Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sucha Beskidzka, Powiat Suski, Maków Podhalański, Jordanów, Zembrzyce, Stryszawa, Budzów, Bystra Sidzina, Zawoja - Sucha24 Twój Portal Lokalny
piątek, 19 lipiec 2019 22:38

Koniec wojny o cenę ścieków

Foto: Oczyszczalnia ścieków w Suchej Beskidzkiej. Foto: Oczyszczalnia ścieków w Suchej Beskidzkiej.

Ponad 5,5 roku temu prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał decyzję, w której orzekł, że gmina Sucha Beskidzka nadużywa pozycji dominującej na lokalnym rynku hurtowego odbioru ścieków. Sprawę rozpatrywały potem sądy wszelkich możliwych instancji, wydając diametralnie różne wyroki. Ostateczny, Sądu Najwyższego, zapadł w ostatni wtorek (16 lipca).

Oczyszczalnia ścieków w Suchej Beskidzkiej służy nie tylko temu miastu, ale i dwóm sąsiednim gminom: makowskiej i stryszawskiej. Z początku nie prowadził to do większych zgrzytów, ale sytuacja zmieniła się w 2010 roku. Wówczas Przedsiębiorstwo Wodno–Kanalizacyjne „Eko-Skawa” Sp. z o.o. w Makowie Podhalańskim podjęło próby wynegocjowania takiej opłaty za hurtowe dostarczanie ścieków do oczyszczenia, jakie wynikają z rzeczywistych kosztów usług, które na jego rzecz świadczy Zakład Komunalny w Suchej Beskidzkiej. Prezes zarządu makowskiej spółki Marek Guzik podejrzewał bowiem, że powinna być ona niższa od stawki obowiązującej mieszkańców Suchej Beskidzkiej.

Gdy wymiana pism nie doprowadziła do porozumienia w tej sprawie, szef „Eko-Skawy” złożył w krakowskiej delegaturze Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zawiadomienie o stosowaniu przez suski Zakład Komunalny takich samych cen dla hurtowych i indywidualnych dostawców ścieków. W grudniu 2012 roku przeciwko gminie Sucha Beskidzka wszczęte zostało postępowanie antymonopolowe, które trwało cały rok i zakończyło się negatywną dla niej decyzją. Prezes UOKiK naliczył jej karę za naruszenie przepisów ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, a także nakazał zmianę opłaty za ścieki przyjmowane z sąsiednich gmin. Uznał bowiem, że stosowana cena jest nieuczciwa.

Suskie władze nie poddały się bez walki, ale długo nie było wiadomo, jaki będzie wynik sądowej batalii. Pierwszy wyrok okazał się dla nich niekorzystny. Potem jednak Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił decyzję prezesa UOKiK, argumentując to między innymi w ten sposób: „Nie można zarzucać przedsiębiorcy nadużycia pozycji dominującej tylko dlatego, że oczekuje za swoje towary lub usługi zapłaty w wysokości wyższej niż kwota, która ustalona zostałaby na rynku o pluralistycznej strukturze”. Z kolei Sąd Najwyższy uznał, iż tego typu założeń biznesowych nie należy stosować w przypadku usług publicznych, świadczonych dla zaspokojenia podstawowych potrzeb mieszkańców. Przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Apelacyjny, który tym razem utrzymał w mocy decyzję prezesa UOKiK. Ale suskie władze złożyły skargę kasacyjną jego tego wyroku. I tym razem Sąd Najwyższy przyznał rację Suchej Beskidzkiej, uchylając decyzję prezesa UOKiK…

- Od samego początku żądanie Makowa Podhalańskiego, aby stosować za odbiór i oczyszczenie ścieków z tej gminy ceny niższe od tych, które płacą mieszkańcy Suchej Beskidzkiej, było absurdalne. Szkoda mi tylko czasu, który musiałem tracić przez tyle lat na liczne pisma procesowe, tłumacząc się między innymi tym, że przejmując nieczystości z Makowa za taką samą cenę, jaką płacą mieszkańcy Suchej, krzywdy naszym sąsiadom nie robimy, a wręcz przeciwnie - pomagamy im rozwiązać ich własny problem – twierdzi suski burmistrz Stanisław Lichosyt.

Z kolei włodarz Makowa Podhalańskiego Paweł Sala nie chce komentować tej sprawy. – Zawiadomienie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów złożyła przed laty spółka „Eko-Skawa”, a nie gmina jako taka. Stroną w postępowaniu, które teraz się zakończyło, był natomiast prezes UOKiK. Nie widziałem wyroku, nie wiem, jak on brzmi, toteż nie mogę się do niego odnieść – mówi Paweł Sala, dodając: - Mam wrażenie, że jakaś dziwna psychoza wytworzyła się we współpracy Makowa z Suchą. Nie wiem w ogóle, czemu nastała taka wrogość i zupełnie się od tego odcinam.

Edyta Łepkowska

 

 

HomeWydarzeniaPowiatKoniec wojny o cenę ścieków