Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

czwartek, 15 sierpień 2019 13:18

Piłkarski czwartek: Walkower dla Ladies, Tempo lepsze o gola od Arki, Świt wrzuca piąteczkę, Huragan przegonił Błyskawicę

Nie musiały nawet wychodzić na boisko zawodniczki Ladies Tempo Białka, aby odnieść wygraną z Victorią Gaj w 1 rundzie Pucharu Polski. Drużyna z Gaju oddała mecz walkowerem. Szkoda. W 2 rundzie piłkarski Ladies zmierzą się ze zwycięzcą spotkania Szreniawa Nowy Wiśnicz - Tarnovia II. Mecz odbędzie się 21 sierpnia, przynajmniej na tą datę jest zaplanowany. Tempo Białka dzisiaj zatem podwójnie zwycięskie - na boisku w Babicach Tempo, ale to męskie, wygrało 2:1 z Arką. Wynik został ustalony jeszcze w pierwszej połowie - już w 2. minucie po dośrodkowaniu w pole karne Pawła Mentla i lekkim zamieszaniu na przedpolu bramkowym, rezultat otwiera Łukasz Rupa. Gospodarze doprowadzili do wyrównania w 11. minucie, ale po kolejnych 9 białczanie ponownie prowadzili. Podanie od Michała Puzika wykorzystał Bartłomiej Pająk. Od wygranej nowy sezon rozpoczął Świt Osielec, który spisał się na piątkę strzelając pięć bramek spadkowiczowi z B-klasy, Leskowcowi Rzyki. O dużym pechu może mówić Jałowiec Stryszawa, który w 90 minucie spotkania z Astrą Spytkowice stracił gola na 2:1. Gospodarze prowadzili do przerwy 1:0, a na kwadrans przed zakończeniem meczu do wyrównania doprowadził Bartłomiej Iciek (trzeci gol w drugim meczu). Wygraną Astry zapewnił Przemysław Niewiedział. Plan Błyskawicy Marcówki na mecz z Huraganem Inwałd runął bardzo szybko, bo już od 5 minuty po czerwonej kartce gospodarze grali w osłabieniu. W starciu żywiołów lepszy Huragan, który zdobywa Marcówkę wygrywając aż 7:2!

V-LIGA:

Następy proszę

Drugie zwycięstwo z rzędu odniosła drużyna Tempo Białka. Po wygranej z Sosnowianką Stanisław 5:0, kolejną ofiarą białczan padła Arka Babice. Gospodarze opromienieni wygraną z Babią Górą, kto wie, może do tej pory myślą, jakim cudem ją odnieśli, zaprezentowali na tle faworyzowanych białczan, to co potrafią najlepiej - solidność. Na Tempo okazało się to za mało.

To, co najważniejsze w tym meczu, miało miejsce w pierwszych dwudziestu minutach. Po 120 sekundach goście prowadzili 1:0 - po dośrodkowaniu w pole karne Pawła Mentla i zamieszaniu w polu karnym, najprzytomniej zachował się Łukasz Rupa otwierając wynik spotkania. Dziewięć minut później był remis - białczanie stracili piłkę na 20 metrze, z czego skrzętnie skorzystał Tomasz Bieda i bardzo ładnym uderzeniem zaskoczył Marcina Kopera. Po kolejnej akcji cieszyć mogli się goście - z lewej strony w pole karne wpada Michał Puzik i dokładnie zagrywa do Bartłomieja Pająka. Napastnik Tempo pewnym uderzeniem pokonuje Krzysztofa Proksę.

Na dziesięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy groźną kontrę przeprowadziła Arka, lecz w ostatniej chwili została ona zastopowana przez defensywę gości.

Druga połowa również rozpoczęła się od akcji pod obiema bramkami, lecz w przeciwieństwie do jej pierwszej części - goli nie było. Drugą bramkę mógł i powinien zdobyć Pająk, lecz nie wykorzystuje kardynalnego błędu defensywy Arki. Chwilę później kolejna ofensywna akcja Puzika kończy się tylko kolejnym rzutem rożnym dla białczan. W odpowiedzi groźnie zaatakowali miejscowi, lecz Koper wykazał się dobrym refleksem po strzale zza pola karnego. 

