Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

środa, 29 maj 2019 21:10

Filip Sacha, czyli inżynier z mistrzostwem Polski AMP w trójskoku

W miniony weekend Łódź była stolicą polskiej lekkoatletyki. Do rywalizacji przystąpiło wielu uczestników mistrzostw świata i Europy. W barwach AGH Kraków (KS AZS AWF Kraków) wystąpił pochodzący ze Stryszawy Filip Sacha. I został mistrzem Polski w trójskoku z wynikiem 15,54! To poprawa jego dotychczasowego rekordu o ponad pół metra. - Długo czekałem na to, żeby przełamać tą odległość i znaleźć się na podium mistrzostw Polski - mówi Filip Sacha.

Maciej Krzyśków/Sucha24.pl: Udało się! Gratulacje!

Filipa Sacha: - Dziękuję. Na taki wynik czekałem cztery lata. Kiedy skoczyłem w pierwszej próbie 15,54 m zacząłem krzyczeć i wymachiwać rękoma. Byłem w lekkim szoku. Dosłownie trzęsły mi się ręce i nie wiedziałem co się dzieje.

Komentarz trenera?

- Czy zdaję sobie sprawę, skąd ja się odbiłem? Komentarz ten oznaczał, iż gdyby skok ten był mierzony z miejsca odbicia, to byłby o 25 cm dłuższy. Tyle ma bowiem belka - ja się odbiłem przed nią, a skok mierzy się od plasteliny. Gdyby wszystko zagrało, to mógłbym oczekiwać w tym roku na rezultat podchodzący pod 16 metrów.

Radość, radość, radość.

- Stałem przez 3 lata przed ścianą, która była moim rekordem życiowym, a tutaj rozpadła się z takim rozmachem. Ten skok otworzył mi umysł na możliwy świetny wynik już w tym sezonie. Zrzuciłem blokadę mentalną i jestem w tej chwili zmotywowany bardziej niż kiedykolwiek. Póki co sam wynik 15.54 nie daje mi jakiejś wysokiej lokaty w Europie (Filip zajmuje aktualnie pięćdziesiąte miejsce w Europie - tabela wyników dostępna jest TUTAJ), jednak myślę, że pokazałem na tych zawodów dużo potencjału na kolejne zawody. Wynik w okolicach 16 metrów dałby miejsce w pierwszej dwudziestce w Europie.

Pierwsze podium akademickich mistrzostw Polski stało się faktem

- To prawda. AMP są jednymi z największych zawodów lekkoatletycznych. Na przestrzeni tych trzech dni odnotowano ponad 3000 osobostartów. W tym roku zwiększyły się stawki, ponieważ połączono je z mistrzostwami Polski AZS. Obok studentów mogli zatem startować najlepsi seniorzy w kraju, i tak można było podczas tych paru dni zaobserwować przedsmak przed mistrzostwami Polski seniorów w sierpniu.

Twój pierwszy trener Rafał Kukla zadzwonił z gratulacjami czy zrobiłeś to jako pierwszy?

- Sam wykręciłem numer do trenera Kukli. To on zachęcił mnie do treningów w ostatniej klasie gimnazjum. Początkowo przychodziłem na treningi sporadycznie, a sumiennie pracować zacząłem od 2012 roku. Momentem przełomowym był skok w dal w kategorii junior młodszy, który dał mi mistrzostwo Małopolski.

Teraz nie jesteś już zawodnikiem stryszawskiego klubu

- Ale wpadam jak czas pozwoli na klubowe treningi głównie po to, żeby przygotować się szybkościowo i pościgać się z jego grupą treningową z Kubą Pietrusą na czele.

Dawno Cię na naszych łamach nie było. Trzy ostatnie lata do zapomnienia?

Miałem najszczersze intencje, ale czasem po prostu nie wychodzi. Te trzy lata pod względem sportowym nie były udane. Złożyło się na to wiele czynników. Z perspektywy czasu uważam, że nastąpiło zbyt dużo radykalnych zmian w zbyt krótkim czasie. W związku z przeprowadzką do Krakowa na studia nastąpiła u mnie zmiana trenera oraz procesu treningowego. Przerzuciłem się z typowo sprinterskiego treningu z paroma elementami skoczności oraz relatywnie lekkim przygotowaniem siłowym na bardziej siłową, "krakowską" odmianę. Nie byłem przygotowany na objętość wysiłku siłowego, jaki mnie czekał na studiach, zarówno pod względem wielkości ciężarów jak i ilości powtórzeń. Zwiększyła się również ich objętość - z pięciu nieco ponad godzinnych sesji treningowych tygodniowo przeszedłem na sześć dwugodzinnych sesji. Brakowało mi wielu ćwiczeń szybkościowych lub plyometrycznych, a wiele dobrych nawyków sportowych zaczęło u mnie zanikać po pewnym czasie - przyznaje Filip Sacha i dodaje: - Poza technicznymi szczegółami związanymi z treningiem - bardzo ciężko było pogodzić studia (Automatyka i Robotyka na AGH-u) ze sportowym trybem życia. Ilość pracy na uczelni szybko przerosła moje oczekiwania, a okazjonalne wyjazdy na zgrupowania sportowe sprawiały, że zaległości nakładały się warstwami. Obok tego sama podróż z mojej uczelni na obiekt treningowy (Krakowski stadion AWF) trwa około jedną godzinę.

