Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

sobota, 17 sierpień 2019 19:20

Piłkarski weekend: Jordan skromnie, ale zwycięsko, Dąb okazale i też zwycięsko, Huragan psuje urodziny trenerowi Bystrej, a Astra zdobywa Krzeszów

Od wygranej w wyjazdowym spotkaniu z Laskovią Laskowa rozpoczął sezon 2019/2020 Jordan Jordanów. Gola na wagę trzech punktów po trójkowej akcji Szymon Wróbla, Mateusza Kowalcze i Jarosława Madziały zdobył ten ostatni. - Piłka nożna czasem bywa niesprawiedliwa - skomentował porażkę 1:2 z Astrą Spytkowice trener Żurawia Krzeszów Bartłomiej Sałapatek. Cóż - święta prawda! Dziś wystartowała klasa B wadowicka. Huragan Skawica po dwóch bramkach Sebastiana Koziny wygrał z KS Bystrą 2:0. Tym samym zepsute zostało święto szkoleniowca Bystrej Marcina Wnętrzaka - tak czy siak, my życzymy wszystkiego najlepszego trenerze (wiemy, że nas regularnie czyta :) ). Wygrana Huraganu dziwić nie mogła - trener Krzysztof Kudzia miał do dyspozycji aż 19 zawodników, w drugiej połowie zameldowali się m.in. strzelec dwóch goli Kozina czy doskonale znany na naszym terenie Michał Pacyga. No i jeżeli piłkarze decydują się na takie ekwilibrystyczne uderzenia, jak to na naszej głównej stronie, to ten trud nagrodzić trzeba. Jeszcze efektowniej z Żarkiem Stronie wygrał Dąb Sidzina. Dwa gole dla Dębu zdobyli Mariusz Lipa i Grzegorz Motor, po jednym dorzucili Wojciech Kordyl i... obrońca ze Stronia. Z jednym punktem z wyjazdu do Przytkowic, bo tam wyjątkowo zagrała dziś Leńczanka Leńcze, wrócił Strzelec Budzów.

WIĘCEJ O MECZACH W PONIEDZIAŁEK  - ZAPRASZAMY :)

V-LIGA:

ZOBACZ TAKŻE: Narzucili tempo i wygrali / Tempo-Garbarz 2:0

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA TEMPO-GARBARZ

I POŁOWA

  TEMPO BIAŁKA GARBARZ ZEMBRZYCE
STRZAŁY CELNE 3 0
STRZAŁY NIECELNE 6 6

RZUTY ROŻNE

1 1
SPALONE 0 0
FAULE 9 10
Ż. K. / CZ. K. 1/0 1/0

II POŁOWA

  TEMPO BIAŁKA GARBARZ ZEMBRZYCE
STRZAŁY CELNE 3 1
STRZAŁY NIECELNE 11 2
RZUTY ROŻNE 1 1
SPALONE 1 1
FAULE 7 10
Ż. K. / CZ. K. 0/0 2/0

CAŁY MECZ

  TEMPO BIAŁKA GARBARZ ZEMBRZYCE
STRZAŁY CELNE 6 1
STRZAŁY NIECELNE 17 8
RZUTY ROŻNE 2 2
SPALONE 1 1
FAULE 15 20
Ż. K. / CZ. K. 1/0 3/0

 

Tempo Białka Garbarz Zembrzyce 2:0 (1:0)

Gole dla Tempo: Gruca, Frączek.

Składy:

Tempo: Koper - Gruca (85' Marek), Bryła, Mentel, Frączek, Rupa (70' Zawada), Młynarczyk (88' Pena), Bisaga (73' Ficek), Żak (64' Wróblewski), Puzik, Pająk.

Garbarz: Kawa - Sapoń, Żurek, Marek, Burliga, Sobański, Stachnik, Adisa (62' Boczkaja), Abubakar, Balogun (60' Kwaśniewski), Kowalczyk (71' D. Elżbieciak).

Dwóch rannych

Z kim, jak nie z beniaminkiem, miała zacząć zdobywać punkty Babia Góra Sucha Beskidzka? W sumie to zaczęła, ale jedno oczko dopisane po niedzielnym meczu z LKS Gorzów nikogo w Suchej Beskidzkiej nie raduje. Z pozytywów - suska drużyna potrafiła w niedzielę dogonić, i to dwukrotnie przeciwnika - Gorzów prowadził bowiem w Suchej Beskidzkiej 1:0 i 3:2. Za tydzień kolejne starcie Babiej Góry z beniaminkiem - tym razem tym z Libiąża.

Czterech zmian w porównaniu do czwartkowego spotkania z Garbarzem Zembrzyce dokonał trener Grzegorz Kmiecik. Ile z nich było pomysłem szkoleniowca na poprawienie gry suskiej drużyny tego nie wiemy, bo Kamila Dyducha, Kubę Kociołka, Kubę Talagę i Michała Chrząszcza z gry wykluczyły urazy i choroby. Faktem jest, że trzy pierwsze mecze sezonu pokazały, iż optymalnego zestawienia jeszcze trenerowi Kmiecikowi nie udało się zestawić.

W relacji ze spotkania z Garbarzem wywoływaliśmy trenera do gry i efekt dziwić nikogo nie powinien zaskoczyć - Kmiecik zanotował asystę przy bramce Macieja Stróżaka, sam również wpisał się na listę strzelców. W lidze okręgowej, w której każda drużyna ma 1, 2 albo i 3 zawodników z bagażem sporego doświadczenia czy to w wyższych ligach czy nawet ekstraklasie, takich zaprawionych w bojach ludzi trzeba mieć. Babia Góra ich ma, ale w ofensywie - wszyscy w spotkaniu z Gorzowem wpisali się na listę strzelców. W defensywie już nie.