Im bliżej zakończenia spotkania, tym większa nerwowość zaczęła zaglądać w szeregi obu ekip. Tempo jednak nie musiało forsować tempa, bo miało wynik. Owszem, gdyby Mateusz Balcer po podaniu od Pająka podwyższył na 3:1, to ostatnie minuty byłyby o wiele spokojniejsze dla gości. A tak nieco więcej roboty miał Koper i linia defensywna Tempo. Sytuacji stuprocentowych już w tym fragmencie jednak nie było.

Tempo Białka zapisuje zatem na swoim koncie drugą wygraną i teraz spokojnie delegacja z Białki może udać się... do Zembrzyc na mecz Garbarza z Babią Górą. Garbarz zawita do Białki już w najbliższą niedzielę, a Tempo przyjedzie na derbowy pojedynek za niespełna miesiąc (7 września w ramach 6 kolejki).

Arka Babice - Tempo Białka 1:2 (1:2)

Gol dla Arki: Bieda.

Gole dla Tempo: Rupa, Pająk.

Składy:

Arka: Proksa - J. Głogowski(62' Ivasiuc), Furtak, Smolik (85' Sięga), Kasperczyk, Kovalchuk, Grabowski, Bieda, Lament (46' M. Głogowski), Szczurek(40' Kuzak), Sabuda.

Tempo: Koper - Gruca, Bryła, Mentel, Ł. Balcer (60' Bisaga), Frączek, Ficek, Rupa, Zawada (56' M. Balcer, 89' Żak), Puzik (89' Wróblewski), Pająk.

Promocja futbolu z sześcioma golami

Mecz Garbarza Zembrzyce z Babią Górą zapowiadaliśmy jako starcie dwóch grających na wskroś ofensywnie usposobionych drużyn i to się sprawdziło. Wiadomo, że wynik 4:2 dla gospodarzy wskazuje, kto po końcowym gwizdku mógł się cieszyć, a kto smucić, ale obiektywnie patrząc to była dobra reklama futbolu w lokalnym wydaniu. Nawet bardzo dobra.

Garbarz rozpoczął rozgrywki od wysokiej wygranej w Libiążu 3:0, Babia Góra od porażki z Arką Babice 2:3. Doświadczenie zawodników i trenera, atut własnego boiska (a propos – obiekt w Zembrzycach i jego otoczenie prezentuje się fantastycznie w swojej skali) były w czwartek po stronie Garbarza. Najwięcej wiatru robili Ismalia Balogun i Monsuru Adisa, ale też i sprowadzony z Halniaka Damian Kowalczyk okazuje się brakującym ogniwem  w ofensywie Garbarza. I nie chodzi tylko o to, chociaż to też, że zdobył dwa gole w derbowym pojedynku (w Libiążu jednego). Garbarz po wzmocnieniu składu (Paweł Marek w obronie momentami grał jak profesor, co jednak żadnym zaskoczeniem nie jest) nie jest tą samą drużyną, co rok temu. Jest drużyną zdecydowanie lepszą. Wiadomo, że w czwartek wielu kibiców przyjechało z Suchej Beskidziej, wielu było też postronnych, ale jak fani z Zembrzyc po takim meczu jak z Babią Górą nie przekonali się, że jednak warto wybrać się na kolejne spotkanie Garbarza, to już nie wiadomo, jaką muszą do tego otrzymać zachętę.

Po stronie Babiej Góry ewidentny był brak kogoś, kto przytrzymałby piłkę, rozdzielił ją do boku, przepchał się z rywalem, powalczył o górną piłkę. Taki ktoś był wpisany do meczowego protokołu, ale skoro nie pojawił się na murawie, a suszanie przeprowadzili pięć zmian, to wiadomo, że uraz ze spotkania z Arką musiał być o wiele bardziej poważniejszy niż się to wydawało.

Babia Góra poszła na wymianę ciosów z Garbarzem i skończyło się to dla niej fatalnie. Podobnie jak z Arką, suszanie okazali się wspaniałomyślni dla przeciwnika prezentując mu dwa gole. Pierwszy prezent rozdał jednak Garbarz.

To, że ten mecz będzie ciekawy dla widza było wiadome od pierwszych minut. Zaczęło się od dośrodkowania z rzutu wolnego Michała Wójtowicza, po którym Babia Góra miała jednak tylko rzut rożny. Po drugiej strony obok bramki przymierzył Dawid Sobański.

