Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!


Ogłoszenia opłacone przez Komitetety Wyborcze w wyborach do Parlamentu Europejskiego

wtorek, 16 październik 2018 20:53

ALPS. Orlikowa pigułka (14 października)

Po niedzielnych meczach ALPS małe zamieszanie zapanowało w I lidze, gdyż jedno spotkanie zostało przełożone. Za to w II lidze z sześciu drużyn liczących się w walce o awans więcej niż matematyczne szanse zachowały już tylko cztery.

I liga:

Gamba Furiosa Zembrzyce – ZrobioneZdrewa.pl Juszczyn (przełożony na 18.10)

To miał być hit kolejki i zapewne będzie, ale musimy na niego poczekać. – Rywale poprosili o przełożenie spotkania. Przystaliśmy na to. Niech wygra lepszy – mówi Jakub Nosal, kapitan Gamby Furiosy.

 

Zawojski.pl Sucha Beskidzka – Relax Białka 8:4

Patrząc na wynik można byłoby podejrzewać, że rywale suszan podnieśli rękawicę. To jednak tylko pozory. Zdobyte przez nich bramki w dużej mierze wynikają z rozprężenia w szeregach Zawojskiego. W jego szeregach znowu prym wiódł Jarosław Franczak (5 bramek), a po bramce zdobyli Tomasz Kozłowski, Marcin Pająk i Mateusz Szklarczyk. U pokonanych hat-trickiem popisał się Mateusz Pacyga, a jeden raz powody do zadowolenia miał Bartłomiej Harynek. - Jarek Franczak show. W pierwszej połowie cztery bramki, a jedną dorzucił Tomasz Kozłowski i do przerwy prowadziliśmy. W drugiej Jarek dorzuca następną bramkę i schodzi z boiska. W międzyczasie Relax strzela na 6:1, a ale my odpowiadamy dwoma golami. Wówczas w naszą drużynę wkradało się totalne rozprężenie. Relax wykorzystuje sytuacje i strzela 3 bramki pod rząd. Na szczęście sędzia kończy mecz i na tablicy widnieje wynik 8:4. Teraz kolejny sprawdzian naszej formy, mecz z Monterem. Od niego będzie zależało o jakie cele będziemy się w tym sezonie bić – mówi Marcin Pająk z Zawojski.pl.

 

AKS Las – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 2:4

- AKS jest drużyną, z którą mecze zazwyczaj wychodzą nam dobre. Tak było i tym razem zauważa Krystian Krzeszowiak, kapitan Los Asfaltos. Jedna z pierwszych akcji przyniosła suszanom prowadzenie. Rafał Pietrusa sprytnym strzałem ze szpica wyprzedził wszystkich, a piłka znalazła drogę do bramki. Później Asfalty wyprowadzili kilka szybkich akcji przy których za dwóch biegał Paweł Cieślewicz i po ładnym rozegraniu piłki skierował ją do siatki. - Przy wyniku 2:0 tuż przed przerwą tracimy bramkę po rykoszecie. Wznowienie gry i narzucenie swojego stylu przynosi najładniejszego gola tego spotkania, którego z półobrotu lewą nogą strzela również Rafał Pietrusa. – opisuje Krystian Krzeszowiak.

AKS nie złożył jednak broni i pokusił się o kontaktowego gola. - W międzyczasie sędzia powinien podyktować dwa karne dla naszego zespołu za faule tuż przed oddaniem strzałów będących na czystej pozycji Cichego i Cieślewicza. Gwizdek niestety milczał, ale w zamieszaniu piłka wpada do bramki AKS kolejny raz, tym razem mamy trochę szczęścia, bo Ziazu nieczysto trafia w piłkę i kompletuje hattricka. Wynik mógłby być okazalszy gdybyśmy zajęli się graniem, a nie gadaniem do siebie – wspomina kapitan Asfaltów.

Pomimo porażki piłkarze AKS nie lamentują. - Przed meczem wielu wróżyło nam pewnie ciężki nokaut, przewidując gładkie i wysokie zwycięstwo drużyny z Suchej Beskidzkiej. Rzeczywiście z początku na to się zanosiło, bo nie minęło pewnie 10 minut pojedynku, a my już przyjęliśmy dwa ciężkie ciosy i przegrywaliśmy 0:2. Całe szczęście nie leżeliśmy na deskach zbyt długo, bo jeszcze przed gongiem na przerwę strzeliliśmy bramkę kontaktową. Po przerwie Asfaltosi zadali nam jeszcze dwa uderzenia, a nam udało się odpowiedzieć niestety tylko jednym. Generalnie nokautu nie było, walka była dobra, ale wygrana Los Asfaltos na punkty, trzeba przyznać — jednogłośna. Przeciwnikom gratulujemy, a sami będziemy szukać punktów w innych pojedynkach – komentuje Grzegorz Targosz jeden ze strzelców AKS-u. Drugiego gola dla zespołu z powiatu żywieckiego zdobył Piotr Żurek.

