Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

środa, 13 listopad 2019 15:38

Pięć gmin do ukarania

Pięć gmin do ukarania Foto: Edyta Łepkowska

Kilku gminom w powiecie suskim grożą spore kary za nie dość intensywną walkę ze smogiem. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie kontroluje, jak samorządy wywiązywały się z realizacji zadań w ramach Programu Ochrony Powietrza dla województwa małopolskiego, zaplanowanych na lata 2013-2015.

 

Chodzi głównie o wymianę starych, kopcących pieców na nowe, bardziej ekologiczne. Jak się okazuje, w latach objętych kontrolą szło to samorządom jak po grudzie. Do roku 2019 nałożono na nie kary na łączną sumę 750 tys. zł. Zdobyte w ten sposób pieniądze trafiły do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. - Głównym kryterium było zmniejszenie emisji pyłu zawieszonego PM10 do powietrza, dokonywane przez udokumentowaną wymianę wysokoemisyjnych urządzeń grzewczych. Porównywano te wyniki z zadaniami przypisanymi gminom w Programie Ochrony Powietrza dla województwa małopolskiego na lata 2013-2015 – wyjaśnia rzeczniczka prasowa WIOŚ w Krakowie, dr Magdalena Gala.

W bieżącym roku WIOŚ skontrolował jak na razie 8 małopolskich gmin, w tym 5 w powiecie suskim: Maków Podhalański, Zawoję, Zembrzyce, Bystrą-Sidzinę i miasto Jordanów. Wszystkie kwalifikują się do ukarania, aczkolwiek na żadną kara jeszcze nie została nałożona, bowiem trwają dywagacje, czy karać je według zasad stosowanych w latach objętych kontrolą, czy też aktualnie obowiązujących. Różnica jest spora, gdyż obecnie najniższa kara wynosi 50 tys. zł, a wcześniej były to kwoty w przedziale od 10 do 30 tys. zł.

- WIOŚ we współpracy z Urzędem Marszałkowskim skupia się nad wyegzekwowaniem prawidłowej inwentaryzacji urządzeń grzewczych w budynkach mieszkalnych. Poprawne prowadzenie tych baz danych pozwoli określić rzeczywisty postęp ograniczania emisji i prowadzenie nadzoru nad ich funkcjonowaniem. W trakcie kontroli WIOŚ zobowiązuje gminy, by skutecznie uświadomiły mieszkańcom, że do 2023 roku muszą zlikwidować pozaklasowe urządzenia grzewcze. W swych działaniach samorządy muszą być aktywne. Mogą to czynić różnymi metodami, w tym poprzez kontrole spalania, zwłaszcza w sezonie grzewczym – tłumaczy Magdalena Gala.

Włodarze skontrolowanych gmin nie ukrywają rozżalenia działalnością WIOŚ. – Spośród gmin na tym terenie wydajemy obecnie najwięcej pieniędzy na poprawę jakości powietrza, ale to inspektorów nie interesowało, bo skupili się na latach 2013-2015, kiedy to problem smogu nie był jeszcze tak ważną społecznie sprawą, jak teraz, ani tak nagłośnioną. Pomijanie naszych obecnych działań jest dla nas krzywdzące i kompletnie niezrozumiałe. Jeśli zatem zostanie nam naliczona jakakolwiek kara, będziemy się od tego odwoływać – mówi burmistrz Makowa Podhalańskiego Paweł Sala. Jak zaznacza, w tym roku samorząd gminy wydał już ponad 600 tys. zł na dopłaty do wymiany pieców w budynkach mieszkalnych, podczas gdy rządowy program „Czyste powietrze”, z którego teoretycznie też można dostać tego typu dofinansowanie, praktycznie nie funkcjonuje. – Ludzie nie oglądają tych pieniędzy. Jeszcze nie spotkałem osoby, która otrzymała dotację z tego programu. Dlatego jestem zbulwersowany postawą Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który absolutnie nie pomaga gminom w walce o poprawę jakości powietrza, a chce ukarać tę, która jako jedyna cokolwiek robi. Te kary są – moim zdaniem – kuriozalne i kompletnie chybione. Gdyby nałożyć je na przedsiębiorców czy inne osoby, które zanieczyszczają środowisko, wtedy byłoby to logiczne. Natomiast w tym przypadku, jeśli będziemy musieli zapłacić te 50 tysięcy złotych, uszczuplimy o taką kwotę pulę środków przeznaczonych na dopłaty do indywidualnych wymian pieców. O to chodzi Inspektoratowi? – denerwuje się Paweł Sala.

Podobnie wypowiada się burmistrz Jordanowa Andrzej Malczewski. – To jest kuriozalna sytuacja, bo kontrola dotyczyła lat, kiedy miasto przystąpiło do rządowego programu wymiany pieców Kawka, który został wycofany. Nie są brane pod uwagę nasze aktualne działania. Dla nas jest to bardzo niekorzystne z punktu widzenia finansowego, bo wyłożenie 50 tysięcy złotych z budżetu miasta to jakieś nieporozumienie. Uważam, że jeśli kara zostanie naliczona, to powinna być wykorzystana na realizację zadań związanych z ochroną powietrza w Jordanowie, a nie trafić do jakiejś ogólnej puli środków, jak to jest przewidziane – podkreśla włodarz. Jak zapewnia, on również postanowił odwołać się od decyzji WIOŚ.

Tak samo zamierza postąpić wójt gminy Zawoja Marcin Pająk. – Jeszcze nie mamy oficjalnej decyzji, ale jeśli ją otrzymamy, na pewno się od niej odwołamy. Trzy razy składaliśmy do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska wniosek o dofinansowanie w ramach programu Kawka i tyle samo razy nam odmówiono. Ponadto, naszym priorytetem obecnie jest ochrona wody. Kończymy zadanie o wartości ponad 30 milionów złotych związane z budową sieci kanalizacyjnej. Jak na taką małą gminę, jest to ogromna inwestycja – mówi wójt.

Z kolei Magdalena Gala wyjaśnia, że działania gmin w zakresie Programu Ochrony Powietrza dla województwa małopolskiego za lata 2017-2019 będą rozliczane dopiero w 2020 roku.

 

 

 

 

 

 

HomeWydarzeniaPowiatPięć gmin do ukarania