Po kwadransie gry wychowanek Babiej Góry, Klaudiusz Pyka, który od tego sezonu definitywnie gra w Garbarzu, popełnił błąd przy próbie złapania piłki i zrobiło się zamieszanie w szesnastce gospodarzy. Po chwili sfaulowany został Gabriel Janiczak i sędzia wskazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Grzegorz Talaga.

Sześć minut później totalnie bezsensowny faul Amadeusza Żmudy na Balogunie w narożniku szesnastki sprawił, że przed szansą na wyrównanie również z rzutu karnego stanął Garbarz. Nie zmarnował jej Balogun.

Garbarz chciał iść za ciosem,  ale bardzo dobre podanie od Mateusza Stachnika do Kowalczyka świetnie zatrzymał Przemysław Burliga. Po drugiej stronie w polu karnym Garbarza znalazł się Janiczak, ale jego strzał został zablokowany.

120 sekund, które wstrząsnęły Babią Górą, miały miejsce między 31 i 33 minutą. Najpierw świetnie w polu karnym zachował się Kowalczyk, który mimo asysty jednego z zawodników suskiej drużyny, zdołał oddać celny strzał po długim rogu i zrobiło się 2:1. W 33. minucie Kacper Loranc źle zagrał piłkę do Kuby Talagi – prawy obrońca Babiej Góry próbował opanować piłkę (z perspektywy czasu i wiedząc, jaki będzie finał tej akcji, pewnie przepuściłby ją w cholerę na aut), a zamiast tego wyłożył ją jak na tacy Balogunowi. Pomocnik Garbarza wykorzystując swoją szybkość wpadł w pole karne Babiej Góry, podał do Adisy, a ten szczęśliwie, bo po rykoszecie, ale wpisał się na listę strzelców. To nie był koniec nieszczęść Babiej Góry – ponownie świetna akcja Baloguna kończy się golem dla Garbarza, drugim Kowalczyka.

4:1 zatem do przerwy – Babia Góra w pół godziny traci aż cztery gole. To musiała być jedna z najdłuższych dróg trenera Kmiecika z ławki rezerwowych do szatni, gdzie czekali jego podopieczni. Druga połowa, podobnie jak z Arką Babice, wlała w serce kibiców Babiej Góry nadzieje, że drużyna ta w każdej chwili może zaskoczyć. Trzeba jednak wziąć pod poprawkę dwie rzeczy – z Arką Babia Góra przegrywała do przerwy 1:2, następnie szybko straciła gola na 1:3, w Zembrzycach wiadomo. Przeciwnik w takim przypadku, mając jeszcze w świadomości to, że za kilka dni czeka go kolejny mecz, nie musi już się na wiele wysilać i kontroluje mecz dając rywalowi pograć. Babia Góra udowodniła, że grać potrafi (i tu i tu), ale kontaktu z Garbarzem nie złapała.

Druga połowa mogła i powinna zacząć się dobrze dla Garbarza. Dwukrotnie wstrzeliwane były piłki w pole karne i za każdym razem były to groźne sytuacje. Hatricka mógł skompletować Kowalczyk, lecz piłka po jego uderzeniu głową trafiła w słupek.

Babia Góra przeprowadziła dwie zmiany – na boisku zameldowali się Kamil Dyduch i Kacper Kubasiak. I obaj wnieśli sporo ożywienia w poczynania suskiej drużyny. W 55. minucie po bardzo ładnej akcji Babia Góra zdobyła drugiego gola – po podaniu z lewej strony piłkę przejął Dyduch, który zagrał do Grzegorza Talagi. Ten wpadł w pole karne, mocno dośrodkował, a Maciek Stróżak tylko dołożył nogę i zrobiło się 4:2.

Błąd w środku pola Stachnika (jeden z nielicznych) spowodował, że sytuację 4 na 3 miała Babia Góra. Stróżak przegrywa jednak pojedynek sam na sam z Pyką! To był okres dobrej gry Babiej Góry. Garbarz mógł się odkuć za sprawą Adisy – jego płaski strzał obronił jednak Loranc.

