Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Wydrukuj tę stronę
czwartek, 26 lipiec 2018 10:17

Bracia Mak zwycięzcy, a Mateusz dołożył jeszcze asystę

Z bardzo dobrej strony pokazali się w pierwszej kolejce ekstraklasy bracia Mak. Najpierw w piątek Lechia Gdańsk z Michałem Makiem w składzie pokonała na wyjeździe Jagiellonię Białystok 1:0 (w barwach Jagielloni wystąpił Łukasz Burliga). W poniedziałek w Sosnowcu Piast Gliwice wygrał z Zagłębiem Sosnowiec 2:1. 90 minut na murawie spędził Mateusz Mak i zanotował asystę przy zwycięskim trafieniu Tomasza Jodłowca.

Poprzedni sezon bracia Mak śmiało mogą spisać na straty. Szybko doznane urazy, operacje, rehabilitacje - tak to wyglądało z perspektywy zarówno Michała (był wówczas wypożyczony do Śląska Wrocław), jak i Mateusza. I pewnie pytania o zdrowie były najczęstszymi, na które musieli odpowiadać pochodzący z Suchej Beskidzkiej bliźniacy. - Nie mam problemu z takimi pytaniami (śmiech). Najważniejsze jest to, że zdrowie dopisuje, a po urazie nie ma śladu - mówi Mateusz Mak.

Mateusz wrócił do składu Piasta Gliwice pod koniec poprzednich rozgrywek. I ten powrót okazał się kluczowy dla piastunek - w ostatniej kolejce minionego sezonu Piast podejmował Bruk-Bet Niecieczę. Jedna z drużyn miała po tym spotkaniu pożegnać się z ekstraklasą. Mateusz Mak otworzył wynik tamtego spotkania, a Piast ostatecznie zwyciężył aż 4:0.

- Ciężka praca oddała mi to, co zabrała kontuzja. Pomogłem Piastowi w ostatniej kolejce minionego sezonu i to zaważyło na tym, że klub zaproponował mi przedłużenie umowy o jeden rok. Od początku byłem nastawiony na to, że chcę zostać w Gliwicach i trenować w drużynie Waldemara Fornalika - dodaje Mateusz Mak.

Po takich perypetiach, jakie były udziałem braci Mak, zapewne trudno u nich z wyznaczeniem dalekosiężnego planu na sezon 2018/2019? - Mój cel, pewnie Michała jest podobny, to gra w każdym meczu i zadowolenie ze swojej postawy. To przełoży się na dobro drużyny. Zaczęliśmy dobrze sezon i nie możemy doczekać się kolejnej kolejki - podsumowuje Mateusz Mak.

W piątek Lechia Gdańsk zmierzy się ze Śląskiem Wrocław, a w poniedziałek Piast Gliwice zagra na wyjeździe z Pogonią Szczecin.

asdasdasdasdas