Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 16 wrzesień 2019 21:35

Mecz trwa 90, a nie 40 minut / Jordan Jordanów - Turbacz Mszana Dolna 2:2

Napisane przez

Z jednej strony powody do optymizmu w drużynie Jordana po zremisowanym 2:2 spotkaniu z Turbaczem Mszana Dolna na pewno są. Gospodarze potrafili dogonić wynik od stanu 0:2 i byli na pewno bliżsi zdobycia zwycięskiego gola. Statystyki też przemawiały za Jordanem - zwłaszcza w drugiej połowie podopieczni Jakuba Jeziorskiego urządzili sobie kanonadę z było nie było wiceliderem z Mszany Dolnej mającym przed niedzielną wizytą w Jordanowie komplet czterech zwycięstw. Wszystko byłoby cacy, gdyby nie to, że Jordan zaczął grać tak, jak życzyłby sobie tego trener i kibice dopiero od momentu utraty drugiego gola. I dlatego po niedzielnym spotkaniu dopisuje do swojego, skromnego dorobku jak na swój potencjał, jeden punkt.

 - Powiedziałem to chłopakom w przerwie w szatni, że nie mogą traktować przeciwnika jak kelnerów. Zachowywaliśmy się, jakbyśmy awansowali ligę wyżej i liczyli, że z każdym kto przyjedzie do Jordanowa będziemy spokojnie wygrywać. Niby graliśmy, ale brakowało determinacji, "wsadzenia nogi", powalczenia o drugą piłkę. Byliśmy przeświadczeni, że wygramy, a tutaj dwa indywidualne błędy i budzimy się dopiero od wyniku 0:2. Od początku trzeba walczyć i grać, a nie liczyć, że zawsze coś strzelimy - powiedział Jakub Jeziorski.

Jordan zatem do ataków na hurra nie ruszył od początku spotkania. Nie ruszył do ataków w ogóle. Wyglądało to tak, że dorobek punktowy Turbacza (przypomnijmy - komplet czterech zwycięstw) sparaliżował poczynania gospodarzy, którzy ze zbyt dużym respektem podeszli do całkiem niedawnego IV-ligowca. I taki brak gry mógł się zemścić bardzo szybko, ale skuteczna interwencja Karola Pietrzaka spowodowała, że w sytuacji sam na sam z Maksem Teperem nie znalazł się Arkadiusz Flig.

Potem miały miejsce dwa zdarzenia, które podsumowały nerwową grę obu zespołów. Najpierw Szymon Wróbel zagrał tak do swojego bramkarza, że piłka wyszła na rzut rożny. Po drugiej stronie spore problemy ze złapaniem w sumie prostej piłki po dośrodkowaniu Gawła Tyrpy miał bramkarz Turbacza Łukasz Stożek.

Kibiców z letargu zbudziła akcja gospodarzy w 22. minucie - Wróbel podał do Huberta Hanusiaka, a ten naciskany przez obrońcę gości zdołał oddać pierwszy celny strzał na bramkę. Stożek sparował jednak piłkę do boku.

Chwilę później miała miejsce kontrowersyjna sytuacja sprokurowana na własne życzenie przez zawodników Jordana. Michał Ryś wycofał piłkę do Tepera, następnie podskoczyła ona na nierówności i minęła zdezorientowanego golkipera gospodarzy. W tym samym czasie futbolówkę atakował zawodnik z Mszany Dolnej. Teper zdołał się odwrócić i po chwili on oraz zawodnik Turbacza leżeli na ziemi. Gwizdek sędziego i... Rzut karny? Czerwona kartka dla Tepera? Nie - rzut wolny dla Jordana.

Turbacz zwietrzył chociaż na chwilę szansę - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego mocny, ale niecelny strzał notuje Krzysztof Dziadowiec. Końcówka pierwszej połowy to cios za cios - świetnej okazji nie wykorzystał Grzegorz Ferek. Pomocnik Jordana zrobił co do niego należało, bo oddał mocny, soczysty strzał, lecz Stożek świetnie interweniował. 

Cios Turbacza to ładny strzał Dominika Dawca, który ładnie wybronił Teper. Kolejny cios zadał Jordanowi Pietrzak, który sfaulował Dawca. Rzut karny na gola zamienił Maksymilian Brzana.

Jordan mógł jeszcze przed końcowym gwizdkiem sędziego odpowiedzieć, lecz w polu karnym gości zgubił piłkę Hanusiak.

Co się działo w przerwie w szatni Jordana, pisze na wstępie. Faktem jest, że pierwsza akcja gości i błąd Pietrzaka sprokurował bramkę na 2:0 autorstwa Fliga. - Takich indywidualnych błędów nie popełniliśmy przez cały poprzedni sezon - nie mógł pogodzić się z wynikiem i sposobem utraty bramek Jeziorski.

Cóż, nie z takich opresji w przeszłości wychodziła drużyna z Jordanowa i potwierdziło się to w niedzielne późne popołudnie. Sygnał do ataków, zdecydowanych ataków, dał wprowadzony od początku drugiej połowy do gry Marek Hodana. Piłka po jego uderzeniu trafia w obrońcę z Mszany Dolnej i wychodzi na rzut rożny. Po jego wykonaniu powstało spore zamieszanie na przedpolu bramkowym gości, a strzał Hanusiaka zatrzymał jeden z zawodników gości. 