Kontaktowego gola mógł zdobyć Stróżak – po akcji lewą stroną Kubasiaka, Janiczak podaje do Stróżaka, a ten z 7 metrów zostaje zablokowany i Babia Góra miała tylko rzut rożny. Po kolejnej akcji Babiej Góry i dośrodkowaniu Kubasiaka, z kilku metrów główkuje Grzegorz Talaga – po chwili Pyka ma już piłkę w rękawicach, chociaż ciśnienie w defensywie Garbarza, i wśród jego kibiców, podskoczyć musiało.

W drugiej połowie trenerzy zmieniali zawodników aż miło (po pięć zmian), bo przecież już w niedzielę kolejny mecz. Niepokonany Garbarz pojedzie do Białki na mecz z niepokonanym Tempo – liczna czteroosobowa delegacja białczan na meczu w Zembrzycach była obecna i rozpracowywała najbliższego przeciwnika. Babia Góra za to ma teraz dwa mecze z beniaminkami  - najpierw u siebie z LKS Gorzów, następnie czeka ją wyjazd do Libiąża. Gorzów przyjedzie z nowym trenerem, bo po dwóch porażkach został zdymisjonowany Wiesław Liszka. Tam to dopiero cierpliwość szybko tracą.

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA GARBARZ ZEMBRZYCE - BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA

                                                                     I POŁOWA

  GARBARZ BABIA GÓRA
STRZAŁY CELNE 6 1
STRZAŁY NIECELNE 1 2
RZUTY ROŻNE 2 1
SPALONE 0 1
FAULE 10 6
Ż. K. / CZ. K.  2/0 2/0

                                                                    II POŁOWA

  GARBARZ BABIA GÓRA
STRZAŁY CELNE 1 5
STRZAŁY NIECELNE 6 5
RZUTY ROŻNE 3 1
SPALONE 0 1
FAULE 12 10
Ż. K. / CZ. K.  2/0 4/0

                                                                      CAŁY MECZ

  GARBARZ BABIA GÓRA
STRZAŁY CELNE 7 6
STRZAŁY NIECELNE 7 7
RZUTY ROŻNE 5 2
SPALONE 0 2
FAULE 22 17
Ż. K. / CZ. K. 4/0 6/0

 

 

Garbarz Zembrzyce Babia Góra Sucha Beskidzka 4:2 (4:1)

Gole dla Garbarza: Kowalczyk (dwa), Adisa, Balogun (k.)

Gole dla Babiej Góry: G. Talaga (k.), Stróżak.

Składy:

Garbarz: Pyka - Sapoń (74' A. Elżbieciak, Żurek, Marek, Burliga (58' D. Elżbieciak), Sobański, Sani, Stachnik (85' Targosz), Balogun (70' Boczkaja), Adisa, Kowalczyk (65' Kwaśniewski).

Babia Góra: Loranc - Chrząszcz (80' Żaczek), P. Burliga, Żmuda, J. Talaga (70' Gołuszka), Kociołek, Wójtowicz (53' Dyduch. 90' Rzepka), G. Talaga, Kacper Burliga (53' Kubasiak), Janiczak, Stróżak.

Halniak Maków Podhalański - Zatorzanka Zator 0:2 (0:0)

Gole dla Zatorzanki: Stanek, Żmuda.

Skład Halniaka: Kubas - Bach (70' Sarnicki), Żarnowski, Burzyński, Popowicz, Bobek, Krauz, Gałuszka, Malina (68' Wójtowicz), Bagnicki, Piątek (80' Czubin).

LKS Żarki - Niwa Nowa Wieś 1:8

Victoria 1918 Jaworzno - Brzezina Osiek 1:1

LKS Gorzów - LKS Libiąż 0:4

Sosnowianka Stanisław - KS Chełmek 0:7

Kalwarianka Kalwaria - Nadwiślanin Gromiec 3:1

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Niwa Nowa Wieś 2 6 12 2 10
2 KS Chełmek 2 6 9 1 8
3 Tempo Białka 2 6 6 1 5
4 Garbarz Zembrzyce 2 6 7 2 5
5 Zatorzanka Zator 2 6 5 1 4
6 Kalwarianka Kalwaria 2 6 5 2 3
7 Brzezina Osiek 2 4 5 1 4
8 MKS Libiąż 2 3 4 3 1
9 Arka Babice 2 3 4 4 0
10 Victoria Jaworzno 2 1 2 3 -1
11 Babia Góra Sucha Beskidzka 2 0 4 7 -3
12 Nadwiślanin Gromiec 2 0 2 6 -4
13 LKS Gorzów 2 0 1 6 -5
14 Halniak Maków Podhalański 2 0 1 6 -5
15 LKS Żarki 2 0 1 12 -11
16 Sosnowianka Stanisław 2 0 0 11 -11

 

A-KLASA:

Błyskawica Marcówka - Huragan Inwałd 2:7 (1:1)

Gole dla Błyskawicy: K. Rak, Jakub Pindel.

