Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

czwartek, 21 maj 2020 17:28

Przeszkody na szlaku

Przeszkody na szlaku Foto: czytelnik

Miłośnicy wycieczek rowerowych leśnymi trasami mogą mieć spory problem, jeśli wybiorą się na przejażdżkę żółtym szlakiem turystycznym, wiodącym z Makowa Podhalańskiego na Koskową Górę. W kilku jego miejscach przejazd blokują przeszkody z potężnych konarów ułożonych w poprzek drogi.

 

Problem zgłosił nam jeden z naszych czytelników, który często biega lub jeździ wspomnianym szlakiem. – Dzisiaj, gdy jechałem tamtędy ze znajomym, co kawałek musieliśmy przenosić rowery i szarpać się z gałęziami. W jednym miejscu na drodze stały nawet poustawiane pniaki z korzeniami. To nie pierwszy raz, gdy napotykamy tam przeszkody, których nie da się ominąć rowerem – mówi mężczyzna.

Jak się jednak okazuje, niełatwo będzie znaleźć osoby odpowiedzialne za utrzymanie porządku na tej trasie, ponieważ nie ma jednej instytucji, która by się nią opiekowała. Trzeba by było najpierw ustalić, na czyim terenie znajdują się przeszkody z konarów i pniaków.  – Generalnie, staramy się, aby szlaki turystyczne prowadziły albo drogami leśnymi, należącymi do Lasów Państwowych, albo takimi, które są w zarządzie gmin. I to oni są ich gospodarzami. My nie zajmujemy się usuwaniem wiatrołomów czy innych przeszkód, które tam się pojawiają. Nie jesteśmy w stanie tego zrobić, bo nie mamy ludzi na etacie do takich rzeczy, ani pieniędzy, by to komuś zlecać. Poza tym, nie możemy ingerować w czyjąś własność. Mamy tylko zgodę na to, by szlak prowadził daną drogą – tłumaczy Andrzej Danel z suskiego oddziału PTTK Ziemi Babiogórskiej.

Jak podejrzewa, przeszkody mógł umieścić człowiek, który próbuje zniechęcić do jazdy tym szlakiem crossowców. – W rejonie Makowskiej Góry nie tak dawno temu ktoś wkręcał śruby w korzenie. Słyszałem też o linkach rozciągniętych między drzewami, aby dać w kość osobom na motorach. Być może te gałęzie mają służyć temu samemu celowi. W takiej sytuacji, nawet jeśli uda się ustalić, na czyim terenie one się znajdują i doprowadzić do ich usunięcia, może się to okazać walką z wiatrakami. Jeśli ktoś się uparł, że będzie stawiał przeszkody crossowcom, to konar ściągnięty dzisiaj ze szlaku, za dwa dni znów się na nim pojawi, ale w innym miejscu – mówi Andrzej Danel.

 

 

 

Więcej w tej kategorii: « Makowskie przedszkola staną otworem
asdasdasdasdas

 

HomeWydarzeniaMaków PodhalańskiPrzeszkody na szlaku