Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Wydrukuj tę stronę
wtorek, 30 lipiec 2019 23:40

Trudna droga Świtu Osielec i słowo klucz na rundę jesienną

Na pierwszy rzut oka gra na najniższym poziomie rozgrywkowym w Polsce, czyli w klasie C, wydaje się być bajkowa. Spaść niżej nie można, pozostaje tylko walka o awans i to można powtarzać wszystkim dookoła. Trener Marcin Kopacz, który po raz kolejny będzie prowadził seniorską drużynę osieleckiego Świtu wie jednak, że to bardzo zgubne myślenie. - Najgorsze, co może się przydarzyć, to zniechęcenie. Będziemy mieli naprawdę młody skład, a wiem, że młodzież ma gorącą głowę i chce wyniku tu i teraz. Może to być droga donikąd. Najważniejsza jest cierpliwość - mówi Kopacz.

Po rocznej przerwie na piłkarskie mapy wracają seniorzy Świtu Osielec. W sezonie 2017/2018 Świt zajął dziesiąte, przedostatnie miejsce w ligowej tabeli. - Jeszcze przed Bożym Ciałem mieliśmy spotkanie w sprawie drużyny. Powiedziałem na wstępie, że jeżeli coś pozytywnego chcemy stworzyć, to musi to być oparte na systematycznej pracy, która wymagać będzie dużej cierpliwości. Skąd się zrodził pomysł na reaktywację Świtu? Wielu zawodników z juniorów starszych kończyło wiek, w którym mogli grać w juniorskich rozgrywkach (Świt w tabeli II ligi juniorów starszych zajął trzecie miejsce - miał 36 punktów, tyle samo co pierwszy Sokół Przytkowice i drugie Tempo Białka - przyp. red.). Mogliśmy albo im dać zielone światło do zmiany drużyny, albo spróbować stworzyć zespół seniorów. Wróciło do tego kilku chłopaków czy to grających wcześniej w Świcie, czy to w rozgrywkach amatorskiej ligi powiatu suskiego. Wiem, że piłkę seniorską od juniorskiej dzielą dwa, trzy duże kroki, ale wiem, że mamy odpowiedni potencjał, żeby grać  - mówi Marcin Kopacz.

Świt rozpoczął zdecydowanie najwcześniej, bo już 3 lipca, rozpoczął przygotowania spośród wszystkich zespołów z naszego powiatu. I ma za sobą bardzo dużą liczbę rozegranych sparingów. - Zaczęło się od sparingu z Radwanem Skomielna Czarna. Był to dla mnie szczególny mecz, bo w poprzednim sezonie byłem trenerem drużyny ze Skomielnej (5 miejsce w 8-drużynowej klasie B myślenickiej). Skomielna wygrała aż 7:1. Lepiej nam poszło w kolejnym sparingu z Bystrą, który co prawda zakończył się porażką 2:4, ale nasza gra wyglądała o wiele lepiej niż w pierwszym spotkaniu. W trzecim meczu przyszła porażka z Unią Naprawa 0:2. Mecz numer cztery to ponownie derby z Bystrą, ale już w ramach Pucharu Polski. Wygraliśmy po serii rzutów karnych. Hokejowym wynikiem 6:6 zakończyła się nasza rywalizacja z Luboniem Skomielna Biała. W niedzielę odpadliśmy z pucharu Polski po porażce ze Spartakiem Skawce 0:5. Startu w pucharowych rozgrywkach nie potraktowaliśmy poważnie, chociaż młodsi zawodnicy na samo hasło puchar Polski dostali wariacji. W naszej sytuacji takie rozgrywki nic nie dają, nie warto się na nich skupiać - wylicza Kopacz.

Liczba straconych goli przez Świt czy to w sparingach, czy to w pucharowej konfrontacji ze Spartakiem, nie jest przypadkowa. - Największy problem mam z obroną. Szykowany na pozycję lidera tej formacji Artur Herman doznał kontuzji, z urazem zmaga się również młody Kuba Bednarz, na którego bardzo liczyłem. Praktycznie w każdym meczu inaczej musiałem zestawiać linię obrony i różnie to wychodziło. Nie mam wielu alternatyw - mówi Kopacz.

Z pozytywów należy na pewno uznać powrót do gry w Świcie Kamila Kalemby, który całkiem nieźle radził sobie w minionych rozgrywkach w Jordanie Jordanów. Kalemba i Kopacz mają zapewnić spokój w drugiej linii Świtu (Kalemba nie wystąpił w meczu ze Spartakiem - przyp. red.). - Nie obawiam się również o ofensywę, chociaż mecz ze Spartakiem temu mógł zaprzeczyć. Wielu chłopaków, którzy skończyli wiek juniora zapowiada się naprawdę dobrze. Mam nadzieję, że się nie zdemotywują, jeżeli wyniki z początku nie będą takie, jakie chcielibyśmy osiągać. Za nami też bardzo ciężki okres przygotowawczy, który skutkował niestety kilkoma kontuzjami. Mam nadzieję, że nasza sytuacja kadrowa będzie się poprawiała - przyznaje trener Świtu.

W tym sezonie do rozgrywek C-klasy zgłosiło się aż piętnaście zespołów. Pierwszą kolejkę zaplanowano na weekend 10-11 sierpnia, tydzień wcześniej niż rozpoczną rozgrywki B-klasowcy. Świt uda się w sobotę 10 sierpnia na wyjazdowe spotkanie do Stanisławianki Stanisław. - Przynajmniej wiemy, że mecz rozegramy na dużym, dobrze przygotowanym boisku. Wolimy grę właśnie na takich obiektach - dobrze zaprezentowaliśmy się w sparingach w Bystrej i Naprawie, gdzie boiska również są pokaźnych rozmiarów - dodaje Marcin Kopacz.

 

asdasdasdasdas