Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Wydrukuj tę stronę
środa, 20 maj 2020 23:50

Patryk Matysek: Hutnik był liderem, ale nie awansował. Pojawiła się frustracja

W środę Komisja ds. Nagłych Polskiego Związku Piłki Nożnej poinformowała, że w sezonie 2020/2021 w rozgrywkach II ligi wystąpi Hutnik Kraków. Tym samym jedna z najgłośniejszych spraw w polskiej piłce w ostatnim czasie została ostatecznie zakończona. Na decyzję PZPN z zadowoleniem zareagował wychowanek Babiej Góry, Patryk Matysek, aktualnie zawodnik właśnie krakowskiego Hutnika. - Byliśmy liderem i według regulaminu to my powinniśmy awansować. Cieszę się, że ostatecznie zagramy w II lidze - mówi Matysek.

- Myślę, że dzięki tej decyzji zwyciężył przede wszystkim sport i zdrowy rozsądek. Absolutnie nie chcę włączać się w dyskusję i interpretację przepisów Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, który autonomicznie prowadził rozgrywki w grupie IV, III ligi piłkarskiej. Mam nadzieję, że przyjęte rozwiązanie zadowoli wszystkich zainteresowanych, a Motor Lublin i Hutnik Kraków pomyślnie przejdą proces licencyjny i swą obecnością oraz klasą sportową wzmocnią drugoligowe zmagania – tak skomentował decyzję Komisji ds. Nagłych Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek.

Interpretacja LZPN była taka, że w związku z niedokończeniem rozgrywek awans do II ligi przyznano Motorowi Lublin, który przy równej liczbie punktów z Hutnikiem Kraków uzyskał korzystniejszą różnicę bramek (wszystko przez zapis w regulaminie, który mówi, że jeżeli udało się rozegrać tylko jeden, a nie dwa mecze, między zainteresowanym drużynami z taką samą liczbą punktów, to wtedy decyduje bilans bramek w całym sezonie). Aby tak się stało, LZPN podjął stosowną uchwałę, na nowy sposób klasyfikującą drużyny. I w ten sposób już po zawieszeniu rozgrywek Motor i awansował do drugiej ligi. Ciekawostka jest taka, że w tabeli trzeciej ligi na stronie LZPN w dalszym ciągu na pierwszym miejscu umieszczony jest Hutnik. W bezpośrednim pojedynku wygrał jednak Hutnik 1:0 (mecz rozegrano w Krakowie - przyp. red.). Prezesem LZPN jest były działacz Motoru Lublin to też tak na marginesie, co oczywiście mogło wzbudzać tylko dodatkowe kontrowersje.

Hutnik oczywiście odwołał się od tej decyzji, w internecie kolejne kluby i osoby na czele z prezydentem Krakowa Jackiem Majchrowskim udzielały klubowi wsparcia. Dziś nadeszła decyzja, że Motor jak i Hutnik zagrają w nowym sezonie w II lidze.

- Nasz zarząd stanął na wysokości zadania, cały czas działał w tym temacie i byliśmy przygotowani, że ta sprawa jeszcze nie jest zakończona. Na początku byliśmy zdziwieniu i sfrustrowani taką decyzję, ale też i przewidywaliśmy, że LZPN może coś wymyślić, żeby to Motor awansował, a nie my - mówi Patryk Matysek.

- Ostatecznie my też awansowaliśmy, zatem cel postawiony przez drużynę i zarząd został osiągnięty. Z tego powodu mogę uznać sezon za udany. Jeżeli chodzi o moje indywidualne statystyki, to był to w sumie mój pierwszy sezon w seniorach. Były w nim lepsze i gorsze momenty. Nie rozegrałem wielu minut, ale uzyskałem dużo doświadczenia, gdy już pojawiałem się na boisku - dodaje wychowanek Babiej Góry Sucha Beskidzka.

W przyszłym sezonie nie tylko mecz z Motorem Lublin będzie specjalnie wyczekiwany przez Patryka Matyska. Drugim będzie starcie z Elaną Toruń, w której składzie występuje dobry znajomy Patryka jeszcze z czasów gry w Babiej Górze, Sebastian Rak. - Jeżeli nadarzy się okazja, to zapewne wymienimy się koszulkami - mówi Matysek, który ma kontrakt z Hutnikiem do czerwca 2021 roku.

Patryk Matysek w 2015 roku był nominowany w naszym plebiscycie Sportowiec Roki w kategorii Sportowa Nadzieja Powiatu Suskiego.

ZOBACZ TAKŻE: Andrzej Bargiel sportowcem roku 2015

 

asdasdasdasdas