Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

wtorek, 01 październik 2019 15:40

Sucha Beskidzka. Proboszcz czeka na reakcję

Do niedawna z przykościelnego parkingu w Suchej Beskidzkiej można było korzystać codziennie i o dowolnej porze - nie tylko wtedy, gdy w świątyni odbywały się msze. Ostatnio jednak sytuacja się zmieniła. Parking jest nieczynny w robocze dni tygodnia. Poszła fama, że winę za to ponosi młodzież, która karygodnie się na nim zachowywała. Jak jednak twierdzi proboszcz, to tylko część prawdy.

 

 

Przykościelny parking w Suchej Beskidzkiej jeszcze niedawno służył nie tylko wiernym uczęszczającym na msze święte. Nieodpłatnie korzystali z niego również pracownicy i petenci Starostwa Powiatowego, ludzie zatrudnieni w spółce Fitech, należącej do grupy Fideltronik oraz uczniowie Zespołu Szkół im. Walerego Goetla. Ci ostatni nierzadko zdawali się zapominać, że miejsce to sąsiaduje z kościołem i należałoby zachowywać się tam z szacunkiem należnym bliskości świątyni. Odkąd więc parking jest zamknięty w powszednie dni tygodnia, po mieście zaczęła krążyć wieść, iż korzystający z niego mieszkańcy „zawdzięczają” to ekscesom młodzieży.

 

Ks. dr Wiesław Popielarczyk, proboszcz parafii pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Suchej Beskidzkiej zapewnia jednak, że nie chodzi tylko o zachowanie uczniów, choć dolało ono oliwy do ognia. – Koszt utrzymania parkingu to ponad pięćdziesiąt tysięcy złotych rocznie. Pokrywają to osoby, które uczestniczą w mszach świętych. Nawet, te które nie jeżdżą samochodami. Starsza kobieta przychodzi do kościoła na piechotę, daje ofiarę na tacę, a ja te pieniądze przeznaczam na utrzymanie parkingu, z którego korzystają ludzie często w ogóle nie związani z parafią. To jest trochę nie w porządku wobec parafian. Dlatego parking będzie teraz udostępniany wyłącznie osobom przyjeżdżającym na msze. Do czasu, kiedy inni zainteresowani zdecydują się objąć go opieką i wziąć część kosztów na siebie – podkreśla proboszcz.

 

Przyznaje, że zachowanie niektórych użytkowników parkingu w okresie od początku września stanowiło apogeum, które przyspieszyło decyzję o zamknięciu dostępu do miejsc postojowych osobom innym niż wierni uczestniczący w nabożeństwach. – Śmieci, krzyki, głośna muzyka, bójki, alkohol, papierosy, narkotyki. W pewnym momencie trzeba było powiedzieć dość – podkreśla ks. dr Wiesław Popielarczyk. Jak dodaje, od roku czeka na jakikolwiek ruch ze strony tych, którzy chcieliby, aby parking był dostępny nie tylko w czasie mszy świętych - zwłaszcza dyrektora Zespołu Szkół im. Walerego Goetla i starosty. – Na razie żaden nie poczuwa się do partycypacji w kosztach. Były z ich strony inne propozycje, z których też się nie wywiązali. Obiecywali sprzątać i odśnieżać, lecz nikt tego nie robił – mówi proboszcz.

 

Sławomir Kudzia, dyrektor Zespołu Szkół im. Walerego Goetla twierdzi: - Nie widzę możliwości, abyśmy finansowali te miejsca postojowe. W kategoryzacji budżetu szkoły nie ma takiego paragrafu, jak opłata za parking dla uczniów. Nawet gdyby chodziło o nauczycieli, byłoby to skomplikowane. Jesteśmy jednak otwarci na wszelkie inne aspekty współpracy, dotyczące na przykład utrzymania porządku. Jak zapewnia, uczniowie już niejednokrotnie w ramach różnych akcji sprzątali śmieci pozostawione na parkingu. Ostatnia odbyła się w ubiegły piątek. Została zorganizowana przez młodzież przyłapaną na niewłaściwym zachowaniu w sąsiedztwie kościoła…

 

Do starosty Józefa Bałosa nie udało nam się na razie dodzwonić. Gdy się z nim skontaktujemy, przekażemy jego stanowisko w tej sprawie.

 

Edyta Łepkowska

 

HomeWydarzeniaSucha BeskidzkaSucha Beskidzka. Proboszcz czeka na reakcję