Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

sobota, 15 wrzesień 2018 20:37

Piłkarski weekend: Żuraw fruwa coraz wyżej, Huragan nie zepsuł Babiej Górze święta, Tempo zatrzymało lidera

Przynajmniej na kilkadziesiąt godzin na trzecie miejsce w tabeli awansował Żuraw Krzeszów. Beniaminek A-klasy od czasu porażki z Narożem Juszczyn i Jałowcem Stryszawa wziął się ostro do pracy i wygrał cztery kolejne mecze - w tym derbowe z BCS Zawoją i Huraganem Skawica. W sobotę podopieczni Bartłomieja Sałapatka roznieśli w proch i pył Halniaka Targanice wygrywając aż, uwaga, 8:1! Już do przerwy wynik brzmiał 6:0.. Bohaterem spotkania był Tomasz Świerkosz, który strzelił trzy gole i zanotował asystę przy trafieniu Jarosława Bielarza. Żuraw zatem jest na miejscu trzecim, a na pozycji numer jeden i dwa status quo. Astra Spytkowice pokonała aż 4:0 Naroże Juszczyn - wynik może szokować, ale po poznaniu niektórych wątków spotkania - szokuje o wiele mniej. Naroże pojechał do Spytkowic w mocno okrojonym, 13-osobowym składzie, a wśród nieobecnych znaleźli się m.in. Marcin Drobny, Paweł Romaniak i Marcin Kuszyk. Dodatkowo od 70 minuty goście musieli sobie radzić w osłabieniu po czerwonej kartce dla Krystiana Kwaśniewskiego. W tym momencie wynik spotkania brzmiał 1:0 dla lidera ze Spytkowic - trzy kolejne bramki Astra zdobyła w ostatnich minutach. Babia Góra tymczasem pokonała Huragan Skawica 3:0. Dwa gole zdobył niezawodny w tym sezonie Grzegorz Kmiecik, chociaż ani jednej nie zdobył z rzutu wolnego wow. Asysty przy trafieniach trenera zanotowali Łukasz Mika oraz Kacper Burliga. Wynik na 3:0 po podaniu od Grzegorza Janiczaka ustalił Kacper Burliga. Huragan się starał, w pierwszej połowie dwa groźne strzały oddał Paweł Marek, lecz po przerwie, w ostatnim kwadransie zwłaszcza, na grę gości trudno było patrzeć przychylnym okiem. Słabe, niewystarczające na A-klasę przygotowanie fizyczne większości zawodników (gdyby każdy piłkarz Huraganu zapierniczał tak, jak robił to od pierwszej do ostatniej minuty w ataku Michał Pacyga, to mecz byłby wyrównany) wzięło górę. W sobotę zagrał jeszcze w tej klasie rozgrywkowej BCS Zawoja - podopieczni Krzysztofa Jodłowca wrócili do Zawoi na tarczy i z bagażem trzech goli. W okręgówce porażki i to wysokie Halniaka Maków Podhalański oraz Garbarza Zembrzyce. Cenny remis w Nowej Wsi zanotowało Tempo Białka - tym samym Niwa straciła pierwsze punkty w sezonie. - Ten mecz to nasza iskierka nadziei, światełko w tunelu, że wszystko pójdzie po naszej myśli w kolejnych spotkaniach - podsumował Krzysztof Wądrzyk. W B-klasie niespodzianki w Marcówce oraz Bystrej - niespodzianki, bo Błyskawica i KS Bystra tyko remisują na swoich stadionach. Pierwszą wygraną w sezonie notują podopieczni Stanisława Klimali - Grom Grzechynia pokonuje Olimpię Zebrzydowice 4:1.

NA KOLEJNE RELACJE ZE SPOTKAŃ ZAPRASZAMY WE WTOREK

V-LIGA:

Lider zatrzymany

Może nie z duszą na ramieniu, ale ze sporą dozą niepewności pojechała do Nowej Wsi na ligowy mecz numer siedem (w sumie to numer sześć, bo wynik z Iskrą Klecza Dolna został anulowany po wycofaniu się Iskry z rozgrywek) drużyna Tempo Białka. Ubiegłotygodniowa porażka 0:1 z Brzeziną Osiek, pierwsza w sezonie, jeszcze bardziej tą niepewność spotęgowała. - Mecze wyjazdowe z Niwą oraz następny z Nadwiślaninem mogą okazać się dla nas przełomowe - powiedział tydzień temu dla naszego portalu Krzysztof Wądrzyk.

