Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

piątek, 09 sierpień 2019 21:24

Pod skrzydłami Tele-Anioła

Dwukrotnie uratowany przez Tele-Anioła Adam Kosek. Dwukrotnie uratowany przez Tele-Anioła Adam Kosek. Foto: Edyta Łepkowska

Anioły są na każde zawołanie, zawsze mają czas dla potrzebujących opieki i wsparcia psychicznego, błyskawicznie reagują na każde wezwanie o pomoc. Pojawiają się wszędzie tam, gdzie są najbardziej potrzebne, toteż uratowały już niejedno życie. Działają tak skutecznie dzięki sprawnie funkcjonującemu Centrum Teleopieki, które mieści się w Suchej Beskidzkiej. 

 

 Małopolski Tele-Anioł to innowacyjny projekt dofinansowany z funduszy unijnych, za sprawą którego osoby starsze, niepełnosprawne lub przewlekle chore są otoczone opieką we własnych domach. Już ponad 3000 z nich korzysta z prostych w obsłudze urządzeń w formie opasek na rękę, które pozwalają wezwać pomoc jednym naciśnięciem guzika. Mało tego - ktoś przybędzie im na ratunek nawet wtedy, gdy stracą przytomność, zanim zdążą dotknąć przycisku. To dlatego, że urządzenia mierzą tętno pacjentów. W razie gdy ono wyraźnie spadnie lub podskoczy do góry, informacja o tym natychmiast dotrze do ratowników pracujących w Centrum Teleopieki, którzy przez 7 dni tygodnia i 24 godziny na dobę monitorują sygnały docierające ze wszystkich użytkowanych opasek. 

- Gdyby nie ta opaska, już by mnie tu nie było – podkreśla Adam Kosek z Juszczyna, jeden z podopiecznych Tele-Anioła. Mężczyzna dowiedział się o projekcie z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Makowie Podhalańskim. Postanowił skorzystać z oferty i szybko przekonał się, że to była najlepsza decyzja, jaką mógł podjąć. Po raz pierwszy Tele-Anioł uratował mu życie we wrześniu ubiegłego roku. Do drugiej takiej sytuacji doszło niewiele później, 14 października. – To była niedziela. Już w kościele poczułem się źle, ale wróciłem do domu, przebrałem się i wyszedłem na podwórko. Co było potem, nie pamiętam. Ocknąłem się dopiero na OIOM-ie. Nawet nie wiem, czy przycisnąłem guzik na opasce. Podobno tak, ale w ogóle sobie tego nie przypominam – opowiada Adam Kosek. 

Osób, które udało się uratować dzięki noszonym przez nie opaskom, jest około 65. Ale Tele-Anioł pomaga także tym, których życie nie jest zagrożone, lecz ze względu na niepełnosprawność potrzebują codziennej opieki. Jedna z nich to Jadwiga Mosur, również z Juszczyna. – Jestem osobą niezdolną do samodzielnej egzystencji, a mieszkam z rodzicami, którzy są już po osiemdziesiątce, schorowani i sami potrzebują pomocy. Opaski nosimy wszyscy troje. Działają wspaniale. Nawet, gdy zapomnę założyć swoją albo tętno mi podskoczy, to zaraz dzwonią do mnie z Centrum Teleopieki, by się dowiedzieć, co się dzieje. Cieszę się, że żyję w tych czasach. Tele-Anioł to jednak nie tylko opaski, ale również opieka sąsiedzka. Codziennie przychodzi do mnie dziewczyna, która pomaga mi we wszelkich życiowych czynnościach. To jest fantastyczna sprawa! – opowiada kobieta. 

Za pośrednictwem opaski można rozmawiać jak przez telefon, bowiem każda ma mikrofon i głośnik. Pacjent, jeśli tylko jest w stanie mówić, może dzięki temu opowiedzieć ratownikowi, co mu dolega. – Mamy tu trzy linie i na każdą przychodzi około stu połączeń dziennie. Ale nie wszyscy wzywają pomoc. W większości przypadków są to ludzie, którzy chcą się tylko dowiedzieć, jak sobie poradzić z wysokim ciśnieniem, bólem czy innymi dolegliwościami. Wielu dzwoni też po prostu po to, by z kimś porozmawiać. Są to osoby samotne, którym brakuje kontaktu z ludźmi. Takie połączenia przekierowujemy do naszych asystentek, których praca polega na dotrzymywaniu naszym podopiecznym towarzystwa przez telefon. Udzielają też rad i instruują, jak używać opasek – mówi Agnieszka Odrowąż, ratowniczka medyczna z Tele-Anioła. 

Dzisiaj (9 sierpnia) w Suchej Beskidzkiej gościła Marta Malec-Lech, członkini zarządu województwa małopolskiego, która przyjechała, by z bliska przyjrzeć się funkcjonowaniu Centrum Teleopieki, prowadzonemu przez suskie Stowarzyszenie „Europejski Instytut Rozwoju Regionalnego”. – Bardzo cieszymy się z tego, że projekt Tele-Anioł się sprawdza. To dla samorządu województwa motywacja, aby realizować więcej programów społecznych, wspierających osoby niesamodzielne, tak by wszyscy mieli prawo do godnego życia – powiedziała. Trzeba dodać, że choć Centrum Teleopieki mieści się w Suchej Beskidzkiej, pomaga ludziom z prawie całej Małopolski. W programie Tele-Anioł uczestniczą 94 gminy, a jeszcze 31 chce się do niego przyłączyć.

 

Edyta Łepkowska

 

 

HomeWydarzeniaPowiatPod skrzydłami Tele-Anioła