym bardziej, że przeciwnikom z Mucharza udało się wygrać z nami ostatni mecz – mówi Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos.

 

Suszanie wyszli z założenia, że jeśli o oni będą mieli piłkę, to nie będzie posiadał jej przeciwnik. Myśl szkoleniowa Leo Beenhakkera zdawała się przynosić efekty. Długie rozgrywanie piłki od obrony do ataku nie tylko musiało przełożyć się na sytuacje bramkowe, ale i przekładało się. Tyle tylko, że bramkarz Mucharz Team raz po raz wychodził obronną ręką z coraz większych opresji. Doszło do sytuacji, że w przeciągu niespełna 2 minut wybronił 3 strzały, które powinny znaleźć drogę do bramki. Tymczasem drużyna znad jeziora Mucharskiego szukała swoich szans w typowy dla siebie sposób, czyli posyłając długie piłki na Dominka Gracjasza. I wiedzieli co robią, bo to on szczególnie dał się nam we znaki suszanom w ostatnim meczu tych drużyn. Tyle tylko, że tym razem obrońcy Los Asfaltos  solidnie do pilnowali.

 

Do przerwy, a w zasadzie do 37 minuty wynik na tablicy wyników widniał rzadko widywany na orlikach rezultat 0:0. Wówczas Mucharz Team wyprowadził kontrę i nie kto inny a właśnie Dominik Gracjasz pokonał Bartłomieja Karlaka. Taki wynik przy zwycięstwie Relaxu pozbawiał suszan mistrzostwa. Nie utrzymał się on długo. Paweł Józefiak zrehabilitował się za niedokładne wybicie rzutu rożnego i sprokurowanie kontry, po której ekipa z powiatu wadowickiego wyszła na prowadzenie. Uderzył  mocno na bramkę rywali. Piłka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników z Mucharza i zatrzepotała w siatce. - Można było odetchnąć z ulgą, zewrzeć szyki obronne i ostrożnie wyprowadzać ataki – zauważa kapitan Los Asfaltos. Cały czas suszanie musieli się mieć na baczności. Niemniej tym, który ustalił wynik był Jan Kuczek. W doliczonym czasie gry z instynktem prawdziwego zabójcy wykorzystał okazję w jakiej się znalazł po składnej akcji i fakt, że pozostało mu skierować piłkę do pustej już bramki. Po chwili utonął w ramionach kolegów z drużyny. Stało się jasne, że suszanom krzywda już nie może się stać.

 

- Podsumowując udany sezon trzeba wspomnieć, że rozgrywki w Suchej Beskidzkiej odbywają się już 17 rok, a ALPS na stałe wpisała się w harmonogram imprez sportowych. W tym roku, ze względu na pandemię odbyła się tylko jedna edycja, ale w sumie mamy już ich 33. Dwudziesta druga wygrana na pewno cieszy, ale wcale nie przyszła łatwo – rozpoczyna podsumowanie sezonu Krystian Krzeszowiak. Choć obrońcy tytułu nie przegrali meczu (9 zwycięstw i 2 remisy), to Relax Białka mocno deptał im po piętach w pojedynku korespondencyjnym, aż do ostatniej minuty w sezonie. - Co ciekawe w tym sezonie przegrywaliśmy tylko dwa razy. Przez chwilę w niedzielnym meczu z Mucharzem oraz w meczu z Woodicą Juszczyn. Na pochwałę zasługuje cała drużyna bez wyjątku od bramkarzy - po ostatniego rezerwowego, a także chłopaków którzy przez kontuzje czy inne sprawy w ogóle nie dali rady zagrać – mówi kapitan 22 krotnego triumfatora ALPS.  Przechodząc do indywidualnych laurek zaznacza, że dobrze wprowadzili się do drużyny debiutanci z Januszem Rakiem i Michałem Talagą na czele. Na początku sezonu karty rozdawał w środku pomocy Paweł Cieślewicz, który później wypadł przez kontuzję. Do myślenia napastnikom dał Tomasz Bielarz, strzelając kilka ważnych bramek. - Tak naprawdę sukcesem jest stworzenie stabilnego teamu wyrównanych zawodników, gdzie zwłaszcza w tym sezonie praktycznie 2 razy nie zagraliśmy tym samym składem. W ciężkich czasach Covidu, taka rywalizacja sportowa, w której mogą uczestniczyć amatorzy bez względu na wiek jest na wagę złota. Realnie trzeba przyznać, że gdyby takiej ligi nie było na pewno z trzy czwarte z nas nie ruszałaby się wcale, a tak jeden mobilizuje drugiego – mówi Krystian Krzeszowiak. Podkreśla, że w tej sytuacji tym bardziej podziękowania i ukłony należą się organizatorom, czyli zarządowi Fundacji „Audeo Actio”, burmistrzowi miasta Sucha Beskidzka Stanisławowi Lichosytowi, dyrektorowi MCSiR Januszowi Maciejowskiemu oraz sędziom i stolikowym. - Mamy nadzieję, że wiosna nie przyniesie nam już negatywnych niespodzianek i będziemy mogli dalej kontynuować naszą inicjatywę – puentuje.