Po sobotnim meczu z Niwą można powiedzieć, że mecz dla białczan przełomem nie był, ale miłym prognostykiem na przyszłość na pewno. Niwa, do tej pory absolutny lider tabeli z kompletem sześciu zwycięstw, była bliższa porażki z białczanami i nie tylko dlatego, że to goście stworzyli sobie zdecydowanie więcej okazji do zdobycia złotej, na wagę trzech punktów bramki. Tempo po prostu lepiej operowało piłką - to podopieczni Wądrzyka posiadali optyczną przewagę. W końcówce meczu również Tempo było bardziej zdeterminowane w pokonaniu bramkarza przeciwnika. Gospodarze zagrażali w tym spotkaniu bramce Tempo przede wszystkim po stałych fragmentach gry. Trochę mało, jak na lidera przystało.

Bohaterem spotkania mógł zostać Łukasz Rupa. Kilkukrotnie sprowadzony z Orła Ryczów Rupa próbował zaskoczyć Rafała Korca uderzeniami z dystansu. Efekt? Boczna siatka, minimalnie niecelny strzał albo dobra interwencja golkipera. W pierwszej połowie po dośrodkowaniu Adriana Ostrowskiego do strzału głową doszedł Jakub Smagło, lecz piłkę zablokował jeden z zawodników gospodarzy. Niezłym strzałem, ale niecelnym, popisał się także Michał Puzik. - Trudno powiedzieć, żeby to były stuprocentowe okazje, ale Niwa tak groźnie w kierunku naszej bramki nie strzelała - powiedział Wądrzyk.

- Nie byliśmy faworytem tego spotkania. Zagraliśmy taktycznie na bardzo wysokim poziomie. Wywozimy punkt z boiska lidera, a to  dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami - dodał.

Niwa Nowa Wieś - Tempo Białka 0:0

Skład Tempo: Koper - Gruca, Bryła, Frączek, Ł. Balcer, Wróblewski, Smagło (70' Basiura), Rupa, Ostrowski (65' Bisaga), M. Balcer, Puzik.

A mogło być 2:3 w pewnym momencie...

Siedem goli, dziewięć żółtych kartek, gol samobójczy i całkiem niezła dramaturgia - mecz Kalwarianki z Halniakiem nie należał do tych z gatunku "niewiele dzieje się na murawie.

Przebieg spotkania ustaliła pierwsza połowa, w której to Kalwarianka, a dokładniej Łukasz Kryjak (w przeszłości zawodnik Halniaka) zdobywał gole na początku i pod koniec tej części gry. Makowianie wyszli na drugą odsłonę batalii z zamiarem doprowadzenia chociaż do wyrównania. W 65. minucie kontaktową bramkę zdobył Piotr Bagnicki i makowianie uwierzyli w to, że nie wszystko w tym spotkaniu stracone. Cóż jednak z tego, skoro Bagnicki i Krzysztof Krauz nie wykorzystali dogodnych okazji na doprowadzenie do wyrównania. Skoro nie strzela się goli, to się je traci - nic to odkrywczego nie jest, ale to właśnie stało się na boisku w Kalwarii. Zamiast 2:2, a nawet i 2:3, zrobiło się... 5:1. Damian Kowalczyk w samej końcówce zmniejszył rozmiary porażki.

Kalwarianka Kalwaria - Halniak Maków Podhalański 5:2 (2:0)

Gole dla Kalwarianki: Kryjak (dwa), Gębala, Oleksy, samobójczy.

Gole dla Halniaka: Bagnicki, Kowalczyk.

Skład Halniaka: Kobiałka - Barczuk (46' Wójtowicz), Burzyński (55' Marsowicz), Raczek, Grzywa, Furman, Krauz, Piskorz (86' Sarnicki), Bagnicki, Bobek, Kowalczyk.

UKS KS Chełmek - Garbarz Zembrzyce 4:1 (1:0)

Gole dla Chełmka: Sidor (dwa), Kustra, samobójczy.

Gol dla Garbarza: Bańdura.

Skład Garbarza: Kołata - D. Elżbieciak, Burliga, Florczak, Skerlet (66' Łach), Boczkaja, Balogun (68' Motejaddedd), Bańdura, Mackiewicz (66' Adamik), Kania, Adisa. 

