Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sucha Beskidzka, Powiat Suski, Maków Podhalański, Jordanów, Zembrzyce, Stryszawa, Budzów, Bystra Sidzina, Zawoja - Sucha24 Twój Portal Lokalny
środa, 01 lipiec 2020 19:20

Jordanów. Burmistrz nie wie, że rodzice protestują?

Napisane przez
Jordanów. Burmistrz nie wie, że rodzice protestują? Foto: Pexels

Rodzice oraz uczniowie nie dają za wygraną i za wszelką cenę dążą do tego, żeby od września ilość i skład klas siódmych w jordanowskiej Szkole Podstawowej pozostały takie same, jak klas szóstych przed wakacjami. Natomiast burmistrz miasta twierdzi, że zmiana jest już przesądzona.

 

Chodzi o sprawę, którą opisaliśmy 20 maja w artykule „Wzburzenie w Jordanowie”. Burmistrz miasta Andrzej Malczewski zadecydował wówczas, by ze względów oszczędnościowych, z czterech klas szóstych, które funkcjonowały w jordanowskiej podstawówce, utworzyć w nowym roku szkolnym tylko trzy siódme. W dwóch z nich ma być po 26 uczniów, a w jednej 27. Rodzice uznali, że takie posunięcie bardzo negatywnie odbije się na ich dzieciach i postanowili działać, by do niego nie dopuścić. Napisali w tej sprawie do Kuratorium Oświaty w Krakowie, a także do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Suchej Beskidzkiej. Odpowiedzi, jakie uzyskali, są dla nich korzystne.

Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak w pełni zgodziła się z opiniami rodziców. „Praktyka łączenia klas prowadzi do szeregu bardzo negatywnych zjawisk w środowisku szkolnym, w tym m. in. tworzenia małej liczby dużych, przepełnionych oddziałów, rozbijania ukształtowanych relacji koleżeńskich, redukcji zatrudnienia wykwalifikowanej kadry pedagogicznej, pogorszenia warunków wychowawczych, dydaktycznych i opiekuńczych w szkole” – napisała. Stwierdziła też, że organ prowadzący (czyli w tym przypadku burmistrz) może podjąć decyzję o połączeniu klas tylko w wyjątkowych sytuacjach. Chodzi o przypadki, gdy szkoła działa w szczególnie trudnych warunkach demograficznych lub geograficznych.

Co więcej, okazało się, że w arkuszu organizacyjnym podstawówki w Jordanowie, nadesłanym do Kuratorium Oświaty w Krakowie, przewidziano funkcjonowanie w przyszłym roku szkolnym czterech klas siódmych o liczebności od 19 do 21 uczniów. Barbara Nowak zaopiniowała ten arkusz negatywnie, ale z zupełnie innego powodu. Nie uwzględniono w nim bowiem podziału uczniów na grupy w czasie obowiązkowych zajęć z informatyki, języka obcego i wychowania fizycznego, co jest niezgodne z prawem oświatowym.

Natomiast sanepid zajął się innym aspektem planowanego łączenia klas. Otóż przepisy sanitarne wymagają, by na jednego ucznia w szkole przypadało nie mniej niż 1,9 m2 powierzchni. A ze względu na epidemię koronawirusa rekomendowane jest, aby była ona nawet większa. Z tego powodu pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Suchej Beskidzkiej przeprowadzili pomiary części sal lekcyjnych (nie wszystkich, bo w niektórych akurat trwały egzaminy) w budynku jordanowskiej podstawówki przy ul. Konopnickiej. Wynika z nich, że może być problem z takim rozplanowaniem lekcji, by uczniowie mieli wystarczająco dużo przestrzeni. Powierzchnie sal wahają się bowiem od 49 do 56 m2.

- Jeśli te opinie nie wystarczą, by przekonać burmistrza do naszych racji, będziemy dalej walczyć. Mamy w zanadrzu jeszcze jedną sprawę, o której na razie nie chcę mówić. Również uczniowie zaczęli się organizować między sobą. Powiedzieli, że we wrześniu pójdą do szkoły ze swoimi dotychczasowymi grupami i nie pozwolą się rozdzielić. Nie wiem wprawdzie, na ile jest to tylko ich gadanie, a na ile faktycznie coś takiego planują i są w stanie to przeprowadzić – mówi jedna z matek.

Natomiast burmistrz Andrzej Malczewski twierdzi, że nowy podział klas został już dokonany, a po jego przeprowadzeniu nie dotarły do niego słuchy o tym, by rodzice nadal protestowali przeciwko zmianie. Jak dodaje, nie zna treści pisma z kuratorium, miał natomiast okazję przeczytać to z sanepidu, ale nie dostrzegł w nic takiego, co mogłoby świadczyć o tym, że utworzenie większych klas jest niezgodne z przepisami… – Uczniów nam z roku na rok ubywa, stan nauczycieli zostaje bez zmian, nikt nie odchodzi na emeryturę. Ponadto są też dwa czynniki, o których mówiłem poprzednio – zmniejszenie subwencji oświatowej oraz podwyżki dla nauczycieli od września. Mało tego, mamy teraz dodatkowe problemy związane z epidemią, czyli mniejsze wpływy do budżetu. To wszystko sprawiło, że musieliśmy gdzieś szukać oszczędności – tłumaczy włodarz.

 

asdasdasdasdas

 

HomeWydarzeniaJordanówJordanów. Burmistrz nie wie, że rodzice protestują?