Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!


Ogłoszenia opłacone przez Komitetety Wyborcze w wyborach Parlamentarnych.

Piłka nożna (680)

Korki od zamrożonych szampanów nadal nie wystrzeliły u wychowanków Babiej Góry Sucha Beskidzka. Po wczorajszej kolejce Ekstraklasy mistrzowski tytuł wciąż może trafić do Mateusza Maka. Piast Gliwice nie wykorzystał porażki Legii w Białymstoku i po remisie z Pogonią zwiększył przewagę nad warszawskim zespołem do dwóch punktów. Z wyścigu na szczyt przez porażkę z Lechem odpadł drugi z bliźniaków, Michał, który wciąż ma jednak matematyczne szanse zostać wicemistrzem Polski. W najbliższą niedzielę Lechia będzie musiała wysoko wygrać z Jagiellonią i liczyć, że Legia nie zdoła wywalczyć żadnego punktu na stadionie przy Łazienkowskiej.

Wychowanek Babiej Góry Sucha Beskidzka Michał Mak na dwunaste trafienie w historii swoich gier w Ekstraklasie czekał aż 631 dni! Poprzednim raz na listę strzelców wpisał się w sierpniu 2017 roku jeszcze jako reprezentant Śląska Wrocław. Kibice z Gdańska na bramkę Michała Maka dla ich zespołu czekali jeszcze dłużej. W koszulce Lechii poprzednie trafienie zanotował ponad 3 lata temu. Tymczasem już dziś przedostatnia kolejka ekstraklasy, w której mająca matematyczne szanse na mistrzostwo Polski Lechia zagra na wyjeździe z Lechem Poznań. W o wiele lepszej sytuacji jest klub drugiego z suskich bliźniaków, Mateusza czyli Piast Gliwice. Wygrana w Szczecinie i strata punktów przez Legię Warszawa zagwarantuje Piastowi pierwsze w historii mistrzostwo Polski!


W 35 kolejce obecnego sezonu Ekstraklasy drużyna 27-letniego skrzydłowego zmierzyła się u siebie z Zagłębiem Lubin. Michał Mak wszedł na boisko w 61 minucie, zastępując schodzącego Tomasza Makowskiego. Drużyna Piotra Stokowca przegrywała od końcówki pierwszej połowy jedną bramką. Po upływie kwadransa na tablicy wyników widniał już remis. Mak przejął nieudany strzał Patryka Lipskiego i uderzeniem między nogami golkipera Zagłębia doprowadził do wyrównania. Kibice obu drużyn do końca spotkania nie zobaczyli już kolejnych trafień.

Niezależnie od rozstrzygnięć w ostatnich kolejkach ekstraklasy (dziś oraz w niedzielę), sezon 2018/2019 będzie najlepszy pod względem trofeów dla suskich bliźniaków. Lechia Gdańsk zdobyła Puchar Polski, a w lidze prawdopodobnie zakończy sezon na miejscu trzecim. W przyszłym sezonie Lechia zagra w europejskich pucharach. Otwartą drogę do mistrzostwa Polski ma Piast Gliwice, a największy sukces w historii gliwickiego klubu może stać się faktem już dziś (mecze odbędą się o godzinie 20:30). Warto dodać, że w sezonie 2015/2016 Piast Gliwice, którego zawodnikiem był Mateusz Mak, został wicemistrzem Polski.

Pewne jest, że po raz pierwszy od sezonu 2012/2013 na podium Ekstraklasy znajdą się dwaj bracia bliźniacy (wówczas byli to bracia Rafał i Łukasz Gikiewiczowie grający w Śląsku Wrocław). Nie wiadomo jednak, czy w przyszłym sezonie bracia Mak nadal będą grali w swoich dotychczasowych klubach. Obaj bracia nie należą do podstawowych zawodnikach w swoich klubach. Mateusz Mak na wiosnę zagrał w siedmiu spotkaniach Piasta (tylko raz z Cracovią w wyjściowym składzie, jesienią zagrał w 13 meczach, zdobył jednego gola), a  Michał w drugiej części sezonu w siedmiu meczach (w czterech od pierwszej minuty, jesienią - w 10 ligowych spotkaniach).