Brzezina Osiek - Sosnowianka Stanisław 2:0

Relaks Wysoka - Nadwiślanin Gromiec 2:2

Zatorzanka Zator - Stowarzyszenie Victoria Jaworzno 1918 3:2

Arka Babice - LKS Żarki 1:5

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Niwa Nowa Wieś 7 19 26 4 22
2 KS Chełmek 6 15 19 6 13
3 LKS Rajsko 6 15 15 6 9
4 Nadwiślanin Gromiec 7 14 13 10 3
5 Zatorzanka Zator 7 13 13 16 -3
6 Brzezina Osiek 7 12 13 6 7
7 Tempo Białka 6 11 10 2 8
8 Relaks Wysoka 7 10 21 16 5
9 Victoria Jaworzno 6 9 15 11 4
10 Halniak Maków Podhalański 6 7 10 11 -1
11 LKS Żarki 6 6 9 12 -3
12 Kalwarianka Kalwaria 6 6 11 21 -10
13 Arka Babice 7 3 12 26 -14
14 Garbarz Zembrzyce 7 3 7 21 -14
15 Sosnowianka Stanisław Dolny 6 0 2 26 -24

 

A-KLASA WADOWICE:

Skawa Wadowice - BCS Zawoja 3:1 (2:1)

Gole dla Skawy: Chipala, Żuk, Mosór.

Gol dla BCS: G. Jodłowiec.

Skład BCS: Staszak - Basiura, Bach, K. Jodłowiec, Ficek, Antosiak, Dyrcz, Trybała, Stopka (86' Pasierbek), Pena, G. Jodłowiec. 

Pokaz siły? Na pewno

Kiedy pisaliśmy 11 lipca artykuł a propos przejścia Tomasza Świerkosza z Jałowca Stryszawa do Żurawia Krzeszów (o TUTAJ), niektórzy mniej lub bardziej zdecydowanie pukali się w głowy i o tym jawnie dawali nam znać. Znając jednak sportową wartość mimo wszystko wiekowego już, 41-letniego Świerkosza wiedzieliśmy, że będzie on wzmocnieniem i to znacznym zespołu z Krzeszowa. I patrząc na dotychczasowe spotkania Żurawia można śmiało powiedzieć, że tak właśnie jest.

W sobotę w meczu z Halniakiem jeszcze bardziej dobitnie to pokazał zdobywając trzy gole, chociaż nie tylko z tego powodu.

Wynik spotkania z Halniakiem otworzył jednak nie Świerkosz, ale Grzegorz Talaga, który dopadł do odbitej przez bramkarza gości piłki i skierował ją do bramki. Gol numer dwa był podobny - również nie popisał się golkiper z Targanic, wypluł futbolówkę przed siebie, a tam był Świerkosz, który wiadomo co zrobił. Gol numer trzy był kuriozalny jak cały wynik tego spotkania - Krzysztof Ćwiertnia wykonywał rzut wolny niemal z połowy boiska. Grający prezes beniaminka z Krzeszowa w ten sposób kopnął piłkę, że ta obiła się w polu karnym od ziemi, przelobowała bramkarza i wpadła do bramki?!

Trafienie numer cztery to ładny rajd Świerkosza, który zagrał piłkę między obrońcę i bramkarza gości, dokładnie tam, gdzie nogę dołożył Jarosław Bielarz. Piąta bramka (cały czas jesteśmy w pierwszej połowie) to dobitka Grzegorza Talagi po tym, jak obrońca z Targanic niefortunnie wybił piłkę. Ostatni gol w tej części gry to ten autorstwa Świerkosza - ponownie nie popisała się defensywa gości, tym razem bramkarz znowu nie zdołał opanować piłki, a z dziesięciu metrów strzela były napastnik Jałowca.

Żuraw wcale nie grał wielkiej piłki, a prowadził 6:0. Wow. Goście od święta przekraczali połowę.

W przerwie w drużynie gości zaszył dwie zmiany. Część ta zaczęła się sensacyjnie - w 48. minucie po kontrze z rogu szesnastki idealnie przymierzył Kamil Kierczak i Sebastian Krupczak musiał wyjmować piłkę z siatki. 120 sekund później Ćwiertnia zdobył gola z rzutu wolnego z rogu 16-tki i... wynik dwucyfrowy zaczął się stawać coraz bardziej realny. Na kwadrans przed końcem festiwal strzelecki Żurawia zakończył Tomasz Świerkosz.

Żuraw Krzeszów, dzięki czwartej wygranej z rzędu, awansował na trzecie miejsce w tabeli.

Żuraw Krzeszów - Halniak Targanice 8:1 (6:0)

Gole dla Żurawia: Świerkosz (trzy), G. Talaga, Ćwiertnia (obaj po dwa gole), Bielarz. 

Gol dla Halniaka: Kierczak.

Czerwona kartka: Maciejczyk (Halniak).

Skład Żurawia: Krupczak - Sałapatek, Zawora, R. Pilarczyk, Skrzypek (70' Nowak), Targosz (60' Klimowski), Sumera (80' Fluder), Talaga (60' Łuczak), Ćwiertnia, Bielarz (46' Chorąży), Świerkosz.

