Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!


Ogłoszenia opłacone przez Komitetety Wyborcze w wyborach Parlamentarnych.

sobota, 27 kwiecień 2019 21:07

Piłkarski weekend: Totalnie szalona sobota! Jordan-Babia Góra, ale Lipnica Wielka 5:4, Naroże-Astra 3:3, Błyskawica-Jubilat 8:0! Janiczak zapewnia trzy punkty Babiej Górze, ale z Suchej Beskidzkiej

Za nami totalnie szalona sobota, w których drużyny z naszego powiatu udowodniły starą piłkarską mądrość (z lepszym lub gorszym skutkiem) - skoncentrowanym należy być od pierwszej do ostatniej minuty. Niby proste, a jednak. W pierwszej akcji, w pierwszej minucie spotkania Babiej Góry z Huraganem Skawica gola zdobywa Gabriel Janiczak. Jak się potem okazało, jedynego w całym meczu. W ostatniej akcji pierwszej połowy Jordan Jordanów wykonuje rzut karny w spotkaniu z Babią Górą Lipnica Wielka i zdobywa gola na 3:1 (faul na Pawle Romaniaku, jedenastkę wykorzystuje Maciej Czubin). W pierwszej akcji drugiej połowy bramkę dla Jordana zdobywa Paweł Samek i jest 4:1. Ostatecznie mecz - prze szalony, z dwoma czerwonymi kartkami dla zawodników z Lipnicy Wielkiej, z dziewięcioma golami, po którym ogromne pretensje do trójki sędziowskiej mieli trenerzy i zawodnicy kończy się wygraną gospodarzy 5:4. I na deser coś o ostatnich minutach meczu -  Naroże Juszczyn straciło gola na 3:3 w doliczonym czasie gry w spotkaniu z Astrą Spytkowice, tak samo Garbarz Zembrzyce w starciu z LKS Żarki, a Jałowiec Stryszawa z kolei go zdobywa (dośrodkowanie Mateusza Locińskiego i główka Mariusza Górnego) i remisuje 1:1 z Sokołem Przytkowice. W Garbarzu zagrał... Zdzisław Janik, który po kontuzji Jonasza Burligi pojawił się na placu gry w 37. minucie. Wracając do Naroża - po pierwszej połowie prowadzi z Astrą 2:0 po dwóch golach Marcina Drobnego, po przerwie w 85 minucie wychodzi na prowadzenie 3:2 po golu Marcina Ferka. Bez większych emocji, bo klasa rywala co najmniej wątpliwa, no ale rezultat robi swoje, więc warto zwrócić na mecz Błyskawicy Marcówki z Jubilatem Izdebnik. 8:0 w obojętnie jakiej klasie rozgrywkowej musi budzić respekt - brawo. Co by nie mówić - wiele, wiele w sobotę się działo. Czekamy z niecierpliwością na niedzielę!

V-LIGA:

Garbarz Zembrzyce - LKS Żarki 1:1 (0:0)

Gol dla Garbarza: Balogun.

Gol dla LKS Żarki: Paternus.

Składy:

Garbarz: Bruzda - Żurek, A. Elżbieciak, Stachnik, Burliga (37' Janik), D. Elżbieciak, Sani, Porębski, Cieślak, Sobański, Balogun.

Żarki: Kaniaburka - Adamczyk (65' Horawa), Majka, Patyk, Przebinda, Saternus, Gaudyn (70' Miziołek), Glistak, Jesionowski, Kurzak, Żegleń.

Tempo Białka - Halniak Maków Podhalański 8:1 (5:0)

Gole dla Tempo: Mentel, Bryła, Pająk (wszyscy po dwa gole), M. Balcer, Puzik.

Skład Tempo: Koper - Mentel, Bryła, Gruca, Ł. Balcer, Puzik, Ficek, Rupa, Bisaga, M. Balcer, Pająk. 

Niwa Nowa Wieś - Victoria 1918 Jaworzno 2:1

Zatorzanka Zator - LKS Rajsko 2:4

Kalwarianka Kalwaria - Arka Babice 2:0

UKS KS Chełmek - Sosnowianka Stanisław 9:0

Brzezina Osiek - Nadwiślanin Gromiec 3:1

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 LKS Rajsko 20 50 63 19 44
2 Tempo Białka 20 45 47 9 38
3 KS Chełmek 20 40 52 20 32
4 Niwa Nowa Wieś 20 39 52 19 33
5 Nadwiślanin Gromiec 20 38 43 24 19
6 Victoria Jaworzno 20 31 47 27 20
7 Brzezina Osiek 20 29 27 18 9
8 Zatorzanka Zator 20 23 34 49 -15
9 Kalwarianka Kalwaria 20 22 29 38 -9
10 Halniak Maków Podhalański 20 22 26 41 -15
11 LKS Żarki 20 21 26 34 -8
12 Arka Babice 20 15 31 58 -27
13 Garbarz Zembrzyce 20 14 23 53 -30
14 Sosnowianka Stanisław Dolny 20 1 10 108 -98
15 Relaks Wysoka 20 22 33 25 8

