Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sucha Beskidzka, Powiat Suski, Maków Podhalański, Jordanów, Zembrzyce, Stryszawa, Budzów, Bystra Sidzina, Zawoja - Sucha24 Twój Portal Lokalny
sobota, 05 wrzesień 2020 16:40

Połączenie klas dokonało się, ale nie wszyscy się z tym pogodzili

Napisane przez

Choć rok szkolny już się rozpoczął, to część rodziców jordanowskich siódmoklasistów nie pogodziła się z tym, że ich pociechy trafiły do nowych oddziałów, gdyż sześciu klas VI utworzono od września jedynie trzy klasy VII. Zarzucają burmistrzowi złą wolę i nie zgadzają się z jego wyliczeniami. Ten ponownie odpiera te argumenty.

Gdy burmistrz Jordanowa Andrzej Malczewski zobowiązał dyrektor Szkoły Podstawowej do zmian organizacyjnych podkreślał, że gdy podpisywał pierwszy arkusz organizacyjny zajęć w tej szkole i przesłał go do zaopiniowania, to nawet przez myśl mu nie przeszło redukowanie ilości już istniejących klas. Potem jednak kłody pod nogi zaczęli rzucać rządzący. – Otrzymaliśmy informację o zmniejszeniu subwencji oświatowej. Nauczyciele mają przy tym zagwarantowaną od września 6-procentową podwyżkę. Pieniądze na jej wypłacenie muszą znaleźć samorządy we własnych budżetach – mówił kilka miesięcy temu burmistrz Andrzej Malczewski. Wyjaśnił, że zlikwidowanie jednego oddziału pozwoli wygospodarować środki na podwyżki.  Zaznaczał, że na łączeniu klas uczniowie tylko… zyskają. A to dlatego, że lekcje z języków obcych oraz informatyki będą od września odbywały się w mniejszych grupach niż miało to miejsce dotychczas.

Część rodziców z pokorą przyjęła decyzję włodarza miasta, ale część nie mogła się z nią pogodzić. - W dobie ogromnych zaległości wynikających ze zdalnego nauczania wielkich zmian jakie zachodzą w 7 klasie jest to decyzja bardzo szkodliwa dla naszych dzieci. Zwiększenie liczebności klas i przemieszanie uczniów wprowadzi chaos i dezorganizację w już i tak trudnej sytuacji. Rodzice są temu rozwiązaniu przeciwni – podkreślała Dorota Łazarz, której pociecha uczęszcza do jordanowskiej szkoły.

Jordanowianka i nie tylko ona zdania nie zmieniła. - Okazało się, ze Burmistrz nie liczy się z opinią dzieci, rodziców, nauczycieli, ale także sanepidu i kuratorium, wszyscy sprzeciwiliśmy się tej decyzji. Nieprawdą okazały się też deklaracje Burmistrza, że połączenie klas zapewni oszczędności budżetowi Miasta na poziomie około 100 tys. zł. Nieoficjalnie wiemy, że oszczędności wyniosą około 35 tys. zł w skali roku. Tyle jest warte dla Burmistrza bezpieczeństwo, zdrowie, oraz dobre i godne warunki do nauki naszych dzieci – przekonuje. Podpiera się między innymi pismem wydanym w czerwcu przez Barbarę Nowak, małopolską kuratorium oświaty. – Małopolski Kurator Oświaty podziela Państwa niepokój i obawy związane z zamiarem łączenia klas. Zwrócił się do Ministra Edukacji Narodowej o rozważenie podjęcia pilnych działań legislacyjnych, mogących zaradzić zjawisku równoległego łączenia klas. Praktyka równoległego łączenia klas prowadzi do szeregu bardzo negatywnych zjawisk w środowisku szkolnym, w tym m. in. tworzenia małej liczby dużych przepełnionych oddziałów, rozbijania ukształtowanych relacji koleżeńskich uczniów, redukcji zatrudnienia wykwalifikowanej kadry pedagogicznej, pogorszenia warunków wychowawczych, dydaktycznych i opiekuńczych w szkole – napisała Barbara Nowak, nie wydając rekomendacji dla łączenia klas.

W rozmowie z naszym portalem burmistrz Malczewski ponownie wyjaśnia, że do kroków jakie podjął zmusiła go sytuacja ekonomiczna. – Zmniejszyła się ilość uczniów, a tym samym wysokość subwencji. Do tego doszła podwyżka płac, którą wprowadzono, ale wypłaceniem obarczono samorządy, nie przyznając na ten cel dodatkowych środków – mówi Andrzej Malczewski. Przyznaje, że sprawa trafiła do Ministerstwa Edukacji Narodowej. – Odwołaliśmy się od opinii kuratorium. Podjęliśmy działania nie w połowie sierpnia, lecz już kilka miesięcy temu. Nie wyobrażam sobie, by teraz ministerstwo nakazało ponowne podzielenie oddziałów. Wymagałoby to tworzenia na nowo arkusza organizacyjnego – zauważa. Dodaje, że wielu rodziców nie tylko dawno zaakceptowało jego decyzję, a teraz dostrzega pozytywy, twierdząc, że młodzież się bardziej ze sobą integruje.

Wracając do tematu oszczędności jakie ma przynieść połączenie oddziałów także nie zgadza się z zarzutami. – Mamy swoje wyliczenia. Nie wiem na jakiej podstawie rodzice twierdzą, że oszczędności będą inne – mówi.     

asdasdasdasdas
ShowMeble
klimatyzator

Gazetki Promocyjne

 

HomeWydarzeniaJordanówPołączenie klas dokonało się, ale nie wszyscy się z tym pogodzili