Gdybanie po juszczyńsku

Trzynastu zaledwie zawodników miał do dyspozycji trener Jacek Kudzia w spotkaniu z liderem tabeli Astrą Spytkowice. Ok, czternastu, bo w kadrze meczowej znalazło się dwóch bramkarzy: Marcin Kozak i Łukasz Białończyk. W meczu z Astrą szansę gry nieoczekiwanie dostał sprowadzony ze Strzelca Budzów Kozak i mimo straconych czterech goli może uznać swój występ za poprawny. Tyle niespodzianek spadło na barki trenera Naroża przed meczem, kolejne, niemiłe oczywiście, już w jego trakcie.

Marcin Drobny i Paweł Romaniak - dla wielu defensyw postrach lśniący się po nocach, w sobotę w ogóle nie pojechał na mecz z liderem. Ten pierwszy pojechał na planowane wakacje (z tego powodu w meczu tym nie wystąpił również Marcin Kuszyk), a drugiego zatrzymały sprawy rodzinne.

- Można tylko zadawać sobie pytanie, co by było gdyby... - powiedział trener Kudzia już po zakończeniu spotkania. Wynik 4:0 brzmi szokująco, ale po zbadaniu bliżej tematu już takowy nie jest.

- Z powodu wielu absencji musieliśmy przemeblować formacje pomocy oraz ataku. Nie staram się znaleźć usprawiedliwienia dla tej porażki. Żałujemy tylko, że w takim spotkaniu nie mogłem mieć pełnej kadry - wyjaśnia.

To teraz jedziemy dalej - w 60 minucie kontuzji doznał Mariusz Bielarz i pięć minut później opuścił plac gry. Po kolejnych pięciu minutach Naroże grało już w 10-tkę - drugą żółtą kartkę otrzymał Kamil Kwaśniewski i goście kończyli mecz w osłabieniu.

Adrian Prażmo otworzył wynik meczu już w 3. minucie. Kolejne gole gospodarze zdobywali w końcówce. - Gol na 2:0 był dla nas końcem przygody - zobrazował trafienie w 87. minucie Patryka Grondalczyka, Jacek Kudzia. Z kronikarskiego obowiązku - w 89. minucie na 3:0 podwyższył Mateusz Wawro, a już w doliczonym czasie gry rezultat ustalił Rafał Łach.

Naroże stuprocentowych okazji nie miało. Goście próbowali zaskoczyć Astrę zwłaszcza skrzydłami, lecz tam brakowało ostatniego celnego podania - czy to Marcina Ferka do Arkadiusza Bachula, czy Marcina Wójciaka do Daniela Świdra. Kiedy już zawodnicy Naroża strzelali w światło bramki, to ich uderzenia były blokowane. Jak pech, to do końca.

Astra Spytkowice - Naroże Juszczyn 4:0 (1:0)

Gole dla Astry: Prażmo, Grondlczyk, Wawro, Łach.

Czerwona kartka: Kwaśniewski (Naroże).

Skład Naroża: Kozak - Gąstała, Bielarz (65' P. Bachul), R. Drobny, Kardaś, Ferek, Wójciak, Świder, A. Bachul, Kwaśniewski, Baziński.

Święto niezepsute

Najpierw był mecz z seniorami Wisły Kraków, jeszcze w czerwcu, jako pierwszy punkt obchodów stulecia powstania klubu Babia Góra Sucha Beskidzka. W październiku na suskim zamku odbędzie się spotkanie pokoleń. W sobotę za to odbyły się dwa turnieje dla żaków (triumfowała drużyna Lisek Milówka) i orlików (wygrana krakowskiej Wisły po rzutach karnych ze Strzelcem Budzów), pokazowy mecz skrzatów suskiego klubu, towarzyski mecz oldbojów Babiej oldbojów Babiej Góry z reprezentacją Polski powyżej 35 lat w futsalu (wygrana tych drugich aż 9:1!). W obchody 100-lecia Babiej Góry wpisało się także ligowe starcie z Huraganem Skawica. I była to jedyna wygrana Babiej Góry w tym dniu, ale za to najcenniejsza.

Zanim o meczu, może o otoczce, którą chciałoby się widzieć na każdym boisku w niższych czy wyższych ligach. Sprzedawano kiełbaski z grilla, piwo, dla dzieci atrakcje w postaci zamków dmuchanych, ściany wspinaczkowej czy kuli runball. Przez stadion w Suchej Beskidzkiej w sobotę przewinęły się setki ludzi. Po meczu odbyła się dyskoteka - to może już nieco utopijnie brzmi, ale atrakcje dla maluchów, gastronomia - może warto by działacze klubowi spróbowali na swoich stadionach, czy taka otoczka meczu ligowego jest możliwa do zrealizowania na ich terenie? Pomysł podsunięty.

