Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

wtorek, 20 sierpień 2019 07:21

Małopolanie palą co popadnie

Liście, kable, guma, plastik. W Małopolsce codziennie płoną śmieci.

Gryzący smród unoszący się nad całą okolicą, brak możliwości wywietrzenia mieszkania, a czasem nawet wyjścia z domu – tak wygląda codzienność wielu mieszkańców województwa. Niemal każdego dnia poprzez formularz ekointerwencji napływają nowe sygnały od Małopolan, którzy są świadkami notorycznego łamania przepisów środowiskowych. „Sąsiedzi palą, czym się da. Trują wszystkich wokół, odkąd tu mieszkamy. Prosimy o interwencję” – czytamy w jednym z najnowszych zgłoszeń.
Aż 244 zgłoszenia z 48 gmin, 110 przeprowadzonych kontroli – to dotychczasowe statystyki ekointerwencji z terenu Małopolski. Znakomita większość zgłoszeń (179) dotyczyła spalania odpadów. Pozostałe mówiły o przypadkach eksploatacji instalacji niezgodnie z uchwałą antysmogową (61) lub sprzedaży węgla złej jakości (4).

Zgłoszenia nadesłane w ostatnich tygodniach to w większości prośby o interwencję w sprawie osób, które mimo skarg i napomnień uporczywie palą śmieci w piecach i kominkach. W wielu miejscowościach w województwie czarny gryzący dym unosi się codziennie, uniemożliwiając normalne funkcjonowanie dziesiątkom rodzin. Według relacji Małopolan, materiałem opałowym bywają liście, kable, plastik, odpady z gumy i korka, lakierowane drewno, czy fragmenty mebli.

- Niestety, wciąż wiele osób nie jest świadomych tego, jak niebezpieczne dla zdrowia jest palenie śmieci. Konsekwencją takiego zachowania nie jest przecież tylko śmierdzący dym, który widzimy i czujemy – to również powstawanie szkodliwych pyłów i gazów, które dostają się do gleby i wody, a potem, przez warzywa, owoce i zboże trafiają do produktów spożywczych - i do naszych organizmów. Mówiąc wprost: przyzwolenie na palenie śmieci to przyzwolenie na bycie podtruwanym. Dlatego uświadamiajmy nasze otoczenie i interweniujmy – do skutku - mówi wicemarszałek Tomasz Urynowicz.

Do tej pory zweryfikowano łącznie 110 zgłoszeń. W większości przypadków kontrola nie wykazała naruszeń przepisów środowiskowych (59), osiemnaście razy udzielono pouczenia, nałożono jeden mandat karny, a jedna sprawa została skierowana do sądu. Sześć zgłoszeń zostanie uwzględnionych w planie kontroli, osiem zgłoszeń dotyczących przedsiębiorców przekazano do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, a kolejne pięć trafiło do odpowiednich gmin. W pięciu gminach przeprowadzono kontrole, ale informacje o ich wynikach nie zostały jeszcze przekazane. W czterech przypadkach urzędnicy nie skontrolowali paleniska, ponieważ nie mieli możliwości wejścia na posesję. Trzykrotnie nie podjęto interwencji w związku z błędnym adresem podanym w zgłoszeniu.

Przypomnijmy, że formularz Ekointerwencji został uruchomiony 26 marca. Za jego pośrednictwem mieszkańcy Małopolski mogą zgłaszać – również anonimowo – wszelkie przypadki łamania przepisów środowiskowych. Każde zgłoszenie zostaje przekierowane do właściwego organu kontroli. Jednocześnie Urząd Marszałkowski prosi o informację zwrotną na temat wyników przeprowadzonych działań kontrolnych.

źródło: Biuro Prasowe UMWM

 

HomeWydarzeniaPowiatMałopolanie palą co popadnie