Monter Kurów – Playboys Budzów 8:4

Kurowianie ponownie nie mieli optymalnego składu (zagrali bez Pawła Gacha i Szymona Tlałki), ale nie przeszkodziło im to sięgnąć po wygraną. Niemniej początkowo rodziła się ona w lekkich bólach. – Sensacji nie było. Wiedzieliśmy, że gramy z ostatnią drużyną i podeszliśmy do meczu na spokojnie, co nie oznacza, że bez szacunku do rywali. Początek meczu w ich wykonaniu nie był zły. Dwukrotnie wychodziliśmy na prowadzenie i dwa razy szybko odpowiadali. Niemniej zdołaliśmy przed przerwą odskoczyć na dwie bramki – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera. Dodaje, że po zmianie stron szybko zrobiło się 7:2 i było po zawodach. – W tym sezonie jak i w poprzednich sporo strzelamy. Dawniej jednak traciliśmy dużo mniej bramek. Obrona zaczęła szwankować. W niedzielę trzy bramki straciliśmy bezpośrednio z rzutów wolnych i to po strzałach z dalszej odległości. Musimy wyciągnąć z tego wnioski – zauważa kapitan Montera. W niedzielę połowa dorobku zespołu to efekt ostrego strzelania Mariusza Spyrki. Dwie bramki zdobył Mariusz Gach, a po jednej Andrzej Knapczyk i Jacek Wajdzik. Dla Playboys trzy razy trafił Dawid Nowak, a raz Paweł Sapoń. – Wiedzieliśmy, że mecz z Monterem będzie niesamowicie ciężki. Ale biorąc pod uwagę, że mieliśmy tylko "gołą szóstkę" to wielkiego dramatu nie było, chociaż wiadomo stracić 8 bramek, to nie jest dobrze. Jednak spodziewaliśmy się większej dominacji Montera. Znowu przytrafił się nam przestój na samym początku drugiej połowy i było po zabawie. Staraliśmy się mocno. Jednak bez zmian jest ciężko i Monter nas zabiegał. Walczymy dalej, ale 2 liga chyba już na nas czeka, bo utrzymać się będzie piekielnie ciężko – mówi pierwszy z wymienionych budzowian, czyli bramkostrzelny Dawid Nowak.    

RKS Huwdu Bieńkówka – Kanonierzy Grzechynia 1:1

Wynik tylko z pozoru wydaje się zaskoczeniem. – Zostaliśmy po naszym meczu, by zobaczyć kolejne spotkanie. Przeżyliśmy spore zdziwienie. W Huwdu nie widziałem chyba nikogo, kto grał przeciwko nam. Chyba przebudowali skład i widać, że na razie piłkarsko prezentuje się on dużo gorzej, a i zapewne chłopakom brakuje zgrania – dzieli się obserwacjami Tadeusz Copija, kapitan Montera. Zauważa, że jeden punkt tylko z pozoru nic nie daje Kanonierom. Jeżeli jednak wyniki ułożą się po ich myśli to przy pokonaniu Playboys mają szanse utrzymać się. W niedzielę gola dla grzechynian zdobył Marcin Skrzypek, a dla RHS Huwdu Damian Putyra.

 

II liga:

 

Granda Kojszówka - Black Shadows Zawoja 0:14

To nie był nawet mecz bez historii, czy też do jednej bramki. To po prostu było bicie leżącego, który miał jednak na tyle dużo honoru, że nie oddał pojedynku walkowerem. A mogło to uczynić, gdyż nie zebrała nawet gołej szóstki i cały mecz grała w liczebnym osłabieniu. – Bardzo cieszy kolejne zwycięstwo. Szkoda tylko, że Granda pojawiła się w piątkę. Mimo przewagi pierwszą połowę jakoś trudno się grało. Wygraliśmy ją tylko 4:0. W drugiej części już znacznie lepiej i skończyło się 14:0. Nasz najlepszy napastnik Patryk zrobił sobie konkurs strzelecki. Chyba jeszcze powalczy o koronę króla strzelców. Jednak przy przewadze jednego gracza z góry można było przewidzieć wynik. Pozostały dwa mecze o wszystko. Zrobimy co w naszej mocy żeby je wygrać. Skupiamy się na najbliższym przeciwniku – mówi Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows, który w niedzielę zaliczył hat-tricka. Tyle tylko, że Patryk Dudziak chyba na stałe wpisał się do historii ligi. Trudno bowiem sobie przypomnieć by ktoś w jednym meczu zdobył aż osiem goli! Dwa razy trafił Patryk Lasik, a raz Jakub Marcak.