Braciom z Suchej Beskidzkiej kontrakty kończą się 30 czerwca. Mateusz Mak jest zawodnikiem Piasta od sezonu 2015/2016, a Michał Lechii również od sezonu 2015/2016 (z przerwą na występy w Arminii Bielefeld i Śląsku Wrocław).

Według transfermarkt, rynkowa wartość Mateusza wynosi obecnie 250 tys. euro, a Michała 200 tys. euro.

Babia Góra już do przerwy prowadziła 2:0 z Żurawiem Krzeszów (mogła wyżej, ale nie wykorzystała karnego), a po przerwie w derbowym pojedynku status quo. Wynik spotkania otworzył uderzeniem z dystansu Grzegorz Kmiecik, na 2:0 podwyższył Grzegorz Talaga. W sobotę przegrały dwie drużyny z zawojskiej gminy - BCS uległ Astrze Spytkowice aż 7:2 (w pewnym momencie wynik brzmiał 7:0), a Huragan Skawica Sokołowi Przytkowice 2:1. Pierwszy w spotkaniu z Dąbem Paszkówka stracił gola Jałowiec Stryszawa, ale potem było już tylko lepiej. Dwa gole przed przerwą Bartosza Sali, jedno trafienie Dawida Janeczka w drugiej połowie i stryszawianie wracają do domu z kompletem punktów (mogło być wyżej, ale karnego Jałowiec nie wykorzystał). Wygrywa również Naroże Juszczyn w meczu z Burzą Roczyny - i to wysoko, 4:1. W sobotę przegrały dwie drużyny z zawojskiej gminy - BCS uległ Astrze Spytkowice aż 7:2 (w pewnym momencie wynik brzmiał 7:0), a Huragan Skawica Sokołowi Przytkowice 2:1. W samej końcówce spotkania Błyskawicy Marcówki z KS Bystra gola na wagę zwycięstwa dla gości zdobywa Szymon Sroka. Tym samym pierwsza w sezonie porażka Błyskawicy przed własną publicznością stała się faktem.

Ostatni derbowy pojedynek czeka Babią Górę Sucha Beskidzka w tym sezonie. W sobotę do stolicy powiatu suskiego przyjedzie Żuraw Krzeszów. Jak na razie Babia Góra wypunktowała wszystkich lokalsów, czy to na swoim stadionie czy na wyjeździe. Czy tendencję tą utrzyma i w sobotę? To, że suszanom po piętach depcze Astra Spytkowice to wiadomo. Z "pomocą" trzy kolejki temu przyszli suszanom zawodnicy Naroża, którzy zremisowali z Astrą 3:3. W sobotę do Spytkowic uda się BCS Zawoja. Skoro jesteśmy w A-klasowym klimacie, to przy nim na chwilę zostaniemy. Mecz o sześć punktów sąsiadów w tabeli w Juszczynie, czyli Naroże kontra Burza Roczyny. Bardzo trudny przeprawa w Przytkowicach czeka Huragana Skawicę. Na taryfę ulgową w Paszkówce nie ma co liczyć również Jałowiec, chociaż stryszawianie nie są w ogóle bez szans przed sobotnim spotkaniem z Dębem. A-klasa to również Jordan Jordanów, którego czeka drugie z rzędu spotkanie na własnym stadionie. Klikuszowa zamyka tabelę, Jordana niedawno ochrzciliśmy mianem ultra ofensywnej drużyny - zapowiada się strzelecki spektakl w Jordanowie. W okręgówce gra tylko Tempo Białka - tzn są również drużyny z Zembrzyc oraz Makowa Podhalańskiego, ale najchętniej to obie dałyby sobie już z grą w tym sezonie spokój, a zaczęły mocno rozmyślać nad tym, jak będą wyglądały w kolejnych rozgrywkach. Na razie to ciemność widzę. Tempo tymczasem liczy na potknięcie Rajska i równocześnie na to, że samo się nie potknie. W tej kolejce nikomu się noga raczej nie potknie, a już za tydzień mecz Tempo Białka-LKS Rajsko. W B-klasie za chwilę, niebawem zapewni sobie awans Błyskawica Marcówka, chociaż umówmy się - ten awans ma już w kieszeni od dawna. Walkę o drugie miejsce, które zapewnia promocję, oddają pozostałe drużyny z naszego powiatu, a może żadna z nich nie chce awansować? A i B klasa to jednak dwa światy, co całkiem niedawno przerobiła i Błyskawicy. Jeden powiaty i jeden niepowiatowy derbowy pojedynek w tej klasie rozgrywkowej w ten weekend. Powiatowy to mecz Błyskawicy i Bystrej - obie drużyny lubią grać z piłką przy nodze, powinno być ciekawie i na temat. Niepowiatowy, ale derbowy pojedynek w podhalańskiej B-klasie, gdzie Unia Naprawa wybierze się za miedzę do Skawy. Bigosu narobiła sobie Tarnawianka Tarnawa przegrywając w poprzedniej kolejce z Łysą Górą Zawdka 6:2. Rozmiary porażki to zadanie dla trenera, ale skutek jest taki, że do drużyny z Tarnawy doskakują Sokół Frydrychowice i Spartak Skawce. Ale by było - ostatnia kolejka klasy C i mecz o awans pomiędzy Tarnawianą i Spartakiem, który w składzie ma tylu byłych zawodników Babiej Góry, że głowa mała i jeszcze trenera Łukasza Mikę w roli no trenera. Obiecujemy (i jednocześnie dziękujemy za dotychczasowe zaproszenia na mecze Spartaka) - będzie to mecz o coś, relacja high life z godną oprawą zapewniona. 