LKS Gorzów po dwóch zaledwie kolejkach postanowił zmienić trenera. Ponoć to prezesi w ekstraklasie nie mają cierpliwości. W Suchej Beskidzkiej w roli szkoleniowca gości zadebiutował Andrzej Sermak. Można powiedzieć, że Sermak wreszcie dopiął swego, że pojawił się w Suchej Beskidzkiej - w lipcu objął Arkę Babicę, ale w sierpniu po rozegraniu jednego meczu z Arką w ramach Pucharu Polski rozstał się z Babicami. I na pierwszy mecz sezonu Babiej Góry z Arką do stolicy powiatu suskiego nie dotarł. Dotarł w trzeciej kolejce z LKS Gorzów. Piłka nożna bywa przewrotna.

Trener Sermak jest doskonale znany na naszym terenie - pracował w Garbarzu Zembrzyce, Jałowcu Stryszawie czy Narożu Juszczyn. Potrafił po trzech meczach rzucić pracę w Makowie Podhalańskim, więc w Gorzowie mogą się przygotować i na takie fajerwerki. Jeszcze garść historii - w przeszłości w Szczakowiance Jaworzno jego podopiecznym był Kmiecik. Spotkanie mistrza z uczniem wypadło na remis. 

Wynik niedzielnego spotkania otworzył fantastycznym strzałem z rzutu wolnego Krzysztof Wesecki. Do przerwy to jednak Babia Góra cieszyła się z prowadzenia - najpierw po zgraniu piłki głową przez Kmiecika do wyrównania doprowadził Stróżak. Na 2:1 wyprowadził Babią Górę grający trener - Stróżak "nacisnął" jednego z obrońców z Gorzowa, ten chciał podać do swojego bramkarza, a zamiast tego zanotował asystę przy bramce Kmiecika. Zdarza się.

Po przerwie dwa ciosy zadał beniaminek z Gorzowa - najpierw po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i walce o górną piłkę Konrada Loranca uprzedza Grzegorz Migdał i jest remis. Trzeci gol dla Gorzowa to kolejny rzut karny z cyklu bezsensownych w wykonaniu Babiej Góry. Sprokurował go Szymek Żaczek. Loranc wyczul intencje strzelającego, lecz uderzenie Łukasza Ząbka było mocne i precyzyjne.

Mocne i precyzyjne był również strzał Grzegorza Talagi z rzutu wolnego, po którym wynik uległ zmianie na 3:3. To nie był koniec emocji. Po stronie Babiej Góry w poprzeczkę trafił Łukasz Mika, po stronie Gorzowa "powrót do przeszłości" i gola lobem mógł przypomnieć Lorancowi jeden z zawodników. 

Po dwóch porażkach zarówno Gorzów, jak i Babia Góra, ani myślały zadowolić się podziałem punktów w bezpośrednim starciu. Ale musiały. 

Babia Góra Sucha Beskidzka - LKS Gorzów 3:3 (2:1)

Gole dla Babiej Góry: Stróżak, Kmiecik, G. Talaga.

Gole dla LKS Gorzów: Wesecki, Ząbek, Grodzki.

Składy:

Babia Góra: Loranc - Rzepka, P. Burliga (83' Żmuda), Żaczek, G. Talaga, Mika (77' Kacper Burliga), Wójtowicz, Stróżak, Kubasiak (85' Szarlej), Janiczak (85' Gołuszka), Kmiecik (75' Porębski).

LKS Gorzów: Adamus - Opitek, Górski, Niedzielski, Gucik (46' Majcherek), Śliwiński, Dulowski, Dylowicz, Bodziony (46' Grodzki), Ząbek, Wesecki (55' Bloch).

Nadwiślanin Gromiec - Halniak Maków Podhalański 3:2 (2:0)

Gole dla Nadwiślanina: Palka, Boratyński, Zejma.

Gole dla Halniaka: Bagnicki, Czubin.

Skład Halniaka: Pająk - Bach, Popowicz, Burzyński, Krauz, Wójtowicz, Bobek, Malina, Piątek (46' Żarnowski), Czubin, Bagnicki.

MKS Libiąż - Kalwarianka Kalwaria 1:0

Niwa Nowa Wieś - Victoria 1918 Jaworzno  1:3

Zatorzanka Zator - LKS Żarki 3:2

UKS KS Chełmek - Arka Babice 8:1

Brzezina Osiek - Sosnowianka Stanisław 4:0

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 KS Chełmek 3 9 17 2 15
2 Tempo Białka 3 9 8 1 7
3 Zatorzanka Zator 3 9 8 3 5
4 Brzezina Osiek 3 7 9 1 8
5 Niwa Nowa Wieś 3 6 13 5 8
6 Garbarz Zembrzyce 3 6 7 4 3
7 Kalwarianka Kalwaria 3 6 5 3 2
8 MKS Libiąż 3 6 5 3 2
9 Victoria Jaworzno 3 4 5 4 1
10 Nadwiślanin Gromiec 3 3 5 8 -3
11 Arka Babice 3 3 5 12 -7
12 Babia Góra Sucha Beskidzka 3 1 7 10 -3
13 LKS Gorzów 3 1 4 9 -5
14 Halniak Maków Podhalański 3 0 3 9 -6
15 LKS Żarki 3 0 3 15 -12
16 Sosnowianka Stanisław 3 0 0 15 -15

 

V-LIGA LIMANOWSKA:

Skromnie, ale zasłużenie

Tymi słowami skomentował pierwszy mecz w nowym sezonie trener Jordana Jordanów Jakub Jeziorski. Goli zdobytych przez gości powinno być w tym meczu więcej, lecz ostatecznie tego na wagę trzech punktów zdobył Jarosław Madziała. Niewykorzystane okazje mogły się zemścić w doliczonym gry, ale... nie zemściły się.

