Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Wydrukuj tę stronę
niedziela, 29 wrzesień 2019 09:41

Bagnicki na wagę zwycięstwa / Halniak - Garbarz 1:0

Napisane przez

Trzy tygodnie trwała przerwa w grze Piotra Bagnickiego po tym, jak w spotkaniu z Victorią Jaworzno doznał urazu. Powrót do składu Halniaka doświadczony zawodnik uczcił golem dającym wygraną w derbowym pojedynku z Garbarzem Zembrzyce 1:0.

Słaby początek sezonu w wykonaniu Halniaka Maków Podhalański sprawił, że każda punktowa zdobycz jest teraz dla niego na wagę złota. Wygrana w derbowym spotkaniu z Garbarzem, jak najbardziej zasłużona, ale o tym za chwilę, może tylko rozpędzić makowian do następnych spotkań o "sześć punktów" z LKS Gorzów i MKS Libiąż, takich zaliczanych do miana trudnych (z UKS KS Chełmek i Brzeziną Osiek) oraz mieszanki trudnych z prestiżowymi - z Tempo Białka i Babią Góra Sucha Beskidzka. Jeżeli teraz miała przyjść wygrana w meczu trudnym i prestiżowym, to przyszła w idealnym momencie.

Początek meczu nie wskazywał na wygraną makowian. Gospodarze ze stanowczo zbyt dużym respektem podeszli do przeciwnika, który z kolei przez cały mecz grał równo, czytaj, mocno przeciętnie o ile to nie jest za delikatne sformułowanie. Zaczęło się od niezłej akcji Saniego Abubakara z Damianem Kowalczykiem zakończonej zbyt mocnym podaniem do Kamila Kwaśniewskiego. Po raz pierwszy gorącej w szesnastce Halniaka zrobiło się po błędzie Krzysztofa Krauza, który stracił piłkę na rzecz Kowalczyka - były zawodnik makowian wycofał piłkę do Ismali Baloguna, lecz jego strzał został zablokowany.

Tylko w poprzeczkę przymierzył Kowalczyk z rzutu rożnego, a dobitka głową Saniego poszybowała nad poprzeczką (chociaż był też i umiejętnie naciskany przez jednego z defensorów Halniaka.

Gospodarze rzadko pojawiali się w okolicy szesnastki bramki strzeżonej przez Klaudiusza Pykę. Jak już o zrobili, to albo Pyka szybciej zareagował i uprzedził wychodzącego do podania Adama Piszkorza, albo po ładnym rozegraniu piłki Adama Popowicza z Grzegorzem Wójtowiczem i dośrodkowaniu w pole karne piłkę stracił Przemysław Gałuszka (faul, karny - nie wiem, byłem totalnie po drugiej stronie boiska). 

Mecz na dobre rozpoczął się w 28. minucie, kiedy to Piotr Bagnicki zdobył gola. Dośrodkowanie z rzutu rożnego Gałuszka i Bagnicki mocnym strzałem umieszcza piłkę w bramce. Przy tym golu warto dodać, że kornera dla makowian by nie było, gdyby nie świetny kilkudziesięciometrowy przerzut piłki Szymona Bobka do Wójtowicza. Następnie grający z numerem 13 na plecach Wójtowicz wywalczył wspomniany rzut rożny.

Zdobyty gol zdecydowanie uskrzydlił makowian - Halniak zaczął grać odważniej, szybciej, mądrzej. I mógł prowadzić nawet 2:0, lecz świetną paradą po dośrodkowaniu/strzale z rzutu wolnego popisał się Pyka. 

- Gramy jak Polacy ze Słowenią w siatkówkę... Mamy jednak Adisę Monsuru w rezerwie i może on coś zmieni - starał się robić dobrą minę do złej gry kierownik Garbarza Józef Talaga. Monsuru wszedł na plac gry, ale był skutecznie podwajany czy potrajany nawet przez gospodarzy. Sztycha nie zrobił, ale mógł mieć asystę przy goli Baloguna - to była jedyna dobra okazja Garbarza w drugiej połowie. Michał Pająk wygrał jednak pojedynek sam na sam z zawodnikiem Garbarza. Z okazji dla gości można jeszcze dodać techniczny strzał Saniego, który minął bramkę. 

