Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sucha Beskidzka, Powiat Suski, Maków Podhalański, Jordanów, Zembrzyce, Stryszawa, Budzów, Bystra Sidzina, Zawoja - Sucha24 Twój Portal Lokalny
piątek, 31 lipiec 2015 12:39

'Jesteś ratownikiem! I tak mnie musisz uratować!'

Napisał

Około trzydzieści osób zostało przeszkolonych przez UKS Jasień Sucha Beskidzka w 2015 roku na ratowników wodnych. Część z nich wyjechała nad polskie morze, żeby pilnować plaż strzeżonych. - Dla nas wszystkich z jednej strony to niesamowite przeżycie, z drugiej świetna szkoła życia - mówi Łukasz Miklusiak, prezes UKS Jasień.

 - Z Piotrkiem Staszakiem przeszliśmy specjalistyczne zajęcia dla instruktorów ratownictwa wodnego. Od tego czasu mogliśmy prowadzić kurs na ratowników wodnych. Nie mamy co prawda uprawnień do przeprowadzania kursu kwalifikowanego z pierwszej pomocy, ale wszystkim, którzy zgłosili się do UKS Jasień zapewniliśmy możliwość zdania takiego kursu w Suchej Beskidzkiej - przyznaje Łukasz Miklusiak.

W tym roku sześcioro wychowanków UKS Jasień (Magdalena Woźny, Daniel Skowron, Michał Droński, Karol Ponikiewski, Wojciech Chmiel, Andrzej Leśniak) pojechało nad polskie morze do Trzęsacza w gminie Rewal. Oprócz wspomnianej szóstki w Trzęsaczu stawił się także Miklusiak. - Niektórzy pojechali nad morze już w dniu rozdania świadectw, bo już 20. czerwca. Najpóźniej w Trzęsaczu będą do 15. sierpnia - mówi Miklusiak.

Dla młodych ratowników była to pierwsza okazja do pracy w wakacyjnym kurorcie w roli ratownika wodnego. - Różne sytuacje za nami, na szczęście wszystkie dobrze się kończyły. Już w pierwszym dniu przybiegł do nas jeden z turystów, jak się okazało później, lekarz, mówiąc, że cztery osoby się topią na plaży niestrzeżonej. W takiej sytuacji wywieszamy czerwoną flagę na plaży strzeżonej i biegniemy na ratunek. Ostatecznie udało się nam wyciągnąć dwójkę dzieci, starszą panią i mężczyznę w średnim wieku. Jak się potem okazało, dzieci zauważyły, że ich babcia się topi i chciały jej pomóc. Całą sytuacją widział z brzegu mężczyzna, który chciał pomóc - wyjaśnia Miklusiak.

- Ludzie na nas różnie reagują. Niektórzy stosują się do poleceń, gdy jest wywieszona czerwona flaga. Niektórzy pytają dlaczego, więc wtedy tłumaczymy, że są np. silne prądy morskie. Niestety, zdarzają się też przypadki niecenzuralnego słownictwa albo słów w stylu: wy tu jesteście od ratowania, więc jak się będę topił to i tak mi pomożecie. Przeważnie jest jednak miło, ludzie są ciekawi naszej pracy, nawet też jak mają już wyjeżdżać proszą o wspólne, pamiątkowe zdjęcie - dodaje Miklusiak.

Umiejętność pływania i codziennych treningów jest kluczowa zdaniem Miklusiaka przy tego typu pracy. - Możesz się uznawać za nie wiadomo jakiego kozaka, sądzić, że świetnie pływać. Po kilkunastu metrach może ci jednak braknąć tchu, możesz nie wiedzieć, jak racjonalnie rozkładać siły, bo przecież dopłynięcie do tonącego to jedno, trzeba taką osobę bezpiecznie sprowadzić na ląd. Wtedy ważne są codzienne treningi i bycie w rytmie pływackim. Cieszę się, że oferta klubu UKS Jasień stale się powiększa. Nie mamy w swoich szeregach mistrzów świata czy mistrzów Polski, ale mamy kontakt z czołówką. Swoje doświadczenie i umiejętności potrafimy też wykorzystać w innych sytuacjach, właśnie jako ratownicy wodni - mówi Łukasz Miklusiak.

 

 

asdasdasdasdas
klimatyzator

Gazetki Promocyjne

 

HomeWydarzeniaPowiat'Jesteś ratownikiem! I tak mnie musisz uratować!'