Jordan nie miał zamiaru czekać na to, co zaserwuje Laskovia i postanowił sam przejąć inicjatywę. Przez większą cześć spotkania Jordan dyktował warunki na boisku. W pierwszej połowie nie przyniosło to jeszcze skutku, choć mogło.

Dwukrotnie w pole karne ze skrzydła dośrodkował Grzegorz Ferek, lecz raz Gaweł Tyrpa zamiast uderzyć, de facto podaje do golkipera Laskovii. Za drugim razem debiutujący w Jordanowie Mateusz Kowalcze został zablokowany przez jednego z obrońców gospodarzy. Skoro koledzy z drużyny nie wykorzystywali okazji stworzonych przez Ferka, to on sam wziął sprawy w swoje ręce, właściwie to nogi. Po zagraniu od Madziały, Ferek w nieco ekwilibrystyczny sposób chciał wykończyć akcję - skończyło się na strzale w boczną siatkę. Nie udało się z bliska - podjął próbę z daleka. Po strzale z 30 metrów Ferka poszybowała metr obok słupka bramki gospodarzy. W końcówce pierwszej połowy Laskovia mogła wyjść na prowadzenie - daleki wykop do przodu spowodował, że w sytuacji sam na sam z Tomaszem Sumem znalazł się jeden z zawodników z Laskowej. W decydującym momencie za bardzo wypuścił sobie piłkę, a przy tym dobrą decyzję podjął doświadczony golkiper Jordana skracając kąt - efekt to 0:0 do przerwy.

Pierwsza akcja Jordana po przerwie przyniosła mu prowadzenie. Przeprowadzili ją Szymon Wróbel, Kowalcze i Madziała, a do siatki płaskim strzałem trafia ten ostatni. Wynik mógł podwyższyć Gaweł Tyrpa - na rzut rożny sparował jego strzał bramkarz Laskovii, Madziała - piłkę po jego uderzeniu wybronił bramkarz Laskovii. 

Laskovia w sumie to stworzyła okazję bo błędach Jordana - tzn to mogłyby być okazje, lecz po nietrafionych wyborach Szymona Jochymka oraz Karola Pietrzaka odważnie wychodził Sum i wybijał piłkę praktycznie będąc już w kontakcie z zawodnikiem Laskovii.

Wiele emocji przyniósł doliczony czas gry - najpierw z kilku metrów fatalnie spudłował Jacek Doktor, a następnie po podaniu od Dominika Kulaka w sytuacji sam na sam z bramkarzem Laskovii znalazł się Piotr Hanusiak. Kierownik Jordana uderzył całkiem nieźle, ale wyniku nie zmienił.

Laskovia Laskowa - Jordan Jordanów 0:1 (0:0)

Gol dla Jordana: Madziała.

Skład Jordana: Sum - F. Tyrpa, Wójtowicz, Pietrzak, Hodana (46' Kołodziejczyk), G. Tyrpa (75' Kulak), Jochymek, Wróbel, Ferek (90' P. Hanusiak), M. Kowalcze (60' Szklany), Madziała (80' Łaczek).

Zalesianka Zalesie - Czarni Czarny Dunajec 6:2 / mecz rozegrano w czw. 15.08.2019

Sokół Słopnice - Granit Czarna Góra 5:0

LKS Szaflary - Babia Góra Lipnica Wielka 3:1

Huragan Waksmund - Turbacz Mszana Dolna 0:4

Jarmuta Szczawnica - Krokus Przyssowa 4:0

Rupniów - AKS Ujanowice 0:4

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Sokół Słopnice 1 3 5 0 5
2 Zalesianka Zalesie 1 3 6 2 4
3 AKS Ujanowice 1 3 4 0 4
4 Jarmuta Szczawnica 1 3 4 0 4
5 Turbacz Mszana Dolna 1 3 4 0 4
6 LKS Szaflary 1 3 3 1 2
7 Jordan Jordanów 1 3 1 0 1
8 Laskovia Laskowa 1 0 0 1 -1
9 Babia Góra Lipnica Wielka 1 0 1 3 -2
10 Rupniów 1 0 0 4 -4
11 Krokus Przyszowa 1 0 0 4 -4
12 Huragan Waksmund 1 0 0 4 -4
13 Czarni Czarny Dunajec 1 0 2 6 -4
14 Granit Czarna Góra 1 0 0 5 -5

A-KLASA WADOWICE:

Marne pocieszenie, bo punktów brak

Po najlepszym spotkaniu w sezonie, Żuraw Krzeszów przegrywa z Astrą Spytkowice 1:2. - Po raz kolejny przekonałem się, że piłka bywa niesprawiedliwa. Wiem też jednak, że to co boisko zabierze, odda ci podwójnie - nie traci dobrego humoru trener Żurawia Bartłomiej Sałapatek. Po zakończeniu spotkania do szatni gospodarzy wszedł trener Astry, podziękował za mecz i przyznał, że wygrała go drużyna dużo słabsza mająca kupę szczęścia. Wiele to mówi o sobotnim pojedynku.

To był trzeci mecz Astry Spytkowice z drużynami z naszego powiatu. Po remisie z Narożem (szczęśliwym 1:1), wygranej w ostatniej minucie z Jałowcem Stryszawa 2:1 przyszła wygrana w Krzeszowie. Astra obejmuje przynajmniej chwilowo fotel lidera, ale na pewno nie zachwyca jak w poprzednim sezonie.

Kibice mogli przecierać oczy ze zdumienia oglądając pierwszą połowę sobotniego spotkania. - Przejęliśmy inicjatywę i byliśmy w szoku, bo graliśmy przecież z zespołem, który by wicemistrzem poprzedniego sezonu. To był cień tamtej drużyny - mówi Sałapatek. Żuraw w tym czasie stworzył sobie osiem, słownie osiem, okazji do zdobycia gola! Swoich okazji nie wykorzystali Grzegorz Bańdura, Sałapatek, Jarosław Bielarz, Krzysztof Ćwiertnia, Mateusz Mika - i to nie po jednej, ale nierzadko i dwóch. Tymczasem po pół godzinie gry niespodziewanie Astra wychodzi na prowadzenie - po fantastycznym uderzeniu z rzutu wolnego Sebastianowi Krupczakowi nie pozostało nic innego, jak wyciągnąć piłkę z bramki. 