 

 

* * * * *

Relax Białka - Beton2 Sucha Beskidzka 11:4

Wychodząc na boisko ekipa Relaxu wiedziała już, że będą tylko i aż wicemistrzami ligi. -  Tuż przed pierwszym gwizdkiem naszego meczu poznaliśmy wynik konfrontacji Los Asfaltos z  Mucharz Team. Było już jasne, że mistrzostwo uciekło. Pozostał jednak jeden cel, który rozgrzał naszego czołowego snajpera Mateusza Pacygę – mówi Michał Bargiel z Relaxu. Najskuteczniejszy napastnik białczańskiej drużyny miał na koncie 21 goli i tracił cztery do przewodzącego klasyfikacji na króla strzelców Macieja Joba (RKS Huwdu). - Potrzebował 4 bramek do otrzymania korony króla strzelców. Wydawało się to trudne do osiągnięcia, bo przecież Beton2 to solidna, ułożona drużyna, która traci mało bramek – zauważa Michał Bargiel. – Wizja zdobycia tytułu sprawiła, że strzelał z każdej pozycji. Statystyka jest bezlitosna. Im więcej prób, tym większa szansa na sukces – śmieje się Krzysztof Polak, kapitan Relaxu. Michał Bargiel już poważnie stwierdza fakt  - Mateusz Pacyga miał swój dzień i niemal w pojedynkę wygrał mecz z Betonem2, a przy tym wyszarpał tytuł króla strzelców. Choć może słowo wyszarpał nie do końca jest na miejscu. Wszak jeszcze przed przerwą zdobył cztery bramki! i tym samym zrównał się z Maciejem Jobem, ale formalnie już był królem strzelców bo Relax zajął wyższe miejsce w lidze. Wątpliwości regulaminowych nie było jednak żadnych. W drugiej połowie Mateusz Pacyga popisał się hat-trickiem i zakończył spotkanie z imponującym dorobkiem 7 goli! - Mecz kończymy najwyższym, naszym, tegorocznym wynikiem 11:4 i wicemistrzostwem, co jest świetnym podsumowaniem tego bardzo dobrego sezonu. Na wiosnę postaramy się powalczyć o najwyższe miejsce na podium – puentuje Michał Bargiel. W niedzielę poza Pacygą w drużynie Relaxu na listę strzelców Wojciech Polak i Piotr Migas, a dwukrotnie Michał Bargiel. - Drużyna Relaxu dziękuje za emocjonujący sezon wszystkim zespołom oraz gratulujemy mistrzowi Los Asfaltos kolejnego tytułu. Do zobaczenia wiosną! – dodaje Krzysztof Polak.

W drużynie pokonanych hat-tricka ustrzelił Kamil Semik, a po razie przymierzyli Jakub Lupa i Robert Sumera. - Nie było mnie na meczu. Ogólnie nawaliła frekwencja, Było nas mało i to mogło wpłynąć na wynik. Z relacji zawodników dowiedziałem się, że były proste błędy z tyłu, a że rywal był ofensywnie nastawiony, to wyszło jak wyszło. Plany na ten sezon były inne. Kontuzje Piotra i Michała Czaickich w pierwszym meczu oraz przegrana z Lachami nie napawały optymizmem na resztę rozgrywek. Nie możemy być zadowoleni z tego sezonu i mam nadzieję że na wiosnę będziemy w optymalnym składzie i wówczas zagramy z większym zaangażowaniem – komentuje mecz i cały sezon Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.

* * * * *

Lachy Lachowice – Monter Kurów 3:5   

Ostatni mecz sezonu decydował o tym, kto wraz z Grandą Kojszówka przynajmniej w teorii pożegna się z I ligą (na razie nie wiadomo czy wiosną II liga będzie reaktywowana, ale formalnie spadkowicze zostali wyłonieni). Przed meczem Lachów z Monterem, to lachowiczanie byli już jedną nogą po drugiej stronie, ale w dwóch swój los. Wystarczyło im tylko i aż pokonać kurowian. Kurowian, którzy w tej edycji ligi dysponowali jednym z najlepszych składów w swojej historii, ale nie przekładało się to na wyniki. Te były na tyle mizerne, że do końca musieli walczyć o byt. Tyle tylko, że do utrzymania się wystarczał im remis.