 

Beton2 Sucha Beskidzka - Mucharz Team 1:0

Dość niecodziennym, jak na orlikowe zmagania, zakończył się jeden z kluczowych pojedynków tej serii gier. Dla ekipy znad jeziora porażka (zdecydował o niej gol Bartłomieja Miki) sprawiła, że mają już tylko czysto teoretyczne szanse na awans do I ligi. A Mucharz Team ma czego żałować bo nie tylko nie był gorszą drużyną, ale wręcz prowadził grę przez większą część spotkania. Jednak między innymi zmarnował rzut karny (Adrian Brytan). Cóż. Taki jest futbol. - Mecz był ciężki i wyrównany. Ale to co cieszy najbardziej to to, że coraz lepiej nam się gra. Mamy zgraną ekipę, na którą można zawsze liczyć. U nas nie ma słabych zawodników, wszyscy grają bardzo dobrze i zawsze dają z siebie wszystko. Myślę, że zagraliśmy bardzo dobre spotkanie i to szczęście przeciwnika pomogło mu wygrać. Brawo dla chłopaków z drużyny, 5 z plusem dla was – komentuje spotkanie Dominik Gajda, kapitan Mucharz Team. Wtóruje mu Mateusz Fronczak, kapitan Beton2 - Spotkanie było bardzo otwarte, było dużo sytuacji po obu stronach, obijaliśmy sobie wzajemnie słupki i poprzeczki. Nasz, jak się okazuje, nowy bramkarz Paweł Śladewski obronił nawet karnego. Pod koniec rywale nawet z bramkarzem atakowali naszą bramkę, lecz my nie umieliśmy wyprowadzić dobijającej kontry. Mimo wszystko wygraliśmy i dalej jesteśmy liderem – podsumowuje zawody Mateusz Fronczak.

 

Lachy Lachowice - Golden Street Sucha Beskidzka 7:5

Niedawny lider złapał zadyszkę, która odbije mu się czkawką, czyli brakiem awansu do I ligi. Suszanie podobnie jak Mucharz Team mają już bowiem sześć punktów straty do czołowej dwójki. Mało tego ewentualne potknięcia współliderów zapewne wcześniej wykorzysta kto inny. Jedną z tych drużyn, która na finiszu będzie szukała wygranych, a zarazem czekała na niepowodzenia czołówki są lachowiczanie. Długo łapali rytm, ale w niedzielę udowodnili, że początek sezonu był wypadkiem przy pracy. Niemniej wiele wskazuje na to, że i oni za falstart zapłacą brakiem awansu. Tyle, że wciąż są jeszcze w grze.

W niedzielę królem na boisku był Mirosław Kachel, który aż pięć razy posłał piłkę do siatki. Przy tym cenne trafienia zaliczyli Paweł Pluta i Marcin Uflant. W suskiej drużynie cztery bramki Roberta Sumery także robią wrażenie, ale miał on mniejsze wsparcie w kolegach i to ten fakt zdecydował o końcowym wyniku. Obawialiśmy się tego meczu bo wiedzieliśmy z kim przyjdzie się nam mierzyć. W końcu do niedawna byli liderami, ale ostatnio trochę spuścili z tonu. Mecz cały czas przebiegał pod nasze dyktando, ale wynik prawie do końca był sprawą otwartą. Fakt, że mieliśmy dwóch zmienników, a przeciwnicy żadnego okazał się bardzo pomocny, ale to znowu Mirek Kachel pogrążył przeciwników aplikując im aż pięć bramek. Cieszy kolejne czwarte już z rzędu zwycięstwo, które przybliża nas do podium, choć przed nami jeszcze dwie kolejki i wszystko może się zdarzyć jak to w piłce bywa...... - mówi Rafał Ząbek z Lachów. 