Sporo kontrowersji wzbudziła sytuacja z 44 minuty, kiedy to Bielarz wyprzedza obrońcę Astry, ten trafia go w nogi - sędzia główny nakazuje grać dalej. Żuraw zrobił bardzo wiele w tej części gry, by zdobyć chociaż jednego gola. Niektóre decyzje sędziów m.in. te o spalonych, wzbudzały salwy śmiechu u fanów gospodarzy, ale i gości również.

Po przerwie Żuraw starał się nadal utrzymywać tempo gry, ale i Astra prezentowała się lepiej niż w pierwszej odsłonie. Dwukrotnie świetnie interweniował Krupczak po kontrach drużyny gości. W 70 minucie lewym skrzydłem urywa się Bańdura i zagrywa do Pawła Wajdzika. Za chwilę piłka zostaje wstrzelona w pole karne, a tam Sałaptek popisuje się celnym uderzeniem głową. 

Astra zaczęła grać od tego momentu nieco wyżej stwarzając Żurawiowi okazję do kontr. I dwukrotnie po prostopadłych podaniach Bielarz i Bańdura mogli znaleźć się w sytuacji oko w oko z golkiperem ze Spytkowic, lecz dwukrotnie sędzia odgwizduje pozycję spaloną. Nadchodzi tymczasem 88 minuta - piłkę uderza z 16 metrów jeden z zawodników ze Spytkowic i jest 2:1.

- Za nami najlepszy mecz, a nie dopisujemy nawet punktu do swojego dorobku. Trudno - jedziemy dalej - przyznaje Sałapatek.

Żuraw Krzeszów - Astra Spytkowice 1:2 (0:1)

Gol dla Żurawia: Sałapatek.

Gole dla Astry: Domżał, Prażmo.

Składy:

Żuraw: Krupczak - Sałapatek, Świerkosz, M. Targosz (32' W. Targosz), Skrzypek, Ćwiertnia, Sumera, Mika (75' B. Targosz), Bańdura, Wajdzik, Bielarz.

Astra: Chuderski - Caban (80’ Wawro), Sz. Rokowski, Cyzio, Panek, Domżał, R. Babiuch, Niewiedział, Jończyk (88’ Brania), Prażmo (88’ R. Rokowski), Łach.

Wnioski wyciągnięte

W czwartek BCS Zawoja przegrała na wyjeździe z Burzą Roczyny 0:3. Tam zawojanie zaczęli tracić gole w ostatnich dwudziestu minutach. - Oczyma wyobraźni widziałem w 67 minucie tamtego spotkania pierwszy punkt. Do tego momentu gospodarze nam nie zagrażali. Graliśmy solidnie i dawało to nadzieje na efekty w kolejnych spotkaniach - powiedział Jacek Kudzia.

Efekty przyszły w niedzielę w meczu z beniaminkiem z Marcówki. - Chcieliśmy przede wszystkim zabezpieczyć tyły wiedząc, że Błyskawicy lubi posyłać dalekie piłki. To nam się udało - dodaje trener BCS. Przed przerwą dwóch niezłych okazji nie wykorzystał dla gospodarzy Michał Pietrusa - raz za daleko wypuścił sobie piłkę, innym razem za długo zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany.

Dużym wzmocnieniem dla BCS okazał się powrót z wakacji Marcina i Mariusza Antosiaków. - Ich doświadczenie było dla nas bardzo pomocne. W Roczynach nie mogłem również skorzystać z Krzyśka Zięby, z Błyskawicą na szczęście zagrał - dodaje Kudzia.

Pierwszego gola w tym sezonie dla BCS Zawoi zdobył Bartłomiej Ficek, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Kamilu Nowaku. Na 2:0 podwyższył Nowak - 17-latek zachował się najsprytniej w polu karnym Błyskawicy i celnym strzałem w długi róg podwyższył rezultat meczu. Wynik meczu ustalił Piotr Basiura uderzeniem z 14 metrów.

BCS zatem odbija się od A-klasowego dna, Błyskawica wciąż w nim tkwi.

BCS Zawoja - Błyskawica Marcówka 3:0 (0:0)

Gole dla BCS: Ficek, Nowak, Basiura.

Składy:

BCS: Wolski - Brytan, Świtek, Pasierbek (75' Pudalik), Zięba, Ficek, Marcin Antosiak (85' Kowalski), Basiura (80' Zemlik), Pietrusa (65' Surzyn), Mariusz Antosiak, Nowak.

Błyskawica: Brańka - Głuc, Klimasara, Jacek Pindel, M. Rak, P. Paczka, Jakub Pindel, Traczyk, Wróbel (46' K. Rak), M. Paczka, Porębski,

Kwiatek razy trzy

Pierwsze w sezonie zwycięstwo odniosło Naroże Juszczyn. Po remisie z Astrą Spytkowice i przegranej z Sokołem Przytkowice, w niedzielę podopieczni Marcina Ferka sięgnęli po komplet punktów. Bohaterem meczu został sprowadzony z LKS Szaflary Patryk Kwiatek.

Naroże nie zagrało wielkiego spotkania, ale każda drużyna na świecie życzyłaby sobie po takim meczu takiego wyniku. - Po pierwszej połowie powinniśmy prowadzić i 4:0. Kontrolowaliśmy spotkanie - powiedział Ferek.

