Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

sobota, 23 czerwiec 2018 20:35

Miało być show i było / Babia Góra Sucha Beskidzka - Wisła Kraków 0:9

Z Patrykiem Małeckim, Marcinem, Wasilewskim, Maciejem Sadlokiem, Rafałem Boguskim i wszystkimi innymi zawodnikami, którzy aktualnie znajdują się w kadrze Wisły Kraków, bądź są testowani, przyjechał na mecz z okazji 100-lecia Babiej Góry Sucha Beskidzka krakowski klub. Przyjechał nawet Carlos Daniel López Huesca, czyli Carlitos, ale ten jest o krok od transferu i zamiast z rywalami na boisku, miał do czynienia z... łowcami autografów oraz selfie (i każdemu chętnie z uśmiechem na ustach się podpisywał na piłce, kartce czy innym przedmiocie, pozował do zdjęć). Jeżeli ktoś liczył na minimalną taryfę ulgową ze strony zawodników Białej Gwiazdy względem suskiej drużyny srogo się zawiódł. W Wiśle nastąpiło nowe rozdanie, zmienił się trener i każdy, nawet podczas takiego spotkania walczył o uznanie w oczach Macieja Stolarczyka. 

- Witam wszystkich bardzo gorąco na naszym stadionie w tym wyjątkowym dla naszego klubu spotkaniu - powiedział do licznie zgromadzonej publiczności prezes suskiego klubu Mariusz Korczak. - Przed wojną Babia Góra i Wisła rywalizowały przez pewien czas na jednym szczeblu, ale teraz jest to różnica klas i nie zanosi się na wyrównany pojedynek - dodał burmistrz Suchej Beskidzkiej, Stanisław Lichosyt. Wyrównanego pojedynku oczywiście kibice w Suchej Beskidzkiej w sobotę 23 czerwca nie oglądali, ale nikt tych minut spędzonych w mniejszym lub większym deszczu (lub bez niego, ale to były akurat najmniejsze fragmenty) nie żałował.

Na ten mecz w Suchej Beskidzkiej czekano od dawna. Po tym, jak stało się jasne, że marzenia o awansie do ligi okręgowej przynajmniej do kolejnych rozgrywek należy odłożyć na bok, właśnie ten mecz był celem numer jeden. Przygotowano wszystko - murawa była w mega stanie, zadbano o sponsorów, nagłośnienie, gadżety klubowe. Zabrakło tylko odpowiedniej pogody, ale jej przygotować, zamówić nie sposób.

Zanim symboliczne mecz rozpoczął świetny przed laty bramkarz suskiego klubu, Czesław Korczak, prezes Babiej Góry otrzymał z rąk nowego dyrektora sportowego Białej Gwiazdy Arkadiusza Głowackiego pamiątkową koszulkę Białej Gwiazdy z napisem 100 i nazwą Babia Góra w efektownej ramie. W drugą stronę powędrował mini-smok Kicek - Wisła zatem zyskała drugiego ziejącego ogniem podopiecznego.

Trener Grzegorz Kmiecik nie zaskoczył składem - ta jedenastka grała przez większość rundy wiosennej i otrzymała szansę gry w tym prestiżowym spotkaniu. Wynik spotkania otworzył w 8. minucie pełniący funkcję kapitana w tym spotkaniu w drużynie gości Patryk Małecki. Grający z numerem 88 na koszulce Małecki huknął jak z armaty z kilku metrów i Artur Kachnic po raz pierwszy musiał wyciągać piłkę z siatki.

Babia Góra próbowała się odgryźć - po ładnej akcji Kamil Dyduch będąc już w polu karnym Wisły odegrał na prawą stroną do Piotra Pacygi, lecz tego uprzedził jeden z zawodników Białej Gwiazdy.

- Spokojnie, grajmy piłką, spokojnie - motywował swoich kolegów z drużyny Michał Buchalik. Babia Góra dopóki miała siły, starała się mądrze poruszać na boisku neutralizując atuty Wisły. Z minuty na minuty różnica w przygotowaniu fizycznym między obiema drużynami stawała się coraz bardziej widoczna. W zasadzie każda akcja Wisły śmierdziała golem, chociaż Wisła bramkę na 2:0 zdobyła dopiero w 20. minucie. Po dośrodkowaniu z lewej strony w pole karne Babiej Góry i niezbyt zdecydowanych wybiciach przez obrońców suskiej drużyny, z bliskiej odległości do bramki trafił Patryk Serafin (testowany przez Wisłę 21-letni były zawodnik trzech krakowskich klubów: Hutnika, Cracovii oraz Garbarni).

Chwilę później przypomniał sobie czasy, gdy grał w ekstraklasie Grzegorz Kmiecik - efektownie mijając dwóch zawodników Wisły, na do widzenia serwując jeszcze zagranie tzw. krzyżakiem. Transfer powrotny do Wisły pewnie stanął się w tym momencie otworem, bo siedzący obok siebie Kazimierz Kmiecik oraz Arkadiusz Głowacki zaczęli szczerze się po tej akcji do siebie uśmiechać. Na poważnie to trener Babiej Góry chciał pokazać swoim podopiecznym, że wiślacy to tacy sami ludzi jak oni, tyle, że lepiej grają w piłkę. Ale owacja i brawa za tą akcję ze strony suskiej drużyny były już jak najbardziej prawdziwe.  

