Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Jacek Moćko
czwartek, 05 luty 2015 13:30

Miłośnicy kolei polemizują ze starostą

W zeszłym tygodniu poinformowaliśmy, że starosta suski, Józef Bałos, skomentował pomysł budowy linii kolejowej Zakopane – Szczyrzyc – Podłęże, zaproponowany przez przedstawicieli kampanii społecznej Pociąg – Autobus – Góry. Na ich polemikę nie trzeba było długo czekać.

 

Józef Bałos, starosta suski stwierdził m.in. że nie ma uzasadnionej potrzeby wydawania środków  publicznych na budowanie równoległej linii w przypadku podjętej już modernizacji linii przez Suchą Beskidzką. O sprawie pisaliśmy TUTAJ. Pomysłodawcy budowy linii kolejowej przez Podłęże do Zakopanego oraz Nowego Sącza,  merytorycznie „z krytyką” starosty się nie zgadzają.

- Naszą kampanię rozpoczęliśmy w reakcji na fakt, że refleksja o problemach komunikacyjnych Podhala ograniczała się do hasła „trzeba poszerzyć zakopiankę” – poinformowali Piotr Manowiecki oraz Bartosz Hardek z P-A-G.

I wyjaśniają, po co Podhalu i Małopolsce nowa linia kolejowa.

- Starosta suski sądzi, że modernizacja istniejącego połączenia kolejowego pozwoli skrócić czas podróży z Krakowa do Zakopanego do 2 godzin. Naszym zdaniem jest to bardzo optymistyczne, wręcz nierealne założenie, które – nawet jeżeli miałoby się spełnić – może dotyczyć wyłącznie kilku najszybszych pociągów z bezwzględnym priorytetem. Dotrzymanie takiego teoretycznego czasu nie będzie możliwe, jeżeli po tej jednotorowej linii miałby jeździć pociąg z Krakowa do Zakopanego w ruchu mieszanym i w takcie godzinnym i półgodzinnym, który jest naszym postulatem – czytamy w polemice pomysłodawców.

Jak twierdzą, optymalny wariant budowy linii Podłęże-Szczyrzyc (prędkość szlakowa 160 km/h) i modernizacji linii Chabówka-Nowy Sącz (120 km/h) pozwoli natomiast znacznie zwiększyć przepustowość oraz osiągnąć realny czas przejazdu 90-ciu minut w relacji Kraków-Zakopane. Będzie to możliwe również dzięki temu, że nowy szlak będzie o 20 km krótszy niż obecny. Należy pamiętać, że po oddaniu kolejnych odcinków drogi szybkiego ruchu S7 czas podróży samochodem oraz autobusem spadnie poniżej 2 godzin. Stara linia, z czasem przejazdu „około 2 godzin” nie będzie więc konkurencyjna czasowo wobec transportu samochodowego, a  punktem wyjścia kampanii Pociąg-autobus-góry jest chęć ograniczenia absurdalnie dużego ruchu samochodowego, który sprawia, że w sezonie turystycznym ulice i drogi Podhala przemieniają się w jeden wielki korek i parking.

- Znaczenie linii, o której budowę zabiegamy, nie ogranicza się do podróży z Krakowa do Zakopanego – zaznaczają Manowiecki i Hardek. -  Ta linia ma skrócić także czas podróży z Krakowa do Nowego Sącza nawet do jednej godziny, co – w stosunku do obecnego czasu przejazdu – jest jeszcze większą różnicą niż w przypadku Podhala. Połączenia z Krakowa do Nowego Sącza i Zakopanego przebiegać mają przez tereny o najwyższym w Województwie Małopolskim bezrobociu. Połączenie ich koleją aglomeracyjną z Krakowem, który jest nie tylko największym w okolicy rynkiem pracy, ale też ważnym węzłem przesiadkowym, oznacza dla nich być albo nie być oraz tworzy możliwość wykorzystania olbrzymiego potencjału turystycznego.

Natomiast potencjał linii z Krakowa do Suchej Beskidzkiej to nie przelotowy ruch dalekobieżny z Zakopanego, tylko częste i szybkie połączenia aglomeracyjne, dzięki którym mieszkańcy położonych wzdłuż niej miejscowości będą szybko i bezpiecznie mogli dotrzeć do Krakowa. Według P-A-G w idealnym przypadku, pociągi takie powinny jeździć nie z Zakopanego, lecz z Żywca, stanowiąc najszybsze połączenie tego dużego kurortu ze stolicą Małopolski.

- Sens istnienia ruchu dalekobieżnego widzimy natomiast gdzie indziej – kontynuują - Linia przez Suchą i Żywiec jest najkrótszą drogą kolejową z Zakopanego na Śląsk.

Dodają, że optymalnym wykorzystaniem obecnej linii będzie więc wprowadzenie regularnych i szybkich połączeń z Zakopanego przez Suchą, Żywiec, Bielsko Białą do Katowic. Konurbacja śląska, w której mieszka 3,5 mln osób potrzebuje bezpośredniego połączenia z Zakopanem, które będzie omijać Kraków.

- W świetle powyższych rozważań trudno przyjąć perspektywę pana starosty Bałosa, dla którego obecny szlak Kraków-Zakopane i linia Podłęże-Szczyrzyc to wykluczające się wzajemnie alternatywy – konkludują autorzy polemiki. -  Nie można ważnych inwestycji infrastrukturalnych w naszym województwie oceniać jedynie przez pryzmat interesu Suchej Beskidzkiej czy Zakopanego. Andrychów, Kęty, Krynica, Limanowa, Oświęcim, Muszyna, Mszana Dolna, Nowy Sącz, Nowy Targ, Rabka, Wadowice – te miasta też potrzebują dogodnego transportu szynowego i mają ku niemu odpowiedni potencjał, który najwyższy czas wykorzystać.

Jak jednak zauważają,cieszy fakt, że za sprawą takich głosów temat kolei wraca do debaty publicznej.

- Jeżeli dziś ważni samorządowcy z regionu - oprócz p. Bałosa o szybkie połączenie kolejowe z Krakowem walczy między innymi burmistrz Wadowic - zabierają głos w sprawie linii kolejowych, to zaczynamy wierzyć w lepszą przyszłość transportu zbiorowego w Małopolsce – piszą Piotr Manowiecki oraz Bartosz Hardek.

 

 

HomeWydarzeniaPowiatMiłośnicy kolei polemizują ze starostą