Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

piątek, 05 lipiec 2019 08:14

Sucha Beskidzka. Piekło w bloku

 Przy bloku, w którym mieszka siejący zgorszenie lokator, znajduje się plac zabaw dla dzieci. Przy bloku, w którym mieszka siejący zgorszenie lokator, znajduje się plac zabaw dla dzieci. Foto: Edyta Łepkowska

Jeden z mieszkańców osiedla Beskidzkiego w Suchej Beskidzkiej zamienił w koszmar życie najbliższych sąsiadów, mocno też daje się we znaki ludziom z innych bloków. Urządza nocą hałaśliwe libacje w mieszkaniu, zaczepia przechodniów i sieje zgorszenie w całej okolicy, wychodząc nagi na balkon lub obnażając się w miejscach publicznych!

56-letni suszanin już od lat sprawia problemy mieszkańcom swojego bloku, ale ostatnio jego wybryki przybrały na sile i stały się częstsze niż dawniej. Mężczyzna zawsze miał skłonności do alkoholu i ekshibicjonizmu, nierzadko jednak na całe tygodnie zamykał się w mieszkaniu, wychodząc z niego tylko na zakupy, dzięki czemu sąsiedzi mogli odetchnąć z ulgą. – Kilka razy zdarzyło się, że po swoich ekscesach trafił na leczenie psychiatryczne. Kiedy potem wracał do domu, był chyba na lekach, bo w bloku panował względny spokój. Gdyby nie odwiedzający go liczni znajomi, byłoby nawet całkiem dobrze. Ale koledzy i koleżanki tego pana traktują naszą klatkę schodową jak publiczną toaletę. Smród jest w niej niemiłosierny. Wchodząc z zewnątrz, trzeba zrobić wdech, a powietrze można wypuścić dopiero, gdy przekroczy się drzwi własnego mieszkania – opowiada jedna z sąsiadek uciążliwego lokatora.

Od kilku miesięcy mężczyzna coraz częściej szokuje otaczających go ludzi. W maju tego roku stało się o nim głośno nie tylko na osiedlu Beskidzkim, ale nawet poza granicami powiatu suskiego. Dwa razy został wtedy przyłapany na onanizowaniu się przed dziewczynkami poniżej piętnastego roku życia (o czym pisaliśmy). Choć po takich czynach delikwentowi grozi do trzech lat więzienia, na razie pozostaje na wolności i nic sobie nie robi z prokuratorskiego zakazu zbliżania się do miejsc, w których przebywają dzieci. Mało tego, godzinami przesiaduje sam lub z kolegami na placu zabaw sąsiadującym z jego blokiem! Ponadto w minioną sobotę nieomal puścił z dymem mieszkanie, w którym mieszka, a wcześniej podpalił śmieci w osiedlowych koszach.

- Strach wypuścić dzieci z domu. Zresztą sama boję się tego mężczyzny. Staram się nie wychodzić z mieszkania, gdy jest ryzyko, że mogę spotkać go na schodach. Zaczepia mnie prawie za każdym razem, kiedy obok niego przechodzę, a poza tym, nie chciałabym zobaczyć go paradującego bez ubrania. Jego sąsiadka z naprzeciwka jest przerażona, gdy nieraz dobija się do niej w nocy. Jest tak nieobliczalny, że nie wiadomo, co może zrobić – twierdzi kobieta, która mieszka w tym samym bloku, co ekshibicjonista. Niemal równie uciążliwi są jego kompani od kieliszka, którzy nie tylko załatwiają gdzie popadnie swoje potrzeby fizjologiczne, ale też do późnych godzin nocnych hałasują, a potem śpią w piwnicy bloku. 

Suscy policjanci oraz strażnicy miejscy interweniują za każdym razem, gdy dostają zgłoszenie o kolejnych ekscesach 56-latka, ale nie wiedzą, jak na dłuższą metę pomóc mieszkańcom. – Pierwszy przypadek, gdy ten człowiek rozebrał się przed inną osobą, jaki pamiętam, pochodzi sprzed około dekady. Mężczyzna przyszedł wtedy do Urzędu Miasta w Suchej i obnażył się przed jedną z pracownic. W ostatnich latach, parę razy po jego nieobyczajnych wybrykach wzywaliśmy do niego karetkę, która zawoziła go do szpitala psychiatrycznego na obserwację. Działaliśmy wtedy wspólnie z policją – informuje Rafał Tatara ze Straży Miejskiej w Suchej Beskidzkiej.

Wojciech Copija, rzecznik prasowy suskiej Komendy Powiatowej Policji zapewnia, że uciążliwy lokator z osiedla Beskidzkiego wielokrotnie był już karany mandatami za różne wykroczenia, a w przypadku przestępstwa, którego dopuścił się w maju, gdy masturbował się przed dziećmi, sprawa trafiła do sądu. – Żadne zgłoszenie o uciążliwym zachowaniu tego mężczyzny nie zostało zbagatelizowane. Skoro jest problem, staramy się go rozwiązać. Ale nie możemy w pięć minut znaleźć złotego środka – podkreśla.

Wspólnota mieszkaniowa, którą tworzą sąsiedzi ekshibicjonisty, dysponuje narzędziem prawnym, umożliwiającym jej wyeksmitowanie właściciela lokalu, jeśli ten rażąco lub uporczywie zakłóca porządek w bloku. Mogą wnieść do sądu pozew, żądając sprzedaży w drodze licytacji jego mieszkania. Ale - w tym konkretnym przypadku - mają związane ręce. Ich uciążliwy sąsiad nie jest bowiem właścicielem lokalu. Mieszkanie, które zajmuje, należy do jego syna. – Zamierzam zorganizować zebranie wspólnoty mieszkaniowej, na którym będziemy szukać rozwiązania tego problemu. Poza tym, w czasie wakacji ma przyjechać do kraju syn tego mężczyzny, być może on zdoła jakoś wpłynąć na ojca – mówi zarządca bloku Wojciech Kudzia.

Edyta Łepkowska

 

HomeWydarzeniaSucha BeskidzkaSucha Beskidzka. Piekło w bloku