Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

czwartek, 01 sierpień 2019 09:41

Sucha Beskidzka. Koszmarny szlak

Sucha Beskidzka. Koszmarny szlak Foto: Edyta Łepkowska

Pod koniec ubiegłego roku na zboczu Mioduszyny w Suchej Beskidzkiej powstała platforma widokowa, dzięki której mieszkańcy i turyści mogą podziwiać panoramę miasta z górującą nad nią iglicą kościoła i pasmami Beskidów w tle. Jest jednak jeden szkopuł – aby nacieszyć oczy tym pięknym krajobrazem, trzeba wcześniej zobaczyć inne, zdecydowanie mniej przyjemne widoki.

 

Platforma widokowa została wybudowana dzięki współpracy władz Suchej Beskidzkiej i suskiego Stowarzyszenia Collegium Iuvenum. Samorząd miasta wykupił grunt pod jej utworzenie, a także zlecił wykonanie dokumentacji projektowej. Inwestorem było natomiast stowarzyszenie. Przedsięwzięcie spotkało się z dużym zainteresowaniem. Odkąd nastały ciepłe dni, platforma jest ulubionym celem spacerów nie tylko dla mieszkańców miasta. Bardzo chętnie chodzą tam również przyjezdni.

Niedawno na zlecenie suskiego burmistrza wyznaczony został niebieski szlak turystyczny, dzięki któremu osoby nieznające okolicy mogą bez trudu dotrzeć na platformę. Oznakowanie trasy wykonało Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze - Oddział Ziemi Babiogórskiej im. prof. Walerego Goetla w Suchej Beskidzkiej. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że każdy, kto zechce przespacerować się tym szlakiem, chcąc nie chcąc musi poznać inne oblicze miasta, znacznie mniej urokliwe od tego, które widać ze zbocza Mioduszyny…

Trasa rozpoczyna się chodnikiem prowadzącym wzdłuż placu targowego – z ławkami, pod którymi aż gęsto jest od niedopałków papierosów i kapsli od butelek. Stojące obok kosze na śmieci często są przepełnione, a obok walają się reklamówki i worki z odpadami. Kolejny odcinek szlaku przechodzi pod dwoma mostami – kolejowym i drogowym. Podpory obu z nich upstrzone są graffiti – ale bynajmniej nie w rodzaju tego, które zasługuje na miano ulicznej sztuki. To zwykłe bazgroły. Bystre oko dostrzeże też niejedną leżącą tam butelkę po alkoholu.

Wysłaliśmy do burmistrza Suchej Beskidzkiej Stanisława Lichosyta e-mail z pytaniem, czy zamierza zadbać o estetykę miejsc, przez które prowadzi szlak turystyczny na platformę widokową, ale mimo upływu ponad tygodnia, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Zwróciliśmy się również do rzeczników prasowych zarządców obu mostów. – Polskie Linie Kolejowe usuną graffiti i odmalują przyczółki mostu do około połowy sierpnia. Zwiększamy także działania prewencyjne i na bieżąco monitorujemy stan infrastruktury, by zagwarantować nie tylko bezpieczeństwo podróżnych, ale także zapewnić porządek i estetykę naszych obiektów. Akcje Straży Ochrony Kolei pozwalają często zapobiec dewastacjom i ująć sprawców na gorącym uczynku, jak na przykład w ubiegłym roku w Trzebini. Ponadto, sprawdzane są zawsze wszelkie sygnały otrzymywane od świadków aktów wandalizmu. Pomagają one służbom szybko zareagować – informuje Dorota Szalacha z zespołu prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych S.A.

Z rzeczniczką prasową krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (która to instytucja zarządza drugim z zabazgranych mostów) Iwoną Mikrut-Purchlą nie udało nam się na razie skontaktować.

Edyta Łepkowska

 

 

 

HomeWydarzeniaSucha BeskidzkaSucha Beskidzka. Koszmarny szlak