Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sucha Beskidzka, Powiat Suski, Maków Podhalański, Jordanów, Zembrzyce, Stryszawa, Budzów, Bystra Sidzina, Zawoja - Sucha24 Twój Portal Lokalny
czwartek, 06 sierpień 2020 19:01

Maków Dolny: Będzie "pięćdziesiątka", ale nie będzie radaru?

Napisał

 Od wielu miesięcy mieszkańcy Dolnego Makowa domagają się zmian w organizacji ruchu i utemperowania kierowców poruszających się drogą krajową 28. Po niedawnym, tragicznym w skutkach wypadku, ich żądania jeszcze wzrosły. Oczekują fotoradaru i ograniczenia prędkości. Dziś w tej sprawie odbyło się spotkanie robocze z udziałem przedstawicieli policji i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. 

Temat poprawy bezpieczeństwa mieszkańców Dolnego Makowa nie jest nowy. Już kilka ładnych lat temu mieszkańcy tej części Makowa Podhalańskiego apelowali o montaż fotoradaru. Zamiast tego Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zdecydowała o… podniesieniu limitu prędkości o 20 km/h (z 50 km/h do 70 km/h).

Po niedawnym wypadku temat powrócił ze dwojoną siłą. Na płotach zawisły banery, na których makowianie krótko napisali, że chcą przywrócenia „pięćdziesiątki” i ustawienia na tym odcinku fotoradarów. Mało tego, wystosowali do władz miasta prośbę o interwencję w ich imieniu w GDDKiA. „Ten trudny odcinek znajduje się pomiędzy dwoma szkołami, do których nasze dzieci muzą dotrzeć. Z obawy o nie i o nas samych mamy nadzieję na Pana pomoc i poparcie naszej intencji” – napisali w petycji, którą podpisało 120 osób. Burmistrz Paweł Sala zadeklarował, że to uczyni i stosowne pismo zostało już przygotowane.    

Dziś na wniosek policji na tzw. pagórkach, czyli odcinku drogi krajowej 28 między Makowe Podhalańskim, a Suchą Beskidzką odbyło się spotkanie robocze z przedstawicielem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Jak udało się ustalić portalowi Sucha24.pl rozważane jest przywrócenie limitu prędkości do 50 km/h, który miałby obowiązywać na najbardziej newralgicznym fragmencie, czyli około 500-metrowym odcinku w rejonie tzw. pierwszego pagórka. Z naszych informacji wynika, że takie rozwiązanie wydaje się najbardziej realne, choć nie można wykluczyć, iż tym razem drogowcy nie zbagatelizują głosu społeczności lokalnej i zastosują dalej idące obostrzenia.

Jeśli ograniczenie zostanie wprowadzone, to nie wiele wciąż będzie zależeć od kierowców. Na pewno szybko straszakiem nie stanie się fotoradar, gdyż szanse na jego ustawienie w Makowie Podhalańskim są znikome. Służby odpowiedzialne za ich montaż nie dysponują obecnie wolnym urządzeniem, a ich zakupy są wynikiem realizacji centralnego programu rozbudowy sieci fotoradarów. - W weekendy jest taki korek, że ciężko się poruszać tutaj. Na Dolnym Makowie przy przejściu jest prosta droga. Tiry, osobówki, motory, gdy tylko mają taką możliwość jeżdżą ponad 70 km/h. Potrzeba systemowego rozwiązania problemu, a nie fotoradaru w jednym miejscu – zauważa radny gminny Łukasz Klimasara, który wraz z rodziną mieszka w tej części miasta. – Codziennie ja i moi bliscy z trudem próbują włączyć się do ruchu. Potrzebne są częste kontrole policji. I tego typu rozwiązania są potrzebne – dzieli się pomysłami.

asdasdasdasdas
klimatyzator

Gazetki Promocyjne

 

HomeWydarzeniaMaków PodhalańskiMaków Dolny: Będzie "pięćdziesiątka", ale nie będzie radaru?