Gole numer jeden i trzy zostały zdobyte po dośrodkowaniach z rzutu rożnego Marcina Drobnego. Za pierwszym razem Kwiatek trafił do bramki w okolicach dalszego słupka, za drugim - bliższego. Bramki Kwiatka przedzieliło trafienie... Kwiatka. Piłkę po jego uderzeniu starał się jeszcze zatrzymać na linii bramkowej jeden z obrońców Burzy, ale na chęciach się skończyło.

Naroże Juszczyn - Burza Roczyny 3:0 (2:0)

Gole dla Naroża: Kwiatek (trzy).

Czerwona kartka: Rajda (Burza).

Skład Naroża: Kotlarz - R. Drobny (81' K. Kaczmarczyk), Wróbel, Gąstała, Baziński, Stawicki (68' Wójciak), Romaniak (65' Bibro), Świder, Antolak (72' J. Kaczmarczyk), M. Drobny (83' Masłowski), Kwiatek.

Hej sokoły

Faworyt nie zawiódł. Po dwóch kolejkach Sokół Przytkowice miał na swoim koncie dwa zwycięstwa, Jałowiec żadnego. Po niedzielnym meczu zwiększyła się liczba wygranych meczów Sokoła i przegranych Jałowca.

W 24 minucie po stracie w środku pola piłka zostaje zagrana do Łukasza Wagi, a ten otwiera wynik. W końcówce pierwszej połowy tylko w słupek trafił Mariusz Górny i to goście schodzą na przerwę z zapasem jednego gola.

Po godzinie gry spod bocznej chorągiewki w pole karne dośrodkowuje Bartłomiej Iciek w kierunku bliższego słupka, a tam niefrasobliwą interwencją (w skrócie samobój) popisuje się Damian Rzeszutko i nadzieje na korzystny wynik w Stryszawie odżywają. Trzy minuty później Sokół ma rzut karny, lecz po jego wykonaniu nadal wynik brzmi 1:1.

W 70 minucie Sokół po raz drugi wychodzi na prowadzenie - po tym czasie ładną, indywidualną akcję lewym skrzydłem przeprowadza Arkadiusz Monica, który wpada w pole karne i mocnym strzałem z 11 metrów pokonuje Macieja Mrowcę. Rezultat ustala Damian Rzeszutko tym samym rehabilitując się za swojaka - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego to właśnie on najlepiej odnajduje się w podbramkowym zamieszaniu i ustala wynik spotkania.

Jałowiec Stryszawa - Sokół Przytkowice 1:3 (0:1)

Gol dla Jałowca: samobójczy.

Gole dla Sokoła: Monica, Waga, Rzeszutko.

Skład Jałowca: Mrowiec - Irzyk (85' D. Iciek), Biela, Habowski, Polak , Steczek (46' Głuszek), Mentel, Górny, Świerkosz (46' Lociński), Janeczek (65' Okrzesik), B. Iciek.

Wisła Łączany - Skawa Wadowice 3:0

Hurgan Inwałd - Orzeł Wieprz 0:0

Dąb Paszkówka - Korona Skawinki 0:0

Nadwiślanka Brzeźnica - Halniak Targanice 0:5

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Sokół Przytkowice 3 9 12 3 9
2 Orzeł Wieprz 3 7 11 2 9
3 Halniak Targanice 3 7 10 3 7
4 Astra Spytkowice 3 7 5 3 2
5 Skawa Wadowice 3 6 8 5 3
6 Burza Roczyny 3 6 6 4 2
7 Huragan Inwałd 3 4 8 5 3
8 Wisła Łączany 3 4 6 4 2
9 Naroże Juszczyn 3 4 6 5 1
10 Dąb Paszkówka 3 4 5 9 -4
11 Nadwiślanka Brzeźnica 3 3 5 10 -5
12 Żuraw Krzeszów 3 3 3 8 -5
13 BCS Zawoja 3 3 3 8 -5
14 Korona Skawinki 3 1 2 9 -7
15 Jałowiec Stryszawa 3 0 4 8 -4
16 Błyskawica Marcówka 3 0 4 14 -10

 

B-KLASA WADOWICE:

Siła w szerokiej kadrze

To się nazywa komfort - na przedmeczową zbiórkę z KS Bystra stawiło się aż 19 zawodników Huraganu Skawica. Jak na pierwszy mecz spadkowicza z wyższej ligi, liczba budząca uznanie. - Dopiero 1 sierpnia rozpoczęliśmy treningi. Późno, ale nie oznacza to, że okresu przygotowawczego nie przepracowaliśmy. Spotykaliśmy się trzy razy w tygodniu, oczywiście kto tylko dał radę - mówi trener Huraganu, Krzysztof Kudzia.

Do przerwy sobotniego spotkania oglądaliśmy senne widowisko ze znikomą liczbą sytuacji. Zarówno Huragan, jak i Bystra, nie chciały się otworzyć, ruszyć śmielej do ataków i stąd bezbramkowy rezultat nikogo nie zdziwił. Uczciwie trzeba przyznać, że więcej z gry więcej miała Bystra. Dwa lekkie strzały Przemysława Ogorzałka i jedna wrzutka w pole karne Huraganu, do której nie doszedł jednak zawodnik (to drugie było zdecydowanie groźniejsze) - nic ciekawego.

Najgroźniej zrobiło się pod bramką Bystrej po stałym fragmencie gry - po rzucie rożnym i wybiciu futbolówki przez zawodników gości piłka trafiła pod nogi Tomasza Żywczaka, który podciągnął z futbolówką prawą stroną i podał do Dawida Sumery, który ładnie opanował piłkę na 12 metrze i oddał płaski strzał. Trafił jednak tylko w słupek i pierwsza połowa kończy się bezbramkowym remisem.

