Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

czwartek, 27 sierpień 2015 20:56

Damian Wicher: Lego jest też dla dorosłych

W ramach Dni Ziemi Jordanowskiej przez dwa dni w tamtejszym ratuszu można było oglądać wystawę klocków Lego. Nie byle jaką wystawę, bo na zaproszenie Damiana Wichra do Jordanowa przyjechali konstruktorzy z całej Polski zrzeszeni w LugPolu. - Odpowiadałem za logistykę, czyli znalezienie miejsca, gdzie będzie wystawa, noclegi - mówi Damian Wicher. Prawda jest jednak nieco inna - gdyby nie on, wielka frajda i niejednokrotnie łezka wzruszania ominęłaby tych nieco starszych odwiedzających wystawę. A młodszych ominęłaby po prostu wielka frajda.

Maciej Krzyśków/Sucha24.pl: Nie jest to pierwsza wystawa klocków Lego w Jordanowie. Frekwencja jest porównywalna?

Damian Wicher: - Na jesieni mieliśmy wystawę w MOK-u i tam frekwencja była potężna. Teraz wystawa jest podzielona na dwa dni. Niektórym może nie chciało się wstać w sobotę na godzinę 10 (wywiad został przeprowadzony właśnie w sobotę ok. godz. 10:30 i liczba ludzi na wystawie, na korytarzu mogła jednak imponować - przyp. red.). Spodziewamy się dużo ludzi w niedzielę po mszy, bo wiadomo, że są momenty, gdy ludzi przybywa falami. Uczestnicy są zadowoleni z ilości osób i mówią, że można to porównać do poprzedniej wystawy klocków Lego, która miała miejsce w Gdyni (25-26. lipca).

Są ludzie, którzy sklejają statki, puszczają helikoptery. Pan za to działa w Jednostce Strzeleckiej i konstruuje budowle z klocków Lego.

- Mam bardzo dużo zainteresowań, ale mało czasu. Nie przeszkodziło to jednak w zorganizowaniu wystawy w Jordanowie. Moje są jednak tylko modele Lego z lat 50-tych w postaci samochodów oraz ratusz, który kilka dni temu budowaliśmy w MOK-u z dziećmi. Reszta to prace członków LugPolu (polski klub dorosłych fanów Lego). Bardzo się cieszę, że przyjechali do Jordanowa, żeby podzielić się z nami swoimi rarytasami.

Ilu ludzi i w jakim wieku zrzesza LugPol?

- Sprawdzałem statystyki i wyszło 1104 osoby. Aktywnych osób jest jednak mniej, na pewno kilkadziesiąt. Średnia wieku 30,5, więc już ją zawyżam (śmiech).

Dla mnie w sam raz

- Proszę zatem się zapisać, odwiedzić naszą stronę. Nie trzeba od razu brać aktywny udział w działalności klubu. Można czytać recenzje, komentować - jak coś się komuś nie podoba, można pracę skrytykować. Jak się już kupi pierwszy zestaw, można naskrobać parę słów i już zacznie się rozmowa. A potem już prosta droga do dokupienia kolejnych klocków i zbudowania pierwszego MOC-a.

...

- MOC, czyli my own construction. Wszystkie konstrukcje, które podczas wystawy były na stołach, to są właśnie MOC-e członków LugPol.

Rozwód miał chyba gwarantowany pan, który zbudował makietę dworca kolejowego i zajęło mu to cztery lata.

- (śmiech) Jest tutaj z żoną, która towarzyszy mu na wszystkich wystawach. Są z nimi także ich dzieci. Pan Maciej jest świetnym człowiekiem, wzorem do naśladowania. Ci, którzy byli na wystawie i mieli możliwość z nim porozmawiania, zapewne to przyznają. Makieta, którą wykonał, to ewenement na skalę kraju. Nikt czegoś takiego nie zbudował. Pan Maciej jest przy tym bardzo skromny i mówi, ze to tylko makieta...

Pierwszy raz widzi pan MOC-e czy spotkał się z nimi podczas innych wystaw?

- Z większością spotkałem się na forum. Jedni budują, inni oceniają. Na koniec miesiąca prezentowanych jest dziesięć prac, z których jest wybierany MOC miesiąca. Zwycięzca otrzymuje od klubu ciekawy zestaw. Na żywo żadnej pracy nie widziałem, bo ludzie z LugPolu są z różnych rejonów kraju. Zdjęcia nie oddają wielkości tych prac. One są ogromne. Polecam znaleźć na youtube jak użytkownik o nazwie Sariel robi moc-e z Lego Technic.

Jaki był pierwszy zestaw Lego Damiana Wichra?

- Traktor Lego Technic nr 851 (śmiech). Dostałem go w 1986 roku, miałem tylko trzy lata i nie byłem go w stanie sam zbudować. Pomógł mi mieszkający wówczas naprzeciwko w bloku Wiesiek Urbańczyk. Traktor przez chwilę był w całości, ale jak zacząłem kombinować, to nigdy później nie został już złożony (śmiech).

MOC?

- Mój pierwszy MOC w klubie to scenka z Monty Pythona...

Żywot Briana?

- (śmiech) Nie. Jak kanadyjscy policjanci śpiewają piosenkę "Lamberjack song" (Piosenka drwala z Latającego Cyrku Monty Pythona). Później potrzebne było jednak miejsce i klocki, więc długo ten MOC nie przetrwał.

Był taki moment, że klocki poszły w zapomnienie?

- W życiu tak przecież jest. Bawimy się klockami będąc dziećmi, ale w pewnym momencie przychodzi wiek, w którym już nie wypada. Potem jednak wracamy do klocków Lego np podczas zabaw z dziećmi. W pewnym momencie człowiek zdaje sobie sprawę, że ma 30 lat, klocki Lego nadal go wciągają i szuka informacji np w internecie. I znajduje klub, gdzie okaże się, że tak samo ma wiele innych osób. Przestaje go wówczas wszystko obchodzić, co kto myśli (śmiech) i dalej może się cieszyć się z tej dziecięcej pasji.

 

HomeWydarzeniaJordanówDamian Wicher: Lego jest też dla dorosłych