A-KLASA WADOWICE:

Scenariusz nie zawsze oczywisty

Zgodnie z przewidywaniami Babia Góra Sucha Beskidzka wygrała z Huraganem Skawica. Również zgodnie z przewidywaniami goście posiadali zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki czy w stworzonych sytuacjach (statystki poniżej nie kłamią). Łatwo o te punkty wcale jednak nie było - swój dzień miał bramkarz Żurawia Tomasz Kotlarz (może za wyjątkiem akcji z pierwszej minuty), Babia Góra nie potrafiła postawić przysłowiowej kropki nad i (okazje mieli - statystki nie kłamią), na tyle na ile mógł postawił się Huragan Skawica (dwie niewykorzystane sytuacje stuprocentowe), a na dodatek zwłaszcza w drugiej połowie paraliżująco na poczynania suszan wpływały informacje... z Juszczyna, gdzie Naroże grało z Astrą Spytkowice. Bądźmy szczerzy, wszyscy z obozu Babiej Góry (kibice, zawodnicy) śledzili wynik na boisku w Juszczynie i go znali na bieżąco.

Tydzień temu Grzegorz Kmiecik mówił, że chciałby, aby jego podopieczni nie tracili pierwsi gola, lecz jako pierwsi dążyli do jego zdobycia. Zawodnicy (z trenerem włącznie) chyba wzięli sobie te słowa do serca bo pierwsza akcja lidera zakończyła się golem. Na prawą stronę posłał piłkę Kmiecik, nie zdążył z asekuracją kapitan gospodarzy Dawid Sumera, a Gabriel Janiczak popisuje się efektownym i skutecznym uderzeniem i goście mają to, po co przyjechali.

Pierwsza połowa toczy się totalnie pod dyktando suszan. Babia Góra strzela z dystansu, strzela celnie, ale na posterunku jest Kotlarz (próby Grzegorza Talagi, strzał Janiczaka z rykoszetem). Strzelała też niecelnie - podanie Michała Chrząszcza, między nogami przepuszcza futbolówkę Kmiecik, a Kamil Dyduch nie trafia w bramkę. Huragan imponował zawziętością i charakterem - właśnie nią nadrabiał różnicę w wyszkoleniu technicznym. Dwoił się i troił w środku pola Paweł Marek - jego uderzenia były co prawda niecelne, ale dawały wiarę gospodarzom, że zdobycie chociaż punktu jest możliwe. W 23. minucie jedyny celny strzał w tym meczu na bramkę Kamila Talagi oddaje Przemysław Ogorzałek. Po kolejnej akcji Sebastiana Koziny z Mirosławem Pacygą w szesnastce Babiej Góry następuje niezłe zamieszanie, które wyjaśnia odważnym wyjściem Kamil Talaga.

Mecz był niesamowicie otwarty - jeden przerzut do przodu powodował zmianę obrazu gry. Dwukrotnie po podaniu od Kmiecika szczęścia próbował Piotr Pacyga - raz Kotlarz wybija piłkę na korner, za drugim razem łapie piłkę. 

Huragan staje w kolejnej akcji przed doskonałą szansą na doprowadzenie do wyrównania - z prawej strony dośrodkowuje Marek i niepilnowany Przemysław Ogorzałek z kilku metrów nie trafia w bramkę! Sytuacja ta wpłynęła mobilizująco na piłkarzy lidera - jak w początkowych fragmentach spotkania, znowu ruszyli zdecydowanie do ataku. Rezultatu bramkowego jednak nie było.

Patrząc na tą rundę, to drugie połowy są zdecydowanie lepsze od pierwszych w wykonaniu Babiej Góry, a z kolei Huragan Skawica po przerwie ma większe problemy niż przed nią. To się nie potwierdziło. Co prawda Janiczak miał doskonałą okazję do otwarcia także i tej części gry - ładnie znalazł się w polu karnym, zakręcił jednym z rywalem, ale uderzył z ostrego kąta nad poprzeczką. Drugą setkę nie wykorzystał w 58. minucie Huragan - z rzutu wolnego dośrodkował w pole karne Ireneusz Ogorzałek, a niepilnowany Marek z kilku metrów uderzył niecelnie głową!