Rzut okiem na tabelę, ostatnie wyniki i wszystko wydawało się jasne. Babia Góra nie miała prawa tego meczu przegrać, nie miała prawa nawet zremisować, chociaż z nie taką presją wielokrotnie nie radzą sobie drużyny już profesjonalne, a co dopiero amatorskie? Suszanie z kompletem punktów po sześciu kolejkach liczyli na kolejne trzy punkty i się nie przeliczyli. Wygrana 3:0 wcale łatwo jednak nie przyszła.

Huragan Skawica nie ma sił - to już wiadomo od kilku kolejek. Dopóki podopieczni Krzysztofa Kudzi ją mają, żaden mecz nie wygląda jednostronnie. Dodatkowo w każdym spotkaniu trener Krzysztof Kudzia nie może skorzystać z kilku zawodników, gdzie 2-3 to norma. Żeby nie było tak pesymistycznie, to wiele drużynie ze Skawicy dał powrót po przerwie na grę w Garbarzu Pawła Marka. Grający na pozycji środkowego pomocnika Marek to zdecydowany lider drużyny. Drugim jest doskonale znany i pamiętany w Suchej Beskidzkiej napastnik Michał Pacyga - ten, mimo że osamotniony w ataku, walczył i starał się za dwóch, trzech. Na Babią Górę to było za mało, chociaż sporo krwi defensorom gospodarzy napsuł.

Suszanie w tym sezonie są konsekwentni do bólu. Kibice oglądający mecze Babiej Góry w tym sezonie wiedzą, że prędzej czy później gol dla suskiej drużyny padnie. Nie będzie on dziełem zawodników podstawowego składu, będzie rezerwowego/ych. Tak to na razie wygląda i przynosi efekt.

Pierwszą groźną akcją przeprowadzili w tym meczu goście - w pierwszej minucie Michał Pacyga podał do Pawła Marka, lecz jego niezły strzał wybronił Artur Kachnic. W kolejnych minutach może i suszanie posiadali częściej piłkę przy nodze, ale nie mogli kompletnie poradzić sobie ze szczelną defensywą Huraganu. Dopiero po akcji Grzegorza Kmiecika z Łukaszem Miką i dośrodkowaniu w pole karne do strzału głową dochodzi Michał Chrząszcz - piłka przelatuje nad poprzeczką.

W 20. minucie Babia Góra wychodzi na prowadzenie. Mika zagrywa prostopadle do Kmiecika, ten mija Tomasza Kotlarza i trafia do pustej bramki.

Riposta Huraganu mogła być natychmiastowa - świetnie z dystansu przymierzył Paweł Marek, piłkę do boku odbił Kachnic, wprost pod nogi Marcina Wojtyczko. Dobitkę pomocnika Huraganu broni również Kachnic, chociaż nawet i gdyby ten strzał trafił do bramki gospodarzy, to nie zostałby uznany - liniowy zdecydowanym ruchem pokazał wcześniej pozycję spaloną Wojtyczki.

Z rzutu rożnego w 26. minucie dośrodkował Kamil Dyduch, a po jakimś tam zamieszaniu piłka trafiła na osiemnasty metr pod nogi Kmiecika. Grający trener Babiej Góry przymierzył, piłka jeszcze odbiła się od jednego z zawodników Huraganu i wyszła na aut bramkowy.

Groźnie pod bramką, tym razem Kachnica zrobiło się w 30. minucie. Ponownie dał o sobie znać duet Michał Pacyga - Paweł Marek. Tym razem mocny strzał tego drugiego nie trafił w światło bramki, lecz gdyby, gdyby, gdyby... Można pogdybać.

O sporym szczęściu mogą mówić goście, kiedy to po podaniu od Miki w pole karne Huragau wpadł Gabriel Janiczak. Były napastnik Strzelca Budzów poślizgnął się w polu karnym, wstał, doszedł do piłki, lecz w momencie próby oddania strzału zablokował go powracający Krzysztof Gasek (notabene też w przeszłości zawodnik Babiej Góry).

Pierwsza połowa zakończyła się zgrzytem - po faulu na Pacydze sędzia podyktował rzut wolny dla gości, lecz gdyby akcję "puścił" to Paweł Marek mógł się znaleźć oko w oko z Kachnicem. Gdyby, gdyby...

