Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sucha Beskidzka, Powiat Suski, Maków Podhalański, Jordanów, Zembrzyce, Stryszawa, Budzów, Bystra Sidzina, Zawoja - Sucha24 Twój Portal Lokalny
piątek, 10 lipiec 2020 18:31

Godzinami w kolejce, by oddać odpady. Takie rzeczy tylko w Jordanowie

Napisane przez
Godzinami w kolejce, by oddać odpady. Takie rzeczy tylko w Jordanowie Foto: Pixabay

To, co działo się dzisiaj w Jordanowie w okolicach Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, wprawiłoby w osłupienie mieszkańca każdego innego miasta. A jordanowianom napsuło niemało krwi. Ludzie całymi godzinami czekali w kolejce, by pozbyć się niepotrzebnych gratów. Padło wiele niecenzuralnych słów, a część osób straciła cierpliwość i wycofała się z ogonka. Nie wiadomo, gdzie trafią ich odpady…

 

Od początku tego roku Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Jordanowie czynny jest tylko raz na kwartał, zamiast dwa raz w tygodniu, jak wcześniej. W nieliczne dni swego funkcjonowania cieszy się zatem nieprzeciętnym zainteresowaniem mieszkańców, co doskonale widać było dzisiaj. Choć PSZOK miał otworzyć podwoje o 9.00, niektórzy na wszelki wypadek przyjechali już dwie godziny wcześniej, licząc na to, że uda im się zająć pierwsze miejsce w kolejce. Do czasu otwarcia zebrał się pokaźny ogonek. Później też nie było lepiej. – Stoję w kolejce ponad godzinę, a przede mną jeszcze sporo osób. Żar się leje z nieba, wytrzymać się nie da. Ale czekam, bo jaką mam alternatywę? Wyrzucić graty do lasu? To nie w moim stylu, choć nie zdziwię się, jeśli część osób tak właśnie postąpi – powiedział jordanowianin, który zadzwonił do nas kilka minut po 13.00.

Inny mężczyzna nie przebierał w słowach, opisując sytuację przy PSZOK-u. – Ludzie, nierzadko osoby starsze, czekają w upale po dwie, trzy godziny, zanim mogą oddać śmieci. Kpina na resorach i wstyd dla władz miasta. Niech się później nie dziwią, że w lesie na Przykcu leży stara muszla klozetowa, a gdzie indziej odkurzacz, bo takie kwiatki można zaobserwować, chodząc na spacery. Gminy ościenne jakoś dają radę, mimo iż są mniejsze. Bystra ma odbiór gabarytów co środę, a my raz na trzy miesiące, przy znacznie większej ilości mieszkańców. Czy zarządzający tym miastem ma coś między uszami, czy tylko wiatr tam hula? – irytował się.

Burmistrz Jordanowa Andrzej Malczewski również odebrał wiele telefonów od zdenerwowanych mieszkańców, ale mimo to nie widzi problemu. – Nie się strasznego nie działo. Pracownicy regulowali ruch i każdy mieszkaniec po kolei podjeżdżał pod drzwi, żeby rozładować przywiezione przedmioty. Owszem, trochę się to skumulowało, bo poprzednio, z uwagi na epidemię, były zapisy i tylko ograniczona ilość osób mogła oddać odpady. Wtedy odbiór trwał dwa dni. Ponadto dzisiaj wszyscy przyjechali rano, chociaż PSZOK miał być czynny do osiemnastej – stwierdził.

Jak dodał, nie bez znaczenia jest fakt, że odpady muszą być skontrolowane, zanim zostaną odebrane od mieszkańców. – PSZOK nie każdy ich rodzaj może przyjmować, co powoduje wolniejszą obsługę. Upał też robi swoje. To wszystko razem podnosi ludziom ciśnienie. Ale każda ilość jest odbierana, jeżeli to są gabaryty, a nie opony przemysłowe czy odpady z działalności gospodarczej – zapewnił.

Na pytanie, czy Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych nie może być czynny częściej, odparł raczej wymijająco: - Trzeba się będzie nad tym pochylić. Nikt nie powiedział, że decyzja o udostępnianiu go cztery razy w roku była ostateczna. Może w ostatnim kwartale uda się otworzyć PSZOK na dwa dni, tak jak wtedy, gdy były zapisy…

asdasdasdasdas
klimatyzator

Gazetki Promocyjne

 

HomeWydarzeniaJordanówGodzinami w kolejce, by oddać odpady. Takie rzeczy tylko w Jordanowie