Do tego dołączyłeś do nowej kategorii - młodzieżowca U-23.

- Prawdą jest, że bardzo dużo czasu zajęło mi zaaklimatyzowanie się do sytuacji. Nie poprawiłem żadnego rekordu życiowego aż do tego roku. W nowej kategorii młodzieżowca nie udawało mi się stanąć na podium aż do poprzedniego roku (2016 i 2017 miejsce czwarte, 2018 – trzecie). Ciężko było wskazać pojedynczą przyczynę, tym bardziej że nigdy nie miałem kontuzji, a motywacji do pracy również mi nie brakowało. Po dwóch latach musiałem zaliczyć parę wizyt u psychologa sportowego, ponieważ moja świadomość nie przyjmowała już faktu, że mogę kiedykolwiek poprawić swoje juniorskie rekordy.

Wielu sportowców ze światowego topu w wielu dyscyplinach korzysta usług psychologów sportowych.

Zawsze wierzyłem w swój talent oraz w to, że przy optymalnych warunkach treningowych mógłbym spokojnie stawać na podium mistrzostw Polski seniorów oraz zaliczać występy na mistrzostwach Europy.

Jesteś już inżynierem. Zostajesz na uczelni?

- Tak. Jestem na anglojęzycznej specjalizacji magisterskiej związanej z systemami cyberfizycznymi.

Studia zdane, wybrałeś kolejny kierunek. A jaki obierasz kierunek sportowy?

- Uważam, że będę rywalizował o podium mistrzostw Polski seniorów. Na razie jestem liderem tabel polskich, chociaż wiem, że nie wszyscy czołowi zawodnicy jeszcze startowali.Wynik uzyskany w Łodzi ma przede wszystkim znaczenie psychologiczne. Należy pamiętać, że został on uzyskany na bardzo dużym zmęczeniu po trzech dniach zmagań lekkoatletycznych i nabijaniu punktów dla uczelni (Filip startował również w skoku w dal - zajął 10 pozycję oraz w sztafecie 4x100 m). 

ZOBACZ TAKŻE: Filip Sacha: Wykorzystać szansę

ZOBACZ TAKŻE: Filip Sacha z trzecim złotym medalem MP w 2015 roku

AKADEMICKIE MISTRZOSTWA POLSKI - WYNIKI - 23-26.05.2019 - ŁÓDŹ

wyniki -Futsal PRO

wyniki -Futsal Amator

Tabela - Futsal PRO

Team
Played Points
1 Gamba Furiosa 0 0
2 Dzikie Wieprze 0 0
3 Golden Street 0 0
4 Świt 0 0
5 KS Bystra 0 0
6 Maków 0 0
7 Białka 0 0
8 BCS Zawoja 0 0
9 HUTATA Team 0 0
10 Żuraw 0 0

Tabela - Futsal Amator

Team
Played Points
1 Granda 0 0
2 Beton 2 0 0
3 Woodica 0 0
4 AKS 0 0
5 Relax 0 0
6 Mucharz Team 0 0
7 Bad Boys 0 0
8 Wodpol 0 0
9 Legion 0 0
10 Zbóje 0 0

zapowiedŹ -Futsal PRO

17-11-2019 09:00
Żuraw - Gamba Furiosa
17-11-2019 09:55
Dzikie Wieprze - Maków
17-11-2019 10:50
Białka - HUTATA Team
17-11-2019 11:45
KS Bystra - Świt
17-11-2019 12:40
BCS Zawoja - Golden Street

zapowiedŹ -Futsal Amator

16-11-2019 15:00
Mucharz Team - Wodpol
16-11-2019 15:55
Legion - Relax
16-11-2019 16:50
AKS - Granda
16-11-2019 17:45
Beton 2 - Woodica
16-11-2019 18:40
Zbóje - Bad Boys

Gazetki Promocyjne

 

HomeSportPozostałeFilip Sacha, czyli inżynier z mistrzostwem Polski AMP w trójskoku