Z każdą upływającą minutą w drugiej połowie Huragan. Organizmu oszukać się nie da i widać to było jak na dłoni właśnie w drugich czterdziestu pięciu minutach sobotniego spotkania. Trzy minuty po rozpoczęciu tej części gry w polu karnym znalazł się Mika, lecz udało się mu wywalczyć tylko rzut rożny. Po trójkowej akcji Janiczak-Mika-Kuba Talaga niezłą okazję marnuje ten trzeci. W 60. minucie po bardzo ładnej akcji i podaniu od Kacpra Burligi po raz drugi do bramki trafia Kmiecik. Akcja przeprowadzona była na dużej szybkości i nie nadążyli za nią najpierw pomocnicy, następnie obrońcy ze Skawicy. Po tym golu Kmiecik zszedł z boiska żegnany zasłużonymi oklaskami.

Odważne wyjście Kotlarza z bramki uratowało gości od sytuacji sam na sam Miki. W 76. minucie wprowadzony chwilę wcześniej Krystian Burliga przeprowadził solowy rajd, który zaczął na połowie Babiej Góry. Jak slalomowe tyczki mijał kolejnych przeciwników, a do momentu oddania strzału wszystko wyglądało naprawdę efektownie. Następnie Talaga dośrodkowuje do Miki, ten zagrywa piłkę spod linii końcowej, lecz jeden z jego kolegów przenosi piłkę nad poprzeczką z kilku metrów.

Jedyną groźną okazję po przerwie Huragan stworzył w 82. minucie - po dośrodkowaniu w pole karne i zgranie piłki głową, fatalnie z kilku metrów przestrzelił Łukasz Dyrcz.

Zamiast 2:1, zrobiło się 3:0. Janiczak podaje do Kacpra Burligi, a ten trafia do bramki. W samej końcówce dwaj rezerwowi Babiej Góry - Łukasz Gołuszka oraz Radosław Dyduch byli bliscy podwyższenia rezultatu, ale oprócz braw od kibiców i trenera Kmiecika, niczego nie zyskali.

 

Babia Góra Sucha Beskidzka - Huragan Skawica 3:0 (1:0)

Gole dla Babiej Góry: Kmiecik (dwa), Kacper Burliga.

Składy:

Babia Góra: Kachnic - Żmuda, P. Burliga, Chrząszcz, Talaga, Kacper Burliga, K. Dyduch (75' Krystian Burliga), Wójtowicz, Mika (85' R. Dyduch), Janiczak (83' Gołuszka), Kmiecik (62' Kociołek).

Huragan: Kotlarz - Sumera, Gigoń, Gasek (70' Fujak), Żywczak (76' K. Marek), Kudzia (68' Dyrcz), P. Marek, Wojtyczko, Mariusz Pacyga (80' Szafraniec), Zguda (62' B. Pacyga), Michał Pacyga.

Słupki, poprzeczki...

Kilkanaście centymetrów większe bramki i Jałowiec Stryszawa miałby o wiele więcej punktów na swoim koncie. Z drugiej strony może problem słabszych w ostatnim czasie wyników podopiecznych Tomasza Sali wiąże się z nie najlepszą formą strzelecką? Prawda zapewne leży gdzieś pośrodku.

Prawdą jest, że Jałowiec w dwóch ostatnich spotkaniach zanotował... pięć strzałów w słupek i dwa w poprzeczkę! W niedzielę do tej klasyfikacji dołączyły uderzenia Mariusza Mentla z 16 metrów w poprzeczkę (pierwsza połowa spotkania) oraz Piotra Kruczyńskiego w słupek (druga połowa).

Do przerwy to Jałowiec dyktował warunki na boisku w Przytkowicach, lecz swojej przewagi, nie pierwszy raz zresztą w tym sezonie, nie potrafił udokumentować. Po przerwie nieco już spuścił z tonu, a coraz śmielej zaczęli sobie poczynać zawodnicy z Przytkowic.

Na tyle śmielej, że to Sokół w 66. minucie wyszedł na prowadzenie za sprawą wprowadzonego sześć minut wcześniej Marcina Gaczorka.

W samej końcówce Jałowiec postawił wszystko na jedną kartę, lecz efektem tego był tylko wspomniany strzał Kruczyńskiego w 84. minucie.

Jak nie idzie, to nie idzie chciałoby się rzec.

Sokół Przytkowice - Jałowiec Stryszawa 1:0 (0:0)

Gol dla Sokoła: Gaczorek.

