Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

wtorek, 10 wrzesień 2019 02:07

Jordanowskie układy i układziki

Jeden z jordanowskich radnych postanowił zmienić pracę na lepszą. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że decydując się na to, musiał jednocześnie zrzec się mandatu samorządowca. W związku z tym w Radzie Miasta powstał wakat, który trzeba będzie zapełnić. Ale nie każdy, kto chciałby zająć to miejsce, miał szansę zgłosić swoją kandydaturę…

 

Jedną z 15 osób wybranych w ubiegłym roku do Rady Miasta Jordanowa był Piotr Pudo, który reprezentował okręg nr 12, obejmujący ulicę Piłsudskiego. Pokonał on dwóch rywali, co świadczy o tym, że cieszył się sporym zaufaniem mieszkańców. Ale w osiem miesięcy po zaprzysiężeniu dobrowolnie zrzekł się mandatu radnego, aby móc podjąć pracę w jordanowskim ratuszu. Pełnienie funkcji radnego wyklucza bowiem uzyskanie posady w urzędzie tej gminy, w której samorządzie dana osoba zasiada. Do końca lipca Piotr Pudo był zatrudniony w Starostwie Powiatowym w Suchej Beskidzkiej, co nie kolidowało z jego działalnością w Radzie Miasta Jordanowa. – Jest taka ustawowa możliwość, która dopuszcza przejście pracownika samorządowego do innej jednostki, za porozumieniem obecnego i przyszłego pracodawcy, w tym przypadku starosty i burmistrza. I ja z tego skorzystałem – mówi Piotr Pudo.

Trudno się dziwić temu młodemu człowiekowi, że wolał pracować bliżej domu, zamiast codziennie dojeżdżać do Suchej Beskidzkiej. Jednak zgodnie z przepisem, na który się powołuje, pracownika samorządowego można przenieść do innego urzędu, jeżeli nie narusza to interesu jednostki, która dotychczas go zatrudniała, oraz przemawiają za tym ważne potrzeby po stronie jednostki przejmującej. Tymczasem Piotra Pudę zatrudniono w Urzędzie Miasta na stanowisku, które wcześniej nie istniało! A zatem prawdopodobnie nie było szczególnie potrzebne, tym bardziej, że nie ogłoszono żadnego naboru, by je obsadzić. Co więcej, jest to stanowisko nie byle jakie, bo kierownicze. Piotr Pudo został szefem Referatu Organizacyjno-Administracyjnego i Gospodarki Przestrzennej.

Próbowaliśmy zapytać burmistrza Jordanowa Andrzeja Malczewskiego o powód, dla którego w ratuszu konieczne stało się utworzenie nowego stanowiska, ale na razie nie udało nam się z nim porozmawiać. Wprawdzie odebrał telefon, lecz powiedział, że jest bardzo zajęty i oddzwoni później, czego jednak nie uczynił. A pytań związanych z tą sprawą jest więcej.

Kolejne dotyczą wyborów uzupełniających do Rady Miasta Jordanowa, które wojewoda małopolski ogłosił w związku z wygaśnięciem mandatu Piotra Pudy. Mają się one odbyć 27 października, ale na stronie internetowej ratusza ciężko znaleźć jakąkolwiek informację na ich temat. Owszem, została opublikowana, ale w taki sposób, by trafić na nią mógł tylko ten, kto będzie jej specjalnie szukał. Tak, jakby komuś zależało, by o wyborach nie dowiedziały się „niepowołane” osoby. A przecież tak ważne informacje zazwyczaj są zamieszczane w dobrze widocznym miejscu. Na przykład w Tokarni w powiecie myślenickim wiadomości o wyborach uzupełniających do tamtejszej Rady Gminy (które odbyły się w ostatnią niedzielę, 8 września) publikowane były na stronie głównej urzędowego portalu internetowego.

W Jordanowie sprawa nie została odpowiednio nagłośniona i prawdopodobnie z tego właśnie powodu mieszkańcy nie będą mieli możliwości wybrać, kto będzie ich reprezentował w Radzie Miasta. Termin składania zawiadomień o utworzeniu komitetów wyborczych oraz o zamiarze zgłaszania kandydatów na radnych minął 2 września. Do tego czasu wpłynęło tylko jedno, złożone przez Komitet Wyborczy Wyborców Krzysztofa Cieżaka. A jeśli kandydat nie ma rywala, z automatu dostaje on mandat radnego…

Krzysztof Cieżak jest samorządowcem z doświadczeniem, który przez wiele lat działał w Radzie Miasta. W ubiegłorocznych wyborach jednak nie wystartował, twierdząc, że jest już zmęczony rajcowaniem i chce wreszcie odpocząć. Dlaczego teraz zdecydował się kandydować? – Wiele osób rozmawiało ze mną i chciało, abym wrócił do Rady Miasta, z różnych względów. Długo nad tym się zastanawiałem i w końcu postanowiłem, że spróbuję. Brakowało innych chętnych z naszej ulicy, więc chyba nawet nie miałem wyjścia… A nie chcieliśmy, aby to był ktoś z zewnątrz, czyli z innego okręgu wyborczego – twierdzi Krzysztof Cieżak. Jak dodaje, niemały wpływ na jego decyzję miał fakt, że w u steru miasta stoi teraz nowy włodarz.

Do tematu wrócimy, gdy uda nam się porozmawiać z burmistrzem Andrzejem Malczewskim.

Edyta Łepkowska

 

 

HomeWydarzeniaJordanówJordanowskie układy i układziki