Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sucha Beskidzka, Powiat Suski, Maków Podhalański, Jordanów, Zembrzyce, Stryszawa, Budzów, Bystra Sidzina, Zawoja - Sucha24 Twój Portal Lokalny
poniedziałek, 13 styczeń 2020 15:26

Kałuża gigant

Kałuża gigant Foto: czytelnik

Problem może się wydawać błahy, ale bynajmniej taki nie jest. W Makowie Podhalańskim na ulicy 3 Maja (w sąsiedztwie skrzyżowania z Kolejową) przy okazji każdego intensywnego deszczu lub roztopów śniegu powstaje gigantyczna kałuża, która daje się we znaki nie tylko ochlapywanym wodą pieszym, ale również kierowcom. Jak się okazuje, przejazd przez takie rozlewisko bywa nie lada wyzwaniem.

 

- Sytuacja jest niebezpieczna, gdyż w trakcie opadów i zaraz po nich kałuża jest tak duża, że samochody jadące od Rynku w stronę Jordanowa mają problemy z utrzymaniem kierunku jazdy. W centrum miasta taka sytuacja jest wręcz kuriozalna. Na pewno nie upiększa to miasta i nie przynosi chluby władzom Makowa – irytuje się nasz czytelnik, makowianin Wojciech Marusiński, dodając: - Wydaje się, że sytuacja pozostanie nierozwiązana do czasu, aż ktoś wjedzie w kałużę, nie opanuje samochodu i dojdzie do wypadku, gdy auto uderzy w bariery oddzielające chodnik od ulicy lub też czołowo w pojazd jadący z naprzeciwka.

Burmistrz Makowa Podhalańskiego Paweł Sala wyjaśnia, iż przyczyną zalewania jezdni jest niedrożna kanalizacja deszczowa, służąca odprowadzaniu wody z ulicy 3 Maja, czyli drogi krajowej nr 28. – Jest to potężny problem dla nas wszystkich, ale jego usunięcie nie leży w naszych kompetencjach. Dlatego za każdym razem, gdy sytuacja się powtarza, zgłaszamy ją do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, załączając zdjęcia. Oni nawet jakieś dwa lata temu próbowali sprawdzić, co powoduje taką niedrożność i okazało się, że kanał jest w jednym miejscu załamany – mówi włodarz.

Rzeczniczka prasowa krakowskiego oddziału GDDKiA Iwona Mikrut zapewnia, że problem jest monitorowany na bieżąco. - Zastoisko wody na prawym pasie ruchu drogi krajowej nr 28 powstaje w wyniku intensywnych opadów i ma charakter krótkotrwały, to znaczy ustępuje dość szybko po zakończeniu deszczu. Podejmujemy działania polegające na oczyszczeniu i udrożnieniu istniejących elementów odwodnienia drogi, co poprawia sytuację, jednak również z krótkotrwałym skutkiem – wyjaśnia. Zapewnia jednak, że już w najbliższym czasie (jeszcze w styczniu lub w lutym) GDDKiA planuje rozpocząć prace, które będą miały na celu gruntowne rozwiązanie problemu. To, kiedy ruszą, uzależnione jest od warunków pogodowych. – W trakcie tych prac trzeba będzie się liczyć z utrudnieniami w ruchu oraz możliwym wyłączeniem z użytkowania części chodnika po prawej stronie drogi – dodaje Iwona Mikrut.