Gole dla Huraganu: W. Stuglik (cztery), Ł. Chrapkiewicz (dwa), Kuropatwiński.

Czerwone kartki: Dragosz (Błyskawica) i Ł. Chrapkiewicz (Huragan).

Składy Błyskawicy: Brańka - Dragosz, Klimasara, Wróbel, M. Rak (73' Głuc), P. Paczka, M. Paczka (30' Mirek), Jakub Pindel, Jacek Pindel, Porębski (82' Traczyk), K. Rak.

Ta ostatnia minuta

W 90 minucie Przemysław Niewiedział wykorzystał błąd Jarosława Janika, który nie złapał piłki po dośrodkowaniu w pole karne, i zapewnił Astrze pierwszą wygraną w tym sezonie. Jałowiec za to ma na rozkładzie drugi mecz z czołową drużyną (w sobotę uległ Skawie), ale na pewno nie ma się czego wstydzić i po jednym i po drugim spotkaniu.

Do przerwy górą Astra - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w 21. minucie wynik meczu otwiera Michał Domżał. Zawodnik Astry pokonał Janika strzałem głową. W tej części spotkania lepiej prezentowała się Astra - na 2:0 mógł podwyższyć Jacek Cyzio, lecz kapitan Astry trafił w słupek.

Na kwadrans przed zakończeniem spotkania Bartłomiej Iciek popisuje się celnym, płaskim strzałem zza 16-stki i bramkarz gospodarzy musi wyjmować piłkę z bramki. Ostatnie fragmenty spotkania to festiwal niewykorzystanych okazji przez Jałowca. Iciek w sytuacji sam na sam z bramkarzem Astry trafia w poprzeczkę, następnie ponownie Iciek z bliskiej odległości oddaje zbyt lekki strzał, który na linii bramkowej zatrzymuje golkiper miejscowych. Bramkarz Astry bez wątpienia zasłużył na miano bohatera spotkania -on też świetnie zatrzymał strzał z dystansu w samo okienko Mariusza Mentla. Remis zapewne nie krzywdziłby żadnej ze stron, ale liczy się to co w sieci - a tam Astra ma dwa i trzy punkty, a Jałowiec jeden i punktów zero.

Astra Spytkowice - Jałowiec Stryszawa 2:1 (1:0)

Gole dla Astry: Domżał, Niewiedział.

Gol dla Jałowca: Iciek.

Składy:

Astra: Chuderski - Panek, Handy, Cyzio, Caban (70’ Wawro), Jończyk (60’ Brania, 80’ Kobylnski), Sz. Rokowski, R. Babiuch, Domżał, Niewiedział, Łach (90’ R. Rokowski).

Jałowca: Janik - Polak, Irzyk, Habowski (90' D. Iciek), Biela, Janeczek (60' Głuszek), Mentel, Świerkosz (87' Okrzesik), Górny, Steczek (60' Lociński), B. Iciek.

Wypunktowani

- Dostaliśmy lekcję gry, przede wszystkim taktycznej. W lidze jest parę drużyn, które potrafią grać w piłkę i będą liczyły się w walce o awans. Zaliczam do tej grupy Skawę Wadowice - podsumował porażkę w Wadowicach trener Żurawia Krzeszów, Bartłomiej Sałapatek.

Pierwsze pół godziny spotkania w Wadowicach nie zwiastowały porażki Żurawia, a jeżeli już - to na pewno nie w takich rozmiarach. Wtedy to wynik otworzył Marek Kuzia, któy po szybkiej wymianie podań znalazł się w sytuacji sam na sam z Sebastianem Krupczakiem i jej nie zmarnował. Na 2:0 podwyższył Michał Gaudyn - błąd popełnili obrońcy Żurawia, bo nie doskoczyli do zawodnika dobijającego piłkę po tym, jak Krupczak wybronił strzał z dystansu.