To się nazywa ustawić sobie mecz. Jałowiec Stryszawa już w pierwszej minucie za sprawą trafienia Bartosza Sali prowadził 1:0 ze Zniczem Sułkowice Bolęciną. Potem było jeszcze lepiej, a skończyło się na efektownej wygranej 5:1. Mniej efektownie, ale kogo to obchodzi, kiedy wygrana obojętnie w jakim wymiarze oznacza trzy punkty, wygrała Babia Góra Sucha Beskidzka w Łączanach. Suszanie prowadzili 2:0 po dwóch golach Grzegorza Kmiecika. Na kilkanaście minut przed zakończeniem spotkania gospodarze złapali kontakt, ale remisu już nie. Dobrze wystartował również Żuraw Krzeszów na wyjeździe w Roczynach, ale finiszował już beznadziejnie przegrywając z Burzą 1:3. Jednobramkowe porażki w domowych spotkaniach doznały BCS Zawoja i Naroże Juszczyn. Garbarz Zembrzyce i Brzezina Osiek na remis - do przerwy 0:0, na koniec spotkania 1:1. 

Nie zdążył człowiek nawet zatęsknić za lokalnymi rozrywkami, a już szykuje się kolejna dawka futbolu. W ten weekend trzeba wziąć pod poprawkę to, że pogoda może wszędzie spłatać figle i opady deszczu mogą pojawić się w trakcie trwania wielu spotkań. Do rzeczy, tzn do meczów. W środę swój mecz grał Halniak, zwolnił trenera, a w ten weekend, dokładniej w sobotę, do boju ruszą Tempo Białka i Garbarz Zembrzyce. Białczanie udadzą się do Babic, gdzie Arka radzi sobie w kratkę (4-2-4), więc problemów z wywiezieniem punktów przez gości nie przewidujemy. Do Zembrzyc przyjedzie Brzezina Osiek, która tydzień temu rozprawiła się z trzecią siłą w lidze Nadwiślaninem Gromiec. I w Zembrzycach ma również szanse na końcowy triumf. Klasę niżej Babia Góra uda się na trudny teren do Łączan. Wisła, która zajmuje w tabeli miejsce czwarte, od sześciu kolejek jest niepokonana - to zdecydowanie mecz numer jeden w tej serii spotkań. Pozostali nasi reprezentanci grają z zespołami, które podobnie jak one, prezentują się w tej rundzie mocno w kratkę. W meczach Naroża, Jałowca, BCS, Huraganu oraz Żurawia naprawdę każdy wynik jest możliwy. Po porażce w Czarnym Dunajcu humory będą chcieli poprawić sobie zawodnicy Jordana Jordanów - rywal ku temu zacny, bo zawodząca na wyjeździe (1-2-5) Zapora Kluszkowca. Szybki przegląd jeszcze niższego szczebla rozgrywek, czyli klasy B. Błyskawica i Strzelec powinni poprawić swój dorobek strzelecki, bo o punktowy to jesteśmy pewni, w meczach z Czarnymi Koziniec i Olimpią Zebrzydowice. Po porażce w derbach z Dębem bardzo ważny mecz czeka Bystrą, która będzie gościć Leńczankę Leńcze.

