Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!


Ogłoszenia opłacone przez Komitetety Wyborcze w wyborach Parlamentarnych.

poniedziałek, 10 luty 2014 08:50

Jakie będą dalsze losy „Poczekaja”?

Jest szansa, że ten zabytkowy jordanowski budynek nie zniknie z powierzchni ziemi. Zakończyła się batalia o pozwolenie na odrestaurowanie zabytku.

 

W Jordanowskim „Poczekaju” przez wieki tętniło życie. Budynek znajdujący się przy Szlaku Solnym -trakcie kupieckim wiodącym z kopalni soli w Wieliczce na Węgry, był miejscem postoju, odpoczynku dla wędrujących szlakiem kupców. Na parterze znajdował się wyszynk, gdzie strudzeni wędrowcy mogli napić się wina i zjeść posiłek, zaś na dwóch powyższych piętrach można było wynająć pokój na nocleg.  Po wojnie budynek został upaństwowiony. Zlikwidowano gospodę i hotel, zaś pomieszczenia zajęło Nadleśnictwo. Dziś zieje pustką i straszy wyniszczonymi murami.

Szansa na „drugie życie” budynku pojawiła się, kiedy od skarbu Państwa za pośrednictwem Nadleśnictwa Myślenice kupiła go firma „Start” z Krakowa. Nowi właściciele chcieli powrócić do tradycji budynku i stworzyć w nim winiarnię, restaurację oraz pokoje hotelowe. Jak pokazują wizualizacje oprócz zabytkowego piękna budynek zyskałby także odrobinę nowoczesności.

Bracia, właściciele „Poczekaja” zaraz po jego zakupie z zapałem przystąpili do działania. Jednakże nie może być za łatwo, okazało się bowiem, iż podczas uchwalania planu zagospodarowania przestrzennego otoczono „Poczekaj” tzw. strefą ochronną wokół cmentarza. Burmistrz Jordanowa Zbigniew Kolecki przyznał, że inwestorzy nie otrzymali informacji o strefie ochronnej, wypis z planu zagospodarowania przestrzennego, który został im przekazany nie zawierzał takich danych.

Miasto zdecydowało się szybko naprawić ten błąd, rozpoczęło batalię o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego w sposób umożliwiający realizację inwestycji. Kiedy Uchwała zmieniająca w tym miejscu punktowo plan zagospodarowania przestrzennego wydawała się przynieść oczekiwany skutek Wojewoda zaskarżył w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym Uchwałę Rady Miasta, jako nie zgodną z obowiązującym prawem.

Do rozprawy doszło 12 stycznia 2014r. Na szczęście po zapoznaniu się ze sprawą Sąd uchylił skargę Wojewody, dając możliwość inwestorom na realizację planów. W chwili obecnej inwestorzy czekają już tylko na wydanie przez Starostę Suskiego Decyzji pozwolenia na budowę i rozpocznie się nowa epoka dla starego „Poczekaja”.

Miejmy nadzieję, iż budynek doczeka swojej renowacji i przebudowy, patrząc bowiem na jego stan techniczny można mieć obawy czy kolejny brawurowy kierowca nie rozprawi się z nim wcześniej.

 

M.B.

zdjęcia: Urząd Miasta Jordanów

 

HomeWydarzeniaJordanówJakie będą dalsze losy „Poczekaja”?