Do przerwy Monter prowadził 2:1. Na dwie bramki Mariusza Spyrki Lachy odpowiedziały golem Pawła Pluty. – Sezon poniżej naszych oczekiwań kończymy z pewnym dosytem. Po kilku ciężkich meczach, Lachy nie zawiesiły nam wysoko poprzeczki. Do przerwy prowadziliśmy tylko jedną bramką, ale po zmianie stron worek z nimi się rozwiązał – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera.

W drugiej połowie dublet ustrzelił Szymon Tłałka, a jego trafienia przedzielił gol Jakuba Świętka. Było 5:1 i stało się jasne, że to Monter pozostanie w lidze, a Lachy będą czekały na rozwój wypadków, czyli czy zimą zawiążą się nowe drużyny, co pozwoli ponownie powiększyć ALPS o II ligę. Nawet kolejne trfienie Pluty i gol Ryszarda Domżały niczego nie mogły już zmienić. – Zagraliśmy bez dwóch kontuzjowanych zawodników, a trzeci był chory. Ponownie brakowało zmienników i w końcówce oddychaliśmy już rękawami, a i pojawiło się rozluźnienie. Wynik cały czas był jednak pod kontrolą, choć dwie bramki nam wcisnęli – mówi Tadeusz Copija. Przyznaje, że wygrana na koniec oczywiście cieszy, ale cały sezon pozostawia duży niedosyt. Niemniej z optymizmem patrzy w przyszłość i zapowiada, że wiosną Monter powalczy o „coś więcej”.

- Graliśmy z nożem na gardle. To my musieliśmy wygrać, aby się utrzymać. Jednak, to Monter cały czas prowadził grę i przeważał, a my ciągle goniliśmy wynik. Niestety, nie udało się, choć przegrywamy tylko dwoma bramkami. Ciekawy, zacięty pojedynek, choć to Monter miał zdecydowanie więcej z gry. My mieliśmy tylko momenty dobrej i składnej gry, ale to za mało aby osiągnąć sukces. Różne względy nie pozwoliły kilku zawodnikom w niedzielę na grę, ale to nas zupełnie nie usprawiedliwia. Te same kłopoty miał Monter. Gratuluję Monterowi utrzymania i życzę powodzenia na wiosnę – skomentował niedzielny mecz o życie Rafał Ząbek, kapitan Lachów.

Podsumowując cały sezon kapitan Lachów zauważa, że kolejny raz okazało się, że Lachy są za mocne na drugą, a za słabe na pierwszą ligę. Podkreśla, iż zdobyte 8 punktów wcale wstydu im nie przynosi. - Mocnym drużynom odbieraliśmy punkty, z kilkoma innymi stoczyliśmy wyrównane boje, nie obyło się też bez kompromitacji, ale tak to czasem bywa. Ważne, że w zdrowiu udało się rozegrać ten trudny z wielu względów sezon. Wielkie gratulacje ponownie dla Asfaltosów - są wciąż niesamowici i skuteczni do bólu – dzieli się refleksjami Rafał Ząbek. Zauważa, że idzie nowe, bo mocno naciskają inni. Relax i Mucharz pokazali że do końca wyniki końcowej rywalizacji nie były przesądzone. - Wszystkim życzę dużo, dużo zdrowia i mam nadzieję do zobaczenia wiosną w kolejnej edycji ALPS – kończy podsumowanie kapitan Lachów.

asdasdasdasdas
klimatyzator

wyniki - i liga

15-11-2020 13:00
Lachy 2 : 5 Monter
15-11-2020 12:00
Relax 11 : 4 Beton 2
15-11-2020 11:00
Los Asfaltos 2 : 1 Mucharz Team
15-11-2020 10:00
Gamba Furiosa 3 : 7 Zawojski.pl
15-11-2020 09:00
Granda 4 : 14 Woodica
15-11-2020 08:00
RKS Huwdu 3 : 4 Black Shadows

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Los Asfaltos 11 29
2 Relax 11 27
3 Mucharz Team 11 19
4 Zawojski.pl 11 17
5 Woodica 11 16
6 Gamba Furiosa 11 16
7 Black Shadows 11 16
8 RKS Huwdu 11 14
9 Monter 11 14
10 Beton 2 11 13
11 Lachy 11 8
12 Granda 11 0

zapowiedŹ - i liga

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportALPSEmocje były do końca. Kolejny sezon ALPS za nami