Odpowiedź Babiej Góry mogła i powinna być zabójcza. Mocny strzał Dyducha zza pola karnego był jeszcze niecelny, Kmiecika w słupek po chwili również, ale już dobitkę grającego trenera w świetnym stylu broni Kotlarz. International level!

Ostatnie pół godziny już w tak szybkim tempie toczone nie było. O wiele ciekawsze było nasłuchiwanie wieści z Juszczyna - gdy Astra doprowadziła do wyrównania, usztywnienie zawodników Babiej Góry sięgnęło zenitu. Najważniejsza stała się obrona wyniku, nawet tak skromnego, nawet z jedną najsłabszych defensyw w lidze. W doliczonym czasie gry Huragan dwukrotnie wrzucał w pole karne Babiej Góry piłkę - zachęcany przez Michała Pacygę zza linii końcowej Kotlarz również ruszył w kierunku szesnastki gości. Chwilowe nerwy kibiców Babiej Góry szybko zostały nagrodzone - końcowy gwizdek i trzy punkty ruszają do Suchej Beskidzkiej.

Babia Góra w tym sezonie nie ma litości dla lokalnych rywali - wygrywa wszystkie kolejne spotkania (w rozkładzie został jeszcze Żuraw Krzeszów i jego wizyta na boisku przy ulicy Mickiewicza w 25. kolejce. Przewaga nad Astrą Spytkowice wzrosła do czterech punktów - takiego komfortu Babia Góra jeszcze w tym sezonie nie miała. 

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA HURAGAN-BABIA GÓRA:

  HURAGAN SKAWICA BABIA GÓRA SUCHA B.
STRZAŁY CELNE 1 10
STRZAŁY NIECELNE 12 13
RZUTY ROŻNE 2 4
SPALONE 6 0
FAULE 11 11
Ż.K./Cz.K. 2/0 2/0

 

Huragan Skawica - Babia Góra Sucha Beskidzka 0:1 (0:1)

Gol dla Babiej Góry: Janiczak.

Składy:

Huragan: Kotlarz - Gigoń, Żywczak, Sumera, M. Pacyga (85' B. Pacyga), Marek, T. Pacyga, I. Ogorzałek (65' Matyja), Wojtyczko, P. Ogorzałek, Kozina (46' S. Pacyga).

Babia Góra: K. Talaga - P. Burliga, Żaczek, Chrząszcz, J. Talaga, Kociołek, G. Talaga, Pacyga (57' Krystian Burliga), Dyduch, Kmiecik (75' Szarlej), Janiczak (89' Rzepka). 

 

 

Dylemat sam się rozwiązał

Jeszcze dzień przed spotkaniem z Astrą Spytkowice, trener Naroża Juszczyn Jacek Kudzia nie wiedział, kto wystąpi w ataku Naroża. - Może rzucę monetą? - żartował trener Naroża, ale fakt jest taki, że Marcin Drobny po ubiegłotygodniowym spotkaniu w Przytkowicach delikatnie rzecz mówiąc dobrze nie wyglądał. Okazało się jednak, że Marcin Drobny nie dość, że wystąpił od pierwszej minuty, to jeszcze został bohaterem meczu.

Naroże miało z Astrą rachunki do wyrównania. W rundzie jesiennej Astra wysoko wygrała 4:0, a trener Kudzia żałował po tamtym starciu, że nie mógł skorzystać z usług i Marcina Drobnego, Pawła Romaniaka oraz Marcina Kuszyka. Jakby tego było mało kontuzji po godzinie gry doznał Mariusz Bielarz, a w 65. minucie czerwoną kartkę zobaczył Kamil Kwaśniewski. Nie o to chodzi, żeby pokazać, jak wielu zawodników teraz z tamtego składu nie ma w Narożu (wyszło jak wyszło), ale w jakich okolicznościach przebiegał mecz w pierwszej rundzie. - Można tylko zadawać sobie pytanie, co by było gdyby... - powiedział wówczas trener Kudzia już po zakończeniu spotkania. 

W pierwszej połowie można było przecierać oczy ze zdumienia patrząc na grę Naroża. Szybka gra, kilka niezłych akcji no i dwa gole. Faul na Kuszyku i sędzia wskazuje na jedenasty metr. Karnego na gola zamienia Marcin Drobny. Ten sam zawodnik w końcówce pierwszej połowy wpisuje się po raz drugi na listę strzelców - grający z numerem 20 na plecach napastnik gospodarzy wpadł w pole karne Astry z lewej strony i oddał strzał w kierunku krótszego słupka bramki strzeżonej przez Piotra Chuderskiego. Celny strzał.

Wynik 2:0 ucieszył nie tylko miejscowych kibiców, ale i sympatyków oraz zawodników... Babiej Góry Sucha Beskidzka. Suszanie w tym samym czasie rozgrywali ligowy mecz w Skawicy i nasłuchiwali wieści z Juszczyna. 