Po przerwie Żuraw nie mając nic do stracenia zagrał odważniej i stworzył sobie kilka okazji do zdobycia bramki. Najlepszej nie wykorzystał Bartłomiej Targosz - najpierw Dawid Sumera przymierzył w słupek, a Targosz mając przed sobą de facto pustą bramkę... nie trafił w nią. Skawa? Jak rasowy zespół czekała na swoje okazje i je wykorzystała - dwa trafienia Szymona Żuk, jedno Patmore Shereniego i zrobiło się pogromowo 5:0.

- Niestety pewnych elementów nie jesteśmy w stanie przeskoczyć. Od początku przygotowań do sezonu frekwencja na treningach jest jaka jest, a do tego dochodzą kontuzje. Przegraliśmy w Wadowicach zasłużenie, bez dyskusji. Musimy szybko wziąć się w garść, bo już w sobotę czeka nas mecz z Astrą Spytkowice - dodał Sałapatek.

Skawa Wadowice - Żuraw Krzeszów 5:0 (2:0)

Gole dla Skawy: Żuk (dwa), Shereni, M. Kuzia, Gaudyn.

Skład Żurawia: Krupczak - Sałapatek, R. Pilarczyk, Skrzypek, M. Targosz, W. Targosz (60' Świerkosz), Sumera, B. Targosz (75' Fluder), Bańdura, Mika (80' Sz. Pilarczyk), Wajdzik.

Sokół Przytkowice - Naroże Juszczyn 4:2 (0:1)

Gole dla Sokoła: Serwin, Waga, Piwowar, Ostafin.

Gole dla Naroża: Romaniak, Baziński (k.).

Składy:

Sokół: Dyrga - Kubas, Pacułt, Maniek, Gaudyn, Stróżyk, Kalinowski, Serwin, Rzeszutko, Waga, Ostafin.

Naroże: Kotlarz - Gąstała, R. Drobny, Wróbel, Bachul, Stawicki (85' Bibro), Wójciak (69' Traczyk), Romaniak, Świder (60' Baziński), Antolak, M. Drobny (69' Kwiatek).

Burza Roczyny - BCS Zawoja 3:0 (0:0)

Gole dla Burzy: Janosik, Mizera, Miarczyński.

Skład BCS: D. Ficek - Trybała, Świtek, Brytan, Basiura, Surzyn (85' Czarny), B. Ficek (78' Zemlik), Kowalski (60' Wolski), Pasierbek, Nowak, Pietrusa.

Halniak Targanice - Wisła Łączany 2:2

Korona Skawinki - Nadwiślanin Brzeźnica 1:4

Orzeł Wieprz - Dąb Paszkówka 7:1

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Orzeł Wieprz 2 6 11 2 9
2 Sokół Przytkowice 2 6 9 2 7
3 Skawa Wadowice 2 6 8 2 6
4 Burza Roczyny 2 6 6 1 5
5 Halniak Targanice 2 4 7 3 4
6 Astra Spytkowice 2 4 3 2 1
7 Huragan Inwałd 2 3 8 5 3
8 Nadwiślanka Brzeźnica 2 3 5 5 0
9 Dąb Paszkówka 2 3 5 9 -4
10 Żuraw Krzeszów 2 3 2 6 -4
11 Wisła Łączany 2 1 3 4 -1
12 Naroże Juszczyn 2 1 3 5 -2
13 Jałowiec Stryszawa 2 0 3 5 -2
14 Błyskawica Marcówka 2 0 4 11 -7
15 Korona Skawinki 2 0 2 9 -7
16 BCS Zawoja 2 0 0 8 -8

 

B-KLASA PODHALAŃSKA:

Wierchy Lasek - Unia Naprawa 4:2

Gole dla Unii: Mastela (dwa).

C-KLASA:

Na piątkę

Obawiał się inauguracji ligowych zmagań trener Świtu Osielec, Marcin Kopacz, lecz okazały się one bezpodstawne. Świt pewnie i wysoko ograł podwójnego spadkowicza Leskowca Rzyki (dwa sezony temu Leskowiec grał w A-klasie) aż 5:0.