Skład Jałowca: Mrowiec - Polak, Okrzesik, P. Brytan, Habowski, Janeczek (65' Kotlarczyk), Mentel, Świerkosz (75' Sala), Steczek, Kruczyński, Górny.

Wisła Łączany - Burza Roczyny 2:2

Znicz Sułkowice Bolęcina - Dąb Paszkówka 1:4

Orzeł Wieprz - Żarek Barwałd Górny 3:2

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Astra Spytkowice 7 21 26 3 23
2 Babia Góra Sucha Beskidzka 7 21 17 5 12
3 Żuraw Krzeszów 7 15 22 11 11
4 Orzeł Wieprz 7 14 16 9 7
5 Naroże Juszczyn 7 13 13 11 2
6 Skawa Wadowice 7 11 11 8 3
7 Sokół Przytkowice 7 11 11 9 2
8 BCS Zawoja 7 10 15 15 0
9 Halniak Targanice 7 10 17 20 -3
10 Wisła Łączany 7 7 16 18 -2
11 Jałowiec Stryszawa 7 6 10 15 -5
12 Burza Roczyny 7 6 14 20 -6
13 Huragan Skawica 7 5 10 19 -9
13 Dąb Paszkówka 7 4 10 23 -13
15 Żarek Barwałd  7 3 8 16 -8
16 Znicz Sułkowice 7 2 7 21 -14

A-KLASA PODHALE:

Jordan Jordanów - KS Zakopane 1:3 (0:1)

Gol dla Jordana: Madziała.

Gole dla KS Zakopane: Hernani, Bibro, samobójczy.

Skład Jordana: Teper – Pietrzak, Hodana (89' Wójtowicz), Kołodziejczyk, G. Tyrpa, Ferek, Jochymek (60' Ryś), Kulak (67' F. Tyrpa), Szklany, Wróbel, Madziała. 

Zapora Kluszkowce - Granit Czarna Góra 1:1

Skalni Zaskale - Lepietnica Klikuszowa 4:1

Lubań Tylmanowa - KS Łapsze Niżne 5:0

Przełęcz Łopuszna - Zawrat Bukowina Tatrzańska 0:4

Babia Góra Lipnica Wielka - Orkan Raba Wyżna 2:2

Czarni Czarny Dunajec - Wiatr Ludźmierz 5:1

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Czarni Czarny Dunajec 7 15 25 13 12
2 Zawrat Bukowina Tatrzańska 7 14 16 12 4
3 Lubań Tylmanowa 7 12 20 10 10
4 Skalni Zaskale 7 12 18 12 6
5 Granit Czarna Góra 7 12 15 11 4
6 KS Zakopane 7 12 13 13 0
7 Orkan Raba Wyżna 7 11 11 7 4
8 KS Łapsze Niżne 7 10 10 15 -5
9 Jordan Jordanów 6 9 10 15 -5
10 Babia Góra Lipnica Wielka 6 8 13 14 -1
11 Wiatr Ludźmierz 7 7 15 24 -9
12 Zapora Kluszkowce 7 5 15 17 -2
13 Lepietnica Klikuszowa 7 5 8 16 -8
14 Przełęcz Łopuszna 7 4 5 15 -10

 

B-KLASA WADOWICE:

Błyskawica Marcówka - Skawa Jaroszowice 1:1

KS Bystra - Żarek Stronie 0:0

Skład Bystrej: Pustuła - Kaczmarczyk, Hyciek, Wnętrzak, Bala (70' Maciaszek), Bachul, Sroka, Różycki, A. Gałka, Szewczyk, Urbański.

Grom Grzechynia - Olimpia Zebrzydowice 4:1

Lachy Lachowice - Strzelec Budzów 1:2

Dąb Sidzina - Czarni Koziniec 5:0 (2:0)

Gole dla Dębu: Lipa (dwa), Palowski, Jaromin, Kordyl.

Skład Dębu: Wójcik (70' S. Motor) - J. Kostka, Kolaniak, Jaromin, Krupa (80' Palowski), Szczurek, Ł. Motor, Malada (65' Kordyl), Lipka (60' Staszczak), Wójcik, Lipa. Grał także: K. Kostka.