Astra wie o co gra - o awans. Porażka w Juszczynie 0:2 czy 0:5 jest porażką, więc postanowiła zagrać odważniej. Goście przeszli na ustawienie z dwójką napastników i przyniosło im to dwa gole. Tego pierwszego zdobył Daniel Cyzio wykorzystując serię, sekwencję błędów obrony Naroży, na deser lobując Łukasza Białończyka. Asystę przy tym trafieniu notuje Przemysław Niewiedział. Przy drugim trafieniu Cyzio wciela się w rolę asystenta i podaniem do doświadczonego napastnika Rafała Łacha notuje asystę, a Łach gola. 

W 85. minucie po dużym zamieszaniu w polu karnym gości gola zdobywa Rafał Drobny i Naroże jest bliskie zdobycia kompletu punktów. Gra się jednak do końca - w doliczonym czasie gry sędzia dyktuje karnego za zagranie ręką dla Astry. Próbę nerwów wygrywa Szymon Babiuch.

Druga połowa zatem dla Astry, która wygrywa ją 2:1, ale przy lepszej skuteczności powinno po niej być 3:3. Dwóch świetnych okazji nie wykorzystało Naroże - Daniel Świder i Dominik Baziński mówiąc kolokwialnie, a może lepiej prosto z mostu, za bardzo "podpalili się" w dogodnych sytuacjach i nie wykorzystali dogodnych sytuacji. Po stronie Astry pojedynek z Białończykiem przegrał Łach.

- W pierwszej połowie byliśmy lepszym zespołem, w drugiej Astra ruszyła bardziej zdecydowanie do przodu. Szkoda nie wykorzystanych szans. Brakuje nam rytmu treningowego, tego, by w komplecie trenować w jak największej ilości zawodników. Z tego powodu szwankuje motoryka i opadam z sił - przyznał szczerze Jacek Kudzia. - Z naszego wyniku ucieszyła się Babia Góra? Fajnie. To dobrze, że przez nasz wynik możemy pomóc lokalnemu sąsiadowi - dodał Kudzia, w przeszłości trener i zawodnik Babiej Góry przecież.

Naroże Juszczyn - Astra Spytkowice 3:3 (2:0)

Gole dla Naroża: M. Drobny (dwa), R. Drobny

Gole dla Astry: Cyzio, Łach, Sz. Babiuch (k.)

Składy:

Naroże: Białończyk - Szmalcel, Gąstała, Marek, Kardaś, R. Drobny, Kuszyk (75' K. Świder), Ferek, D. Świder (85' Wójciak), Baziński (75' Klimowski), M. Drobny.

Astra:  Chuderski - Panek, Sz. Rokowski, Cyzio, Caban(46' Handy), Prażmo, Sz. Babiuch, Kowalski, Domżał, Niewiedział, Łach.

Momenty były

Gdyby nie kilka akcja przeprowadzonych przez Jałowca i Sokoła, które można było policzyć na palcach jednej ręki, to śmiało ten mecz mógłby posłużyć jako skuteczny środek nasenny. Z letargu kibiców na pewno wyrwała końcówka, w której obie drużyny zdobyły po bramce.

Zanim o końcówce, czas na sytuacje z pierwszej połowy. Po stronie Jałowca było to dośrodkowanie Mateusza Locińskiego i główka Mariusza Górnego, po której piłka uderzyła w słupek. Po stronie Sokoła był to ładny rajd Łukasza Wagi, który minął obrońców Jałowca i oddał strzał zza pola karnego minimalnie niecelny.

W 88. minucie Waga wykorzystał zagrania z bocznego sektora boiska i strzałem z kilku metrów pokonał Macieja Mrowcę. Jałowiec ani myślał jednak kończyć meczu z zerowym dorobkiem punktowym. Gospodarze przeprowadzili kopię sytuacji z pierwszej połowy - znowu centruje Lociński, znowu do główki dochodzi Górny, znowu piłka trafia w słupek, ale tym razem od jego wewnętrznej strony i wpada do bramki.

Jałowiec Stryszawa - Sokół Przytkowice 1:1 (0:0)

Gol dla Jałowca: Górny.

Gol dla Sokoła: Waga.

Skład Jałowca: Mrowiec - Habowski, Harańczyk, Irzyk, Polak (10' Lociński), Steczek, Świerkosz, Witek (87' Janik), Górny, Iciek, B. Sala (85' T. Sala).

BCS Zawoja - Skawa Wadowice 0:5 (0:2)

Gole dla Skawy: Shereni (trzy), Żuk, Małolepszy.