Wynik spotkania otworzył Wojciech Dobrzycki, który wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony. Na 2:0 podwyższył Wojciech Suski, który popisał się skuteczną dobitką po tym, jak bramkarz odbił piłkę po strzale jednego z zawodników Świtu.

Kolejne gole dla gospodarzy padły już po przerwie. W pole karne wpadł Dawid Turek i mocnym strzałem po długim rogu przełamał ręce próbującemu zatrzymać futbolówkę golkiperowi Leskowca. Ozdobą meczu był gol numer cztery autorstwa Wojciecha Bachula - zawodnik Świtu nie czekając na gwizdek sędziego przymierzył z rzutu wolnego. Techniczny strzał i piłka ląduje w samym okienku bramki gości.

Rezultat ustala rezerwowy Adrian Motor, który wykorzystuje ładną akcję Kamila Kalemby i finalizuje ją celnym uderzeniem z 11 metra. 

Obie drużyny kończyły mecz w osłabieniu - sędzia Maciej Pytlowski wyrzucił z boiska Filipa Polaka i kapitana Leskowca. Takie klasyczne, nieklasyczne starcie napastnika z obrońcą.

Niezależnie od wszystkiego, Świt w najlepszy z możliwych sposobów wita się z C-klasowymi rozgrywkami.

Świt Osielec - Leskowiec Rzyki 5:0 (2:0)

Gole dla Świtu: Dobrzycki, Turek, Suski, Bachul, Motor.

Czerwona kartka: Polak (Świt) i kapitan z Leskowca.

Skład Świtu: Wójcik - Bodnar, T. Oleksa, Sobinek, Polak, Kopacz, Kalemba, Bachul, Dobrzycki (75' Motor), Turek (85' G. Herman), Suski (65' M. Oleksa).

TOP Strzelcy- futsal Amator

TOP Strzelcy- futsal PRO

wyniki -Futsal PRO

17-11-2019 12:40
BCS Zawoja 7 : 3 Golden Street
17-11-2019 11:45
KS Bystra 7 : 10 Świt
17-11-2019 10:50
Białka 7 : 3 HUTATA Team
17-11-2019 09:55
Dzikie Wieprze 3 : 3 Maków
17-11-2019 09:00
Żuraw 4 : 6 Gamba Furiosa

wyniki -Futsal Amator

16-11-2019 18:40
Zbóje 7 : 13 Bad Boys
16-11-2019 17:45
Beton 2 3 : 2 Woodica
16-11-2019 16:50
AKS 4 : 2 Granda
16-11-2019 15:55
Legion 10 : 4 Relax
16-11-2019 15:00
Mucharz Team 1 : 4 Wodpol

Tabela - Futsal PRO

Team
Played Points
1 Białka 1 3
2 BCS Zawoja 1 3
3 Świt 1 3
4 Gamba Furiosa 1 3
5 Dzikie Wieprze 1 1
6 Maków 1 1
7 Żuraw 1 0
8 KS Bystra 1 0
9 Golden Street 1 0
10 HUTATA Team 1 0

Tabela - Futsal Amator

Team
Played Points
1 Bad Boys 1 3
2 Legion 1 3
3 Wodpol 1 3
4 AKS 1 3
5 Beton 2 1 3
6 Woodica 1 0
7 Granda 1 0
8 Mucharz Team 1 0
9 Zbóje 1 0
10 Relax 1 0

zapowiedŹ -Futsal PRO

24-11-2019 09:00
HUTATA Team - Golden Street
24-11-2019 09:55
BCS Zawoja - KS Bystra
24-11-2019 10:50
Maków - Żuraw
24-11-2019 11:45
Białka - Dzikie Wieprze
24-11-2019 12:40
Gamba Furiosa - Świt

zapowiedŹ -Futsal Amator

23-11-2019 15:00
Relax - Granda
23-11-2019 15:55
Woodica - Zbóje
23-11-2019 16:50
Wodpol - Bad Boys
23-11-2019 17:45
AKS - Legion
23-11-2019 18:40
Beton 2 - Mucharz Team

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportPiłka nożnaPiłkarski czwartek: Walkower dla Ladies, Tempo lepsze o gola od Arki, Świt wrzuca piąteczkę, Huragan przegonił Błyskawicę