KS Leńcze - Jubilat Izdebnik 2:0

Korona Skawinki - Chełm Stryszów 1:2

 

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 KS Leńcze 5 13 16 4 12
2 Błyskawica Marcówka 5 10 7 4 3
3 Dąb Sidzina 5 9 17 10 7
4 Lachy Lachowice 5 9 11 9 2
5 Chełm Stryszów 5 9 8 14 -6
6 KS Bystra 5 8 8 1 7
7 Żarek Stronie 5 9 11 7 4
8 Strzelec Budzów 5 7 9 8 1
9 Korona Skawinki 5 7 10 10 0
10 Jubilat Izdebnik 5 4 15 8 7
11 Skawa Jaroszowice 5 5 10 9 1
12 Grom Grzechynia 5 4 9 15 -6
13 Olimpia Zebrzydowice 5 3 8 17 -9
14 Czarni Koziniec 5 3 2 25 -23

B-KLASA PODHALE:

Szarotka Chochołów - Unia Naprawa 5:0

Szarotka Rokiciny Podhalańskie - Delta Pieniążkowice 1:4

Janosik Sieniawa - Orawa Jabłonka 2:1

Skawianin Skawa - Wierchy Lasek 3:1

Podgórki Krauszów - Grel Trute 1:2

Skałka Rogoźnik/Stare Bystre - Gorce Rdzawka 1:2

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Gorce Rdzawka 5 15 17 4 13
2 Grel Trute 5 10 12 7 5
3 Janosik Sieniawa 5 10 12 8 4
4 Podgórki Krauszów 5 9 15 9 6
5 Orawa Jabłonka 5 9 14 13 1
6 Wierchy Lasek 5 8 12 10 2
7 Skawianin Skawa 5 6 8 13 -5
8 Szarotka Chochołów 5 5 12 10 2
9 Delta Pieniążkowice 5 4 9 13 -4
10 Unia Naprawa 5 4 10 17 -7
11 Szarotka Rokiciny Podhalańskie 5 3 9 17 -8
12 Skałka Rogoźnik/Stare Bystre 5 3 5 14 -9

C-KLASA:

Pogoń Bugaj - LKS Bieńkówka 5:1

Płomień Sosnowice - Tarnawianka Tarnawa 1:2

Cedron Brody - Zryw Lanckorona 5:2

Sokół Frydrychowice - Orzeł II Wieprz 1:1

Orzeł Radocza - Jastrzębianka Jastrzębia 2:1

Spartak Skawce - Victoria Półwieś 2:2

  Drużyna mecze punkty b.zdobyte b.stracone różnica
1 Spartak Skawce 5 13 23 6 17
2 Orzeł Radocza 4 12 15 1 14
3 Sokół Frydrychowice 5 11 12 4 8
4 Orzeł II Wieprz 5 10 9 4 5
5 Cedron Brody 5 8 17 14 3
6 Tarnawianka Tarnawa 5 7 10 10 0
7 Łysa Góra Zawadka 4 6 10 12 -2
8 Victoria Półwieś 5 5 9 13 -4
9 Jastrzębianka Jastrzębia 5 4 9 12 -3
10 Zryw Lanckorona 4 3 6 11 -5
11 Pogoń Bugaj 4 3 9 17 -8
12 Płomień Sosnowice 4 1 3 8 -5
13 LKS Bieńkówka 5 1 4 24 -20

wyniki - i liga

23-06-2019 12:00
Monter 5 : 2 AKS
23-06-2019 11:00
Kanonierzy 3 : 4 Gamba Furiosa
23-06-2019 10:00
Zawojski.pl 4 : 4 ZrobioneZdrewna.pl
23-06-2019 09:00
Beton 2 5 : 7 Los Asfaltos
23-06-2019 08:00
Lachy 2 : 4 RKS Huwdu

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Los Asfaltos 9 27
2 RKS Huwdu 9 19
3 Monter 9 15
4 AKS 9 15
5 Zawojski.pl 9 14
6 Gamba Furiosa 9 13
7 ZrobioneZdrewna.pl 9 9
8 Beton 2 9 9
9 Lachy 9 5
10 Kanonierzy 9 4

zapowiedŹ - i liga

wyniki -ii liga

16-06-2019 13:00
Relax 5 : 4 Bad Boys
16-06-2019 12:00
Granda 2 : 0 Wolves
16-06-2019 11:00
Świt 1 : 7 Mucharz Team
16-06-2019 10:00
Gang Albanii reaktywacja 4 : 6 Black Shadows
16-06-2019 09:00
Golden Street 2 : 5 Bienia

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Mucharz Team 8 24
2 Black Shadows 8 16
3 Relax 8 15
4 Granda 8 13
5 Bienia 8 13
6 Bad Boys 8 12
7 Gang Albanii reaktywacja 8 9
8 Golden Street 8 9
9 Wolves 8 7
10 Świt 8 0

zapowiedŹ - ii liga

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportPiłka nożnaPiłkarski weekend: Żuraw fruwa coraz wyżej, Huragan nie zepsuł Babiej Górze święta, Tempo zatrzymało lidera