Skład BCS: Wolski - Bartyzel, Bach, Basiura, Stopka, Trybała, Surzyn (55' Sałaciak), Dyrcz, Listwan, Pena, G. Jodłowiec (83' Zemlik). 

Halniak Targanice - Żuraw Krzeszów 2:0 (1:0)

Gole dla Halniaka: Magiera, Zawiła.

Skład Żurawia: Krupczak (81' Młyński) - Sałapatek, R. Pilarczyk,Skrzypek, Wajdzik, Piątek (75' Chorąży), Bańdura, Sumera, Ćwiertnia, Sz. Pilarczyk (60' Świerkosz), Bielarz (65' Mika). 

Żarek Barwałd Górny - Orzeł Wieprz 0:1 (0:0)

Gol dla Orła: Bury.

Dąb Paszkówka - Znicz Sułkowice Bolęcina 0:0

Burza Roczyny - Wisła Łączany 0:1

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Babia Góra Sucha Beskidzka 22 62 53 19 34
2 Astra Spytkowice 22 58 69 22 47
3 Skawa Wadowice 22 41 47 22 25
4 Sokół Przytkowice 22 34 40 25 15
5 Orzeł Wieprz 22 34 38 27 11
6 Wisła Łączany 22 34 36 34 2
7 BCS Zawoja 22 33 39 46 -7
8 Naroże Juszczyn 22 30 33 35 -2
9 Jałowiec Stryszawa 22 29 43 48 -5
10 Żuraw Krzeszów 22 28 35 46 -11
12 Burza Roczyny 22 24 40 49 -9
11 Dąb Paszkówka 22 24 38 53 -15
13 Halniak Targanice 22 20 41 58 -17
14 Znicz Sułkowice 22 17 27 46 -19
15 Huragan Skawica 22 14 29 54 -25
16 Żarek Barwałd  22 11 19 41 -22

 

A-KLASA PODHALAŃSKA:

Atrakcyjny Jordanów

Pierwszy mecz w rundzie wiosennej Jordana Jordanów na stadionie przy ulicy Kolejowej i... już nie można doczekać się kolejnego. Mecze, w których pada dziewięć goli należą do rzadkości. Mecze, w których sędzia wyrzuca dwóch zawodników bezpośrednio czerwoną kartką, z którą żadna nie była za faul, również. Jordan od początku sezonu gra ofensywną piłkę, od początku rundy wiosennej można dodać, że gra już ultra ofensywnie. Każdy kibic zgodzi się, że lepiej oglądać mecz, który kończy się wynikiem 5:4 niż 1:0. Trenerzy pod tym stwierdzeniem niekoniecznie się podpiszą. - Prowadziliśmy 4:1, potem 5:2, w samej końcówce prowadząc 5:4 i grając w przewadze dwóch zawodników doprowadzamy do sytuacji, które nie powinny się wydarzyć. Mamy nad czym pracować - mówi Jakub Jeziorski, trener Jordana.

Zanim o meczu, co nieco o trójce sędziowskiej, chociaż w roli głównej rozjemca spotkania. Gdyby były szkolenia, jak "tracić" mecz, to mecz Jordana z Babią Górą mógłby posłużyć za wzór. Dziwne, że są jeszcze sędziowie, którzy lubią jak piłkarze obu drużyn zwracają się do nich nazwijmy to bez szacunku jak do kogoś, kto mecz ma przeprowadzić. Zamiast pokazać prewencyjnie jedną, dwie żółte kartki i mieć spokój (jak to nie pomoże, to śmiało można dalej kartkować, aż ktoś przemyśli pewne sprawy), wolą jeszcze wdawać się w dyskusje lub udawać, że pewnych rzeczy z odległości metra, dwóch się nie słyszy. Sędzia wyniku spotkania nie wypaczył, ale spowodował ogromną nerwowość - zupełnie niepotrzebną na każdym, A-klasowym też, poziomie.

Mecz Jordana z Babią Górą rozegrano o totalnie nietypowej dla Jordana porze. Sobota jeszcze pal licho przejdzie, ale godzina osiemnasta, gdy przecież nie mamy środka lata a końcówkę kwietnia, i po 19 widoczność wcale fajna nie jest, najszczęśliwszą nie jest. Jordan trochę przekombinował z datą, ostatecznie mecz spokojnie mógł się odbyć w niedzielę, ale skoro klamka zapadła, trzeba było to nawarzone piwo wypić.

To był drugi mecz Jordana z Babią Górą w tym roku. Najpierw w ramach spotkania z 3. kolejki w Lipnicy Wielkiej padł wynik 2:2. Od tamtego czasu w obu drużynach praktycznie nic się nie zmieniło, więc nikt i nic nie było zaskoczeniem dla zawodników i trenerów.

