Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

środa, 01 sierpień 2018 17:14

Mateusz Mak: Gol strzelony głową? To nie koniec świata

- Mamy fajnych chłopaków, dobrą drużynę, ale też i jeszcze dużo do poprawy. Z drugiej strony nie ma co ukrywać, że wystartowaliśmy dobrze w nowym sezonie - mówi Mateusz Mak, zawodnik Piasta Gliwice. Po dwóch kolejkach zespół z Gliwic ma na koncie sześć punktów. Bardzo dobrze wypada indywidualnie również wychowanek Babiej Góry Sucha Beskidzka - w spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec zaliczył asystę, a w meczu w Szczecinie zdobył gola na 2:0 pieczętującego zwycięstwo piastunek.

W poprzednim sezonie dopiero w ostatniej kolejce Piast Gliwice zapewnił sobie utrzymanie w ekstraklasie. W rozgrywkach 2018/2019 podopieczni Waldemara Fornalika radzą sobie o wiele lepiej. Dużo w tym udział ma Mateusz Mak, który w meczach z Zagłębiem Sosnowiec i Pogonią Szczecin spędził po dziewięćdziesiąt minut.

Premierowego gola w tym sezonie Mateusz Mak zdobył uderzeniem... głową. - To mój drugi gol w seniorach zdobyty w ten sposób. Wcześniej trafiłem również w barwach Piasta w meczu z Zagłębiem Lubin - mówi Mateusz Mak. - Nie oznacza to, że nie dochodziłem wcześniej do takich okazji. Dochodziłem, ale brakowało skuteczności. W Szczecinie miałem jednak noska - dodaje.

Po dwóch kolejkach Piast zajmuje drugie miejsce w tabeli. - Dobrze weszliśmy w sezon, mamy dwie wygrane, więc i atmosfera jest super. Cieszy mnie to, że po kontuzji nie ma śladu i mogę dawać jak najwięcej tylko mogę drużynie - powiedział wychowanek Babiej Góry.

 

 

HomeSportPiłka nożnaMateusz Mak: Gol strzelony głową? To nie koniec świata