Gol zdobyty w doliczonym czasie gry przez 17-letniego Łukasza Gołuszkę przypieczętował zwycięstwo Babiej Góry Sucha Beskidzka w spotkaniu z Halniakiem Targanice i de facto zakończył mecz. W tym momencie było pewne, że goście, mimo naprawdę bardzo ambitnej postawy, grający w przewadze jednego zawodnika przez ponad pół godziny, więcej już w tym spotkaniu nie dokonają. 

Okazuje się, że wygrana Babiej Góry kilka dni temu z Huraganem Skawica była wypadkiem przy pracy. W środę wszystko wróciło do normy, czyli to rywale jako pierwsi zdobywają gola, a Babia Góra dąży najpierw do remisu, następnie do wygranej. Znany scenariusz z poprzednich spotkań powtórzył się w meczu z Halniakiem Targanice. Tym razem było jednak o wiele bardziej nerwowo, a nerwy wzięły się z dwóch powodów - niewykorzystanych okazji oraz czerwonej kartki dla Gabriela Janiczaka w 57. minucie. Jeszcze więcej roboty od Babiej Góry miała BCS Zawoja. Po laniu ze Skawą Wadowice w minioną niedzielę 0:5 po 17 minutach wydawało się, że zawojan czeka powtórka z rozrywki - w Wieprzu przegrywali w tym czasie 0:2. Goście jednak fantastycznie wrócili do gry i wyszli na prowadzenie 3:2. A kiedy gospodarze doprowadzili do wyrównania 3:3 w 83. minucie, to co robi BCS? Ano zdobywa zwycięskiego gola w 89. minucie, a czyni to Grzegorz Jodłowiec. W nieco mniejszych proporcjach, ale również walecznie zaprezentowała się Unia Naprawa na boisku Szarotki Rokiciny Podhalańskie. Do 85. minuty to gospodarze prowadzili 2:1, ale wtedy do wyrównania doprowadził Robert Flaga, a wygraną zapewnił strzałem z rzutu wolnego z 30 metrów Marcin Żegleń. Niespodzianki nie było w Makowie Podhalańskim, gdzie przyjechał lider LKS Rajsko. Już po kwadransie gry goście prowadzili 3:0. Ostatecznie do przerwy prowadzili 4:0. Jak udało się nam ustalić, w przerwie doszło do szybkiego spotkania zarządu Halniaka i podjęto decyzję o zakończeniu pracy przez Sławomira Frączka. Nie pomogła nawet wygrana druga połowa przez makowian 2:1. Do końca sezonu Halniaka ma poprowadzić Krzysztof Krauz. Liderowi nie sprostał również Jordan Jordanów, który przegrał w Czarnym Dunajcu 1:2. O sporym pechu może mówić Jałowiec Stryszawa - przegrał w Spytkowicach 5:1, a goście aż czterokrotnie trafiali w słupek bramki gospodarzy. Kłopoty ze skutecznością miał również Żuraw Krzeszów - ani się obejrzał, a przegrywał z Wisłą Łączany 0:2. Kontaktowy gol Krzysztofa Ćwiertni - tym razem nie z rzutu wolnego czy karnego, ale z akcji, okazał się tylko trafieniem honorowym. Bez punktów z wyjazdów do Sułkowic-Bolęciny oraz Wadowic wracają Naroże Juszczyn oraz Huragan Skawica.