Spotkanie lepiej zaczęło się (skończyło też, wiadomo już) dla Jordana. Po koronkowej akcji, w której brali udział Karol Pietrzak, Sebastian Szklany, Hubert Hanusiak, Paweł Romaniak i Jarosław Madziała do bramki gości trafia ten drugi. Kto nie był na meczu (a propos frekwencja w Jordanowie to jakiś żart nie od dziś), może teraz jakimiś tam oczami wyobraźni zobaczyć, jak piłka krąży jak po sznurku między wspomnianymi zawodnikami, a w końcowej fazie Romaniak wystawia futbolówkę na 12 metr, gdzie jest Madziała. Za chwilę jest już 1:0.

Babia Góra doprowadza do wyrównania po wyimaginowanym rzucie wolnym, którego nawet i w obozie gości nie starali się "cukrować". - To był rzut wolny na krzyk. Nikogo nie było koło zawodnika Babiej Góry, ten upadł, krzyknął i wolny - dodaje Jeziorski. Ok - skoro już rzut wolny został podyktowany to golkiper gospodarzy Maks Teper najpierw sparował piłkę na poprzeczkę, ale wobec dobitki Grzegorza Antosiaka (były zawodnik makowskiego Halniaka i zawojskiego BCS) nic nie mógł zrobić. Po pół godzinie gry na strzał z dystansu zdecydował się były zawodnik Jordana Daniel Kucek, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. W odpowiedzi dobrym odbiorem popisał się Madziała, wystawił piłkę Szymonowi Wróblowi, ale jego uderzenie świetnie na korner zbił Krystian Kobroń. W 36. minucie Jordan ponownie wyszedł na prowadzenie - rzut rożny wykonywał Wróbel, a po zamieszaniu na przedpolu bramkowym Babiej Góry na listę strzelców wpisał się Hubert Hanusiak. 

Babia Góra mogła szybko odpowiedzieć, ale dobre podanie od Adriana Stopiaka nie trafiło do Wojciecha Szczerby. Mecz był toczony w bardzo szybkim tempie, a padający deszcz dodatkowo sprawiał, że piłka chodziła po murawie szybciej niż zazwyczaj. Mnożyły się tez kolejne okazje do zdobycia bramki. Tak jak w 40. minucie po dośrodkowaniu Gawła Tyrpy i minimalnie niecelnym strzale głową Wróbla. Właśnie Wróbel w kolejnej akcji zdecydował się na solowe jej wykończenie - minął dwóch zawodników gości, na trzecim się zatrzymał.

W 45. minucie po faulu na Romaniaku sędzia dyktuje rzut karny, którego skutecznym egzekutorem był grający na pozycji ostatniego obrońcy Maciej Czubin.

Klasyczny gol do szatni, a w pierwszej minucie po rozpoczęciu drugiej połowy Jordan znowu trafia. O nazwie "gol po szatni" nie słyszałem, ale jakoś trzeba go ukoronować. Jak do niego doszło? Na strzał z pierwszej piłki zza pola karnego decyduje się Paweł Samek, a piłka wpada w samo okienko bramki gości. W tym momencie na murawie pojawia się "dodatkowo" jeden z zawodników gości mówiąc, że Babia Góra zaczęła grać w 10-tkę. To samo potwierdza trener gości, który również zaspał na początek drugiej połowy i dostojnie zmierzał z budynku klubowego na ławkę trenerską. Jak się okazało, sędzia powiedział wcześniej, że połowa będzie krótsza niż zazwyczaj, ze względu na zapadający zmrok. Przed wyjściem z budynku sędziowie jeszcze gwizdnęli dając sygnał, że trzeba wyjść. Jaki z tego morał? Za głupotę trzeba płacić.

Jordan chciał pójść za ciosem - piłkę po strzale Hanusiaka w krótki róg bramki gości na korner wybija Kobroń. Za chwilę Romaniak strzela z woleja - niecelnie. W kolejnej akcji Wróbel ładnie podaje piłkę na prawą stronę do Madziały, a ten dośrodkowuje płasko w pole karne w miejsce, gdzie nie było żadnego zawodnika Jordana.

W 55. minucie Jordan wraca z dalekiej podróży - po podaniu od Antosiaka minimalnie niecelnie strzela Szczerba. To była stuprocentowa okazja! Kolejnej już Babia Góra nie marnuje - goście wychodzą z szybką kontrą, 2 podania z pierwszej piłki (końcowy to zagranie kapitana Babiej Góry Grzegorza Skoczyka do Kucka, który pokonuje Tepera. Goście bardzo szybko tracą jednak ponownie kontakt do Jordana - kolejny faul na Romaniaku i kolejny karny. Tym razem wykonuje go Szklany - równie skutecznie co Czubin w pierwszej połowie. 

