Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

piątek, 13 lipiec 2018 08:48

Cezary Zamana: Charakter Gwiazdy Południa od trzech lat nie zmienia się

Czwartkowym 7 kilometrowym prologiem od stadionu Jałowca w Stryszawie do hotelu Beskidzki Raj rozpoczęła się trzecia edycja Gwiazdy Południa. Na starcie zameldowało się 214 zawodników z całej Polski, ale nie tylko. Pilotem pierwszego zawodnika startującego w czasówce był główny organizator wyścigu, Cezary Zamana. - Trasa w Stryszawie jest wymagająca. W porównaniu do poprzednich edycji, nie zmieniła się. Zawodnicy, którzy startowali w poprzednich latach mogą sobie porównać czasy przejazdu - mówi Zamana.

Sucha24.pl: To już trzecia edycja Gwiazdy Południa, która już na stałe weszła do rodziny wydarzeń organizowanych przez pana zespół?

Cezary Zamana: - Gwiazda Południa to prawdziwa górska impreza. W USA ponoć wymyślono, że skoro można chodzić po górach, to dlaczego nie można też jeździć po nich na rowerze? To typowa impreza dla kolarzy na rowerach górskich, która jest trudna wydolnościowo. Pojawiają się w niej ciężkie podjazdy i niebezpieczne zjazdy. 

Wreszcie pogoda się zlitowała.

-(śmiech) Nie zapeszajmy, ale wygląda na to, że wreszcie startujący, którzy są z całej Polski, części Europy, a nawet i z Kalifornii, będą mogli podczas kolejnych etapów podziwiać również piękno tej części Beskidów.

Trasy w Stryszawie, Makowie Podhalańskim oraz Zawoi uległy zmianie?

- W Stryszawie nie dokonaliśmy żadnych zmian. Trasa została fajnie zaprojektowana i ma w sobie wszystko to, co powinno cechować Gwiazdę Południa. Nie chcieliśmy nic tutaj zmieniać. Podniósł się poziom trudności w Makowie Podhalańskim oraz Zawoi. Podczas etapu makowskiego nie będziemy już zjeżdżać w okolice jeziora w Zembrzycach, ale więcej "pokręcimy" w okolicach miasta. Największe modyfikacje mamy w Zawoi. Trasę pro wydłużyliśmy do 60 km. Na zawodników czekają zatem niespodzianki, tak samo jak dla mnie niespodzianką było to, że trzy lata temu, gdy na przełomie grudnia i stycznia wyznaczaliśmy trasy, to nie towarzyszył nam mimo zimowej pory śnieg (śmiech).

To już trzecia edycja Gwiazdy Południa. Szybko minęło.

- Dla mnie była to ogromnie miła niespodzianka, ze samorządy w Stryszawie, Makowie Podhalańskim oraz Zawoi zgodziły się już na wstępie umówić się na trzyletnią współpracę. Była to dla mnie nowość. Do współpracy dołączyło się także suskie starostwo. Po zakończeniu tej edycji przyjdzie czas na podsumowanie naszej trzylatki i wyznaczenie nowych celów.

?

- Może powiększymy nasz wyścig o czwarty etap? Najważniejszy głos będą mieli tutaj zawodnicy. W trakcie tej edycji będziemy mieli kilka okazji do integracji, czy to podczas ogniska, wspólnego meczu w piłkę nożną, podczas których wymienimy się uwagami. Podejrzewam jednak, że będą chcieli, żeby wyścig był dłuższy. Na razie trzeba się jednak skupić na kolejnych etapach, tym bardziej, że w tym roku ich skala trudności wzrosła.

No to do boju. Czego życzy Cezary Zamana startującym?

- Będzie po kolarsku, czyli połamania kół i żeby wszyscy, którzy zaczęli wyścig, dojechali do jego końca.

GWIAZDA POŁUDNIA - JAZDA INDYWIDUALNA NA CZAS - 7 KM - 12.07.2018 - STRYSZAWA - WYNIKI

 

HomeSportPozostałeCezary Zamana: Charakter Gwiazdy Południa od trzech lat nie zmienia się