Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

czwartek, 03 październik 2019 20:56

Przewoźnik się wycofał

Rodzice i dziadkowie uczniów z Łętowni Zarębek na spotkaniu z burmistrzem i wójtem. Rodzice i dziadkowie uczniów z Łętowni Zarębek na spotkaniu z burmistrzem i wójtem. Foto: Edyta Łepkowska

Zaledwie kilka dni temu pisaliśmy, że jest szansa na uruchomienie linii autobusowej z Łętowni Zarębek do Jordanowa i z powrotem. Miała ona ruszyć od 7 października. Teraz już wiadomo, że nie będzie kursów na tej trasie. Jak mówią włodarze miasta i gminy Jordanów, przewoźnik wycofał się z dnia na dzień, praktycznie bez słowa wyjaśnienia.

 

 

Połączenia miały służyć przede wszystkim uczniom dojeżdżającym z Zarębek do szkół ponadpodstawowych w Jordanowie, dlatego miał to być tylko jeden kurs poranny do miasta oraz powrotny w godzinach popołudniowych. Ale oczywiście z połączeń mogliby korzystać również pozostali mieszkańcy. Długo trwały poszukiwania przewoźnika, który zadeklarowałby chęć obsługiwania tej trasy. Jedyny zainteresowany, Stanisław Działowy z Jordanowa, uzależniał możliwość uruchomienia linii od ilości pasażerów skłonnych wykupić bilety miesięczne. Mieszkańcy, którzy zamierzali je nabyć, składali potwierdzające to deklaracje w Urzędzie Gminy w Jordanowie oraz w filii Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Promocji w Łętowni. W sumie złożyło je 15 osób, przy czym 10 było z Zarębek, a pozostałe z innych części Łętowni.

 

W ubiegły czwartek przewoźnik, mając przed oczami listę z piętnastoma nazwiskami, powiedział, że jeśli ci ludzie do trzeciego października wykupią bilety, on tę linię uruchomi, bo taka ilość pasażerów zapełni trzy czwarte dwudziestoosobowego busa. Bilet miesięczny gwarantuje również, że niezależnie od tego, czy uczeń pojedzie, czy nie, firma i tak otrzyma pieniądze za wykonany kurs. Ale, niestety, w poniedziałek przewoźnik powiedział nam jednoznacznie, że nie będzie jeździł na tej trasie. Nie wiem, co się wydarzyło przez okres od piątku do niedzieli, że cała sprawa jest nieważna – tłumaczył wczoraj (2 października) sekretarz gminy Jordanów Rafał Lubaszka na spotkaniu z rodzicami i dziadkami uczniów, którzy mieli korzystać z połączeń między Łętownią Zarębkami a Jordanowem.

 

Przewoźnik również był zaproszony, jednak się nie pojawił. – Mówiłem mu, aby się z państwem spotkał, ale stwierdził, że nie ma czasu – zapewniał burmistrz Jordanowa Andrzej Malczewski, który od początku uczestniczył w negocjacjach ze Stanisławem Działowym. Włodarz miasta dodał, że chętnych na jazdę kursami było nawet więcej niż 15 osób, które złożyły deklaracje w Urzędzie Gminy, ponieważ bilety miesięczne zakupiło także dziesięcioro uczniów z dwu innych miejscowości, które miała obejmować linia - Krzczonowa i Tokarni.

 

Zrozpaczeni rodzice i dziadkowie uczniów dopytywali się, czy jest jakieś inne rozwiązanie problemu. – Myślimy nad zakupem w przyszłości busów i uruchomieniem takiej linii. Ale na dzień dzisiejszy nie możemy sobie na to pozwolić, bowiem w tym momencie rozbudowywujemy spółkę komunalną Skawa, abyśmy sami mogli odbierać śmieci od mieszkańców i ustrzec ich przed drastycznymi podwyżkami cen – powiedział wójt gminy Jordanów Artur Kudzia. Jak dodał, być może gminną komunikację na trasie Osielec – Łętownia Zarębki – Jordanów uda się wprowadzić w przyszłym roku. – Można powiedzieć, że jest moim marzeniem, aby ją uruchomić – zapewniał.

 

Skontaktowaliśmy się telefonicznie z przewoźnikiem Stanisławem Działowym, który jednak nie był zbyt chętny do rozmowy z nami. Wyjaśnił tylko, że na spotkanie z rodzicami uczniów nie przyszedł, ponieważ nie został zaproszony. Gdy powiedzieliśmy, że włodarz Jordanowa Andrzej Malczewski zapewniał, iż go zaprosił, odparł niejasno: - Pan burmistrz to jest pan burmistrz, a pan wójt to jest pan wójt. Jak stwierdził, negocjacje w sprawie uruchomienia linii przez Łętownię Zarębki były z nim prowadzone około trzech lat temu i wówczas przez jakiś czas jeździł tamtą trasą. Na koniec dodał, że więcej może nam powiedzieć tylko w rozmowie osobistej, po czym pożegnał się i rozłączył rozmowę.

 

Edyta Łepkowska

 

 

 

 

 

HomeWydarzeniaJordanówPrzewoźnik się wycofał