Rezultat 5:2 wcale nie załamał Babiej Góry tym bardziej, że goście bardzo szybko złapali kontakt z Jordanem! Na 5:3 trafił z bliskiej odległości po dośrodkowaniu Wontorczyka Sławomir Skoczyk. Czwarty gol dla Babiej Góry to świetna kontra i wykończenie akcji przez Wontorczyka. Zanim gospodarze wznowili grę od połowy boiska, czerwoną kartkę zobaczył Damian Kusper. Co konkretnie powiedział pod adresem sędziego nie udało się nam ustalić, musiało być więcej niż soczyście.

Trzy minuty później czerwoną kartkę obejrzał kapitan Babiej Góry Grzegorz Skoczyk. Chcąc wybić szybko piłkę z autu, gdy ta trafiła w okolice ławki rezerwowych Jordana, wdał się najpierw w pyskówkę z rezerwowymi Jordana, następnie popchnął Jeziorskiego i posłał wiązankę bynajmniej nie nadającą się do druku - krótką, ale dosadnie treściwą. Wcześniej zaregował i Jeziorski popychając zawodnika gości. Efekt - czerwień dla Skoczyka, Jeziorski wyrzucony na trybuny. - W takich okolicznościach po raz pierwszy otrzymuję upomnienie. Nie mogłem sobie na pewne zachowania pozwolić tym bardziej, że cała sytuacja działa się na początku poza moimi plecami. Doszło do spięcia, sędzia zareagował. Jego decyzja była jaka była - podsumował Jeziorski.

Nerwowo było już do końcowego gwizdka. "Walimy piłki do przodu na noże" - padła komenda z ławki rezerwowych Babiej Góry. I faktycznie raz po raz zagrywane były piłki w pole karne Jordana, Babia Góra mimo że grała w osłabieniu, rozciągała grę i szukała wychodzących na pozycję napastników. Jordan mógł gości skarcić, ale stuprocentowej okazji nie wykorzystał Madziała. Ostatecznie końcowy gwizdek przyniósł upragnione nie tyle zwycięstwo, co upragnioną ulgę.

Jordan Jordanów - Babia Góra Lipnica Wielka 5:4 (3:1)

Gole dla Jordana: Madziała, Hanusiak, Czubin (k.), Samek, Szklany (k.).

Gole dla Babiej Góry: Antosiak, Kucek, S. Skoczyk,Wontorczyk.

Czerwone kartki: Kusper, G. Skoczyk (obaj Babia Góra).

Składy:

Jordan: Teper - Pietrzak, Czubin (88' Ryś), Szklany, F. Tyrpa, Samek, Wróbel, G. Tyrpa (84 Kalemba), Hanusiak, Madziała, Romaniak (75 Ferek). 

Babia Góra: Kobroń – Harkabuzik, Antosiak, P. Lach, Urban, G. Skoczyk, Szczerba, S. Skoczyk (71' Stopka), Kucek, Stopiak (46' Kusper), Wontorczyk.

Orkan Raba Wyżna - Zawrat Bukowina Tatrzańska 1:0

KS Zakopane - Lubań Tylmanowa 1:1

Lepietnica Klikuszowa - KS Łapsze Niżne 3:3

Zapora Kluszkowce - Czarni Czarny Dunajec 0:4

Granit Czarna Góra - Przełęcz Łopuszna 5:0

Wiatr Ludźmierz - Skalni Zaskale 2:1

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Czarni Czarny Dunajec 16 34 52 26 26
2 Orkan Raba Wyżna 16 33 31 18 13
3 Jordan Jordanów 16 32 41 33 8
4 KS Zakopane 16 29 43 23 20
5 Granit Czarna Góra 16 28 33 26 7
6 Babia Góra Lipnica Wielka 16 26 38 31 7
7 Zawrat Bukowina Tatrzańska 16 23 39 30 9
8 Skalni Zaskale 16 23 32 30 2
9 Wiatr Ludźmierz 16 21 37 37 0
10 Lubań Tylmanowa 16 18 32 30 2
11 KS Łapsze Niżne 16 15 22 48 -26
12 Zapora Kluszkowce 16 13 31 38 -7
13 Przełęcz Łopuszna 16 11 23 44 -21
14 Lepietnica Klikuszowa 16 7 17 57 -40

 

B-KLASA WADOWICE:

Błyskawica Marcówka - Jubilat Izdebnik 8:0

Gole dla Błyskawicy: K. Rak (cztery), Jakub Pindel (dwa), Kasprzycki, samobójczy.