W 25. minucie Serafin zdobył swojego drugiego gola w tym meczu - z lewej strony dograł Małecki, a Serafin z bliskiej odległości dopełnił formalności. Babia Góra mogła stanąć przez niezłą szansą 120 sekund później, ale sędzia boczny podniósł wysoko chorągiewkę sygnalizując pozycję spaloną Tomasza Ścieszki

Po pół godzinie gry zrobiło się 4:0 - bardzo dobrą piłkę ze środka pola zagrał testowany przez Wisłę Bartosz Wiktorak do Damiana Korczyka (zawodnik Wisły z Centralnej Ligi Juniorów), który wpadł w pole karne Babiej Góry i oddał mocny, precyzyjny strzał po długim rogu. 

W samej końcówce pierwszej połowy tuż po zameldowaniu się na placu gry Dawid Choczyński wykorzystał swoją szybkość, poszedł do linii końcowej i dośrodkował na siódmy metr prze bramką Buchalika. Nie było tam jednak żadnego z jego partnerów z zespołu.

Chwilę później na rozgrzewkę udali się wszyscy rezerwowi Wisły, a do boju ruszyli... łowcy autografów, którzy namierzyli najlepszego zawodnika minionego sezonu ekstraklasy, czyli Carlitosa samotnie siedzącego na ławce rezerwowych. Ten z uśmiechem "czynił swoją powinność".

W drugiej połowie trener Stolarczyk niemal całkowicie wymienił drużynę - na placu gry pozostał tylko Serafin. Ta część gry rozpoczęła się od technicznego lobu Rafała Boguskiego, który zakończył się na poprzeczce suskiej drużyny. Nie minęło wiele minut, a ten sam zawodnik trafił w... słupek bramki strzeżonej przez Kachnica. Bramkarz Babiej Góry był bohaterem kolejnej akcji - wygrał pojedynek sam na sam z Jakubem Bartkowskim. Po podaniu od Kamila Wojtkowskiego, Bartkowski wycelował w... słupek. Wydawało się, że jakiś czar na bramkę Babiej Góry został rzucony w drugiej połowie, bo Wisła, która miała w tej części co prawda jeszcze większą przewagę niż w pierwszej, przez dwadzieścia minut nie była w stanie pokonać Kachnica. Sztuka ta udała się w końcu Jakubowi Bartoszowi - po dośrodkowaniu Rafała Pietrzaka, Bartosz z najbliższej odległości trafił do bramki.

Od tego momentu - posypało się. Na 6:0 (wreszcie) strzela Boguski, 7:0 to kolejna asysta Pietrzaka i gol z metra Tibora Halilovića, 8:0 to efektowny strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego autorstwa Kacpra Laskosia (piłkarz z CLJ Wisły), a dziewiąty, ostatni w tym meczy gol dla Wisły to błąd po dośrodkowaniu w pole karne Wojtkowskiego Grzegorza Steczka i efektowna podcinka a'la Tomasz Frankowski w wykonaniu Bartkowskiego. 

Babia Góra owszem starała się i to bardzo, ale niewiele mogła zdziałać. A kiedy już coś zdziałała - to, tak jak było to w przypadku podania Wójtowicza do Choczyńskiego, skuteczną interwencją za polem karnym popisał się nowy golkiper Wisły, grający w poprzednim sezonie w Rakowie Częstochowa Mateusz Lis, lub niecelnie obok słupka strzelał Arkadiusz Piątek. Mecz zakończyła bardzo ciekawa sytuacja - Boguski chciał efektownie, strzałem pietą pokonać Steczka, lecz ten był na posterunku. Co za dużo to niezdrowo - mógł w tym momencie powiedzieć do doświadczonego Boguskiego młody golkiper suskiej drużyny. Wynik meczu to co prawda 0:9, ale ostatnia zwycięska obrona zapisana na konto Babiej Góry.

Koniec meczu wcale nie kończył piłkarskiego święta w Suchej Beskidzkiej. Wiślacy cierpliwie rozdawali autografy w drodze do "swojej bazy", która mieściła się w ZS im. Jana Pawła II w Suchej Beskidzkiej, na stadionie trwała druga tura (pierwsza była w przerwie) losowania gadżetów klubowych Białej Gwiazdy (koszulka, piłki z autografem), ale też i fantów przygotowanych przez sponsorów meczu. A kolejna część obchodów 100-lecia powstania Babiej Góry w sierpniu, kiedy to zostaną rozegrane m.in. spotkania towarzyskie z udziałem młodych zawodników suskiego Kolejarza.

MKS Babia Góra Sucha Beskidzka - Wisła Kraków 0:9 (0:4)

Gole dla Wisły: Serafin (dwa), Małecki, Korczyk, Bartosz, Boguski, Halilović, Laskoś, Bartkowski.

Składy:

Babia Góra: Kachnic (84' Steczek) - Sz. Żaczek (63' Gołuszka; 75' Piątek, 88' R. Dyduch), Burliga, Żmuda, Szarlej (46' Chrząszcz), Pacyga, Wójtowicz, Kociołek (23' Ścieszka, 35' Mika, 55' Krystian Burliga, 84' Bielarz)), Kacper Burliga (75' Stróżak), Dyduch, Kmiecik (42' Choczyński, 84' Starowicz).

Wisła: Buchalik (46' Lis) - Korczyk (46' Bartkowski), Wasilewski (46' Laskoś), Basha (46' Boguski), Grabowski (Pietrzak), Plewka (46' Halilović), Wiktoruk (46' Śliwa) – Kostal (46' Bartosz), Serafin, Małecki (46' Wojtkowski) – Ondrasek (46' Boguski). 



 

HomeSportPiłka nożnaMiało być show i było / Babia Góra Sucha Beskidzka - Wisła Kraków 0:9