Huragan miał kilka rozwiązań na ławce rezerwowych i skorzystał z nich Krzysztof Kudzia. Inaczej było w Bystrej - tam ławka rezerwowych ograniczyła się do dwóch młodych 16-letnich zaledwie zawodników. Nikogo nie mógł zdziwić zatem fakt, że w pewnym momencie goście osłabli i znacznie spuścili z tonu.

Kluczowe dla losów spotkania okazało się zameldowanie się na murawie Sebastiana Koziny, strzelca jak się później okazało dwóch goli dających Huraganowi inauguracyjne zwycięstwo. W tej części spotkania do gry wszedł również Michał Pacyga - po kontuzji, po raz któryś z kolei nigdy nie zostawiający swojego klubu w potrzebie. - Michał postanowił nam pomóc również i w tym sezonie - mówi Krzysztof Kudzia.

Pierwszy gol dla Huraganu został zdobyty w 70 minucie - Przemysław Ogorzałek podał do Koziny, a ten wykorzystał sytuację sam na sam z Dariuszem Pustułą. Dziesięć minut później, po zdecydowanie najładniejszej akcji w całym spotkaniu, było już 2:0. Kilka podań między zawodnikami Huraganu i piłka ląduje pod nogami Michała Pacygi. Napastnik Huraganu mimo że był naciskany przez zawodników Bystrej zdołał jeszcze podać do Koziny, a ten z 3 metrów nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem piłki w siatce. 

Wynik mógł być wyższy, lecz Pustuła dobrze zachował się przy uderzeniu zza pola karnego Przemysława Ogorzałka.

Huragan Skawica - KS Bystra 2:0 (0:0)

Gole dla Huraganu: Kozina (dwa).

Składy:

Huragan: Malik - Gasek, Sumera, Żywczak, R. Fujak (85' Marek), T. Pacyga (80' Kowalczyk), I. Ogorzałek, P. Ogorzałek, B. Pacyga (46' Mirosław Pacyga), Matyja (60' Michał Pacyga), Zemlik (58' Kozina).

Bystra: Pustuła - Bachul, Bala (65' J. Kaczmarczyk), K. Urbański, Mikołajczyk, Ptaś, K. Kaczmarczyk, Sroka, P. Urbański, Szewczyk, Basiura.

Dąb na medal

Ostatnie godziny przed meczem z Żarkiem Stronie upływało trenerowi Dębu Sidzina na poszukiwaniach. Najważniejszym było znalezienie bramkarza, który wobec urazu Sebastiana Motora wskoczyłby do bramki sidzinian. Wybór, niespodziewanie, padł na Michała Fidelusa, który już zakończył (chociaż jednak nie) piłkarskie granie, a w poprzednich rozgrywkach sędziował mecze także i Dębu Sidzina. - Cieszę się, że Michał nam pomógł. Znaleźliśmy się w podbramkowej sytuacji. Nie trenował od dawna, ale to doświadczony zawodnik, który zapewnił nam pewność w tyłach - powiedział Zawiła.

W Dębie miał nie występować Jarosław Kostka, ale także i jego udało się jeszcze namówić do gry Zawile. Kostka zagrał od deski do deski pełniąc funkcję kapitana zespołu.

Mecze z Żarkiem Stronie są zawsze dla trenera Dębu prestiżowe. W przeszłości grał on bowiem w drużynie ze Stronia. - Zawsze jest tak, że Żarek na mecze z nami potrafi wystawić mocniejszy skład niż na derbowy mecz ze Stryszowem. Przyjechała cała najmocniejsza z możliwych drużyn na czele z braćmi Odrowąż czy grającym trenerem Kamilem Flaką - mówi Zawiła. 

Do przerwy Dąb prowadził po dwóch trafieniach Mariusza Lipy. W 25 minucie Lipa otrzymał prostopadłe podanie od Grzegorza Motora i wykorzystał sytuację sam na sam z Adrianem Odrowążem. Dziesięć minut później Lipa wykorzystał fatalny błąd Flaki, przejął piłkę i podwyższył na 2:0.

Dąb rozpoczął drugą połowę od mocnego uderzenia - z lewej strony Rafał Mazur podał do Tomasza Jaromina, który uruchomił na skrzydle Wojciecha Kordyla. 22-latek strzałem z ostrego kąta wyprowadził Dąb na trzy bramkowe prowadzenie. Sześć minut później po zamieszaniu w polu karnym gola dla Żarek zdobył Łukasz Janiczak. Jak się później okazało, było to honorowe trafienie dla przybyszów ze Stronia. Dąb tymczasem ukłuł jeszcze trzy razy. 

W 60 minucie Grzegorz Motor, nie bez pomocy golkipera ze Stronia, trafia na 4:1. Piąty gol to niefortunna interwencja Łukasza Kunowskiego, który przeciął dośrodkowanie w kierunku Pawła Stramka. Przeciął je tak, że trafił do własnej bramki. Szósty gol to asysta Kostki, który wykonując rzut wolny jeszcze z połowy gospodarzy uruchomił Grzegorza Motora, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem gości.

Wynik mógł i powinien być jeszcze wyższy - dwóch dogodnych okazji nie wykorzystał Stramek. 17-latka nie ma co gnębić, lepiej pochwalić za to, że potrafił dojść to takich sytuacji.

Dąb Sidzina - Żarek Stronie 6:1 (2:0)

Gole dla Dębu: Lipa, G. Motor (obaj po dwa gole), samobójczy, Kordyl.

Gol dla Żarek: Janiczak.

Składy:

Dąb: Fidelus - J. Kostka, Ł. Motor, T. Mazur (70' Trzop), Jaromin, Krupa, G. Motor, R. Mazur (60' Rączka), Kordyl (88' Maciaszek), Stramek (75' Zawiła), Lipa.

Żarek: A. Odrowąż - Wicher, Krystian, Radwan (46' Kunowski), Plichta, Chrapek, Maciej Odrowąż, Klimowski, Ł. Odrowąż (60' Mateusz Odrowąż), Flaka, Janiczak.