Lachy Lachowice - Chełm Stryszów 6:0

Gole dla Lachów: Daniel Kachel (2), Dominik Kachel, Kubieniec, Pyrzyk, Małysiak.

Dąb Sidzina - KS Bystra 2:1 (1:1)

Gole dla Dębu: Lipka, G. Motor.

Gol dla Bystrej: Różycki.

Składy:

Dąb: S. Motor - Kostka, Jaromin, Kordyl (80' Pelcel), G. Kolaniak, Mazur, Krupa (80' Ł. Kolaniak), G. Motor, Staszczak, Lipka (60' Ł. Motor), Lipa (88' Mazur).

Bystra: Pustuła - Ptaś, Bachul, K. Urbański, Kaczmarczyk (87' Lipa), Migas (87' Hyciek), Sroka, Szewczyk, Różycki, P. Urbański, Basiura.

Grom Grzechynia - Strzelec Budzów 0:1 (0:0)

Gol dla Strzelca: Pęcek.

Składy:

GromPawlik - Toczek, Tokarz, Polak (60' Radwan), Marcin Surmiak, Ł. Krupczak, Bogacz, Gruszeczka, Kaczmarczyk, Suski, P. Surmiak.

Strzelec: Lenik - Wrzodek, Gałuszka (65' Grygiel), Korczak (75' Jurkowski), Sergiel, Burliga, Pęcek, Marek Daniel (80' Parszywka), Lasek, Pocielej, Mateusz Daniel. 

Olimpia Zebrzydowice - Żarek Stronie 1:2

Korona Skawinki - Skawa Jaroszowice 1:0

Leńczanka Leńcze - Czarni Koziniec 9:5

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Błyskawica Marcówka 19 49 55 18 37
2 Korona Skawinki 19 38 42 27 15
3 KS Leńcze 19 35 49 31 18
4 Skawa Jaroszowice 19 35 39 24 15
5 Dąb Sidzina 19 34 52 35 17
6 KS Bystra 19 33 41 18 23
7 Strzelec Budzów 19 31 29 24 5
8 Żarek Stronie 19 30 37 29 8
9 Chełm Stryszów 19 28 35 39 -4
10 Lachy Lachowice 19 25 48 41 7
11 Jubilat Izdebnik 19 17 30 44 -14
13 Grom Grzechynia 19 13 28 51 -23
12 Czarni Koziniec 19 9 24 74 -50
14 Olimpia Zebrzydowice 19 3 19 73 -54

wyniki - i liga

15-09-2019 12:00
Mucharz Team 1 : 2 Black Shadows
15-09-2019 11:00
AKS 1 : 2 Beton 2
15-09-2019 10:00
Los Asfaltos 4 : 2 Gamba Furiosa
15-09-2019 09:00
Monter 3 : 2 Woodica
15-09-2019 08:00
RKS Huwdu 2 : 3 Zawojski.pl

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Beton 2 3 9
2 Los Asfaltos 3 7
3 Zawojski.pl 3 7
4 Black Shadows 3 5
5 AKS 3 4
6 Gamba Furiosa 3 3
7 Monter 3 3
8 Woodica 3 3
9 RKS Huwdu 3 1
10 Mucharz Team 3 0

zapowiedŹ - i liga

22-09-2019 08:00
Woodica - RKS Huwdu
22-09-2019 09:00
Beton 2 - Mucharz Team
22-09-2019 10:00
Zawojski.pl - AKS
22-09-2019 11:00
Gamba Furiosa - Black Shadows
22-09-2019 12:00
Los Asfaltos - Monter

wyniki -ii liga

15-09-2019 13:00
Granda 5 : 4 Bad Boys
15-09-2019 12:00
Kanonierzy 0 : 13 Relax
15-09-2019 11:00
Propan-Butan 3 : 1 Patosquad
08-09-2019 13:00
Bad Boys 4 : 7 Relax
08-09-2019 11:00
Kanonierzy 1 : 14 Lachy

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Granda 3 7
2 Relax 3 6
3 Propan-Butan 2 4
4 Lachy 2 3
5 Bad Boys 3 3
6 Patosquad 3 3
7 Kanonierzy 2 0

zapowiedŹ - ii liga

22-09-2019 11:00
Lachy - Relax
22-09-2019 12:00
Propan-Butan - Bad Boys
22-09-2019 13:00
Kanonierzy - Granda

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportPiłka nożnaPiłkarski weekend: Totalnie szalona sobota! Jordan-Babia Góra, ale Lipnica Wielka 5:4, Naroże-Astra 3:3, Błyskawica-Jubilat 8:0! Janiczak zapewnia trzy punkty Babiej Górze, ale z Suchej Beskidzkiej