Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sucha Beskidzka, Powiat Suski, Maków Podhalański, Jordanów, Zembrzyce, Stryszawa, Budzów, Bystra Sidzina, Zawoja - Sucha24 Twój Portal Lokalny
poniedziałek, 16 grudzień 2019 12:30

Radny obnaża problemy szpitala

Radny powiatowy Stanisław Pudo. Radny powiatowy Stanisław Pudo. Foto: Edyta Łepkowska

Gdy 16 listopada pisaliśmy o tym, że w suskim szpitalu najprawdopodobniej brakuje lekarzy i pozostałego personelu medycznego, rzeczniczka prasowa lecznicy Monika Wróblewska-Polak zapewniała, iż nie ma powodu do obaw, bowiem obsada jest zgodna z normami. Co innego twierdzi jednak radny powiatowy Stanisław Pudo.

 

O tym, jak wygląda sytuacja w suskim Zespole Opieki Zdrowotnej i jego placówkach w Makowie Podhalańskim oraz Jordanowie, samorządowiec mówił podczas sesji jordanowskiej Rady Miasta, na której gościł. – Odczuwa się brak lekarzy, którzy nie chcą pracować za proponowane im stawki. Najlepszy przykład mamy w ambulatorium nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w Jordanowie, gdzie chyba dalej nie ma lekarza na dyżurach, pomimo że to monitorujemy. Nie ma chętnego, by podjąć się pracy za stawkę stu złotych za godzinę, oferowaną przez szpital – powiedział.

Braki kadrowe mają związek z nie najlepszą kondycją finansową Zespołu Opieki Zdrowotnej. Za ubiegły rok szpital odnotował ponad 1 mln zł straty. W tym roku różnica między wydatkami i dochodami będzie przynajmniej dwa razy większa. Aby podreperować fundusze, dyrekcja lecznicy przygotowała program naprawczy, który niedawno przyjęła Rada Powiatu Suskiego. – Oparty jest on na założeniu, że w przyszłych latach środki z Narodowego Funduszu Zdrowia będą wyższe. A trudno stwierdzić, czy rzeczywiście będą. Nie zostały też odpowiednio zweryfikowane czy przeliczone wydatki. Nasuwa się pytanie, czy szpital może być zamknięty? Nie może, bo ustawodawca tak sobie zastrzegł, że jeżeli będą większe straty, to organ prowadzący (czyli starostwo) musi je pokryć z własnych środków. Więc, o ile się nie zmieni sytuacja w służbie zdrowia, dotycząca finansowania, to dalej będziemy się z tym borykać. A sprawa wygląda tak, że rosną koszty, przede wszystkim osobowe. W tej chwili wydatki w szpitalu na płace i wszelkie pochodne z tym związane, wynoszą prawie 65 procent, a wszystko wskazuje na to, że będą jeszcze większe – informował Stanisław Pudo.

 

HomeWydarzeniaPowiatRadny obnaża problemy szpitala