Leńczanka Leńcze - Strzelec Budzów 2:2 (1:2)

Gole dla Leńczanki: D. Gębala, D. Oleś.

Gole dla Strzelca: K. Burliga, Sergiel.

Składy:

Leńczanka: Majcherczyk- Gajewski, D. Oleś, Płaczek, Zabawa(46' Kołodziej), Żak, Camara, Kolasa, Brózda, Sz. Gębala (70' Ryłko), D. Gębala (72' T. Oleś).

Strzelec: Lenik - Mateusz Daniel, Mirocha, Marek Daniel, Wrzodek, Głuc (82' Gałuszka), Sergiel (84' Parszywka), Jurkowski, Korczak, K. Burliga, P. Burliga.

Lachy Lachowice Grom Grzechynia 5:3 (1:3)

Gole dla Lachów: Lasik, Pyrzyk, Ponikwia, Małysiak, Bogdanik.

Gole dla Gromu: P. Surmiak (dwa), Suski.

Składy:

Lachy: Bania - G. Bogdanik, Sz. Chorąży, Cieślak (65' T. Murzyn), Gwiazdoń, Do. Kachel (55' Rzepka), Da. Kachel (46' Steczek), Ponikwia (80' Rączkiewicz), Pyrzyk, Małysiak, Lasik.

Grom: Pawlik - Paleczny, Toczek, M. Surmiak, Tokarz, Suski, Bryndza (46' Paździora), Gruszeczka (70' Bałos), Bogacz, P. Surmiak, Kudzia.

Wszystko na plus

Tarnawianka Tarnawa zaliczyła udany powrót do klasy B. Udany na kilku płaszczyznach - najważniejszy to ten, wiadomo, wynik. Beniaminek z Tarnawy pokonał dziewiątą drużynę minionego sezonu, Chełm Stryszów 3:1. Druga sprawa to właśnie Tarnawa Dolna - tam mecz został rozegrany. Koniec z jazdą do Sidziny (rzadko) czy Bieńkowki (o wiele częściej) - teraz spotkania będą rozgrywane na kameralnym obiekcie w Tarnawie Dolnej. I sprawa numer trzy to gra drużyny, pod wrażeniem której był trener Jakub Nosal.

- Dawno nie widziałem tak grającej swojej drużyny. Zaprezentowali się bardzo pozytywnie. Rywale również dostroili się do tego poziomu, bo sam mecz stał na wysokim poziomie - powiedział Nosal.

Zaczęło się jednak niefortunnie, bo po kwadransie gry boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Dawid Sitarz. Tarnawianka mogła w pierwszej połowie pokusić się o gola, lecz dobrych okazji nie wykorzystali Bartłomiej Bury, Łukasz Sitarz czy Paweł Gach. Obie drużyny walczyły na całej długości i szerokości boiska, co mogło kibicom podobać. Pierwsza połowa ogólnie na plus z przewagą przybyszów ze Stryszowa.

Worek z golami rozwiązał się w drugiej połowie. Tarnawianka przejęła inicjatywę i szybko ją udokumentowała. Po zamieszaniu pod bramką gości do bramki trafił Sitarz. Po 10 minutach goście musieli radzić sobie w osłabieniu po czerwonej kartce dla jednego z nich. Nie przeszkodziło to jednak bynajmniej Chełmowi w grze - chwilę później wywalczyli rzut karny. 

Adrian Talaga wyczuł intencje strzelającego, lecz mocny strzał przełamał mu palce i był remis. Nie minęło sześćdziesiąt sekund i Tarnawianka prowadziła 2:1. W roli głównej ponownie Sitarz, który wykańcza składną akcję całego zespołu. Na kwadrans przed końcem drugą czerwoną kartkę za brutalny faul na wprowadzonym chwilę wcześniej Dawidzie Nowaku ogląda kolejny zawodnik ze Stryszowa. - Dawid wprowadził sporo ożywienia w nasze szeregi. Żałuję, że dałem mu tak mało czasu na pokazanie się - przyznał Nosal, ale sezon jest długi i jeszcze nie raz były zawodnik Strzelca Budzów będzie miał okazję do zaprezentowania swoich umiejętności.

Sędzia doliczył aż osiem minut do regulaminowego czasu gry i wtedy to gola pieczętującego wygraną Tarnawianki zdobywa sprowadzony z Żurawia Krzeszów via Naroże Juszczyn Dawid Klimowski. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z takiego otwarcia sezonu. Na boisku każdy z moich zawodników walczył za drugiego. Kawał dobrej roboty zrobił Dawid Klimowski - już widać, że to świetny transfer. Cały zespół, począwszy od bramkarza, a na rezerwie skończywszy, pokazał klasę. Wreszcie zagraliśmy u siebie i chciałbym podziękować wszystkim kibicom, którzy pojawili się na meczu. Dziękujemy i liczymy, że w kolejnych meczach nasz stadion znowu będzie pełny - podsumował Nosal.

Tarnawianka Tarnawa - Chełm Stryszów 3:1 (0:0)

Gole dla Tarnawianki: Ł. Sitarz (dwa), Klimowski).

Skład Tarnawianki: Talaga - Rybak, D. Sitarz (15' Klimasara), Zawiła(90' Biel), Elżbieciak, Basiura, Klimowski, Gaździcki, Gach, Bury (75' Nowak), Ł. Sitarz.