Napór Jordana rósł z każdą minutą - dogodną okazję miał Hanusiak, lecz wynik nadal brzmiał 2:0. Niebawem mógł on się zmienić jeszcze bardziej na korzyść drużyny gości - Teper przytomnie wyszedł jednak z bramki, skrócił kąt i wybronił strzał Dziadowca. 

Świetna kontra Jordana mogła i powinna zakończyć się golem. W porównaniu do poprzednich okazji, ta była jedną na milion. Jarosław Madziała z kilku metrów zdecydował się na rozwiązanie siłowe i strzelił wysoko, wysoko, wysoko nad bramką. W 65. minucie w polu karnym sfaulowany został Tyrpa i Jordan miał rzut karny. Pewnym strzałem popisał się Pietrzak.

Kolejnej okazji dla Jordana, tych z gatunku niemożliwych do niestrzelenia, nie wykorzystał Wróbel. Pomocnik Jordana długo odpowiedniego miejsca do oddania strzału, kiedy już znalazł to jego strzał wybronił Stożek. 

Na kwadrans przed zakończeniem spotkania szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy. Z lewej strony w pole karne dośrodkował Tyrpa, fatalny błąd popełnił Stożek i zrobiło się 2:2. 

Dwie minuty później futbolówka po mocnym uderzeniu Hanusiaka zatrzymała się na słupku. Prawdziwe wejście smoka mógł zanotować Mateusz Kowalcze - już w pierwszej akcji rezerwowy Jordana wykorzystał dobrą centrę Wróbla i oddał mocny, na odpowiedniej wysokości strzał głową. Tyle, że niecelny. Kowalcze również świetnie poszedł do końca za jedną z piłek - kiedy wydawało się, że jest to sytuacja z tych beznadziejnych. Zdołał jeszcze dośrodkować w pole karne i chociaż nie było tam akurat żadnego zawodnika Jordana (byli za to bramkarz Turbacza i jeden z zawodników tej drużyny - zderzyli się i Stożek przez dłuższy czas nie podnosił się z murawy), to młody piłkarz Jordana zebrał zasłużone brawa od publiczności

Piłkę meczową miał w 88 minucie Wróbel - z kilku metrów jego strzał świetnie wybronił jednak Stożek.

Koniec meczu i krótka refleksja - Jordan zdobywał gole w sytuacjach, w których ich nie powinien zdobyć a nie zdobył w momencie, gdy wydawało się, że gol musi paść. - Siłę ofensywną mamy, ale sytuacji stuprocentowych na razie nie wykorzystujemy - podsumował niedzielne zawody Jeziorski.

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA JORDAN JORDANÓW - TURBACZ MSZANA DOLNA

                                                                  I POŁOWA

  JORDAN JORDANÓW TURBACZ MSZANA DOLNA
STRZAŁY CELNE 2 2
STRZAŁY NIECELNE 5 1
RZUTY ROŻNE 6 6
SPALONE 0 1
FAULE 5 8
Ż.K. / CZ. K. 0/0 0/0

                                                                 II POŁOWA

  JORDAN JORDANÓW TURB3ACZ MSZANA DOLNA
STRZAŁY CELNE 5 3
STRZAŁY NIECELNE 9 1
RZUTY ROŻNE 3 1
SPALONE 0 1
FAULE 8 7
Ż.K. / CZ. K. 1/0 2/0

                                                           CAŁY MECZ

  JORDAN JORDANÓW TURBACZ MSZANA DOLNA
STRZAŁY CELNE 7 5
STRZAŁY NIECELNE 14 2
RZUTY ROŻNE 9 7
SPALONE 0 2
FAULE 13 15
Ż.K. / CZ. K. 1/0 2/0

 

ZOBACZ TAKŻE: Tempo jak taran, Halniak trzy punkty wreszcie ma, Garbarz zdobywa Zator, Babia Góra rozsypała się w drugiej połowie, Naroże aplikuje szóstkę Brzeźnicy, a Jałowiec punktuje rywala po przerwie

Jordan Jordanów - Turbacz Mszana Dolna 2:2 (0:1)

Gole dla Jordana: Pietrzak (k.), Tyrpa.

Gole dla Turbacza: M. Brzana (k.), Flig.

Składy:

Jordan: Teper - Pietrzak, Ryś, Ł. Brzana (46' Hodana), Kołodziejczyk (62' Szklany), Jochymek (65' Samek), Wróbel, G. Tyrpa, Ferek (85' Kulak), Hanusiak (78' Kowalcze), Madziała.

Turbacz: Stożek - Popławski (85' Szarek), Skolarus, Czarnota, Lekki, Kubowicz (46' Leżański), Dziadkowiec, Wacławik, Flig (78' Surówka), Dawiec, M. Brzana (67' Łabuz).

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Jarmuta Szczawnica 5 15 14 0 14
2 Turbacz Mszana Dolna 5 13 15 8 7
3 Sokół Słopnice 5 12 22 4 18
4 AKS Ujanowice 5 9 10 6 4
5 Granit Czarna Góra 5 9 11 12 -1
6 Czarni Czarny Dunajec 5 7 14 13 1
7 Zalesianka Zalesie 5 7 12 11 1
8 LKS Szaflary 5 7 9 9 0
9 Babia Góra Lipnica Wielka 5 6 8 13 -5
10 Krokus Przyszowa 5 6 8 13 -5
11 Jordan Jordanów 5 5 4 9 -5
12 Laskovia Laskowa 5 3 9 14 -5
13 Rupniów 5 3 7 13 -6
14 Huragan Waksmund 5 0 1 18 -17
asdasdasdasdas