O wiele ciekawiej było pod bramką Pyki - trójkowa akcja Krauza, Bobka i Popowicza zakończyła się dobrym wyjściem Pyki. Niewiele mógł jednak zdziałać bramkarz Garbarza, gdy piłkę już do opuszczonej przez niego bramki skierował Arkadiusz Piątek. Na linii bramkowej znalazł się jednak Damian Elżbieciak i bramki na 2:0 nie było. Świetnej okazji nie wykorzystał Bagnicki - przechwyt w środku pola zaliczył Gałuszka i uruchomił Bagnickiego, który wpadł w pole karne i strzałem w krótki róg pod poprzeczkę chciał przypieczętować wygraną makowian. Pyka przeniósł jeszcze piłkę nad poprzeczką i Halniak miał tylko rzut rożny. Minimalnie spóźniony po dośrodkowaniu Macieja Furmana był Tobiasz Sarnicki. - To był gol, to był gol - nie mógł zrozumieć, jak tej sytuacji nie wykorzystał skrzydłowy gospodarzy.

W ostatnich akcjach Garbarz zaczął posyłać długie piłki w pole karne i po jednej z takich centr Adisa łokciem trafił w okolice klatki piersiowej Mateusza Kanię, ten padł na murawę i na chwilę stracił nawet świadomość (życzymy powrotu do zdrowia!). Cała ta sytuacja stała się niestety pretekstem do festiwalu żenujących zachowań z trybun, ale i w niektórych sektorach na boisku. Nie zagłębiając się to w dalej warto wspomnieć o sytuacji, kiedy to Bobek leżał na murawie, a z pomocą pośpieszył mu w tym momencie Stachnik. I to był piękny gest, o którym warto i trzeba napisać.

Halniak odnosi jak najbardziej zasłużone zwycięstwo. Makowianie bardziej chcieli wygrać, wyprzedzali zawodników gości, parli do przodu, byli zdyscyplinowani (na pewno bardziej od zawodników Garbarza). Czy ta wygrana da Halniakowi przysłowiowego kopa, czas pokaże. Na pewno przyszła w idealnym momencie też z idealnym przeciwnikiem

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA HALNIAK - GARBARZ

 

                                                                    I POŁOWA:

 

  HALNIAK MAKÓW PODHALAŃSKI GARBARZ ZEMBRZYCE
STRZAŁY CELNE 2 0
STRZAŁY NIECELNE 1 4
RZUTY ROŻNE 1 2
SPALONE 4 2
FAULE 9 7
Ż. K. / CZ. K. 1/0 0/0

 

                                                                    II POŁOWA:

  HALNIAK MAKÓW PODHALAŃSKI GARBARZ ZEMBRZYCE
STRZAŁY CELNE 2 2
STRZAŁY NIECELNE 4 3
RZUTY ROŻNE 2 2
SPALONE 1 3
FAULE 14 4
Ż. K. / CZ. K. 1/0 1/0

 

                                                                     CAŁY MECZ:

  HALNIAK MAKÓW PODHALAŃSKI GARBARZ ZEMBRZYCE
STRZAŁY CELNE 4 2
STRZAŁY NIECELNE 5 7
RZUTY ROŻNE 3 4
SPALONE 5 5
FAULE 23 11
Ż. K. / CZ. K.  2/0 1/0

Halniak Maków Podhalański - Garbarz Zembrzyce 1:0 (1:0)

Gol dla Halniaka: Bagnicki. 

Składy:

Halniak: Pająk - Popowicz, Krauz, Kania (90' Przybylak), Furman, Bobek, Gałuszka, Wójtowicz (65' Sarnicki), Piskorz, Bagnicki, Piątek (77' Czubin).

Garbarz: Pyka - Sapoń, Żurek, Burliga, Elżbieciak, Stachnik (75' Boczkaja), Sobański, Sani (80' Targosz), Kwaśniewski (46' Monsuru), Balogun, Kowalczyk.

 

 

 

asdasdasdasdas