Iskra Klecza Dolna - Skawa Jaroszowice 0:2

Spartak Skawce - Jubilat Izdebnik 4:2

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Dąb Sidzina 1 3 6 2 4
2 Skawa Jaroszowice 1 3 2 0 2
3 Huragan Skawica 1 3 2 0 2
4 Spartak Skawce 1 3 4 2 2
5 Lachy Lachowice 1 3 5 3 2
6 Tarnawianka Tarnawa 1 3 3 1 2
7 KS Leńcze 1 1 2 2 0
8 Strzelec Budzów 1 1 2 2 0
9 Chełm Stryszów 1 0 1 3 -2
10 Jubilat Izdebnik 1 0 2 4 -2
11 Grom Grzechynia 1 0 3 5 -2
12 Iskra Klecza Dolna 1 0 0 2 -2
13 KS Bystra 1 0 0 2 -2
14 Żarek Stronie 1 0 2 6 -4

C-KLASA:

Na piątkę

Obawiał się inauguracji ligowych zmagań trener Świtu Osielec, Marcin Kopacz, lecz okazały się one bezpodstawne. Świt pewnie i wysoko ograł podwójnego spadkowicza Leskowca Rzyki (dwa sezony temu Leskowiec grał w A-klasie) aż 5:0.

Wynik spotkania otworzył Wojciech Dobrzycki, który wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony. Na 2:0 podwyższył Wojciech Suski, który popisał się skuteczną dobitką po tym, jak bramkarz odbił piłkę po strzale jednego z zawodników Świtu.

Kolejne gole dla gospodarzy padły już po przerwie. W pole karne wpadł Dawid Turek i mocnym strzałem po długim rogu przełamał ręce próbującemu zatrzymać futbolówkę golkiperowi Leskowca. Ozdobą meczu był gol numer cztery autorstwa Wojciecha Bachula - zawodnik Świtu nie czekając na gwizdek sędziego przymierzył z rzutu wolnego. Techniczny strzał i piłka ląduje w samym okienku bramki gości.

Rezultat ustala rezerwowy Adrian Motor, który wykorzystuje ładną akcję Kamila Kalemby i finalizuje ją celnym uderzeniem z 11 metra. 

Obie drużyny kończyły mecz w osłabieniu - sędzia Maciej Pytlowski wyrzucił z boiska Filipa Polaka i kapitana Leskowca. Takie klasyczne, nieklasyczne starcie napastnika z obrońcą.

Niezależnie od wszystkiego, Świt w najlepszy z możliwych sposobów wita się z C-klasowymi rozgrywkami.

Świt Osielec - Leskowiec Rzyki 5:0 (2:0)

Gole dla Świtu: Dobrzycki, Turek, Suski, Bachul, Motor.

Czerwona kartka: Polak (Świt) i kapitan z Leskowca.

Skład Świtu: Wójcik - Bodnar, T. Oleksa, Sobinek, Polak, Kopacz, Kalemba, Bachul, Dobrzycki (75' Motor), Turek (85' G. Herman), Suski (65' M. Oleksa).

Orzeł II Wieprz - Skawa Witanowice 2:3

Czarni Koziniec - Orzeł Radocza 0:4

Sokół Frydrychowice - Olimpia Zebrzydowice 2:0

Zryw Lanckorona - Jastrzębianka Jastrzębie 2:1

Płomień Sosnowice - Victoria Półwieś 5:0

Stanisławianka Stanisław - Łysa Góra Zawadka 3:0

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Płomień Sosnowice 1 3 5 0 5
2 Świt Osielec 1 3 5 0 5
3 Orzeł Radocza 1 3 4 0 4
4 Sosnowianka Stanisław Dolny 1 3 3 0 3
5 Sokół Frydrychowice 1 3 2 0 2
6 Skawa Witanowice 1 3 3 2 1
7 Zryw Lanckorona 1 3 2 1 1
8 Orzeł II Wieprz 1 0 2 3 -1
9 Jastrzębianka Jastrzębia 1 0 1 2 -1
10 Olimpia Zebrzydowice 1 0 0 2 -2
11 Łysa Góra Zawadka 1 0 0 3 -3
12 Czarni Koziniec 1 0 0 4 -4
13 Leskowiec Rzyki 1 0 0 5 -5
14 Victoria Półwieś 1 0 0 5 -5

wyniki - i liga

13-10-2019 12:00
RKS Huwdu 4 : 3 Gamba Furiosa
13-10-2019 11:00
Beton 2 4 : 2 Zawojski.pl
13-10-2019 10:00
Mucharz Team 7 : 1 Los Asfaltos
13-10-2019 09:00
Black Shadows 4 : 3 Woodica
13-10-2019 08:00
AKS 4 : 6 Monter

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Beton 2 7 19
2 Los Asfaltos 7 16
3 Zawojski.pl 7 14
4 Gamba Furiosa 7 9
5 Woodica 7 9
6 Mucharz Team 7 8
7 Black Shadows 7 8
8 RKS Huwdu 7 7
9 Monter 7 6
10 AKS 7 4

zapowiedŹ - i liga

20-10-2019 08:00
Monter - Mucharz Team
20-10-2019 09:00
Woodica - Beton 2
20-10-2019 10:00
Gamba Furiosa - Zawojski.pl
20-10-2019 11:00
Los Asfaltos - Black Shadows
20-10-2019 12:00
RKS Huwdu - AKS

wyniki -ii liga

13-10-2019 13:00
Patosquad 0 : 5 Lachy
13-10-2019 12:00
Relax 2 : 5 Propan-Butan
13-10-2019 11:00
Bad Boys 16 : 1 Kanonierzy
06-10-2019 13:00
Lachy 6 : 3 Propan-Butan
06-10-2019 12:00
Patosquad 13 : 1 Kanonierzy

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Bad Boys 6 12
2 Relax 6 12
3 Granda 6 11
4 Lachy 6 10
5 Propan-Butan 6 10
6 Patosquad 6 6
7 Kanonierzy 6 0

zapowiedŹ - ii liga

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportPiłka nożnaPiłkarski weekend: Jordan skromnie, ale zwycięsko, Dąb okazale i też zwycięsko, Huragan psuje urodziny trenerowi Bystrej, a Astra zdobywa Krzeszów