The Reds Budzów - Gang Albanii reaktywacja 0:5 (walkower)

Niestety kolejny sezon z rzędu zdarza się, że im dalej w las tym więcej drzew. A piszą dokładniej Ci, którym nie poszło na początku i tracą zapał do rozgrywania spotkań o pietruszkę. Szkoda tylko, że zapomnieli o tym, że wystawili przeciwników do wiatru. Z drugiej strony można napisać, że karma wraca, gdyż makowianie w poprzedniej edycji ligi zachowali się podobnie.  

Bad Boys Stryszawa - The Blues Skawica 5:7

Co prawda przed meczem nikt nie analizował szans stryszawian na awans. Niemniej gdyby w niedzielę triumfowali to mieliby 12 punktów i traciliby tylko trzy do skawiczan oraz Black Shadows. A wówczas dwie ostatnie kolejki byłyby jeszcze bardziej elektryzujące. Stało się jednak inaczej i stryszawianie mogą już tylko myśleć o honorowym zakończeniu sezonu. W starciu z The Blues trzy bramki dla nich zdobył Mateusz Bienias, a dwie Grzegorz Głuszek. I skawiczanie mieli w swoich szeregach strzelców wyborowych, no prawie. A to dlatego, że Dariusz Giertuga trzy razy ukłuł, a Kamil Białończyk i Mateusz Matyja po dwa razy. Ten ostatni mógł, a nawet powinien cieszyć się ze zdobycia hat-tricka, ale przy stanie 3:3 nie wykorzystał rzutu karnego. Może być teraz wdzięczny losowi, że niewykorzystana okazja nie zemściła się i nie zdecydowała o niepowodzeniu jego drużyny. - Przed meczem najważniejsze było zdobyć trzy punkty. Udało się, chociaż nie przyszło nam to łatwo. Na pięć minut przed końcem meczu przegrywaliśmy 5:3, ale po zabójczej końcówce udało nam się wygrać 7:5. Teraz myślimy tylko o niedzielnym meczu z Mucharzem wygrana da nam pewne miejsce na podium. Lepiej czujemy się grając przeciwko mocniejszym drużynom. Póki co wygraliśmy wszystkie mecze z nimi, a straciliśmy punkty z ostatnią i przedostatnią drużyną ligi - komentuje Szymon Trybała, obrońca The Blues.

wyniki - i liga

19-05-2019 12:00
AKS 4 : 2 Kanonierzy
19-05-2019 11:00
Lachy 0 : 1 Zawojski.pl
19-05-2019 10:00
Gamba Furiosa 5 : 0 ZrobioneZdrewna.pl
19-05-2019 09:00
Los Asfaltos 3 : 2 RKS Huwdu
19-05-2019 08:00
Monter 3 : 0 Beton 2

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Los Asfaltos 4 12
2 Monter 4 9
3 AKS 4 9
4 RKS Huwdu 4 7
5 Zawojski.pl 4 7
6 Gamba Furiosa 4 4
7 ZrobioneZdrewna.pl 4 4
8 Beton 2 4 3
9 Kanonierzy 4 1
10 Lachy 4 1

zapowiedŹ - i liga

26-05-2019 08:00
ZrobioneZdrewna.pl - RKS Huwdu
26-05-2019 09:00
Beton 2 - Lachy
26-05-2019 10:00
Monter - Kanonierzy
26-05-2019 11:00
Los Asfaltos - AKS
26-05-2019 12:00
Zawojski.pl - Gamba Furiosa

wyniki -ii liga

19-05-2019 13:00
Granda 7 : 2 Gang Albanii reaktywacja
19-05-2019 12:00
Bienia 7 : 1 Świt
19-05-2019 11:00
Mucharz Team 6 : 3 Relax
19-05-2019 10:00
Black Shadows 4 : 7 Golden Street
19-05-2019 09:00
Bad Boys 7 : 3 Wolves

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Bad Boys 4 12
2 Mucharz Team 4 10
3 Relax 4 9
4 Golden Street 4 7
5 Bienia 4 7
6 Granda 4 7
7 Wolves 4 4
8 Black Shadows 4 1
9 Gang Albanii reaktywacja 4 0
10 Świt 4 0

zapowiedŹ - ii liga

26-05-2019 09:00
Granda - Golden Street
26-05-2019 10:00
Gang Albanii reaktywacja - Świt
26-05-2019 11:00
Black Shadows - Relax
26-05-2019 12:00
Bienia - Wolves
26-05-2019 13:00
Mucharz Team - Bad Boys

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportALPSALPS. Orlikowa pigułka (14 października)