Z prędkością błyskawicy nabierają tempa rozgrywki w niektórych ligach. Kto przyśpiesza na maxa? A-klasa wadowicka oraz podhalańska i B-klasa podhalańska. Okręgówka co prawda też gra, ale jej spotkania rozłożone są na kilka dni. Zaczynamy zatem od piłkarskiego szczytu aktualnie dla naszego powiatu, czyli właśnie okręgówki. W środę kciuki za Halniaka Maków Podhalański będzie trzymać Tempo Białka. Innej możliwości nie ma - do Makowa przyjeżdża lider z Rajska. Podobnie jak przed derbami makowskiej gminy, rola faworyta i nie faworyta jest już dawno rozdana. Dopóki piłka w grze? Nie miałoby nic przeciwko temu Tempo, ale też i oczywiście zawodnicy Halniaka oraz jego kibice. Garbarz i Tempo grają w sobotę, a tu piszemy o środzie, więc tylko z kronikarskiego obowiązku - z kim grają widać na rozpisce poniżej. Klasę niżej grają wszyscy. Jordan Jordanów ma szansę nawet i wskoczyć na pozycję lidera. Na razie to jego na boisku aktualnego (jeszcze) lidera, niepokonanego na własnym podwórku Czarnych Czarni Dunajec. Mecz zdecydowanie wielkiego kalibru. W klasie, ale wadowickiej, Babia Góra Sucha Beskidzka powinna przespacerować się po Halniaku z Targanic. Jałowiec Stryszawa za to na boisku w Spytkowicach może namieszać - murawa w Spytkowicach to złoto, a na takiej właśnie bardzo dobrze powinni się czuć młodzi i szybcy zawodnicy ze Stryszawy. Trudne wyjazdy przed reprezentantami zawojskiej gminy - Huragan zawita do Wadowic, BCS do Wieprza. Grający mocno w kratkę Żuraw Krzeszów zagra z solidną Wisłą Łączany. Kto tam jeszcze został - Naroże Juszczyn, które po remisie z Astrą, który kosztował go sporo zdrowia i nerwów, pojedzie do Sułkowic-Bolęciny. Znicz od dwóch kolejek nie przegrał meczu, 3 kolejki temu nieznaczni uległ Astrze 2:3. Uwaga na Znicz? Zdecydowanie. Unia Naprawa z Rokicin Podhalańskich powinna wywieźć komplet punktów, na boisku ostatniej drużyny w tabeli innego celu nie ma.

 

wyniki - i liga

15-09-2019 12:00
Mucharz Team 1 : 2 Black Shadows
15-09-2019 11:00
AKS 1 : 2 Beton 2
15-09-2019 10:00
Los Asfaltos 4 : 2 Gamba Furiosa
15-09-2019 09:00
Monter 3 : 2 Woodica
15-09-2019 08:00
RKS Huwdu 2 : 3 Zawojski.pl

Tabela - I Liga

Team
Played Points
1 Beton 2 3 9
2 Los Asfaltos 3 7
3 Zawojski.pl 3 7
4 Black Shadows 3 5
5 AKS 3 4
6 Gamba Furiosa 3 3
7 Monter 3 3
8 Woodica 3 3
9 RKS Huwdu 3 1
10 Mucharz Team 3 0

zapowiedŹ - i liga

22-09-2019 08:00
Woodica - RKS Huwdu
22-09-2019 09:00
Beton 2 - Mucharz Team
22-09-2019 10:00
Zawojski.pl - AKS
22-09-2019 11:00
Gamba Furiosa - Black Shadows
22-09-2019 12:00
Los Asfaltos - Monter

wyniki -ii liga

15-09-2019 13:00
Granda 5 : 4 Bad Boys
15-09-2019 12:00
Kanonierzy 0 : 13 Relax
15-09-2019 11:00
Propan-Butan 3 : 1 Patosquad
08-09-2019 13:00
Bad Boys 4 : 7 Relax
08-09-2019 11:00
Kanonierzy 1 : 14 Lachy

Tabela - Ii Liga

Team
Played Points
1 Granda 3 7
2 Relax 3 6
3 Propan-Butan 2 4
4 Lachy 2 3
5 Bad Boys 3 3
6 Patosquad 3 3
7 Kanonierzy 2 0

zapowiedŹ - ii liga

22-09-2019 11:00
Lachy - Relax
22-09-2019 12:00
Propan-Butan - Bad Boys
22-09-2019 13:00
Kanonierzy - Granda

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportPiłka nożna